# Arthur Edward Waite i Obrazkowy klucz do tarota

> The Pictorial Key to the Tarot z 1911 roku jest książką o dwóch twarzach: Arthur Edward Waite demaskował w niej legendy o pochodzeniu kart i zarazem zasłaniał przypisania Złotego Brzasku, a rozdzielenie kontemplacyjnych atutów od wróżebnych kart liczbowych odcisnęło się na całym nowoczesnym tarocie.

Dział: Tarot
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/arthur-edward-waite-i-obrazkowy-klucz-do-tarota

## Erudyta, który nie lubił wróżbitów

Arthur Edward Waite (1857–1942) urodził się w Brooklynie, ale wychował się w Anglii, dokąd matka przeniosła się po śmierci ojca. Był samoukiem o ogromnej pracowitości, autorem dziesiątków książek o mistyce, alchemii, kabale, różokrzyżowcach i wolnomularstwie, a także tłumaczem. W 1886 roku wydał *The Mysteries of Magic*, wybór z pism Éliphasa Lévi, a w 1896 roku jego *Dogme et rituel de la haute magie* w angielskim przekładzie jako *Transcendental Magic*. Wydawał też teksty alchemiczne, w tym pisma hermetyczne Paracelsusa (1894). Pisał barokową, pełną zastrzeżeń prozą, w której każda deklaracja jest obwarowana uwagą o tym, czego nie wolno powiedzieć.

W 1891 roku wstąpił do Hermetycznego Zakonu Złotego Brzasku. Po rozłamie z 1903 roku przejął przewodnictwo nad częścią członków świątyni Isis-Urania i przekształcił ją w Niezależny i Rektyfikowany Obrządek, odchodzący od magii ceremonialnej w stronę mistyki chrześcijańskiej. W 1915 roku założył Fellowship of the Rosy Cross. Ta ewolucja jest ważna dla rozumienia jego tarota: Waite nie interesował się kartami jako narzędziem magii praktycznej, lecz jako symbolami drogi duchowej.

Jego stosunek do wróżenia był ambiwalentny. Już w 1889 roku, pod pseudonimem Grand Orient, opublikował *A Handbook of Cartomancy*, praktyczny podręcznik kartomancji, wielokrotnie potem wznawiany i rozszerzany. Zarazem w pismach podpisanych własnym nazwiskiem traktował wróżbiarstwo z wyraźnym lekceważeniem, jako rzecz niższą, która przylgnęła do kart przypadkiem. To napięcie jest kluczem do zrozumienia *Obrazkowego klucza*.

Tarot był w twórczości Waite'a epizodem, a nie centrum. Jego głównym tematem była tajna tradycja chrześcijańska: przekonanie, że obok Kościoła widzialnego istniała zawsze linia mistyków przekazujących doświadczenie zjednoczenia z Bogiem w symbolach Graala, kabały, alchemii i różokrzyżowców. W tym samym 1909 roku, w którym ukazała się talia, wydał *The Hidden Church of the Holy Graal*, później *The Secret Tradition in Freemasonry* (1911), *The Brotherhood of the Rosy Cross* (1924) i *The Holy Kabbalah* (1929). We wszystkich tych pracach powtarza się ten sam gest: Waite odrzuca wymyślone przez okultystów legendy o nieprzerwanej sukcesji wtajemniczeń i zarazem twierdzi, że istnieje głębsza ciągłość doświadczenia, której nie da się udowodnić dokumentami. Autobiografię zatytułował *Shadows of Life and Thought* (1938), zgodnie z tym przekonaniem: to, co widzialne, jest tylko cieniem.

## Talia z Rider and Son

W 1909 roku londyńskie wydawnictwo William Rider and Son wydało nową talię siedemdziesięciu ośmiu kart, zaprojektowaną przez Waite'a i narysowaną przez Pamelę Colman Smith, członkinię Złotego Brzasku, ilustratorkę i scenografkę. Jej biografii i artystycznemu wkładowi poświęcony jest osobny esej; tu ważny jest podział ról. Waite podał program ikonograficzny atutów, który w wielu punktach zmieniał tradycyjne wzory, a Smith zrealizowała go w swoim stylu, łączącym prerafaelicką linię z wyrazistością ilustracji książkowej. Talii towarzyszyła niewielka książeczka *The Key to the Tarot*, a w 1911 roku ukazało się rozszerzone wydanie *The Pictorial Key to the Tarot*, zawierające reprodukcje wszystkich kart.

