# Ezechiel Foxcroft i angielski przekład Chymicznych Godów

> Wydany pośmiertnie w 1690 roku przekład The Hermetick Romance Ezechiela Foxcrofta, fellowa King's College związanego rodzinnie i towarzysko z platonikami z Cambridge i kręgiem Anne Conway, wprowadził alegorię Andreaego do kultury angielskiej jako hermetyczny romans do lektury, a nie dokument tajnego zakonu.

Dział: Różokrzyż
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/ezechiel-foxcroft-i-angielski-przeklad-chymicznych-godow

## Tłumacz z cienia

Ezechiel Foxcroft nie należy do postaci, które historia idei zapamiętała z własnych dzieł. Urodzony około 1633 roku, był fellowem King's College w Cambridge, zajmował się matematyką i filozofią przyrody, zmarł w połowie lat siedemdziesiątych XVII wieku, nie pozostawiwszy żadnej wydanej książki. Jego nazwisko przetrwało niemal wyłącznie dzięki stronie tytułowej, która w 1690 roku, ponad dekadę po jego śmierci, zapowiadała angielskiemu czytelnikowi *The Hermetick Romance: or The Chymical Wedding*, napisany „w języku górnoniemieckim” przez Christiana Rosencreutza i przełożony przez „E. Foxcrofta, niegdyś fellowa King's College w Cambridge”.

Tak skromny ślad nie oznacza jednak, że przekład powstał w przypadkowym miejscu. Foxcroft wyrastał w środowisku, które w połowie XVII wieku należało do najważniejszych ośrodków angielskiej myśli religijnej i filozoficznej. Jego matka, Elizabeth Foxcroft, była siostrą Benjamina Whichcote'a, prowosta King's College w latach 1644–1660 i jednego z ojców nurtu, który historiografia nazywa platonizmem z Cambridge. Ona sama przez długie lata przebywała jako towarzyszka i powierniczka przy Anne Conway w Ragley Hall w Warwickshire, a jej zainteresowania duchowe, sięgające także pism Jakuba Böhmego, odnotowuje korespondencja z tego kręgu.

Nie wiemy, kiedy dokładnie Foxcroft przełożył *Chymiczne gody*, ani z jakiego egzemplarza korzystał. Strasburskie wydanie z 1616 roku nie należało w Anglii do książek powszechnie dostępnych, a znajomość niemieckiego była wśród angielskich uczonych tej epoki rzadsza niż znajomość łaciny czy francuskiego. Można przypuszczać, że przekład powstał w latach, gdy tłumacz był związany z Cambridge i z kręgiem swojej matki, a więc między połową lat pięćdziesiątych a śmiercią w połowie lat siedemdziesiątych, lecz bliższe datowanie pozostaje w sferze domysłów. Pewne jest tylko to, że tekst nie ukazał się za jego życia i że jego publikacja była dziełem innych. Brak przedmowy tłumacza sprawia przy tym, że nie znamy jego własnych intencji: nie wiemy, czy uważał alegorię za dzieło duchowe, alchemiczne czy przede wszystkim literackie, i czy w ogóle zamierzał ją wydać. O jego zamiarach możemy wnioskować jedynie pośrednio, z kształtu przekładu i z otoczenia, w którym żył.

## Platonicy z Cambridge i pytanie o entuzjazm

Platonizm z Cambridge był ruchem teologów i filozofów, którzy w epoce sporów religijnych bronili rozumu jako „świecy Pańskiej” w człowieku, łączyli tradycję platońską z chrześcijaństwem i szukali religii wolnej zarówno od dogmatycznego fanatyzmu, jak i od materialistycznego sceptycyzmu. Henry More, Ralph Cudworth, John Smith i sam Whichcote tworzyli środowisko, w którym czytano Plotyna, Ficina i Kartezjusza, ale także pisma hermetyczne i kabalistyczne. Z perspektywy tego kręgu tradycja ezoteryczna nie była czymś obcym, lecz materiałem, który należało krytycznie ocenić.

