# Dane Rudhyar i astrologia humanistyczna

> Dane Rudhyar w The Astrology of Personality z 1936 roku przemienił astrologię z techniki przepowiadania zdarzeń w język opisu dojrzewającej osobowości, łącząc psychologię Carla Gustava Junga, holizm Jana Smutsa i teozoficzną wizję cykli w program, który nazwał później astrologią humanistyczną.

Dział: Astrologia
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/dane-rudhyar-i-astrologia-humanistyczna

## Kompozytor z Paryża

Człowiek, który miał zmienić sposób, w jaki Zachód czyta horoskop, przyszedł do astrologii z muzyki. Urodził się w Paryżu w 1895 roku jako Daniel Chennevière, studiował w środowisku, w którym rozprawiano o Debussym i Skriabinie, a w 1916 roku wyjechał do Stanów Zjednoczonych w związku z wykonaniem swoich utworów. Tam przyjął nazwisko Rudhyar, które sam objaśniał jako nawiązanie do sanskryckiego rdzenia związanego z Rudrą i z ideą czynnej, burzliwej siły. Przez całe życie pozostał kompozytorem, malarzem i poetą, a astrologia była dla niego jedną z form tej samej intuicji: że świat jest procesem rytmicznym, w którym każda faza ma sens tylko jako część większego cyklu.

W Kalifornii zetknął się z kręgami teozoficznymi i z astrologiem Markiem Edmundem Jonesem, twórcą symboli sabiańskich, który w połowie lat dwudziestych przekazał mu podstawy techniki. Rudhyar czytał też pisma Alice Bailey, a jej wydawnictwo opublikowało później jego najważniejszą książkę. Nie był jednak uczniem żadnej organizacji w ścisłym sensie. Teozofia dostarczyła mu wyobraźni kosmicznej ewolucji i przekonania, że człowiek jest miejscem, w którym duch dochodzi do samoświadomości, natomiast samą astrologię przekształcił według kryteriów, które wziął z filozofii i psychologii swojego czasu.

## Książka z 1936 roku

*The Astrology of Personality* ukazała się w Nowym Jorku nakładem Lucis Publishing Company. Podtytuł zapowiadał przeformułowanie pojęć i ideałów astrologicznych w kategoriach współczesnej psychologii i filozofii, i to słowo „przeformułowanie” najlepiej oddaje intencję autora. Rudhyar nie twierdził, że odkrywa nowe czynniki nieba ani nowe techniki rachunkowe. Chciał zmienić to, co astrolog robi z diagramem, jaki ma przed sobą, i jakie pytanie zadaje swojemu klientowi.

Wcześniej, w latach trzydziestych, pisał regularnie do amerykańskich miesięczników astrologicznych, zwłaszcza do pisma „American Astrology”, gdzie przez lata publikował artykuły przeznaczone dla szerokiej publiczności. To doświadczenie popularyzatora widać w książce: obok długich wywodów filozoficznych pojawiają się w niej uwagi wymierzone w rozpowszechnioną praktykę gazetowych przepowiedni i tanich obietnic. Rudhyar uważał, że astrologia zredukowana do zapowiadania zdarzeń zdradza swój najgłębszy sens, a jednocześnie wystawia się na zarzut naiwnego determinizmu, z którym nie da się obronić w epoce naukowej.

Książka jest obszerna i niełatwa. Zawiera teorię symbolu, rozważania o naturze czasu, nowe objaśnienie domów, planet i aspektów oraz rozdziały o cyklach, w których autor rozwija ideę, że każdy układ jest fazą pewnego procesu. Horoskop urodzeniowy nazywa „mandalą” lub „ziarnem”: nie jest on mapą przyszłych wydarzeń, lecz zapisem potencjału, który człowiek może zrealizować w różnym stopniu i na różnych poziomach.

