# Bazyli Bogomił i Panoplia dogmatyczna Eutymiusza Zygabena

> Proces i spalenie mnicha-lekarza Bazylego około 1100 roku, opisane przez Annę Komnenę, oraz wykład doktryny bogomiłów w Panoplii dogmatycznej Eutymiusza Zygabena z mitem o Satanaelu pokazują bizantyjską, stołeczną i klasztorną fazę ruchu, który z bułgarskiej wsi dotarł do Konstantynopola.

Dział: Gnostycyzm
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/bazyli-bogomil-i-panoplia-dogmatyczna-eutymiusza-zygabena

## Herezja w sercu cesarstwa

Pod koniec XI wieku dualistyczna herezja, którą wcześniejsze źródła lokowały na prowincji, pojawiła się w samym Konstantynopolu. Nie była już ruchem wiejskich kaznodziejów, lecz środowiskiem, które przenikało do domów arystokracji i do klasztorów. Bizantyjskie źródła zaczynają w tym czasie używać nazwy *Bogomiloi*, a ich głównym bohaterem staje się mnich Bazyli, nazywany lekarzem. Dwa teksty pozwalają tę fazę zobaczyć: historyczna narracja Anny Komneny i teologiczny wykład Eutymiusza Zygabena, napisany na polecenie tego samego cesarza.

Oba powstały w kręgu dworu Aleksego I Komnena (1081–1118), władcy, który przez całe panowanie wiązał umacnianie państwa z obroną prawowierności. Wcześniej doprowadził do procesu filozofa Jana Italosa, oskarżonego o głoszenie platońskich nauk sprzecznych z wiarą, i podejmował działania przeciw paulicjanom w okolicach Filipopola. Rozprawa z Bazylim mieści się w tej samej polityce: herezja była dla Aleksego zarówno problemem duchowym, jak i zagrożeniem porządku, nad którym czuwał cesarz jako opiekun Kościoła.

## Opowieść Anny Komneny

Najbarwniejszą relację o Bazylim zawiera ostatnia, piętnasta księga *Aleksjady*, historii panowania Aleksego napisanej przez jego córkę wiele lat po jego śmierci. Anna przedstawia bogomiłów jako sektę, w której połączyły się dwie dawne herezje, manichejska i masaliańska, i opisuje ich jako ludzi o wyglądzie pobożnym, chodzących w mnisich szatach, ze spuszczoną głową, ukrywających zło pod pozorem ascezy. Bazyli miał mieć dwunastu uczniów, których nazywał apostołami, i grono uczennic, a jego wpływy sięgały, jak pisze, nawet wielkich domów.

Sposób, w jaki cesarz go schwytał, Anna opisuje jako akt dworskiej przebiegłości. Aleksy zaprosił Bazylego do pałacu, udając, że pragnie zostać jego uczniem, i wraz z bratem Izaakiem wysłuchał jego nauki. Za zasłoną siedział ukryty pisarz, który zapisywał wszystko, co mnich mówił, przekonany, że rozmawia z poufnymi słuchaczami. Gdy Bazyli wyłożył cały system, cesarz odsunął zasłonę, a zapis posłużył jako materiał oskarżenia przed zgromadzeniem duchowieństwa i senatu.

Bazyli, według Anny, nie wyparł się nauki, choć dano mu wiele okazji. Część jego zwolenników wróciła do Kościoła, innych osadzono w więzieniu. Jego samego skazano na spalenie w hipodromie. Anna opisuje scenę z naciskiem na teatralny wymiar: przygotowano dwa stosy, jeden z krzyżem, drugi bez niego, by każdy oskarżony mógł wybrać, po której stronie stanie; ostatecznie tylko Bazyli poszedł w ogień. Datowanie wydarzeń jest sporne, ponieważ Anna nie podaje roku; propozycje badaczy wahają się od ostatnich lat XI wieku do około 1111 roku, a najczęściej przyjmuje się okres bliski roku 1100.

Opowieść Anny trzeba czytać z rezerwą. *Aleksjada* jest pomnikiem ojca, a epizod z Bazylim ma ilustrować jego mądrość i pobożność. Anna nie interesuje się doktryną, przyznaje wręcz, że nie chce kalać swego pisma bluźnierstwami heretyków, i odsyła czytelnika do dzieła Zygabena. Jej relacja dostarcza ram, scenerii i dramatu; treść nauk trzeba czerpać z innego źródła.

