# Andrew Jackson Davis i filozofia harmonialna

> Andrew Jackson Davis, mesmeryczny jasnowidz z Poughkeepsie, dał amerykańskiemu spirytyzmowi metafizykę, zanim ten ruch w ogóle powstał, a potem przez pół wieku bronił swojej filozofii harmonialnej, czyli wizji natury jako postępującego ładu, przed tym samym spirytyzmem, który uczynił go swoim prorokiem.

Dział: Spirytyzm i mediumizm
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/andrew-jackson-davis-i-filozofia-harmonialna

## Uczeń szewca i wędrowny magnetyzer

Davis urodził się 11 sierpnia 1826 roku w Blooming Grove w stanie Nowy Jork, w ubogiej rodzinie tkacza i szewca, i wychował się w Poughkeepsie nad rzeką Hudson. Wykształcenie szkolne otrzymał szczątkowe, a w młodości terminował u miejscowego szewca. Wszystko to później stało się częścią jego legendy: prosty, niemal niepiśmienny młodzieniec, który w transie dyktuje dzieło o budowie wszechświata, był dla zwolenników najlepszym dowodem, że jego wiedza nie mogła pochodzić z książek.

Zwrot w jego życiu przyniósł mesmeryzm, który w latach czterdziestych XIX wieku przeżywał w Stanach Zjednoczonych okres wielkiej popularności. Wędrowni wykładowcy, tacy jak J. Stanley Grimes, pokazywali publiczności, jak magnetyzowane osoby zapadają w sen, odpowiadają na pytania i opisują odległe miejsca. Po jednym z takich wykładów w 1843 roku miejscowy krawiec William Levingston zaczął magnetyzować młodego Davisa i odkrył, że ten w transie opisuje wnętrza ludzkich ciał i stawia diagnozy. Przez pewien czas obaj podróżowali jako para uzdrowicieli, magnetyzer i jasnowidz, oferując porady medyczne, co było wówczas zajęciem dość powszechnym i przynoszącym dochód.

## Noc w górach i dwaj przewodnicy

Według autobiografii Davisa, *The Magic Staff* z 1857 roku, rozstrzygające doświadczenie przyszło w nocy z 6 na 7 marca 1844 roku. Wyrwany z domu przez stan, którego nie potrafił nazwać, miał przemierzyć w transie kilkadziesiąt kilometrów i na cmentarzu w górach spotkać dwóch czcigodnych starców. Jeden przedstawił się jako starożytny lekarz Galen i przekazał mu wiedzę o leczeniu, drugi jako Emanuel Swedenborg i zapowiedział, że Davis stanie się narzędziem nowego objawienia. Opowieść jest znana wyłącznie z jego relacji, a jej szczegóły zmieniały się w kolejnych wersjach.

Wybór przewodników nie jest przypadkowy. Galen uosabiał medycynę, w której Davis już wtedy się poruszał, Swedenborg zaś był w Ameryce lat czterdziestych najważniejszym autorytetem w sprawach świata duchowego, a jego wizje niebios i piekła, odpowiedniości między światem naturalnym i duchowym oraz życia po śmierci czytano w kręgach reformatorów religijnych z wielkim zainteresowaniem. Davis wpisywał się w ten nurt, ale od początku z własnym akcentem: Swedenborg był dla niego poprzednikiem, nie mistrzem, i to on, Davis, miał przekazać wiedzę pełniejszą i bardziej zgodną z nauką.

## Zasady natury jako objawienie dyktowane

Owocem tej misji stało się dzieło *The Principles of Nature, Her Divine Revelations, and a Voice to Mankind*, wydane w 1847 roku. Davis dyktował je w Nowym Jorku w latach 1845–1846 w ponad stu pięćdziesięciu sesjach transowych, w obecności magnetyzera, lekarza Silasa Smitha Lyona, i protokolanta, duchownego Williama Fishbougha, a także zmieniających się świadków. Wśród nich bywał George Bush, profesor języka hebrajskiego na uniwersytecie nowojorskim i zwolennik Swedenborga, który w książce *Mesmer and Swedenborg* z 1847 roku przedstawił wizje Davisa jako potwierdzenie nauk szwedzkiego wizjonera.

