# Campanella i O czuciu rzeczy i magii

> Tommaso Campanella w traktacie De sensu rerum et magia, wydanym we Frankfurcie w 1620 roku, dowodzi, że wszystkie rzeczy odczuwają, a magię pojmuje jako sztukę świadomego działania przez tę powszechną wrażliwość świata, odróżniając magię boską, naturalną i ludzką od zakazanej magii demonicznej.

Dział: Renesansowa filozofia tajemna
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/campanella-i-o-czuciu-rzeczy-i-magii

## Książka, która ginęła i powracała

Dzieje *De sensu rerum et magia* są niemal tak dramatyczne jak dzieje jego autora. Pierwsza wersja, pisana po włosku jako *Del senso delle cose e della magia*, powstała na początku lat dziewięćdziesiątych XVI wieku, gdy młody dominikanin z Kalabrii, zafascynowany filozofią przyrody Bernardina Telesia, szukał drogi poza scholastycznym arystotelizmem swojego zakonu. W 1592 roku w Bolonii skradziono mu rękopisy, a przynajmniej część z nich trafiła później do rąk inkwizycji. Campanella odtwarzał tekst kilkakrotnie, za każdym razem w innych warunkach, aż w końcu ostateczną redakcję przygotował w neapolitańskich więzieniach, w których po klęsce spisku kalabryjskiego w 1599 roku spędził ponad ćwierć wieku.

Rękopisy wynoszone z więzienia trafiały do niemieckich przyjaciół filozofa, przede wszystkim do Tobiasa Adamiego, który odwiedził go w Neapolu i zajął się wydaniem jego pism. Łaciński tekst *De sensu rerum et magia* ukazał się we Frankfurcie w 1620 roku, bez zgody władz kościelnych i z poprawkami, których Campanella nie zawsze aprobował. Druga edycja, poprawiona przez samego autora, wyszła w Paryżu w 1637 roku, gdy był już na wolności i we Francji. Włoska wersja pozostała w rękopisie aż do XX wieku. Wszystkie te okoliczności każą traktować dzieło nie jako jeden zamknięty tekst, lecz jako myśl, którą autor wielokrotnie formułował od nowa, broniąc jej przed zniszczeniem.

## Dziedzictwo Telesia

Punktem wyjścia jest filozofia Telesia, który w *De rerum natura iuxta propria principia* odrzucił arystotelesowską naukę o formie i materii na rzecz dwóch czynnych zasad, ciepła i zimna, działających na bierną masę cielesną. Telesio twierdził, że wszystko, co istnieje, pragnie zachować swój byt i dlatego musi odczuwać, co mu sprzyja, a co mu zagraża. Wrażliwość nie była w jego ujęciu przywilejem zwierząt, lecz warunkiem samozachowania każdej rzeczy. Campanella przyjął tę tezę z entuzjazmem młodego nawróconego; już w 1591 roku opublikował w Neapolu *Philosophia sensibus demonstrata*, obronę Telesia przed jego krytykami.

W *De sensu rerum* teza ta zostaje doprowadzona do końca. Pierwsza księga dowodzi, że skoro zmysły zwierząt nie mogą powstać z niczego, a to, czego nie ma w przyczynach, nie może pojawić się w skutkach, to wrażliwość musi tkwić już w żywiołach, z których zwierzęta są zbudowane. Niebo i ziemia odczuwają, ogień czuje, że się rozprzestrzenia, woda czuje chłód, kamień czuje, że spada ku swemu miejscu. Odczuwanie nie jest tu jeszcze myśleniem, lecz podstawowym doznaniem przyjemności i przykrości, dążenia ku temu, co zachowuje, i ucieczki od tego, co niszczy.

Nośnikiem czucia w istotach żywych jest *spiritus*, subtelne, ciepłe tchnienie, które przenika ciało i odbiera wrażenia od rzeczy zewnętrznych. Campanella w ślad za Telesiem uważa, że poznanie zmysłowe polega na tym, że duch zostaje przez rzecz poruszony i przekształcony, a pamięć i rozum są tylko dalszymi postaciami tego samego doznania. Nad tym duchem stawia jednak, podobnie jak ostrożny w tej sprawie Telesio, nieśmiertelną duszę wlaną przez Boga, aby nie zostać posądzonym o materializm. To zastrzeżenie, wypowiadane z całą powagą, nie zmienia jednak tego, że światem, który opisuje, rządzi wrażliwość cielesna.