## Mnich, lekarz i nauczyciel

Co z tej opowieści wynika dla samej postaci Bazylego? Bardzo niewiele pewnych faktów. Anna nazywa go lekarzem, ale nie wiadomo, czy chodzi o zawód, czy o określenie kogoś, kto leczy dusze; w greckim języku ascetycznym obraz duchowego lekarza był powszechny. Był mnichem i nosił habit, co oznacza, że działał w obrębie, a nie na zewnątrz instytucji kościelnych. Anna sugeruje też, że nauczał od dawna i że jego środowisko istniało w stolicy przez wiele lat, zanim zwróciło uwagę władzy.

Ważniejsze od biografii jest to, co ten obraz mówi o samym ruchu. W Konstantynopolu bogomilstwo nie przypominało już sekty wiejskich kaznodziejów, przed którą ostrzegał wcześniej słowiański prezbiter. Było wspólnotą ascetów, którzy z zewnątrz wyglądali jak inni mnisi, modlili się nieustannie i pościli, a różnili się od nich tylko tym, czego uczyli w zamkniętym kręgu. Dlatego bizantyjscy autorzy sięgali po nazwę masalian, czyli „modlących się”, starożytnej herezji monastycznej, oskarżanej o lekceważenie sakramentów na rzecz nieustannej modlitwy. Etykieta ta mówi więcej o arsenale heresiologów niż o rzeczywistym pochodzeniu bogomiłów, ale dobrze oddaje, jak trudno było ich odróżnić od prawowiernych ascetów.

Hierarchia ruchu też jest widoczna tylko w zarysie. Dwunastu apostołów wskazuje na świadome naśladowanie wspólnoty ewangelicznej, a uczennice na udział kobiet, o którym źródła prawosławne mówią z wyraźnym zgorszeniem. Bazyli był nauczycielem, nie biskupem, i nie wiemy, czy w Konstantynopolu istniały już stopnie wtajemniczenia, które znamy z późniejszych źródeł zachodnich.

## Panoplia jako zbrojownia prawowierności

Eutymiusz Zygaben był mnichem w jednym z konstantynopolitańskich klasztorów i cenionym egzegetą, autorem komentarzy do Psalmów i Ewangelii. Na polecenie Aleksego ułożył *Panoplię dogmatyczną*, dosłownie „pełną zbroję” wiary, w której zebrał fragmenty ojców Kościoła przeciw wszystkim znanym herezjom, od starożytnych gnostyków po współczesnych sobie przeciwników. Dzieło ma charakter kompilacji: większość tytułów składa się z cytatów z Atanazego, Grzegorzów, Cyryla czy Jana z Damaszku, ułożonych tematycznie.

Rozdział o bogomiłach jest wyjątkiem. Ponieważ starsi ojcowie nie znali tej herezji, Zygaben musiał napisać go samodzielnie, a według jego własnej wskazówki oparł się na zeznaniach Bazylego, złożonych w czasie przesłuchań. Krąży on także osobno, w nieco innej wersji, jako opowieść o herezji bogomiłów. Mamy więc do czynienia z czymś rzadkim w źródłach polemicznych: z systematycznym wykładem nauki, dokonanym przez teologa, który miał dostęp do szczegółowych zeznań przywódcy ruchu.

Ta okoliczność wyznacza zarazem granice źródła. Zygaben porządkuje to, co usłyszał, według pytań bizantyjskiej teologii: o Trójcę, o stworzenie, o wcielenie, o sakramenty. Dualizm bogomiłów pojawia się w jego wykładzie w kształcie, który odpowiada na te pytania, i nie wiemy, jak bardzo różnił się od tego, jak sami bogomili uczyli swoich adeptów. Wiemy natomiast, że jest to najbardziej rozbudowany opis ich mitologii, jaki przetrwał po grecku.