Księga liczy blisko osiemset stron i obejmuje trzy części. Pierwsza opisuje powstanie wszechświata z pierwotnej, ognistej materii, którą Davis nazywał *univercoelum*, jej skupianie się w słońca i planety i stopniowy rozwój form od minerałów przez rośliny i zwierzęta do człowieka. Druga przedstawia dzieje ludzkości i krytykę religii instytucjonalnych, w tym wyraźnie antyklerykalne odczytanie Biblii. Trzecia, tytułowy „głos do ludzkości”, jest programem reformy społecznej, w którym widać wpływ idei Charlesa Fouriera i amerykańskich eksperymentów komunitarystycznych. Całość łączy przekonanie, że natura i Bóg działają według tych samych praw postępu, a cuda w tradycyjnym sensie nie istnieją.

Krytycy szybko zauważyli, że ta kosmologia przypomina modną wówczas hipotezę mgławicową i wydaną anonimowo w 1844 roku książkę Roberta Chambersa *Vestiges of the Natural History of Creation*, która spopularyzowała ideę rozwoju świata według praw natury. Zwolennicy Davisa odpowiadali, że jasnowidz nie mógł znać tych lektur; sceptycy wskazywali, że w Nowym Jorku lat czterdziestych idee te były w powszechnym obiegu, a otoczenie Davisa składało się z ludzi oczytanych. Spór ten jest charakterystyczny dla całej epoki i nie da się go rozstrzygnąć definitywnie, ale dla historyka idei ważniejsze jest co innego: *Principles of Nature* przenoszą do sfery objawienia wizję świata, którą nauka i reformatorzy społeczni budowali równolegle innymi drogami.

Sukces książki był natychmiastowy i nie ograniczał się do kręgów spirytualistycznych. Wokół Davisa powstało pismo „The Univercoelum and Spiritual Philosopher”, wydawane w latach 1847–1849 przez Samuela Byrona Brittana, Fishbougha i innych przyjaciół jasnowidza, które łączyło publicystykę religijną z reformą społeczną i stało się jednym z pierwszych organów nowego nurtu. Sława „jasnowidza z Poughkeepsie” dotarła też do literatów. Edgar Allan Poe w opowiadaniu *Mellonta Tauta* z 1849 roku sparodiował go jako „Martina Van Burena Mavisa, zwanego niekiedy jasnowidzem z Toughkeepsie”, co świadczy, że nazwisko Davisa było już wtedy na tyle znane, iż czytelnik rozpoznawał aluzję bez objaśnień. Ironia Poego trafiała w czuły punkt: w obietnicę, że prawda o wszechświecie może zostać podyktowana przez młodzieńca w transie, bez lektur i bez metody.

## Harmonia zamiast cudu

Z tej wizji wyrosła filozofia harmonialna, którą Davis rozwijał w wielotomowym cyklu *The Great Harmonia*, wydawanym od 1850 roku. Kluczowe jest dla niej pojęcie harmonii: wszechświat jest uporządkowanym systemem, w którym wszystko postępuje ku coraz wyższym formom, a zdrowie, moralność i szczęście człowieka zależą od zgodności z tym porządkiem. Choroba jest dysharmonią, grzech jest nieznajomością praw natury, a śmierć jest jedynie przejściem do kolejnego etapu rozwoju. Zamiast wiary w cudowną interwencję Boga Davis proponował wiarę w prawo, a zamiast zbawienia przez łaskę stopniowy postęp, który trwa także po śmierci.

Opis tego dalszego rozwoju stał się jednym z najtrwalszych elementów jego spuścizny. Zaświaty Davis nazwał Krainą Lata, *Summerland*, i przedstawiał jako szereg sfer, w których dusze zmarłych kontynuują naukę i doskonalenie. Nie ma w nich wiecznego potępienia, a jedynie różne stopnie postępu. Ta wizja, łagodna i optymistyczna, trafiła na podatny grunt w kulturze, która miała coraz większy kłopot z kalwińską doktryną predestynacji i wiecznej kary. Pojęcie Krainy Lata przejęła potem szeroka literatura spirytystyczna, a za jej pośrednictwem część późniejszych ruchów ezoterycznych.