## Świat jako żywe zwierzę

Z tej podstawy Campanella wyprowadza obraz kosmosu jako jednego wielkiego czującego ciała. Świat jest, jak powtarza, posągiem i żywym wizerunkiem Boga, wielkim zwierzęciem, w którym ludzie i zwierzęta żyją jak robaki w ciele człowieka, nie zdając sobie sprawy z życia całości. Ta metafora ma u niego wagę dosłowną. Skoro wszystko czuje, to między rzeczami istnieje stała komunikacja, a zjawiska, które dawna filozofia nazywała sympatią i antypatią, przestają być zagadką. Magnes przyciąga żelazo, ponieważ odczuwa w nim pokrewieństwo; rośliny zwracają się ku słońcu, ponieważ czują jego dobroczynność; pewne substancje unikają się wzajemnie, ponieważ w zetknięciu czują wrogość.

Campanella nie poprzestaje na deklaracji. Druga i trzecia księga traktatu przeglądają kolejne obszary natury: żywioły, metale, rośliny, zwierzęta, człowieka, i w każdym wskazują przejawy czucia. Rozważa, jak przenosi się zaraza, dlaczego niektóre zwierzęta przeczuwają zmianę pogody, jak działa wzrok. Wiele z tych przykładów pochodzi z tradycyjnego repertuaru magii naturalnej, tego samego, który zbierał Giambattista della Porta. Różnica polega na tym, że Campanella wszystkie je tłumaczy jedną zasadą. Nie potrzebuje ukrytych własności dodawanych do rzeczy z zewnątrz ani wpływów gwiezdnych jako osobnej siły; potrzebuje tylko założenia, że rzeczy czują i reagują na to, co czują.

Campanella zdaje sobie sprawę z oczywistego zarzutu: jeśli kamień czuje, dlaczego nie widać po nim żadnego cierpienia ani radości? Odpowiada, że czucie ma stopnie. W rzeczach gęstych i zimnych jest ono przytępione, uśpione, ograniczone do najprostszego dążenia ku zachowaniu bytu, a w miarę jak materia staje się subtelniejsza i cieplejsza, wrażliwość rośnie, aż w zwierzętach i w człowieku przybiera postać wyraźnych doznań. Nie ma więc rzeczy zupełnie nieczułej, są tylko rzeczy czujące słabiej i mocniej. Ta gradacja pozwala mu zachować hierarchię bytów, a zarazem utrzymać jedność natury. Pozwala też uniknąć wniosku, że skoro wszystko czuje, wszystko jest równe; przeciwnie, im wyższa forma życia, tym bogatsza jej wrażliwość i tym większa zdolność poznawania innych rzeczy. Człowiek, który najsubtelniej odczuwa, najpełniej też może poznawać czucie całego świata i dlatego właśnie jemu przypada rola maga.

## Trzy magie i jedna zakazana

Na tym fundamencie zbudowana jest czwarta księga, poświęcona magii. Campanella definiuje maga jako mędrca, który zna ukryte związki rzeczy i potrafi ich użyć, by wywołać skutki niezwykłe dla nieuczonych. Magia jest więc w gruncie rzeczy wiedzą praktyczną, a jej cudowność istnieje tylko w oczach tych, którzy nie znają przyczyn. Dlatego, jak zauważa, druk, proch strzelniczy czy kompas, gdyby ukazały się ludziom wcześniejszym, uchodziłyby za dzieła czarnoksięskie, a dziś stały się powszednie i nikt nie nazywa ich magią.

Campanella rozróżnia kilka rodzajów magii. Najwyższa jest magia boska, która nie wynika z ludzkiej sztuki, lecz z łaski: to cuda proroków i świętych, dokonywane mocą Boga w człowieku zjednoczonym z Nim przez wiarę i miłość. Pod nią stoi magia naturalna, korzystająca z wrażliwości rzeczy i z wpływów niebieskich. Obejmuje ona medycynę, rolnictwo, sztukę nawigacji, a także astrologię w tym zakresie, w jakim zajmuje się wpływem nieba na ciała. Jej narzędziami są dobór substancji, pór i miejsc, a także muzyka, zapachy, kolory i obrazy, które działają na ducha człowieka tak samo, jak inne rzeczy działają na siebie nawzajem. Trzecim obszarem jest magia ludzka, sztuka, która przez słowo, znak, wymowę i wychowanie kształtuje innych ludzi, ich wyobraźnię i namiętności; jest to w istocie retoryka i polityka ujęta jako umiejętność działania przez cudzą wrażliwość.

