# Cesarzowa i Cesarz – obraz władzy świeckiej w atutach

> Para Cesarzowej i Cesarza odwzorowuje w tarocie średniowieczny porządek władzy świeckiej, wyrażony koroną, berłem, jabłkiem i heraldycznym orłem cesarskim, natomiast popularne dziś odczytania tych kart jako zasady macierzyńskiej i ojcowskiej powstały dopiero w okultyzmie XIX i psychologii XX wieku.

Dział: Tarot
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/cesarzowa-i-cesarz-obraz-wladzy-swieckiej-w-atutach

## Władcy w szeregu triumfów

Najstarsze talie tarota powstały w świecie, w którym porządek polityczny miał ścisłą, choć nieustannie kwestionowaną hierarchię. Na szczycie stały dwie władze uniwersalne: papiestwo i cesarstwo. Teoretycy prawa i teolodzy spierali się od stuleci o ich wzajemny stosunek, ale niemal wszyscy zgadzali się, że to one wyznaczają ramy chrześcijańskiej społeczności. Gdy twórcy pierwszych atutów układali obrazy ludzkiej kondycji, umieścili tuż nad Kuglarzem cztery postacie władzy: Papieżycę, Cesarzową, Cesarza i Papieża. Kolejność ta ustaliła się w taliach mediolańskich i marsylskich, choć w niektórych regionalnych odmianach kart wyglądała nieco inaczej.

Ten krótki szereg jest bardzo czytelny. Najpierw pojawia się człowiek z dołu, zręczny, ale pozbawiony pozycji, następnie władcy, którzy panują nad ludźmi, a dopiero po nich cnoty, siły losu i rzeczy ostateczne. Cesarzowa i Cesarz zajmują w nim miejsce władzy doczesnej, Papieżyca i Papież władzy duchownej. W bolońskiej odmianie gry, znanej jako *tarocchino*, cztery te karty traktowano przez pewien czas jako równe sobie rangą, co dobrze pokazuje, że gracze widzieli w nich przede wszystkim grupę władców, a nie stopnie wtajemniczenia.

Para cesarska nie odnosi się do konkretnych osób. Choć w XV wieku istniał tylko jeden cesarz rzymski, wybierany przez książąt Rzeszy i koronowany przez papieża, karta przedstawia urząd, a nie człowieka. Cesarzowa jest jego żeńskim odpowiednikiem, małżonką cesarza, uczestniczącą w majestacie władzy. Ich obecność w talii przypomina, że świat obrazów tarota był światem zorganizowanym według stanów i godności, w którym każdy miał swoje miejsce. Ten sam świat znał popularne cykle tak zwanych stanów świata i tańców śmierci, w których cesarz i cesarzowa otwierali korowód, a za nimi szli królowie, biskupi, mieszczanie i chłopi; nikt z ówczesnych odbiorców nie musiał się uczyć, co znaczy postać w koronie z jabłkiem.

## Insygnia na kartach z Mediolanu

W talii Visconti-Sforza z połowy XV wieku Cesarzowa siedzi na tronie w bogato zdobionej sukni, w koronie, z berłem w dłoni i z tarczą, na której widnieje czarny orzeł. Wokół niej stoją niewielkie postacie dworek. Cesarz, również na tronie, nosi szeroki kapelusz zwieńczony koroną i ozdobiony orłem, w jednej ręce trzyma berło, w drugiej jabłko królewskie, symbol panowania nad światem. Również jemu towarzyszą mniejsze postacie dworzan lub paziów, co podkreśla jego wyniesienie.

Dla rodu Visconti orzeł nie był dekoracją przypadkową. W 1395 roku Gian Galeazzo Visconti otrzymał od króla rzymskiego Wacława Luksemburskiego tytuł księcia Mediolanu, a herb rodu łączył odtąd węża Viscontich, *biscione*, z orłem cesarskim. Książęca władza Viscontich, a później Sforzów, opierała się więc formalnie na nadaniu cesarskim. Wizerunek pary cesarskiej w talii zamówionej przez ten dwór nie był zatem tylko ogólnym obrazem władzy, lecz także przypomnieniem źródła, z którego płynęła legitymacja rządzących.

