# Almandal Salomona i woskowy ołtarz aniołów

> Średniowieczny Almandal przypisywany Salomonowi, którego nazwa wywodzi się z arabskiego al-mandal, opisuje woskową tablicę służącą do wywoływania wizji anielskich i do oczyszczenia operatora, a jego późniejsze przetworzenie trafiło do Lemegetonu jako Ars Almadel.

Dział: Magia ceremonialna
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/almandal-salomona-i-woskowy-oltarz-aniolow

## Nazwa z innego świata

Słowo, które łacińscy kopiści zapisywali jako *almandal*, *almandel* albo *almadel*, nie ma korzeni ani w łacinie, ani w hebrajszczyźnie. Jest to zlatynizowana postać arabskiego *al-mandal*, terminu oznaczającego w arabskiej literaturze magicznej koło lub wyznaczoną przestrzeń operacyjną, w której przywołuje się istoty duchowe, często z udziałem dziecka-medium wpatrującego się w lśniącą powierzchnię. Dalsza etymologia pozostaje niepewna: część badaczy zestawiała *mandal* z sanskryckim *maṇḍala* przekazanym przez pośrednictwo perskie, lecz brak źródeł, które pozwalałyby tę drogę prześledzić krok po kroku, i należy ją traktować jako hipotezę.

Pewne jest natomiast, że łacińska Europa otrzymała w tym słowie coś więcej niż egzotyczny dźwięk. Wraz z nazwą przyszła idea przedmiotu – fizycznej, przygotowanej według przepisu powierzchni, która staje się miejscem spotkania z inteligencją wyższą. W arabskim pierwowzorze tą powierzchnią bywał rysunek na ziemi lub naczynie z płynem; w łacińskim *Almandalu* stała się nią tablica z wosku. Zmiana materiału nie jest przypadkowa. Wosk był w kulturze chrześcijańskiej substancją liturgiczną, materią świec ołtarzowych i *Agnus Dei*, kojarzoną z czystością pszczół, które według dawnej wiedzy przyrodniczej rodzą się bez obcowania. Tablica z takiego tworzywa niosła w sobie od razu konotację ołtarza, a nie warsztatu czarownika.

Tytuł *Almandal* pojawia się w późnośredniowiecznych wykazach ksiąg magicznych łączonych z imieniem Salomona, a na początku XVI wieku wymienia go także Jan Trithemius wśród pism, które uważał za niebezpieczne. Te wzmianki świadczą, że tekst krążył i był rozpoznawalny pod własną nazwą, zanim ktokolwiek włączył go do większych kompilacji. Atrybucja salomońska ma oczywiście charakter legendarny: należy do tej samej strategii uwierzytelniania, która oddała królowi Izraela całą półkę średniowiecznej literatury rytualnej.

## Rękopisy i edycja Veenstry

O tekście sprzed czasów *Lemegetonu* wiemy najwięcej dzięki pracy holenderskiego historyka Jana R. Veenstry, który w rozdziale *The Holy Almandal: Angels and the Intellectual Aims of Magic*, ogłoszonym w 2002 roku w tomie *The Metamorphosis of Magic from Late Antiquity to the Early Modern Period* pod redakcją Jana N. Bremmera i samego Veenstry, przedstawił i opracował łacińską wersję utworu wraz z późniejszą wersją niemiecką. Zachowane świadectwa pochodzą głównie z XV wieku i z kolejnego stulecia; niemiecki przekład dowodzi, że utwór wyszedł poza krąg łacińskich klerków i trafił do czytelników posługujących się językiem narodowym, co w przypadku literatury rytualnej zdarzało się częściej, niż sugerowałby obraz magii jako wyłącznie kleryckiego podziemia.

Porównanie wersji pokazuje typowe dla takich tekstów zjawisko: rdzeń pozostaje rozpoznawalny – tablica, imiona Boga, hierarchia aniołów, wymagania czystości – natomiast szczegóły wymiarów, kolejności modlitw i opisów zjawienia ulegają przekształceniom. Rękopis magiczny nie był w średniowieczu nienaruszalnym kanonem, lecz narzędziem pracy, które kolejni użytkownicy uzupełniali, skracali i dostosowywali do własnych potrzeb. Veenstra zwraca uwagę, że właśnie ta zmienność czyni z *Almandalu* dobre świadectwo żywej praktyki, a nie jedynie literackiej fantazji.

