# Chaim ben Atar i Or ha-Chajim

> Chaim ben Atar z marokańskiego Salé napisał komentarz do Tory Or ha-Chajim, w którym prosty sens wersetu, dyskusja halachiczna i kabalistyczna nauka o duszy splatają się w jednym toku wykładu, a zmarły w Jerozolimie w 1743 roku autor stał się dla późniejszych chasydów świętym, którego księgę czytano jako drogę oczyszczenia.

Dział: Kabała
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/chaim-ben-atar-i-or-ha-chajim

## Rodzina z Salé

Chaim ben Mosze ibn Atar urodził się w 1696 roku w Salé, porcie nad Atlantykiem, naprzeciw Rabatu. Ród Atarów należał do najbardziej szanowanych rodzin marokańskiego żydostwa: obok uczoności dysponował zamożnością i koneksjami, które w Maroku końca XVII wieku zapewniały ochronę w czasach niepewnych. Pierwszym i najważniejszym nauczycielem przyszłego autora był jego dziadek i imiennik, rabin Chaim ben Atar Starszy, uczony znany z pobożności i zamiłowania do kabały. Pod jego kierunkiem młody Chaim poznawał Talmud, kodeksy prawne, a także Zohar i pisma szkoły safedzkiej, które w XVIII wieku stanowiły już stały element wykształcenia marokańskiego rabina.

Maroko, w którym dorastał, było krajem burzliwym. Długie panowanie sułtana Mulaja Ismaila, zakończone w 1727 roku, przyniosło stabilizację władzy, ale także surowe obciążenia dla gmin żydowskich; po jego śmierci kraj pogrążył się w walkach o tron, a do tego dochodziły klęski głodu i epidemie. Chaim ben Atar mieszkał kolejno w Salé, Meknesie i Fezie, prowadził szkołę dla uczniów, ale nie piastował stałego urzędu rabinicznego. W tradycji zachowały się opowieści o jego ubóstwie, o tym, że utrzymywał się z pracy rąk, a zarazem o tym, że nie przyjmował zapłaty za nauczanie Tory. Trudno je dziś zweryfikować, lecz dobrze oddają obraz, jaki po nim pozostał: uczonego surowego wobec siebie, oddanego nauce i niezależnego od możnych.

## Postanowienie wyjazdu

Około 1738 roku Chaim ben Atar postanowił opuścić Maroko i udać się do Ziemi Izraela, by założyć w Jerozolimie jesziwę. Decyzja ta wpisywała się w długą tradycję północnoafrykańskich uczonych, którzy pod koniec życia albo w jego szczytowym okresie szukali drogi do Ziemi Świętej, lecz w jego przypadku miała szczególny wymiar. Nie wybierał się sam: zabrał ze sobą grupę uczniów i rodzin, z którymi zamierzał stworzyć wspólnotę nauki. Niektórzy historycy łączą ten zamiar z nastrojami oczekiwania na odkupienie, żywymi w części ówczesnych kręgów rabinicznych, lecz źródła nie pozwalają przypisać mu wyraźnych przewidywań mesjańskich; sam podkreślał przede wszystkim obowiązek studiowania Tory w Ziemi Izraela.

W 1739 roku dotarł do Livorno, gdzie spędził prawie dwa lata. Włoskie gminy, przede wszystkim w Livorno i Wenecji, przyjęły go z szacunkiem i zgodziły się wspierać jego plan. Zamożni mecenasi obiecali utrzymanie jesziwy, a autorytet marokańskiego uczonego wzrósł do tego stopnia, że jego przemowy i rozstrzygnięcia były szeroko komentowane. W tym właśnie czasie Chaim ben Atar przygotował do druku swój komentarz do Tory, który ukazał się w Wenecji w 1742 roku pod tytułem *Or ha-Chajim*, „Światło życia”, będącym zarazem grą słów z imieniem autora. Wcześniej opublikował już prace halachiczne i talmudyczne, wśród nich *Chefec ha-Szem* oraz *Pri To'ar*, ale to komentarz do Pięcioksięgu zapewnił mu trwałą sławę.