Ocena ta bywała surowa. Henry More w *Enthusiasmus Triumphatus* z 1656 roku poddał analizie zjawisko religijnego entuzjazmu, który uważał za chorobę wyobraźni, a już kilka lat wcześniej toczył ostrą polemikę z Thomasem Vaughanem, autorem wstępu do angielskiego przekładu manifestów. W późniejszych latach More wypowiadał się także krytycznie o Böhmem. Nie przeszkadzało mu to jednak współpracować z ludźmi zafascynowanymi kabałą i interesować się nią samemu. Ten splot fascynacji i krytycyzmu jest ważnym tłem dla przekładu Foxcrofta. Przełożenie *Chymicznych godów* w takim środowisku nie musiało oznaczać przyjęcia legendy Bractwa; mogło być raczej aktem uczonego zaciekawienia tekstem, który łączył alegorię, alchemię i chrześcijańską pobożność.

Cambridge drugiej połowy XVII wieku nie było zresztą obojętne na literaturę alchemiczną. Najbardziej znanym przykładem jest Isaac Newton, który w Trinity College przez dziesięciolecia przepisywał, streszczał i komentował traktaty alchemiczne, pozostawiając po sobie ogromny korpus rękopisów na ten temat. Przykład ten nie mówi nic o samym Foxcrofcie, ale przypomina, że w ówczesnym uniwersytecie lektura tekstów hermetycznych mogła iść w parze z matematyką i filozofią przyrody, a uczony mógł traktować alegorię alchemiczną jako przedmiot poważnego namysłu, nie narażając się na zarzut łatwowierności, dopóki nie ogłaszał swoich zainteresowań publicznie.

## Ragley Hall jako laboratorium idei

Krąg Anne Conway odgrywał w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XVII wieku rolę szczególną. Wicehrabina, cierpiąca na przewlekłe bóle głowy, prowadziła w Ragley życie intelektualne o wyjątkowej intensywności: korespondowała z More'em, przyjmowała uczonych i lekarzy, a od 1670 roku gościła przez lata Franciszka Merkurego van Helmonta, syna słynnego flamandzkiego lekarza, który wniósł do tego kręgu zainteresowanie kabałą, metempsychozą i witalistyczną filozofią natury. Z tych rozmów wyrósł jedyny traktat Conway, wydany pośmiertnie po łacinie w Amsterdamie w 1690 roku, a po angielsku w 1692 roku jako *The Principles of the Most Ancient and Modern Philosophy*.

W ostatnich latach życia Conway przyłączyła się do kwakrów, podobnie jak van Helmont, co zaniepokoiło More'a i wywołało napięcia w kręgu. Na tym tle warto zauważyć, że *The Hermetick Romance* wyszedł spod prasy londyńskiego drukarza Andrew Sowle'a, związanego ze środowiskiem kwakrów. Nie wiemy, jak dokładnie rękopis przekładu trafił do drukarni ani kto zainicjował jego publikację po śmierci tłumacza. Zbieżność daty z pośmiertnym wydaniem traktatu Conway i powiązania drukarza z kwakrami pozwalają jednak przypuszczać, że przekład krążył w tej samej sieci przyjaciół, korespondentów i duchowych poszukiwaczy.

## Romans hermetyczny: znaczenie tytułu

Sam tytuł angielskiego wydania jest interpretacją. Niemiecki oryginał, wydany w Strasburgu w 1616 roku, nosił tytuł *Chymische Hochzeit Christiani Rosencreutz. Anno 1459*, a więc przedstawiał się jako relacja z wydarzeń, w których uczestniczył założyciel Bractwa. Angielski tytuł zachowuje fikcję autorstwa Rosencreutza, ale zarazem opatruje tekst etykietą gatunkową: *romance*. W angielszczyźnie XVII wieku słowo to oznaczało prozę fabularną pełną przygód i cudowności, opowieść, która nie rości sobie pretensji do historycznej prawdy. Połączenie z przymiotnikiem *hermetick* sygnalizowało, że chodzi o fabułę nasyconą filozofią alchemiczną, wymagającą lektury symbolicznej.

