# Apokryfon Jakuba i list sekretny o królestwie

> Apokryfon Jakuba z pierwszego kodeksu z Nag Hammadi przedstawia się jako tajny list Jakuba, zawierający objawienie, które Zbawiciel przekazał jemu i Piotrowi pięćset pięćdziesiąt dni po zmartwychwstaniu, a jego przesłaniem jest wezwanie do gorliwości, gotowości na śmierć i takiego napełnienia, które otwiera drogę do królestwa.

Dział: Gnostycyzm
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/apokryfon-jakuba-i-list-sekretny-o-krolestwie

## List pisany po hebrajsku

Drugi traktat pierwszego kodeksu z Nag Hammadi nie ma w rękopisie tytułu, a nazwa *Apokryfon Jakuba*, czyli „tajna księga Jakuba”, pochodzi od słów samego tekstu. Rozpoczyna się on jak list: Jakub pisze do adresata, którego imię zachowało się tylko częściowo i którego nie da się z pewnością odtworzyć, życząc mu pokoju z pokoju i miłości z miłości. Wyjaśnia, że na prośbę adresata posyła mu tajną księgę objawioną jemu i Piotrowi przez Pana, i prosi, by nie przekazywał jej wielu, ponieważ Zbawiciel nie chciał jej powierzyć nawet wszystkim dwunastu uczniom.

Autor wspomina też, że dziesięć miesięcy wcześniej posłał adresatowi inną tajną księgę, objawioną mu przez Zbawiciela. Zaznacza ponadto, że napisał swój list po hebrajsku. Ta informacja, podobnie jak forma listu, służy uwiarygodnieniu tekstu jako pochodzącego z kręgu najbliższego Jezusowi. Nie należy jej brać dosłownie: koptyjski tekst jest przekładem z greki, a sama fikcja hebrajskiego oryginału jest znanym zabiegiem literackim.

Kim jest Jakub, do którego autor się odwołuje? Tekst nie podaje dodatkowych określeń, ale kontekst – przywództwo, wysłanie uczniów w różne strony, odejście do Jerozolimy – wskazuje na Jakuba, brata Pańskiego, który w pierwotnej wspólnocie jerozolimskiej zajmował pozycję przywódcy. W literaturze apokryficznej jego autorytet był wykorzystywany przez różne nurty, które chciały oprzeć swoje nauczanie na tradycji niezależnej od Piotra i Pawła albo równorzędnej wobec nich.

## Pięćset pięćdziesiąt dni

Właściwa narracja zaczyna się od sceny, w której dwunastu uczniów siedzi razem, przypominając sobie to, co Zbawiciel powiedział każdemu z nich osobno lub publicznie, i zapisując to w księgach. Ta krótka scena jest jednym z ciekawszych świadectw o tym, jak wczesne chrześcijaństwo wyobrażało sobie powstawanie pism o Jezusie: jako zbiorowe przypominanie i spisywanie słów.

W tym momencie ukazuje się Zbawiciel, pięćset pięćdziesiąt dni po swoim zmartwychwstaniu. Liczba ta jest uderzająca. Dzieje Apostolskie mówią o czterdziestu dniach między zmartwychwstaniem a wniebowstąpieniem, a niektóre teksty gnostyckie, jak relacjonuje Ireneusz, mówiły o osiemnastu miesiącach. Pięćset pięćdziesiąt dni to mniej więcej osiemnaście miesięcy, co sugeruje związek z tą właśnie tradycją, choć nie da się wskazać jej dokładnego źródła. Przedłużony okres po zmartwychwstaniu był w wielu tekstach sposobem uzasadnienia, dlaczego istnieją nauki nieznane z kanonicznych Ewangelii: Jezus miał więcej czasu, by przekazać uczniom tajemnice.

Uczniowie pytają, czy odszedł i oddalił się od nich. Zbawiciel odpowiada, że nie, ale że idzie do miejsca, z którego przyszedł, i że jeśli chcą, mogą pójść z nim. Mówią, że pójdą, jeśli on każe. Wtedy Zbawiciel bierze na stronę Jakuba i Piotra, mówiąc, że chce ich „napełnić”, a pozostałych pozostawia przy ich zajęciu. Wybór dwóch uczniów spośród dwunastu określa charakter dalszego objawienia: jest to nauka dla nielicznych, dla tych, którzy są gotowi.

