# Escorial Filipa II i lullizm Juana de Herrery

> Juan de Herrera, budowniczy Escorialu, w rękopiśmiennym Discurso de la figura cúbica próbował wywieść geometrię sześcianu z zasad sztuki Rajmunda Lullusa, a jego król Filip II uczynił z klasztoru-pałacu skarbiec ksiąg, wśród których znalazły się także pisma tajemne i zakazane.

Dział: Renesansowa filozofia tajemna
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/escorial-filipa-ii-i-lullizm-juana-de-herrery

## Klasztor, pałac i grobowiec

San Lorenzo de El Escorial, wznoszony u stóp Sierra de Guadarrama w latach 1563–1584, łączył w jednym gmachu kilka funkcji, które w innych monarchiach rozdzielano między odrębne budowle. Był klasztorem hieronimitów, rezydencją króla, panteonem dynastii, kolegium i biblioteką. Filip II, który polecił go zbudować po zwycięstwie pod Saint-Quentin w 1557 roku, poświęconym dniu św. Wawrzyńca, traktował go jako dzieło życia. Z jego woli surowa, pozbawiona ozdobników bryła miała wyrażać porządek, powagę i katolicką ortodoksję monarchii, która pojmowała siebie jako obrończynię wiary.

Ta sama budowla od dawna przyciąga jednak interpretacje innego rodzaju. Od czasu, gdy w 1967 roku amerykański historyk sztuki René Taylor opublikował studium *Architecture and Magic*, poświęcone idei Escorialu, regularnie wraca pytanie, czy za racjonalną geometrią gmachu nie kryje się program symboliczny, czerpiący z hermetyzmu, kabały i sztuki Lullusa. Taylor zwrócił uwagę na zainteresowania głównego architekta, na księgi, które posiadał, i na rekonstrukcję Świątyni Salomona opracowaną przez jednego z jego uczniów. Jego teza spotkała się z krytyką, ale sprawiła, że Juan de Herrera przestał uchodzić wyłącznie za chłodnego technika klasycyzmu.

## Architekt z księgozbiorem

Juan de Herrera, urodzony około 1530 roku w Kantabrii, przejął kierownictwo budowy po śmierci jej pierwszego projektanta, Juana Bautisty de Toledo, w 1567 roku. To on nadał Escorialowi ostateczny kształt, zaprojektował bazylikę i doprowadził prace do końca. Był przy tym człowiekiem o szerokich zainteresowaniach naukowych: zajmował się mechaniką, konstruował maszyny i instrumenty, interesował się astronomią, nawigacją i kosmografią. Na dworze pełnił urząd *aposentador mayor*, odpowiedzialny za kwatery królewskie, co dawało mu stałą bliskość władcy.

Zachowany inwentarz jego biblioteki, sporządzony po śmierci w 1597 roku, pokazuje, jak różnorodne były jego lektury. Obok Euklidesa, Witruwiusza, Archimedesa i traktatów matematycznych znajdowały się w niej dzieła o astrologii i magii naturalnej, pisma hermetyczne oraz bardzo liczne tytuły Rajmunda Lullusa i jego komentatorów. Badacze, którzy analizowali ten spis, podkreślają, że lullowski zespół należał do najbogatszych w całym zbiorze. Herrera nie był tu wyjątkiem w hiszpańskim środowisku; kult Lullusa, żywy szczególnie na Majorce, miał wsparcie dworu, który zabiegał o jego kanonizację. Wyróżniało go to, że z lullizmu uczynił narzędzie myślenia o figurach przestrzennych. Dla Lullusa i jego naśladowców sztuka była uniwersalną metodą, zdolną objąć każdą dziedzinę wiedzy; Herrera potraktował tę obietnicę dosłownie i sprawdził ją na materiale, który znał najlepiej.

## Sześcian jako figura doskonała

*Discurso de la figura cúbica* nie został wydrukowany za życia autora. Krążył w odpisach, a pełne wydania naukowe pojawiły się dopiero w XX wieku. Jego tematem jest sześcian, rozumiany nie jako jedna z wielu brył geometrycznych, lecz jako figura szczególna: równa we wszystkich kierunkach, ograniczona przez płaszczyzny jednakowe i jednakowo położone, stanowiąca najprostszy obraz pełni i stałości. Herrera próbuje pokazać, że jego własności wynikają z zasad, które Lullus uczynił fundamentem swojej *Ars* – z godności boskich, takich jak dobroć, wielkość, trwanie, moc, mądrość, wola, cnota, prawda i chwała, oraz z relacji, w jakie te zasady wchodzą ze sobą.