Nowe znaczenie zyskały w tej konstrukcji domy horoskopu. Tradycyjnie były one przegródkami, do których przypisywano konkretne sprawy: majątek, rodzeństwo, choroby, małżeństwo, podróże. Rudhyar odczytał je jako pola doświadczenia, wyznaczone przez obrót Ziemi wokół własnej osi, a więc przez to, co w horoskopie najbardziej osobiste i lokalne. Oś Ascendentu i Descendentu stała się osią „ja” i „innego”, czyli relacji, w której osoba się wyłania i spotyka świat; oś południka łączyła fundament psychiczny z publicznym miejscem w społeczności. Kolejne domy opisywały etapy przechodzenia od samego zarodka indywidualności do jej uczestnictwa w szerszej całości. W ten sposób domy przestały być katalogiem tematów, a zaczęły tworzyć ciąg, który ma kierunek i cel.

## Jung, Smuts i pojęcie całości

Najbardziej widocznym źródłem nowego języka była psychologia Junga, zwłaszcza *Typy psychologiczne* oraz idea indywiduacji, czyli procesu, w którym osobowość integruje swoje przeciwstawne funkcje i staje się całością. Rudhyar przejął od Junga przekonanie, że psyche ma strukturę i dynamikę, że jej przemiany przebiegają etapami i że symbole są środkiem, za pomocą którego nieświadome przekazuje treść świadomości. Planety stały się w tym ujęciu funkcjami psychicznymi, a aspekty relacjami między nimi, które mogą prowadzić do konfliktu albo do integracji. Rudhyar nie był przy tym jungistą w sensie szkolnym i wiele idei Junga odczytał swobodnie, dopasowując je do własnej metafizyki.

Drugim, mniej znanym źródłem był holizm południowoafrykańskiego męża stanu i filozofa Jana Smutsa, autora książki *Holism and Evolution* z 1926 roku. Smuts przekonywał, że natura dąży do tworzenia coraz bardziej złożonych całości, które nie dają się sprowadzić do sumy części. Rudhyar uczynił z tego zasadę interpretacji: horoskop należy czytać jako całość, a nie jako zbiór izolowanych wskazań, z których każde dopisuje do portretu kolejną cechę. Pojedynczy aspekt nic nie znaczy poza układem, w którym występuje, tak jak pojedynczy dźwięk nie ma znaczenia poza akordem.

W tym miejscu doświadczenie muzyka okazało się decydujące. Rudhyar myślał o niebie w kategoriach harmonii i rytmu, a nie mechanicznego oddziaływania. Planety nie „wysyłają” wpływów, lecz są jak głosy w polifonii, które razem tworzą jedną strukturę czasu. Dlatego interesowało go nie tyle, czy Saturn wywołuje określone zdarzenia, ile to, jak cykl Saturna wyznacza fazy dojrzewania osoby i jakie zadanie stawia przed nią każda z tych faz.

Z tej samej intuicji wyrosło nowe rozumienie aspektów. W klasycznym wykładzie aspekty dzielono przede wszystkim na „dobre” i „złe”, harmonijne i napięte, co sprzyjało prostemu przepowiadaniu korzyści i nieszczęść. Rudhyar traktował każdy aspekt jako moment w cyklu dwóch planet, które oddalają się od siebie od koniunkcji, osiągają opozycję i ponownie się zbliżają. Ten sam kąt dziewięćdziesięciu stopni oznacza więc co innego w fazie narastającej, kiedy wymaga czynu i przełamania oporu, a co innego w fazie malejącej, kiedy wymaga przemiany postawy i rozliczenia się z tym, co zostało zbudowane. Kwadratura przestaje być wyrokiem, a staje się zadaniem określonego rodzaju. Dla wielu późniejszych astrologów właśnie to rozróżnienie stało się najtrwalszym technicznym wkładem Rudhyara, niezależnym od jego metafizyki.

## Od przepowiedni do sensu

Zasadniczą zmianą, jaką wprowadził Rudhyar, było przesunięcie od pytania „co się stanie?” do pytania „co to znaczy dla mojego rozwoju?”. Astrolog przestaje być wróżbitą, a staje się kimś w rodzaju doradcy, który pomaga zrozumieć obecny etap życia i jego miejsce w szerszym rytmie. Ten zwrot był zgodny z duchem epoki, w której psychologia głębi i psychoterapia zyskiwały prestiż, i w dużej mierze przesądził o tym, jak astrologia funkcjonowała w drugiej połowie XX wieku.