## Napełnienie i brak

Słowo „napełnić” powraca w tekście wielokrotnie i staje się jednym z jego kluczy. Zbawiciel mówi, że ci, którzy są pełni, nie mogą się napełnić, ale ci, którzy mają brak, mogą być napełnieni. Należy więc być pełnym i jednocześnie nie mieć braku, a także rozumieć, że pełnia może być utracona, jeśli człowiek nie czuwa. Paradoksalne zestawienia pełni i braku wskazują na duchowy stan, którego nie można posiąść raz na zawsze, lecz który trzeba podtrzymywać przez gorliwość.

Uczniowie nie przyjmują tych słów spokojnie. W jednym z fragmentów Piotr skarży się, że Pan raz zachęca ich ku królestwu niebieskiemu, a raz ich od niego odpycha, raz przekonuje do wiary i obiecuje życie, a kiedy indziej zdaje się ich z królestwa wyrzucać. Ta skarga dobrze oddaje doświadczenie słuchacza, który ma do czynienia z mową celowo niepokojącą. Ten dialog nie jest wyłożeniem systematycznej nauki, lecz serią wezwań, które mają wstrząsnąć słuchaczami i skłonić ich do działania.

W tej części pojawiają się błogosławieństwa i przekleństwa, które przypominają ewangeliczne mowy, ale mają własne akcenty. Zbawiciel mówi: biada tym, którzy widzieli Syna Człowieczego; błogosławieni ci, którzy go nie widzieli, nie obcowali z nim, nie rozmawiali z nim i niczego od niego nie słyszeli. To odwrócenie zwykłej hierarchii, w której bezpośredni świadkowie mają przewagę nad późniejszymi wierzącymi, przypomina słowa z Ewangelii Jana o błogosławionych, którzy nie widzieli, a uwierzyli. *Apokryfon Jakuba* doprowadza tę myśl do ostateczności: bliskość fizyczna z Jezusem jest niemal przeszkodą.

## Gorliwość wobec śmierci

Najbardziej wyrazistym motywem traktatu jest wezwanie do przyjęcia cierpienia i śmierci. Zbawiciel mówi, że nikt nie zostanie zbawiony, kto nie uwierzy w jego krzyż, i że królestwo niebieskie należy do tych, którzy umarli. Wzywa uczniów, by gardzili śmiercią i troszczyli się o życie, by pamiętali o jego krzyżu i jego śmierci, a wtedy będą żyć. Mówi: stańcie się poszukiwaczami śmierci, jak umarli, którzy szukają życia, ponieważ to, czego szukają, jest dla nich objawione.

Piotr i Jakub reagują na te słowa przerażeniem. Pytają, czy mają się wystawiać na prześladowania. Zbawiciel odpowiada, że jeśli są uciskani przez szatana i prześladowani, a czynią wolę Ojca, Ojciec ich umiłuje i uczyni równymi Zbawicielowi. Nikt z tych, którzy boją się śmierci, nie zostanie zbawiony, bo królestwo śmierci należy do tych, którzy umierają, a królestwo niebieskie do tych, którzy umarli dla świata.

Ten nacisk na męczeństwo jest ważnym argumentem w dyskusji o charakterze tekstu. Niektórzy autorzy kościelni, zwłaszcza Ireneusz i Tertulian, zarzucali gnostykom, że lekceważą męczeństwo i uważają za niepotrzebne wyznawanie wiary w obliczu prześladowań. *Apokryfon Jakuba* temu zarzutowi przeczy: jego Zbawiciel wymaga właśnie gotowości na śmierć jako warunku zbawienia. Tekst pokazuje, że w kręgach, których przeciwnicy nazywali gnostyckimi, istniały też surowe wezwania do świadectwa krwi.

## Przypowieści i królestwo

Zbawiciel przypomina uczniom, że już wcześniej mówił im w przypowieściach, i wymienia ich tytuły: *Pasterze*, *Ziarno*, *Budowla*, *Lampy dziewic*, *Zapłata robotników*, *Drachmy* i *Kobieta*. Lista ta odpowiada w części przypowieściom znanym z kanonicznych Ewangelii, choć tytuły brzmią inaczej i niektóre trudno jednoznacznie zidentyfikować. Świadczy to o tym, że autor znał tradycję przypowieści, ale traktował ją jako coś, co już się dokonało: teraz nadszedł czas, by mówić otwarcie.