Najważniejsza teza badacza dotyczy jednak celu operacji. Holenderski uczony podkreśla, że *Almandal* nie jest przede wszystkim podręcznikiem zdobywania skarbów ani zmuszania demonów do posłuchu. Jego właściwym przedmiotem jest kontakt z aniołami, którzy udzielają odpowiedzi, objawiają ukryte rzeczy i oświecają umysł. W tym sensie tekst należy do tej odmiany magii rytualnej, którą badacze nazywają czasem magią intelektualną lub teurgiczną: jej horyzontem jest poznanie, a nie panowanie nad materią.

## Woskowa tablica jako ołtarz

Opis samego przedmiotu jest w tradycji almandalowej staranny i stanowi centrum tekstu. Tablicę wykonuje się z czystego wosku, nadaje jej kształt kwadratu i pokrywa napisami: imionami Boga, często w formie zniekształconej transliteracji hebrajskiej, oraz znakami umieszczanymi na brzegach i pośrodku. W niektórych wersjach w rogach tablicy umieszcza się świece lub tworzy się z wosku wypustki, na których się je osadza. Pod tablicą lub obok niej stawia się naczynie z kadzidłem, tak aby dym unosił się przez otwory lub wokół krawędzi.

Ta konstrukcja nie jest przypadkowym zbiorem akcesoriów. Kwadrat z imionami Boga odtwarza w miniaturze uporządkowany kosmos, w którym święte imię zajmuje miejsce osi. Wznoszący się dym spełnia funkcję znaną z liturgii i z biblijnych opisów ofiary kadzenia: jest widzialnym znakiem modlitwy, która wstępuje ku górze. W wielu dawnych opisach to właśnie w dymie lub nad tablicą ukazuje się anioł. Woskowy przedmiot działa więc jak przenośny ołtarz, punkt, w którym niebo i ziemia mogą się dotknąć, a nie jak pułapka na ducha.

Ważne jest też to, czego w tradycji almandalowej zwykle brak. Nie ma tu rozbudowanych kręgów ochronnych przeciw wrogim mocom, nie ma długich formuł przymusu, gróźb i przekleństw rzucanych na opornego ducha, które wypełniają strony nekromantycznych podręczników. Operator nie broni się przed tym, kogo wzywa, lecz przygotowuje się na jego przyjęcie. Ta różnica tonu jest jednym z najwyraźniejszych argumentów na rzecz interpretacji Veenstry.

Warto przy tym zauważyć, że wosk jest materiałem nietrwałym i podatnym na kształtowanie. Tablicę trzeba było wykonać samodzielnie, z określonego surowca i według wskazanych proporcji, a gotowy przedmiot nie mógł przetrwać pokoleń jak metalowy talizman. Każda operacja zaczynała się zatem od pracy rąk, która była już częścią przygotowania: modelowanie wosku, wycinanie liter i rysowanie znaków wymagały skupienia, a ich niedoskonałość groziła, według logiki tekstu, nieskutecznością całego obrzędu. Przedmiot i operator dojrzewali do spotkania jednocześnie.

## Wysokości niebios i czystość operatora

Kosmologia *Almandalu* opiera się na podziale niebios na wysokości, zwane w łacinie *altitudines* lub *chorae*, z których każdą zamieszkuje własny zastęp aniołów pod przewodnictwem określonych imion. Operator nie wzywa więc anioła w ogóle, lecz istotę przynależną do konkretnego poziomu, a wybór poziomu zależy od pory roku, od przedmiotu pytania lub od zaleceń danej wersji tekstu. Struktura ta przypomina inne średniowieczne systemy angelologiczne, w których niebo jest wielopiętrowym dworem, a dostęp do każdego piętra wymaga właściwych imion i właściwego czasu.