Rozumowanie przebiega w sposób typowy dla sztuki kombinatorycznej. Każda zasada może zostać zastosowana do każdej innej, a z tego zastosowania wynikają kolejne określenia rzeczy. Herrera przenosi tę procedurę na geometrię: punkt, linia, płaszczyzna i bryła są dla niego stopniami, przez które jedność przechodzi w wielość, zachowując przy tym swoje proporcje. Sześcian okazuje się kresem tego ruchu, ponieważ w nim każda z zasad realizuje się w równym stopniu we wszystkich wymiarach. Jest więc obrazem bytu, w którym żadna doskonałość nie przeważa nad inną.

Wybór tej figury miał za sobą długą tradycję biblijną, którą każdy wykształcony czytelnik epoki znał. Według Pierwszej Księgi Królewskiej najświętsze miejsce Świątyni Salomona, *Debir*, miało długość, szerokość i wysokość po dwadzieścia łokci, a więc kształt sześcianu. W Apokalipsie Niebieskie Jeruzalem zostaje zmierzone złotą trzciną i okazuje się miastem, którego długość, szerokość i wysokość są równe. Sześcian był zatem w wyobraźni chrześcijańskiej figurą miejsca, w którym Bóg zamieszkuje pośród ludzi. Herrera nie musiał tego wywodu rozwijać, by jego czytelnicy wyczuli teologiczne konotacje tematu; wystarczyło, że wykazał, iż ta sama figura wynika z zasad uniwersalnej sztuki poznania. Lullowska metoda i biblijny obraz wzajemnie się tu potwierdzały.

Trudno dziś orzec, jak dalece traktat był zamierzony jako wykład filozoficzny, a jak dalece jako ćwiczenie w zastosowaniu metody. Język tekstu jest techniczny i abstrakcyjny, pozbawiony wizjonerskich uniesień, i nie zawiera instrukcji budowlanych. Herrera nie mówi w nim, że Escorial ma kształt sześcianu ani że jego plan wynika z lullowskich tablic. Związek między traktatem a budowlą jest konstrukcją późniejszych interpretatorów, którzy dostrzegali w kwadratowym planie, w regularnym podziale dziedzińców i w surowej proporcji brył pokrewieństwo z ideą figury doskonałej. Jest to pokrewieństwo prawdopodobne jako tło myślowe, ale nie da się go udowodnić jako świadomego programu.

## Akademia matematyczna w Madrycie

Bardziej konkretnym świadectwem intelektualnych ambicji Herrery jest Akademia Matematyczna, założona w Madrycie z woli Filipa II na początku lat osiemdziesiątych XVI wieku, z inicjatywy architekta. Miała kształcić inżynierów, kosmografów, nawigatorów i artylerzystów, których potrzebowało imperium rozciągające się od Niderlandów po Filipiny. Wykładali w niej między innymi portugalski kosmograf João Baptista Lavanha i Pedro Ambrosio de Ondériz, a program obejmował geometrię Euklidesa, astronomię, perspektywę, mechanikę i nauki o fortyfikacji.

Instytucja ta była przedsięwzięciem praktycznym, związanym z administracją i wojną. Nie ma podstaw, by uważać ją za szkołę tajemną. Pokazuje jednak, że w umyśle Herrery matematyka pełniła dwie role jednocześnie: była narzędziem rządzenia światem fizycznym i zarazem drogą do poznania jego ukrytego porządku. W tym połączeniu nie było nic sprzecznego dla człowieka XVI wieku. Ta sama osoba mogła obliczać nośność sklepienia i rozmyślać o tym, dlaczego sześcian jest figurą bliską Bogu, nie czując, że przekracza granicę między dwiema dziedzinami.