Szczególne miejsce w jego myśli zajmował cykl synodyczny Słońca i Księżyca, któremu poświęcił osobne opracowanie, *The Lunation Cycle*. Faza Księżyca w chwili narodzin miała mówić o typie osobowości i sposobie, w jaki człowiek uczestniczy w procesie przemiany. Rudhyar opisywał osiem typów faz, od nowiu do balsamicznej fazy końcowej, i rozumiał je jako etapy uniwersalnego procesu narodzin, wzrostu, pełni i zamierania. Ten sam schemat przenosił na cykle planet wolniejszych i na relacje między nimi, budując obraz historii, w której każda epoka i każde życie ma swój czas zasiewu oraz czas zbioru.

Rudhyar zrewidował też symbolikę stopni zodiaku. W *An Astrological Mandala* z 1973 roku zinterpretował na nowo symbole sabiańskie, przedstawiając je jako ciągłą sekwencję trzystu sześćdziesięciu faz jednego procesu, a nie jako zbiór niezależnych obrazów wróżebnych. Jest to dobry przykład jego metody, która z rozproszonego materiału tradycyjnego lub nowoczesnego zawsze próbowała uczynić jedną, rozwijającą się całość.

Warto zauważyć, czego w tej przemianie Rudhyar nie zrobił. Nie odrzucił rachunku astronomicznego ani tradycyjnego zestawu planet, znaków i domów, nie budował też nowych technik prognostycznych w rodzaju tych, którymi zajmowały się równoległe mu szkoły niemieckie. Jego rewolucja była hermeneutyczna, a nie techniczna. Ten sam horoskop, policzony tymi samymi metodami, miał być czytany w innym duchu i w innym celu. Dlatego jego książki mogły wpłynąć na astrologów o bardzo różnych upodobaniach warsztatowych: każdy z nich mógł zachować swoje narzędzia, a jednocześnie przyjąć nowy sposób mówienia o tym, co nimi odkrywa.

## Ruch humanistyczny i jego granice

W 1969 roku Rudhyar założył International Committee for Humanistic Astrology, nawiązując do humanistycznej psychologii Abrahama Maslowa i jej programu samorealizacji. Nazwa „astrologia humanistyczna” zaczęła odtąd funkcjonować jako określenie całego nurtu, który kładł nacisk na wolność, potencjał i wzrost, a nie na los i zdarzenia. Później Rudhyar mówił też o astrologii transpersonalnej, wskazującej na poziom doświadczenia wykraczający poza osobowość, co ponownie zbliżało jego myśl do źródeł teozoficznych. Zmarł w Palo Alto w 1985 roku, pozostawiając dorobek obejmujący kilkadziesiąt książek, kompozycje i obrazy.

Wpływ Rudhyara jest trudny do przecenienia, ale łatwo go też źle opisać. Nie on pierwszy psychologizował astrologię, ponieważ dążenia w tym kierunku obecne były już u wcześniejszych autorów angielskich i niemieckich. To on jednak nadał temu dążeniu najbardziej rozbudowaną filozoficzną postać i przekonał pokolenie astrologów, że ich praca ma sens nawet wtedy, gdy horoskop niczego nie przepowiada. Jego zwolennicy widzieli w tym uwolnienie astrologii od przesądu. Krytycy, także z wnętrza środowiska astrologicznego, zarzucali mu, że przemienił sztukę o określonych twierdzeniach w język tak elastyczny, iż nie da się go już ani potwierdzić, ani obalić.

Obie oceny są uprawnione i opisują dwie strony tej samej decyzji. Rudhyar zabezpieczył astrologię przed zarzutem fatalizmu kosztem jej sprawdzalności, a jej wartość przeniósł z dziedziny wiedzy o świecie do dziedziny sensu i autointerpretacji. Historyk idei może w tym zobaczyć charakterystyczny dla XX wieku los wielu dawnych dyscyplin, które zachowały swoje słownictwo, ale zmieniły przedmiot: nie mówiły już o kosmosie, który działa na człowieka, lecz o człowieku, który w obrazie kosmosu odczytuje własne możliwości.
