# Eliasz de Vidas i Reszit Chochma

> Reszit Chochma Eliasza de Vidasa, ucznia Mojżesza Kordowera, przełożyła zoharyczną mistykę Safedu na obszerny podręcznik bojaźni, miłości, pokuty i świętości, dzięki któremu ideały wąskiego kręgu kabalistów trafiły do kupców, rzemieślników i domowych czytelników w całej żydowskiej diasporze.

Dział: Kabała
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/eliasz-de-vidas-i-reszit-chochma

## Uczeń, który pisał dla innych

O życiu Eliasza de Vidasa wiadomo niewiele. Działał w Safedzie w drugiej połowie XVI wieku, zmarł prawdopodobnie w Hebronie około 1590 roku, a dokładne daty jego urodzin i śmierci pozostają niepewne. Pewne jest natomiast, kogo uważał za mistrza. Na kartach swojej książki wielokrotnie powołuje się na Mojżesza Kordowera jako na „mego nauczyciela” i przytacza zasłyszane od niego wyjaśnienia. Nie był systematykiem na miarę Kordowera ani wizjonerem na miarę Izaaka Lurii, który przybył do Safedu w ostatnich latach życia jego mistrza. Jego talent polegał na czymś innym: umiał wybrać z nauki swojego środowiska to, co mogło kształtować codzienne życie, i podać to w formie przystępnej dla człowieka bez kabalistycznego wykształcenia.

Dzieło ukończył, jak sam zaznacza, w 1575 roku, a wydano je po raz pierwszy w Wenecji w 1579 roku. Tytuł pochodzi z Psalmu 111: „Początkiem mądrości jest bojaźń Pańska”. Wybór nie jest przypadkowy. De Vidas nie chciał pisać kolejnego traktatu o budowie świata wyższego, lecz książkę o tym, od czego zaczyna się droga, i o tym, jak nią iść dzień po dniu.

*Reszit Chochma* dzieli się na pięć głównych części zwanych bramami. Pierwsza, najobszerniejsza, dotyczy bojaźni; druga miłości; trzecia pokuty; czwarta świętości; piąta pokory. Do nich dołączono serię krótszych rozdziałów praktycznych, poświęconych sprawom tak konkretnym, jak uczciwość w handlu, wychowanie dzieci, zachowanie przy stole czy obowiązki wobec zwierząt i służby. Taki układ zdradza ambicję całościową: od najwyższych uczuć religijnych po rachunek kupiecki wszystko ma znaleźć swoje miejsce w jednym porządku.

Każda brama zbudowana jest podobnie. De Vidas zaczyna od określenia cnoty, potem przytacza wypowiedzi Talmudu i midraszy, a następnie, i to jest jego najważniejszy wkład, rozległe fragmenty *Zoharu*, najczęściej streszczone lub przełożone z aramejskiego na hebrajski. Dla wielu czytelników jego książka była pierwszym, a nieraz jedynym zetknięciem z zoharycznym tekstem. *Zohar* był wówczas już drukowany, ale jego język i układ pozostawały trudne; de Vidas podawał jego treści uporządkowane tematycznie, w kontekście etycznym, który czynił je zrozumiałymi.

## Bojaźń, która nie jest lękiem

Brama bojaźni rozróżnia dwa jej rodzaje, znane już wcześniejszej literaturze, ale tu rozwinięte z wielką starannością. Niższa bojaźń jest lękiem przed karą: przed cierpieniem w tym życiu i przed sądem po śmierci. De Vidas nie lekceważy jej i poświęca sporo miejsca opisom kar, które czekają duszę, korzystając z obrazów piekła znanych z midraszy i z *Zoharu*. Te strony należą do najbardziej ponurych w książce i zapewne przyczyniły się do jej sławy jako dzieła surowego.