Harmonializm był też programem praktycznym. Davis interesował się medycyną, edukacją, prawami kobiet i reformą małżeństwa. W 1863 roku założył Dziecięce Lyceum Postępowe, *Children's Progressive Lyceum*, sieć szkółek niedzielnych dla dzieci rodzin spirytystycznych, w których zamiast katechizmu uczono ćwiczeń fizycznych, śpiewu i rozmów o przyrodzie i moralności. Sam zaś po latach, w 1883 roku, uzyskał dyplom lekarski w eklektycznej szkole medycznej w Nowym Jorku i prowadził w Bostonie praktykę połączoną z księgarnią.

## Spór z duchami, które przyszły

W *Principles of Nature* Davis zapowiadał, że wkrótce nastąpi otwarta komunikacja między światem żywych i zmarłych. Kiedy w marcu 1848 roku w Hydesville zaczęły się pukania, o których mówi osobny esej o siostrach Fox, zwolennicy uznali to za spełnienie przepowiedni. Często przytacza się zapis z jego dziennika z 31 marca 1848 roku, w którym notuje, że tego ranka poczuł na twarzy ciepły powiew i usłyszał głos zapowiadający, że „żywa demonstracja” się narodziła. Bez względu na to, jak ocenimy ten zapis, Davis stał się dla rodzącego się ruchu postacią proroczą, a jego książki dostarczyły mu słownika i teologii.

Jego stosunek do spirytyzmu był jednak od początku złożony. Davis nie był medium w sensie, jaki ruch spirytystyczny nadał temu słowu: nie przekazywał wiadomości od konkretnych zmarłych, lecz opisywał w stanie jasnowidzenia budowę świata. Fizyczne zjawiska seansów, stuki, przesuwające się stoły i materializacje, interesowały go mało, a z czasem coraz bardziej niepokoiły. W 1873 roku wydał książkę *The Diakka and Their Earthly Victims*, w której opisał „diakka”, nierozwinięte i złośliwe duchy, odpowiedzialne jego zdaniem za fałszywe przekazy, kłamstwa i moralne spustoszenie wśród uczestników seansów. Było to zarazem wytłumaczenie niepowodzeń ruchu i ostrzeżenie przed jego sensacyjnym nurtem.

To stanowisko czyni Davisa postacią szczególną. Był jednocześnie ojcem założycielem spirytyzmu i jego krytykiem od wewnątrz, człowiekiem, który dostarczył mu metafizyki i który najbardziej cenił w nim właśnie metafizykę, a nie zjawiska. Jego harmonializm był filozofią natury, w której duchy zmarłych były tylko jednym z elementów wielkiego porządku, a nie celem samym w sobie.

## Późny Davis i jego dziedzictwo

Prywatne życie Davisa było równie nietypowe jak jego kariera. Jego pierwsza żona, Catherine DeWolfe, była od niego znacznie starsza, a drugie małżeństwo, z pisarką i reformatorką Mary Fenn Robinson Love, zawarte w 1855 roku, zakończyło się rozwodem w latach osiemdziesiątych. Ostatnie dekady spędził w Bostonie i okolicach, pisząc, lecząc i wydając książki, coraz mniej obecny w życiu ruchu, który nadal powoływał się na jego imię. Zmarł 13 stycznia 1910 roku w Watertown w stanie Massachusetts, pozostawiwszy kilkadziesiąt tomów, które za jego życia doczekały się licznych wznowień, a po jego śmierci szybko zeszły do roli lektury dla historyków i nielicznych wiernych czytelników.

Arthur Conan Doyle w swojej *Historii spirytyzmu* z 1926 roku uczynił z niego proroka nowego objawienia i postawił na początku całej opowieści. To ujęcie, choć zrozumiałe w ustach zwolennika, zaciera ciekawszą prawdę. Davis był przede wszystkim spadkobiercą mesmeryzmu i swedenborgianizmu, łącznikiem między oświeceniowym optymizmem co do praw natury a romantyczną tęsknotą za objawieniem. Jego filozofia harmonialna przetrwała nie tyle w spirytyzmie, ile w szerokim nurcie amerykańskiej religijności metafizycznej, w Nowej Myśli i w późniejszych ruchach, które łączyły duchowość z językiem zdrowia, postępu i zgodności z prawami wszechświata. W tym sensie Davis jest jednym z ojców nowoczesnej duchowości amerykańskiej, nawet jeśli dziś rzadko pamięta się jego nazwisko.