## Jerozolima i rok życia

W 1741 roku grupa wypłynęła z Italii i dotarła do Akki. Z powodu epidemii panującej w Jerozolimie musiała jednak zatrzymać się w Galilei na wiele miesięcy. Chaim ben Atar przebywał w tym czasie w Akce i w okolicach, odwiedzając groby świętych i nauczając, a do Jerozolimy wszedł dopiero w 1742 roku. Założył tam jesziwę nazwaną *Knesset Israel*, która miała łączyć jawne studium Talmudu z ukrytym studium kabały w wąskim kręgu wybranych uczniów.

Czas jego działalności w Jerozolimie był bardzo krótki. Zmarł w lecie 1743 roku, niespełna rok po przybyciu, i został pochowany na Górze Oliwnej. Do jego uczniów w tym okresie należał młody Chaim Josef Dawid Azulaj, który zachował o mistrzu wspomnienia pełne czci i przekazał je następnym pokoleniom. Krótkość jerozolimskiego okresu sprawiła, że wspólnota, którą założył, nie przetrwała w pierwotnej postaci, ale pamięć o niej, wraz z legendami o świętości założyciela, stała się trwałą częścią tradycji miasta.

## Komentarz, który pyta

*Or ha-Chajim* należy do najbardziej charakterystycznych komentarzy biblijnych późnej epoki przednowoczesnej. Autor zwykle rozpoczyna omawianie wersetu od serii pytań: dlaczego tekst używa tego, a nie innego słowa, dlaczego coś powtarza, dlaczego zmienia kolejność, czego brakuje albo co wydaje się zbędne. Następnie podaje kilka, a czasem kilkanaście możliwych wyjaśnień, które nie wykluczają się, lecz uzupełniają. Niektóre z nich mieszczą się w ramach *pszat*, prostego sensu, inne odwołują się do Talmudu i midraszy, jeszcze inne mają wyraźnie kabalistyczny charakter i są oznaczane jako wykład „na drodze prawdy”, czyli według tradycji mistycznej.

Ta metoda sprawia, że komentarz jest jednocześnie dostępny i trudny. Czytelnik może z niego korzystać na wielu poziomach: uczeń szukający wyjaśnienia trudnego wersetu znajdzie w nim rozumowanie przypominające talmudyczny wywód, a ktoś obeznany z kabałą rozpozna w pozornie prostych uwagach aluzje do nauki o Sefirot, o duszach i o boskim rządzeniu światem. Chaim ben Atar rzadko wykłada kabałę systematycznie, raczej wplata ją w tok interpretacji, tak że mistyczny sens wyrasta z napięć i szczegółów samego tekstu.

Szczególnie często wraca w jego komentarzu temat duszy i jej relacji z Bogiem. Jednym z najczęściej przywoływanych przykładów jest interpretacja śmierci synów Aarona, Nadaba i Abihu, która w Księdze Kapłańskiej opisana jest słowami o tym, że zbliżyli się do Pana. Autor widzi w tym zbliżeniu nie tylko winę, lecz także stan tak intensywnej bliskości z Bogiem, że dusze kapłanów nie mogły dłużej pozostać w ciałach. To odczytanie, w którym przekroczenie granicy łączy się z najwyższym umiłowaniem, zostało później szczególnie docenione przez czytelników szukających w Biblii języka mistycznego doświadczenia.

Drugim wielkim tematem komentarza jest wygnanie i odkupienie. Opowieści o wędrówce Izraela przez pustynię, o upadkach i powrotach ludu, czyta autor jako obraz losu narodu w diasporze, a zarazem losu pojedynczej duszy, która musi przejść przez próby, zanim zbliży się do źródła. Wiele uwag odnosi się do roli studium Tory jako siły podtrzymującej świat i przybliżającej wybawienie. Uczony, który sam opuścił rodzinny kraj, by uczyć się w Jerozolimie, pisał o tych sprawach z powagą człowieka traktującego je jako sprawę własnego życia, a nie wyłącznie jako temat egzegezy. Czytelnik wyczuwa w tych fragmentach napięcie między cierpliwym oczekiwaniem a pragnieniem, by odkupienie nadeszło jeszcze za życia jego pokolenia.