Niektórzy badacze próbowali rozpoznać w kartach portrety konkretnych członków rodziny książęcej, ale takie identyfikacje pozostają przypuszczeniami. Wiadomo natomiast, że malarze kart korzystali z ustalonego repertuaru insygniów, znanego z monet, pieczęci i iluminacji. Korona, berło i jabłko były czytelne dla każdego odbiorcy, nawet niepiśmiennego, i właśnie dzięki tej czytelności atuty mogły pełnić swoją funkcję w grze, gdzie trzeba było szybko rozpoznać rangę karty.

## Orzeł w drzeworytach marsylskich

Talie marsylskie zachowały insygnia, ale uprościły kompozycję i nadały postaciom bardziej hieratyczny charakter. L'Impératrice, oznaczona liczbą trzecią, siedzi frontalnie na tronie z wysokim oparciem, w koronie, trzymając w jednej ręce berło zwieńczone krzyżem lub kulą, a drugą przytrzymując tarczę z orłem. Jej skrzydłowate oparcie tronu w niektórych drukach przypomina skrzydła, co później dało interpretatorom powód do dalekich skojarzeń. L'Empereur, oznaczony liczbą czwartą zapisaną według dawnej konwencji jako IIII, siedzi z profilu, w koronie, z berłem w ręku, z nogami skrzyżowanymi, a u jego stóp leży tarcza z orłem.

Skrzyżowane nogi Cesarza przyciągnęły szczególną uwagę okultystów, którzy dostrzegli w nich kształt cyfry cztery albo znak alchemiczny. W ikonografii średniowiecznej skrzyżowane nogi siedzącego władcy były jednak znanym gestem sędziego i pana, wyrażającym spokój i autorytet. Wiele wizerunków królów i sędziów przedstawia ich w tej postawie. Szczegół, który okultyzm uczynił tajemnym znakiem, był więc pierwotnie częścią zwykłego języka władzy.

Heraldyczny orzeł na obu kartach marsylskich zachował sens cesarski także wtedy, gdy talie drukowano we Francji, gdzie władza cesarzy nie sięgała. Dla rytowników była to po prostu część ustalonego wzoru, przejętego z włoskiej tradycji. Para orłów, jeden przy tronie Cesarzowej, drugi u stóp Cesarza, wiązała obie karty w całość i wyraźnie odróżniała je od kart władzy duchownej, gdzie znakami były tiara i krzyż.

## Od majestatu do Wenus i Barana

Przemiana sensu tych kart rozpoczęła się w XIX wieku, gdy okultyści zaczęli traktować tarot jako system symboli kosmicznych. Éliphas Lévi i jego następcy przypisywali atutom litery hebrajskie i liczby, a Cesarzowa i Cesarz stały się w tym systemie wyrazami zasad metafizycznych, a nie urzędów. Szczegóły tych przyporządkowań, różniące się od autora do autora, nie są tu istotne. Ważne jest, że para władców przestała przedstawiać ziemski porządek, a zaczęła oznaczać siły, które ten porządek miały rzekomo ustanawiać.

Zakon Złotego Brzasku pod koniec stulecia przypisał Cesarzowej planetę Wenus, a Cesarzowi znak Barana. Wewnętrzne pisma zakonu nadawały atutom także uroczyste tytuły: Cesarzowa była w nich Córą Możnych, a Cesarz Synem Poranka, Pierwszym wśród Możnych. W tych formułach słychać jeszcze echo dworskiej hierarchii, ale przeniesionej w sferę duchowych potęg, gdzie władza nie pochodzi już od elektorów ani od papieża, lecz z kosmicznego porządku. Te atrybucje zostały przeniesione na obraz w talii Arthura Edwarda Waite'a i Pameli Colman Smith z 1909 roku. Cesarzowa siedzi tam w ogrodzie, wśród dojrzałego zboża, na poduszkach, z sercowatą tarczą ze znakiem Wenus, w koronie z dwunastu gwiazd. Za nią płynie strumień i rośnie las. Nie ma już orła, a cała scena przywołuje obfitość i płodność natury. Cesarz siedzi natomiast na kamiennym tronie ozdobionym głowami baranów, w zbroi pod czerwonym płaszczem, na tle surowych gór, z berłem w kształcie *crux ansata* i z jabłkiem.