Najbardziej rewolucyjną cechą talii było zilustrowanie wszystkich kart liczbowych scenami z postaciami. Wcześniejsze talie, w tym tarot marsylski, przedstawiały na kartach liczbowych jedynie odpowiednią liczbę symboli koloru, ułożonych ornamentalnie. U Smith dziesiątka mieczy pokazuje leżącego mężczyznę przebitego dziesięcioma ostrzami, trójka kielichów trzy tańczące kobiety, piątka buław pięciu walczących młodzieńców. Jedynym znanym wcześniejszym przykładem pełnego ilustrowania kart liczbowych była włoska talia Sola Busca z końca XV wieku, której fotografie trafiły w 1907 roku do British Museum. Że Smith je widziała, jest prawdopodobne, bo niektóre jej kompozycje, zwłaszcza trójka i dziesiątka mieczy, wyraźnie nawiązują do tamtych obrazów; sam Waite o tym nie pisał.

Zmiany w atutach były równie istotne. Waite zamienił miejscami Moc i Sprawiedliwość, nadając Mocy numer ósmy, a Sprawiedliwości jedenasty, zgodnie z porządkiem stosowanym w Złotym Brzasku, choć nie wyjaśnił powodu. Papieżycę zastąpiła Arcykapłanka siedząca między kolumnami Boaz i Jakin, ze zwojem z napisem TORA. Kochankowie, którzy w tradycji przedstawiali mężczyznę między dwiema kobietami lub scenę zaślubin, stali się nagimi Adamem i Ewą pod skrzydłami anioła, z drzewem poznania i drzewem życia. Koło Fortuny przejęło sfinksa i węża z rysunku Lévi, a w narożnikach karty pojawiły się cztery istoty apokaliptyczne. Na Śmierci pojawił się jeździec na białym koniu. Każda z tych zmian odsyłała do kontekstu biblijnego, kabalistycznego lub hermetycznego, który miał zastąpić dawną ikonografię dworską i ludową.

Wiele z tych zmian miało źródło w nauczaniu Złotego Brzasku, ale nie wszystkie. Waite wprowadził również akcenty wynikające z jego chrześcijańskiego mistycyzmu. Wisielec z aureolą wokół głowy zwisa spokojnie z drzewa w kształcie litery T, a Waite podkreślał, że karta nie wyraża ani męczeństwa, ani kary, a twarz postaci zdradza raczej głębokie pogrążenie w transie niż cierpienie. Gwiazda wylewa wodę na ziemię i do sadzawki jako wody życia, a Słońce ukazuje nagie dziecko na koniu w miejsce dawnej pary bliźniąt pod murem. Każda karta miała być obrazem stanu duszy, a nie sceną alegoryczną czy moralnym przykładem.

## Zasłona i to, co pod nią

*Obrazkowy klucz* dzieli się na trzy części. Pierwsza, *The Veil and Its Symbols*, przegląda historię kart i dotychczasowe teorie. Waite jest tu zaskakująco sceptyczny: odrzuca egipskie pochodzenie tarota wywodzone przez Court de Gébelina, kwestionuje teorię o Cyganach jako przekazicielach kart, zauważa, że nie ma pewnych świadectw o tarocie przed XIV wiekiem. Kpi z Etteilli, a o swoich francuskich poprzednikach, w tym o Lévim i Papusie, wypowiada się z rezerwą. Na tle okultystycznej literatury epoki to jedna z pierwszych prób oddzielenia historii kart od legendy.

Druga część, *The Doctrine Behind the Veil*, omawia atuty. Waite zapowiada w niej, że tarot jest symbolizmem i nie mówi innym językiem, a jego sens odsłania się w kontemplacji, nie w zgadywaniu przyszłości. Opisuje każdą kartę, wskazując na jej duchowe znaczenie, ale bardzo oszczędnie: często ogranicza się do opisu obrazu i kilku aluzji. Wielokrotnie sygnalizuje, że wie więcej, niż może powiedzieć, i że jest związany zobowiązaniami wobec tajnej tradycji.