## Halachista i mistyk

Obraz Chaima ben Atara jako wyłącznie mistyka byłby jednostronny. Był on przede wszystkim wybitnym znawcą prawa, a jego prace halachiczne cieszyły się uznaniem uczonych niezależnie od zainteresowań kabalistycznych. W samym *Or ha-Chajim* znajduje się wiele uwag o charakterze prawnym, w których autor wyprowadza z wersetów normy postępowania i dyskutuje z wcześniejszymi kodyfikatorami. Kabała nie była dla niego oderwaną spekulacją, lecz wymiarem tej samej Tory, którą studiował jako prawo: sens prawny i sens mistyczny miały się dopełniać, a nie konkurować.

Takie połączenie było typowe dla sefardyjskich i północnoafrykańskich uczonych XVII i XVIII wieku, dla których kabała lurianicka stała się naturalnym horyzontem pobożności, a jednocześnie nie podważała autorytetu Talmudu i kodeksów. W tym sensie Chaim ben Atar był reprezentantem świata, w którym nie istniało ostre rozgraniczenie między rabinem a mistykiem. Jego komentarz pokazuje, jak w praktyce wyglądała ta synteza: każdy werset był jednocześnie przedmiotem precyzyjnej analizy i bramą do głębszej rzeczywistości.

Warto przy tym podkreślić, że autor nie przedstawiał swoich interpretacji jako objawień. Nie powoływał się na niebiańskich zwiastunów ani na wizje, lecz na tradycję i na własną pracę nad tekstem. Jego autorytet opierał się na uczoności i świątobliwości życia, co w epoce podejrzliwej wobec nowych objawień czyniło go postacią bezpieczną i powszechnie szanowaną.

## Świętość w oczach Europy Wschodniej

Trwałą sławę komentarzowi zapewnili jednak czytelnicy, których autor nigdy nie poznał. W drugiej połowie XVIII wieku *Or ha-Chajim* trafił do Europy Wschodniej, gdzie zyskał szczególny autorytet w ruchu chasydzkim. Chasydzi zaczęli nazywać autora po prostu „świętym Or ha-Chajim”, a jego księgę traktowali nie tylko jako komentarz, lecz także jako tekst, którego samo studiowanie oczyszcza duszę. W chasydzkich opowieściach przypisywano mu wyjątkowe miejsce w niebiańskiej hierarchii, a jego imię łączono z tradycjami o ukrytych mędrcach, których dusze działają na rzecz odkupienia.

Ta recepcja jest zjawiskiem godnym uwagi. Komentarz napisany przez marokańskiego uczonego, wydany w Wenecji, a związany z Jerozolimą, stał się częścią duchowości aszkenazyjskich wspólnot Podola, Wołynia i Galicji. Chasydzi znajdowali w nim to, czego szukali w literaturze religijnej: połączenie ścisłej uczoności z gorącą pobożnością, mistyczną naukę o duszy wyrażoną bez ciężkiego aparatu lurianickiego i przekonanie, że studium Tory może być formą zjednoczenia z Bogiem. Komentarz wielokrotnie przedrukowywano w Europie Wschodniej, często w jednym tomie z innymi klasycznymi komentarzami do Pięcioksięgu, co utrwaliło jego obecność w tradycyjnym kanonie lektur.

W Maroku i w świecie sefardyjskim pamięć o autorze miała inny charakter. Tam Chaim ben Atar pozostał przede wszystkim jednym z wielkich rabinów, a jego grób na Górze Oliwnej stał się miejscem pielgrzymek, szczególnie w rocznicę jego śmierci. Obie tradycje, wschodnioeuropejska i północnoafrykańska, łączy jednak przekonanie, że *Or ha-Chajim* jest księgą wyjątkową, w której intelektualna dyscyplina i mistyczna intuicja splatają się w sposób rzadko spotykany. Dla historyka kabały jest to także przykład, jak dzieło powstałe w jednym świecie żydowskim może zostać przyswojone i przekształcone przez zupełnie inny, nabierając nowych znaczeń, których autor nie mógł przewidzieć.