## Biblioteka króla i księgi tajemne

Filip II gromadził w Escorialu książki z rozmachem, który przewyższał zbiory większości współczesnych mu władców. Kupował całe kolekcje, przyjmował dary, przejmował księgozbiory zmarłych dygnitarzy i uczonych. Organizacją biblioteki zajmował się przez pewien czas Benito Arias Montano, hebraista i redaktor wielkiej Biblii Poliglotty Antwerpskiej, który dbał o pozyskiwanie rękopisów hebrajskich, greckich i arabskich. Główna sala biblioteczna, ozdobiona freskami Pellegrina Tibaldiego przedstawiającymi sztuki wyzwolone, do dziś należy do najwspanialszych wnętrz tego rodzaju.

W zbiorach królewskich znalazły się także teksty, które w innych miejscach Hiszpanii podlegałyby ścisłej kontroli. Escorial miał pod tym względem status wyjątkowy: księgi zakazane przez Inkwizycję mogły być w nim przechowywane, ponieważ biblioteka królewska była traktowana jako zbiór chroniony, dostępny dla nielicznych. Obok dzieł teologicznych i naukowych znajdowały się więc w niej pisma astrologiczne, kabalistyczne, magiczne i alchemiczne, w tym rękopisy średniowieczne i arabskie. Sam król interesował się destylacją i przygotowywaniem leków, a w Escorialu działało laboratorium destylacyjne; była to jednak przede wszystkim działalność farmaceutyczna, a nie duchowa praktyka, i nie należy jej mylić z hermetyczną alchemią przemiany.

Z tego otoczenia wyszło również dzieło, które najmocniej łączono z ideą Escorialu jako budowli symbolicznej. Juan Bautista Villalpando, jezuita i uczeń Herrery, opublikował wraz z Jerónimem de Prado w latach 1596–1604 wielki komentarz do Księgi Ezechiela, zawierający rekonstrukcję Świątyni Salomona. Villalpando twierdził, że świątynia, której plan Bóg przekazał prorokowi, była wzorem doskonałej architektury, a klasyczne porządki wywodzą się z niej, nie zaś z Grecji. Wsparcie Filipa II dla tego przedsięwzięcia i analogie między świątynią a Escorialem – król jako nowy Salomon, budowla jako dom mądrości i modlitwy – były od dawna przywoływane w literaturze. Analogia ta była obecna w kulturze dworu, choć nie oznacza, że Escorial zaprojektowano jako kopię świątyni.

## Granice interpretacji

Spór wokół hermetycznego odczytania Escorialu dobrze ilustruje dylemat historyka idei. Z jednej strony mamy dobrze udokumentowane fakty: lullowskie lektury architekta, jego traktat o sześcianie, królewski księgozbiór obfitujący w pisma tajemne, kulturę dworu chętnie posługującą się symboliką Salomona. Z drugiej strony brak dokumentu, w którym Filip II lub Herrera stwierdzaliby, że gmach ma wyrażać zasady sztuki kombinatorycznej czy przekaz kabalistyczny. Budowla była przede wszystkim klasztorem i siedzibą monarchii katolickiej, a jej funkcje religijne i polityczne opisują ją wystarczająco.

Krytycy Taylora zwracali uwagę, że wiele cech uznawanych za symboliczne da się wyjaśnić tradycją architektoniczną, potrzebami użytkowymi i gustem króla, który cenił prostotę. Zwolennicy odpowiadali, że w XVI wieku prostota sama mogła mieć sens metafizyczny, a geometria była językiem, w którym myślano o Bogu. Obie strony mają w pewnym zakresie rację. Lullizm Herrery nie jest kluczem, który otwiera wszystkie drzwi Escorialu, ale też nie jest ciekawostką bez związku z jego dziełem. Pozwala zrozumieć, w jakim horyzoncie myślowym pracował człowiek, który zaprojektował najbardziej monumentalną budowlę hiszpańskiego renesansu.

*Discurso de la figura cúbica* jest w tym sensie świadectwem cennym właśnie dlatego, że nie jest manifestem. Pokazuje matematyka i budowniczego, który w sztuce średniowiecznego mistyka z Majorki znalazł metodę porządkowania pojęć i przeniósł ją na przestrzeń. To, czy ów porządek przelał się w kamień, pozostanie kwestią interpretacji. Pewne jest natomiast, że w Escorialu Filipa II spotkały się dwa wymiary renesansowej wiedzy – praktyczny i spekulatywny – i że granica między nimi przebiegała inaczej, niż wyobrażamy to sobie dzisiaj.