Ten materiał od dawna budzi zainteresowanie badaczy zajmujących się dziejami tradycji o słowach Jezusa. Ponieważ *Apokryfon Jakuba* nie cytuje kanonicznych Ewangelii dosłownie, a jego przypowieści i powiedzenia mają postać odmienną od znanej z Mateusza czy Łukasza, część uczonych, zwłaszcza w kręgu amerykańskim, uznała, że autor mógł korzystać z niezależnych zbiorów logiów, krążących jeszcze w II wieku. Inni sądzą, że tekst przetwarza swobodnie materiał ewangeliczny, który znał, i że jego odmienność wynika z celów teologicznych, a nie z dostępu do wcześniejszych źródeł. Stąd rozbieżne datowania, od pierwszej połowy II wieku do jego końca. Pewne jest tylko to, że pierwotny tekst powstał po grecku, a koptyjska wersja z Nag Hammadi pochodzi z IV wieku. Niezależnie od rozstrzygnięcia, traktat dokumentuje moment, w którym tradycja słów Pańskich nie była jeszcze zamknięta i mogła być kształtowana na nowo w formie listu i objawienia.

Mimo to traktat zawiera kilka własnych przypowieści. Królestwo niebieskie jest jak kłos, który wyrósł na polu, a gdy dojrzał, rolnik zasiał jego ziarno i z jednego kłosa otrzymał wiele kłosów. Uczniowie mają szybko zebrać kłos życia, aby zostać napełnieni królestwem. Inna, trudniejsza do zrozumienia z powodu stanu tekstu, mówi o pędzie palmy daktylowej, którego owoce opadły wokół niego, a jego wzrost został zahamowany. Zbawiciel nakazuje też, by nie dopuścić, aby królestwo niebieskie uschło.

Te obrazy łączą się z naciskiem na pośpiech i gotowość. Czas jest krótki, Zbawiciel wkrótce odejdzie, a uczniowie muszą przyjąć to, co im daje, zanim zostanie im odebrane. W jednym z fragmentów mówi nawet, by stali się lepsi od niego, by uczynili się podobnymi do syna Ducha Świętego. Słowa te brzmią zaskakująco, ale w logice tekstu wyrażają ideę, że zbawienie polega na pełnym upodobnieniu się do Zbawiciela, a nawet na przekroczeniu stanu, w którym potrzebuje się nauczyciela.

## Wstąpienie i rozproszenie

Objawienie kończy się wniebowstąpieniem. Zbawiciel mówi, że od tej chwili odchodzi i wstępuje tam, skąd przyszedł, i prosi, by uczniowie nie szli za nim teraz. Jakub i Piotr klękają, dziękują i posyłają swoje serca w górę, ku niebu. Słyszą uszami i widzą oczami odgłos wojen, dźwięk trąby i wielki zamęt. Gdy przeszli ponad to miejsce, posłali umysły jeszcze wyżej i ujrzeli oczami, i usłyszeli uszami hymny, anielskie błogosławieństwa i radość aniołów. Kiedy chcieli wznieść się jeszcze dalej, nadeszli inni uczniowie i przywołali ich, przerywając wizję.

Ta przerwana podróż ma wyraźną funkcję. Pokazuje, że nawet wybrani uczniowie nie osiągnęli pełni widzenia, i wyjaśnia, dlaczego reszta dwunastu nie została wtajemniczona: ich nadejście przerwało wznoszenie, a gdy usłyszeli, co się wydarzyło, przyjęli tę wiadomość z niedowierzaniem i niezadowoleniem. Jakub, aby uniknąć zgorszenia, rozesłał ich w różne miejsca, a sam udał się do Jerozolimy, modląc się, by mieć udział z umiłowanymi, którzy się ukażą.

List zamyka nadzieja, że po uczniach przyjdą inni, którzy przyjmą objawienie. Jakub mówi, że modli się, by początek nastąpił od adresata, bo w ten sposób mogą zostać zbawieni. *Apokryfon Jakuba* nie jest więc tekstem przeznaczonym dla zamkniętego kręgu na zawsze, lecz dla tych, którzy przyjdą później i którzy, jak głosi jedno z błogosławieństw, nie widzieli, a mimo to przyjmą. W tym napięciu między tajemnicą a przekazem, między wyborem dwóch a nadzieją na wielu, leży jego szczególny charakter.