Od operatora tekst wymaga przede wszystkim czystości. Przygotowanie obejmuje post, wstrzemięźliwość, spowiedź, modlitwy, czyste szaty i miejsce wolne od skażenia. Te wymagania nie są ozdobnikiem: logika utworu zakłada, że anioł ukazuje się tylko temu, kto upodobnił się do niego w czystości, i że wizja jest odpowiedzią na stan duszy, a nie mechanicznym skutkiem poprawnie wykonanej czynności. W jednym ze sformułowań tradycji almandalowej anioł zjawia się pod postacią pięknego dziecka lub młodzieńca, co jest zarówno echem arabskich praktyk z dziecięcym medium, jak i chrześcijańskiej ikonografii aniołów.

Badacze zwracają uwagę, że ta konstrukcja stawia *Almandal* blisko *Ars notoria* i innych tekstów, które obiecywały wiedzę przez modlitwę i kontemplację figur. Wspólny jest im ideał operatora jako osoby pobożnej, a nawet ascetycznej, oraz przekonanie, że magia może być formą religijnej praktyki. Kościół widział to inaczej i księgi tego rodzaju potępiał, ale samo istnienie takiego ideału pokazuje, że granica między modlitwą a rytuałem magicznym była dla średniowiecznych użytkowników znacznie mniej ostra niż dla ich cenzorów.

## Od Almandalu do Ars Almadel

W XVII wieku angielscy kompilatorzy zebrali kilka krążących osobno traktatów rytualnych w zbiór znany jako *Lemegeton* albo *Mniejszy klucz Salomona*. Jedną z jego części stała się *Ars Almadel*, która wprost przejmuje i przetwarza dawny materiał. Woskowa tablica pozostaje w centrum: zgodnie z angielskim tekstem robi się ją z czystego, białego wosku, opatruje imionami i znakami, a w rogach umieszcza się świece. Pod tablicą stoi gliniane naczynie z kadzidłem, a złota pieczęć, na której opiera się tablicę, służy do wszystkich wysokości.

*Ars Almadel* systematyzuje to, co w dawniejszych wersjach bywało zmienne. Liczba wysokości zostaje ustalona na cztery, każda otrzymuje własną barwę wosku i własnych aniołów-przewodników, a dobór poziomu wiąże się z rodzajem sprawy, z którą operator przychodzi. Tekst określa także, że prośby należy kierować o rzeczy słuszne i godziwe, a anioł, który się zjawi, według tekstu ukaże się pod postacią dziecka i odpowie na pytania zadane z pokorą. Ta schematyzacja jest charakterystyczna dla nowożytnego kompilatora, który chciał z wielu wariantów zrobić jeden spójny podręcznik.

Porównanie z wersjami łacińskimi i niemieckimi pozwala zobaczyć, ile w *Ars Almadel* jest przekształcenia, a ile wierności. Rdzeń – wosk, imiona, kadzidło, wysokości niebios, nacisk na czystość i na anielski charakter wzywanych istot – przetrwał kilka stuleci. Zmieniły się szczegóły, a także kontekst: w średniowieczu *Almandal* był samodzielnym tekstem otoczonym aurą zakazanej księgi, w *Lemegetonie* stał się jednym ogniwem uporządkowanego systemu, w którym sąsiaduje z materiałem o zupełnie innym charakterze. Czytelnik, który zna *Ars Almadel* wyłącznie z nowożytnych wydań, łatwo przypisuje jej cechy całego zbioru, w którym się znalazła. Historia rękopisów przypomina, że była ona wcześniej osobnym gatunkiem rytuału, z własnym słownikiem i własnym ideałem pobożności, a jej obecność w kompilacji jest decyzją redaktora, a nie dowodem pierwotnej jedności.

Właśnie dlatego warto czytać *Almandal* osobno. Pozwala on zobaczyć tradycję, w której celem magii nie jest przymus, lecz wizja, a narzędziem nie miecz i krąg, lecz miękki, przezroczysty w świetle świecy wosk. Ta mała tablica, wędrująca od arabskiego *mandalu* przez łacińskie rękopisy i niemieckie przekłady do angielskiej kompilacji, zachowała pamięć o przekonaniu, że niebo odpowiada temu, kto przygotuje dla niego czyste miejsce.