Te zmiany przeniosły ciężar karty z polityki na kosmologię. Waite w *The Pictorial Key to the Tarot* opisywał Cesarzową jako obraz płodności i ziemskiego raju, a Cesarza jako obraz władzy, porządku i woli wykonawczej. Wenus i Baran wiązały karty z kołem zodiaku i planetami, a zatem z systemem, który Złoty Brzask uważał za klucz do całego tarota. Para cesarska zachowała swoje berła i korony, ale ich sens został zredefiniowany przez tę nową ramę.

## Matka i ojciec jako nowoczesne odczytanie

W XX wieku do okultystycznych odczytań dołączyła psychologia, zwłaszcza ta inspirowana pracami Carla Gustava Junga. Cesarzową zaczęto widzieć jako obraz archetypu matki, zasady przyjmującej i rodzącej, Cesarza jako obraz archetypu ojca, zasady porządkującej i ustanawiającej prawo. W wielu współczesnych podręcznikach to właśnie te znaczenia są podawane jako podstawowe, a wizerunki kart objaśnia się przez odwołanie do macierzyństwa i ojcostwa w ich psychologicznym sensie.

Takie odczytanie ma swoją spójność i można je uzasadnić symboliką talii Waite'a: zboże i ciężarna, jak sugerują niektórzy, sylwetka Cesarzowej rzeczywiście przywołują płodność, a surowe góry i zbroja Cesarza ojcowską stanowczość. Trzeba jednak pamiętać, że jest to odczytanie obrazów stworzonych w 1909 roku pod wpływem okultystycznej teorii, a nie pierwotnych kart. Cesarzowa z talii Visconti-Sforza nie jest matką natury, lecz władczynią z dworkami; Cesarz z Mediolanu nie jest archetypem ojca, lecz nosicielem korony, od którego zależała legitymacja książąt.

Rozróżnienie to nie odbiera nowoczesnym interpretacjom wartości, ale pozwala zrozumieć, skąd się wzięły. Historyczna para cesarska należała do świata, w którym władza była dana z góry, w hierarchii obejmującej wszystkie stany. Nowoczesna para rodzicielska należy do świata, w którym władzę rozumie się psychologicznie, jako wewnętrzną strukturę osoby. Między tymi dwoma światami leży cały proces sekularyzacji i zarazem uwewnętrznienia symboli, który okultyzm XIX wieku zapoczątkował, a psychologia głębi dokończyła.

## Trwałość obrazu władzy

Mimo wszystkich przemian Cesarzowa i Cesarz zachowali w większości talii swoje podstawowe atrybuty. Korona, berło i tron przetrwały od mediolańskich miniatur przez marsylskie drzeworyty aż po współczesne wersje, nawet tam, gdzie zniknął orzeł. Ta ciągłość pokazuje, że niektóre elementy ikonografii były zbyt mocno związane z tożsamością karty, by można je było usunąć bez utraty jej rozpoznawalności.

Dla historyka idei para cesarska jest więc przykładem tego, jak symbol polityczny może stać się symbolem metafizycznym, a następnie psychologicznym, zachowując przy tym swoją zewnętrzną formę. Orzeł Viscontich, przypominający o cesarskim nadaniu, ustąpił miejsca znakowi Wenus i głowom baranów, a te z kolei zostały odczytane jako wyrazy matczynej i ojcowskiej zasady. Każda z tych warstw coś mówi o swojej epoce, ale tylko pierwsza mówi o tym, czym karty były dla tych, którzy je zamówili i po raz pierwszy nimi grali.

Wierność historii każe zatem czytać te dwa atuty najpierw jako obraz porządku świeckiego, wpisany w hierarchię stanów i godności, a dopiero potem jako nośnik późniejszych znaczeń. W tej kolejności widać wyraźnie, że to nie pierwotne obrazy zawierały ukrytą naukę o macierzyństwie i ojcostwie, lecz nowoczesne interpretacje znalazły w nich miejsce, w którym mogły się zakorzenić.