Wyższa bojaźń, nazywana bojaźnią wobec wywyższenia, ma jednak zupełnie inny charakter. Nie dotyczy tego, co może spotkać człowieka, lecz samej wielkości Boga, przed którą człowiek odczuwa onieśmielenie i cześć. Jest bliższa zachwytowi niż strachowi. De Vidas pokazuje, że niższa bojaźń ma prowadzić do wyższej, tak jak strach dziecka przed karą ustępuje z czasem szacunkowi dla mądrości ojca. Kto zatrzymuje się na pierwszym stopniu, pozostaje sługą bojącym się bata; kto dochodzi do drugiego, staje się sługą, który nie chce zawieść kogoś, kogo podziwia.

W tym rozróżnieniu widać, jak autor posługuje się kabałą. Bojaźń wyższa wiąże się w jego wykładzie z określonymi sferami boskiego świata, a ćwiczenie w niej jest sposobem na przyciągnięcie do siebie ich światła. Czytelnik nie musi jednak znać szczegółów systemu sefirot, aby zrozumieć, czego się od niego oczekuje: ma przed każdą czynnością pamiętać, przed Kim stoi.

## Miłość aż do zatracenia

Brama miłości jest jednym z najbardziej poruszających tekstów żydowskiej literatury pobożnościowej. De Vidas opisuje miłość Boga jako pragnienie tak silne, że przypomina namiętność zakochanego, który nie przestaje myśleć o ukochanej. Przywołuje tu znaną opowieść przekazaną przez trzynastowiecznego kabalistę Izaaka z Akki: prosty człowiek zapałał miłością do księżniczki, której nie mógł zdobyć, a mędrzec, wykorzystując to uczucie, skierował je stopniowo ku Bogu, aż jego oddanie stało się tak całkowite, że jego imię zasłynęło w świecie. Morał opowieści jest śmiały: kto nie poznał ludzkiego pożądania, ten nie wie, jak może wyglądać pożądanie Boga.

Ta część książki zawiera także naukę o miłości aż do oddania życia. De Vidas mówi o gotowości do męczeństwa, którą należy wyobrażać sobie i ćwiczyć w modlitwie, zwłaszcza przy recytacji *Szema*, kiedy człowiek ma oddawać swoją duszę „całym sercem, całą duszą i całą mocą”. Nie chodzi o szukanie śmierci, lecz o tak radykalne zwrócenie woli ku Bogu, by nic w człowieku nie pozostało od niej niezależne. Miłość jest tu zarazem uczuciem i dyscypliną, a jej przedmiotem jest Bóg poznawany przez Torę i przykazania.

Zestawienie obu pierwszych bram nie jest przypadkowe. W tradycji zoharycznej bojaźń i miłość nazywane są dwoma skrzydłami, bez których modlitwa i nauka nie mogą wznieść się w górę. De Vidas przejmuje tę myśl i buduje na niej całą swoją pedagogikę: sama bojaźń czyni człowieka twardym i smutnym, sama miłość grozi zuchwałością i zapomnieniem o dystansie między stworzeniem a Stwórcą. Dopiero ich połączenie daje postawę, którą można nazwać dojrzałą pobożnością. Ta równowaga, wyrażona w porządku książki, sprawia, że ponure opisy kar z pierwszej bramy nie są ostatnim słowem autora.

## Pokuta jako powrót do źródła

Brama pokuty rozwija jedną z głównych idei Safedu, w którym praktyki pokutne odgrywały ważną rolę. Środowisko to znało posty, nocne czuwania, publiczne wyznawanie win i specjalne zgromadzenia pokutne. De Vidas porządkuje tę praktykę i przedstawia stopnie nawrócenia: od żalu za grzech, przez jego wyznanie i postanowienie poprawy, aż po powrót, w którym człowiek staje się inny niż był. Przytacza także dawne zestawy pokut wyznaczanych za konkretne przewinienia, wywodzące się częściowo z tradycji średniowiecznych pobożnych z Nadrenii.