## Mit o Satanaelu

Centralne miejsce zajmuje w wykładzie opowieść o Satanaelu. Według Zygabena bogomili nauczali, że Bóg Ojciec miał pierworodnego syna, Satanaela, który był zarządcą wszystkiego i zasiadał po prawicy ojca. Satanael wzbił się w pychę, zbuntował się, pociągając za sobą część aniołów, i został strącony. Nie utracił jednak mocy twórczej: stworzył drugie niebo i ziemię, a następnie ulepił ciało Adama z ziemi zmieszanej z wodą. Ciało to nie mogło jednak ożyć, dopóki Satanael nie zwrócił się do Ojca z prośbą o tchnienie, obiecując, że człowiek będzie należał do nich obu.

Dalszy ciąg mitu tłumaczy pochodzenie zła w ludzkich dziejach. Satanael uwiódł Ewę i spłodził z nią Kaina, podczas gdy Abel był synem Adama; od tej chwili w rodzaju ludzkim mieszają się dwa pochodzenia. Satanael panował nad światem, a Mojżesz i Prawo były jego narzędziami. Po wielu tysiącach lat Ojciec wysłał Syna, który według bogomiłów jest tym samym, co archanioł Michał; wszedł on w Dziewicę przez prawe ucho i przyjął ciało jedynie pozorne. Po zakończeniu misji związał Satanaela i odebrał mu boską końcówkę imienia, „-el”, tak że pozostał tylko Satan.

Mit nie kończy się na związaniu przeciwnika. Według Zygabena bogomili uczyli, że Syn, wypełniwszy swoje zadanie, powrócił do Ojca i jakby w Nim się rozpłynął, a podobnie Duch Święty. Trójca była więc dla nich nie wiecznym współistnieniem trzech osób, lecz przejściowym rozwinięciem jednego Boga, które ma swój początek i koniec w dziejach zbawienia. Dla bizantyjskiego teologa była to herezja podwójna: dualistyczna w nauce o stworzeniu i modalistyczna w nauce o Bogu.

W tym micie widać połączenie elementów znanych z różnych tradycji. Pierworodny syn zbuntowany przeciw ojcu przypomina egzegezę przypowieści o synu marnotrawnym; stworzenie ciała, które nie może samo ożyć, ma odpowiedniki w żydowskich i chrześcijańskich apokryfach o Adamie; poczęcie przez ucho należy do wątków obecnych już w tradycji patrystycznej, tyle że tam w sensie metaforycznym. Bogomilski dualizm w wersji Zygabena jest umiarkowany: zło nie jest drugim wiecznym bogiem, lecz upadłym synem jednego Ojca, któremu pozwolono przez pewien czas rządzić światem.

## Praktyka i obłuda

Druga część wykładu dotyczy praktyki. Bogomili przyjmowali, według Zygabena, Psalterz i księgi proroków, odrzucając pozostałe księgi Starego Testamentu jako dzieło Satanaela. Uważali, że cerkwie są siedzibą demonów, odrzucali chrzest wodny jako chrzest Jana i zastępowali go własnym obrzędem, eucharystię zaś nazywali ofiarą składaną demonom. Odmawiali Ojcze nasz wielokrotnie w ciągu dnia i nocy. Twierdzili o sobie, że są „bogurodzicami”, ponieważ rodzą w sobie Słowo przez nauczanie.

Szczególnie niepokoiło Zygabena to, że bogomili pozwalali sobie na udawanie. Według jego relacji uważali za dopuszczalne uczestniczyć w obrzędach Kościoła i przyjmować jego obyczaje, jeśli groziło im prześladowanie, ponieważ demony zamieszkujące świątynie i tak zostaną kiedyś pokonane. Dla teologa była to obłuda; dla historyka – wyjaśnienie, dlaczego herezja mogła tak długo rozwijać się w klasztorach stolicy, niezauważona przez hierarchię.

Proces Bazylego nie zakończył sprawy. Synody w Konstantynopolu jeszcze w XII wieku zajmowały się podejrzeniami o bogomilstwo, oskarżając o nie nawet mnichów i biskupów, a łatkę bogomiła przyklejano niekiedy przeciwnikom w sporach kościelnych. Bizantyjska faza ruchu pozostawiła po sobie dwa trwałe ślady: pamięć o spektakularnym stosie w hipodromie i tekst, który przez wieki służył teologom jako wzorcowy opis dualistycznej herezji. Bez Anny wiedzielibyśmy niewiele o samym Bazylim; bez Zygabena prawie nic o tym, w co wierzył.