Wymowny jest przypadek Głupca. W porządku Złotego Brzasku, opisanym w tajnym dokumencie *Book T*, któremu poświęcony jest osobny esej, Głupiec otwierał szereg atutów i otrzymywał pierwszą literę hebrajską, alef. Waite znał to przypisanie, ale w *Obrazkowym kluczu* omówił Głupca między Sądem Ostatecznym a Światem, czyli tam, gdzie umieszczał go Lévi. Większość badaczy uważa, że uczynił to świadomie, by nie ujawnić porządku zakonnego, na co sam w tekście napomyka, zaznaczając, że przyjęte miejsce karty nie jest jej miejscem prawdziwym. Kartę umieścił więc nie tam, gdzie uważał za właściwe, lecz tam, gdzie mogła zmylić niewtajemniczonych.

Trzecia część, *The Outer Method of the Oracles*, dotyczy wróżenia. Tu Waite podaje znaczenia wszystkich siedemdziesięciu ośmiu kart, w pozycji prostej i odwróconej, oraz kilka rozkładów, w tym „starożytną celtycką metodę wróżenia”, znaną dziś jako krzyż celtycki, której historia jest przedmiotem osobnego eseju. Znaczenia kart liczbowych pochodzą w dużej mierze z francuskiej tradycji kartomantycznej, od Etteilli przez jego następców, i nie zawsze odpowiadają obrazom, które narysowała Smith. Waite zaznaczał, że te znaczenia należą do innego porządku niż doktryna z części drugiej, i podawał je raczej jako zbiór przekazanych formuł niż własną wykładnię.

## Rozdwojony kanon

Ta trójdzielna budowa ustanowiła wzór, który przetrwał do dziś. Atuty stały się kartami „wielkimi”, nośnikami symbolicznej drogi duszy, a karty liczbowe – „małymi”, przypisanymi do codziennych spraw i wróżby. Rozróżnienie arkanów wielkich i małych pochodziło z francuskiego okultyzmu, ale to Waite nadał mu postać, w której każda grupa miała własny język: atuty mówiły językiem kabały i mistyki, karty liczbowe językiem scen z życia. Obrazki Smith uczyniły z kolei karty liczbowe łatwymi do czytania bez znajomości tradycji, co zdecydowało o ich popularności w XX wieku.

Obie części talii Waite związał jednak w sposób niewidoczny dla zwykłego gracza. Na stole Maga leżą puchar, miecz, buława i moneta – cztery symbole kolorów, przedstawione jako narzędzia adepta, a nad jego głową unosi się znak nieskończoności. Ten detal sugeruje, że karty liczbowe są rozwinięciem mocy zawartych w atutach, a nie osobną, niższą grą, choć tekst *Obrazkowego klucza* tego wprost nie wyjaśnia. Czytelnik dostawał więc obraz spójniejszy niż komentarz.

Popularność ta przyszła jednak późno. Przez kilka dziesięcioleci talia sprzedawała się umiarkowanie, a Smith otrzymała jednorazowe wynagrodzenie i nie miała udziału w późniejszych zyskach. Dopiero w 1971 roku amerykańska firma U.S. Games Systems wydała talię pod nazwą *Rider-Waite Tarot*, która w połączeniu z modą na tarot w kontrkulturze zapewniła jej dominującą pozycję na rynku anglojęzycznym. Od tego czasu większość talii projektowanych w Ameryce i Wielkiej Brytanii przyjmuje jej układ, sceny na kartach liczbowych i znaczenia z *Obrazkowego klucza*, nawet gdy zmienia styl rysunku. W ostatnich dziesięcioleciach coraz częściej używa się nazwy *Smith-Waite* lub *Waite-Smith*, by docenić udział ilustratorki.

Paradoks Waite'a polega na tym, że jego najbardziej wpływowe dzieło upowszechniło właśnie to, co sam cenił najmniej. Chciał stworzyć talię do kontemplacji, a stworzył najpopularniejsze narzędzie wróżbiarskie XX wieku. Chciał zachować tajemnicę zakonną, a jego zasłona sprawiła, że czytelnicy przez dziesięciolecia uczyli się porządku, który sam uważał za mylący. Chciał oddzielić historię od legendy, a jego talia stała się podstawą nowej legendy, w której obrazy Smith uchodzą za „tradycyjne”, choć powstały w Londynie w 1909 roku. *Obrazkowy klucz* pozostaje książką erudyty, który wierzył w tajną tradycję i jednocześnie nie ufał żadnej jej publicznej wersji – w tym tej, którą sam napisał.