Kabalistyczny wymiar tej bramy polega na tym, że grzech jest w niej opisany jako uszkodzenie w świecie wyższym, a pokuta jako jego naprawa. Hebrajskie słowo *teszuwa* oznacza dosłownie „powrót”, i de Vidas, idąc za *Zoharem*, łączy je z powrotem litery *he* do jej miejsca w Imieniu Boga, z przywróceniem jedności, którą zerwał grzech. Zwykły człowiek, który żałuje oszustwa w handlu i oddaje skradzioną sumę, uczestniczy w ten sposób w odnowie boskiej harmonii. Ta myśl nadawała praktyce pokutnej ogromną powagę, ale także nadzieję: żadna wina nie jest ostateczna, skoro sama struktura świata otwarta jest na powrót.

## Świętość dnia codziennego

Brama świętości dotyczy ciała i jego potrzeb: jedzenia, snu, życia małżeńskiego. De Vidas żąda tu dużej powściągliwości, w duchu safedzkiego ascetyzmu, ale nie odrzuca życia cielesnego jako takiego. Posiłek może stać się ołtarzem, jeśli towarzyszą mu błogosławieństwa i rozmowa o Torze; sen może być powierzeniem duszy Bogu; współżycie małżeńskie, przy zachowaniu przepisanej skromności, jest w kabale odbiciem zjednoczenia sfer męskich i żeńskich w świecie wyższym. Ta część książki była później szczególnie czytana i streszczana, ponieważ odpowiadała na pytania, z którymi każdy pobożny człowiek miał do czynienia.

Szczególną uwagę poświęca autor mowie. Słowo jest w kabale narzędziem twórczym, skoro świat powstał przez boskie wypowiedzi, i dlatego ludzka mowa ma według de Vidasa realną moc: może budować albo niszczyć, i to nie tylko w relacjach między ludźmi. Plotka, kłamstwo, przekleństwo i puste gadulstwo kalają usta, którymi człowiek potem się modli, a modlitwa z nieczystych ust nie wznosi się tak, jak powinna. Stąd rady dotyczące milczenia, ważenia słów, unikania towarzystwa szyderców. Te fragmenty łączą kabalistyczną teorię języka z bardzo prostą obyczajowością, a ich praktyczność była jednym z powodów, dla których książka tak dobrze przyjęła się poza kręgiem uczonych.

Brama pokory, krótsza od pozostałych, zamyka całość. Pokora jest w niej warunkiem wszystkich innych cnót: bez niej bojaźń zamienia się w pychę pobożnego, miłość w egzaltację, pokuta w samoudręczenie na pokaz.

## Droga do domowej biblioteki

Sukces *Reszit Chochma* był natychmiastowy i trwały. Książka miała liczne wydania, a już wkrótce po pierwszym druku pojawiły się jej skróty, przeznaczone dla tych, którzy nie mieli czasu ani sił na lekturę całości; jedną z popularnych wersji skróconych opracował na początku XVII wieku Jakub Pojetto i ukazywała się ona jako samodzielny tytuł. Pojawiały się także przekłady i przeróbki w jidysz, dzięki którym tekst docierał do kobiet i do mężczyzn nieuczonych. W ten sposób de Vidas stał się jednym z głównych pośredników, przez których kabała Safedu przeniknęła do świadomości szerokich warstw żydowskiego społeczeństwa.

Historycy często zwracają uwagę, że XVII wiek był w świecie żydowskim stuleciem upowszechnienia kabały, i że stało się to nie tylko dzięki traktatom teoretycznym, lecz przede wszystkim dzięki literaturze etycznej i modlitewnikom. *Reszit Chochma* należy do najważniejszych tekstów tej fali. Czytelnik, który nigdy nie otworzył traktatów Kordowera ani pism szkoły Lurii, poznawał przez nią podstawowe przekonanie kabalistów: każdy czyn człowieka ma znaczenie dla losu świata i samego Boga.

Książka de Vidasa nie jest oryginalna w sensie spekulatywnym i nigdy nie aspirowała do takiej oryginalności. Jej siła leży w umiejętności przekładu, w tym, że wielką mistyczną wizję zamieniła w program życia, który można było podjąć bez zostawania członkiem elitarnego bractwa. Na tym polega szczególny charakter kabalistycznego *musaru*: nie upraszcza on tajemnicy, ale przenosi ją z sali wtajemniczonych do domu, warsztatu i synagogi, gdzie każdy może ją praktykować.