Od tych trzech Campanella oddziela magię demoniczną, opartą na pakcie lub wzywaniu złych duchów, i stanowczo ją potępia. Demony istnieją, ale są istotami upadłymi, a ich pomoc prowadzi do zguby. Rozróżnienie to miało znaczenie nie tylko doktrynalne. Autor pisał w więzieniu, w którym oskarżano go między innymi o herezję, i każde zdanie o magii mogło stać się zarzutem. Nie przeszkodziło mu to bronić tezy, że cała dozwolona magia jest przedłużeniem filozofii przyrody, a nie jej zaprzeczeniem.

## Magia przez ducha i przez wyobraźnię

Szczególne miejsce w czwartej księdze zajmuje działanie na człowieka. Skoro duch ludzki jest ciepłym, subtelnym ciałem, które odbiera wrażenia od wszystkiego, co go otacza, to można go kształtować z zewnątrz. Campanella szczegółowo rozważa wpływ muzyki, która porusza ducha rytmem i harmonią, wpływ zapachów i światła, wpływ wyobraźni matki na płód, wpływ słowa, które, wypowiedziane z mocą, zmienia stan słuchacza. Wiele z tych tematów podejmował wcześniej Marsilio Ficino w *De vita*, zwłaszcza w trzeciej księdze, a Campanella wyraźnie stoi w tej tradycji. Różni się jednak od niej sposobem uzasadnienia. Ficino opierał magię na pośrednictwie duszy świata i ducha kosmicznego; Campanella opiera ją na czuciu samych rzeczy, które nie potrzebują pośrednika, by na siebie oddziaływać.

Z tego wynika charakterystyczne dla Campanelli połączenie śmiałości i ostrożności. Śmiałość polega na tym, że cały świat staje się dla niego polem możliwego działania magicznego, a granica między magią, techniką i medycyną zanika. Ostrożność polega na tym, że wszystko to wyjaśnia się przyczynami naturalnymi, zgodnymi z wiarą, z wyjątkiem cudów, które zostawia Bogu. Magia nie jest u niego ani władzą nad duchami, ani tajemnicą wtajemniczonych, lecz wiedzą o tym, jak rzeczy odczuwają i jak można się z nimi porozumieć.

## Wrażliwość jako klucz do natury

Traktat Campanelli bywa czytany jako ostatnie słowo renesansowej filozofii przyrody, wypowiedziane w chwili, gdy w Europie rodził się już mechanicyzm. W tym samym czasie, gdy ukazywało się frankfurckie wydanie, Galileusz, którego Campanella bronił w *Apologia pro Galilaeo* opublikowanej w 1622 roku, budował fizykę, w której rzeczy nie czują niczego, a ich działanie opisuje matematyka. We Francji Marin Mersenne odnosił się do jego panpsychizmu z wyraźną nieufnością. W tym kontekście *De sensu rerum* może wydawać się anachronizmem.

Takie ujęcie pomija jednak to, co w dziele jest najoryginalniejsze. Campanella próbował zbudować jednolitą teorię natury, w której nie ma miejsca na wyjaśnienia ad hoc ani na ukryte jakości mnożone bez końca, a jedyną zasadą jest powszechna zdolność odczuwania. Magia jest w niej konsekwencją, a nie dodatkiem: jeśli wszystko czuje, to mądry człowiek może poznać to czucie i z nim współdziałać. Kosmos, który z tego wyłania się, nie jest ani martwym mechanizmem, ani sceną dla demonów, lecz wspólnotą rzeczy wrażliwych, zanurzonych w miłości Boga, który dał każdej z nich zdolność odczuwania własnego istnienia. W tym obrazie więzień z Neapolu zostawił jeden z najbardziej konsekwentnych projektów magii naturalnej, jakie wydał renesans.