Taka rama miała konsekwencje dla recepcji. Czytelnik angielski otrzymywał tekst, który mógł traktować jako alegorię duchowej przemiany, jako zagadkę alchemiczną albo jako literacką osobliwość, ale nie musiał go traktować jako dokumentu tajnego stowarzyszenia. Było to zgodne z tym, co sam Andreae mówił o swoim dziele, nazywając je w autobiografii młodzieńczą igraszką, i co krytyczni czytelnicy XVII wieku coraz częściej podejrzewali. W odróżnieniu od manifestów, które w angielskim przekładzie z 1652 roku przedstawiały się jako oficjalne pisma Bractwa, *Chymiczne gody* weszły do angielskiej kultury jako utwór literacki o duchowym przesłaniu. Etykieta gatunkowa nie rozstrzygała przy tym, jak głęboko należy tekst rozumieć. Romans mógł być rozrywką, ale w tradycji renesansowej bywał także nośnikiem nauki moralnej i religijnej, jak alegoryczne poematy Spensera, które angielski czytelnik dobrze znał. Foxcroftowy tytuł zostawiał więc otwartą przestrzeń między lekturą dosłowną a symboliczną i to właśnie w tej przestrzeni tekst miał żyć w następnych stuleciach.

## Między manifestami a literaturą

Przekład Foxcrofta uzupełnił angielski kanon różokrzyżowy o trzeci z wielkich tekstów założycielskich. Po *Famie* i *Confessio*, dostępnych po angielsku od wydania z 1652 roku, czytelnik mógł wreszcie poznać także alegorię, którą od początku łączono z manifestami, choć różniła się od nich charakterem. Różnica była znacząca. Manifesty zapowiadały reformę i wzywały do działania, a alegoria opowiadała drogę jednego człowieka przez kolejne próby, w których rozstrzyga się nie losy świata, lecz jego wewnętrzna gotowość. W kulturze angielskiej, w której po restauracji i po doświadczeniach wojen domowych zapał do powszechnych reform wyraźnie osłabł, taka forma okazała się trwalsza.

Warto też pamiętać, że przekład ukazał się w szczególnym momencie. Rok 1690 to czas po rewolucji 1688 roku, w epoce Locke'a i Newtona, kiedy Towarzystwo Królewskie istniało od trzydziestu lat, a język mechanicznej filozofii przyrody zdobywał coraz silniejszą pozycję. *The Hermetick Romance* trafiał do czytelników, dla których alchemia wciąż była żywym przedmiotem zainteresowania, także wśród ludzi nauki, ale którzy coraz rzadziej wierzyli w tajne bractwa i cudowne objawienia. Hermetyczny romans był w takim świecie formą, w której stara mądrość mogła przetrwać jako przedmiot medytacji i lektury, a nie jako roszczenie do władzy nad naturą. Wydawca, decydując się na druk przekładu zmarłego tłumacza, zakładał zapewne istnienie takiej publiczności: ludzi wykształconych, pobożnych, otwartych na symbolikę, którzy nie szukali w książce instrukcji wstąpienia do zakonu, lecz pożywki dla wyobraźni religijnej. Że tacy czytelnicy istnieli, potwierdza żywotność angielskiego zainteresowania Böhmem i mistyką kontynentalną w ostatnich dekadach stulecia.

## Dalsze życie przekładu

Angielska wersja Foxcrofta przez długi czas pozostawała jedynym dostępnym w tym języku tłumaczeniem *Chymicznych godów*. W XIX wieku, gdy wiktoriańscy badacze i okultyści zaczęli na nowo odkrywać literaturę różokrzyżową, sięgali właśnie po nią; Arthur Edward Waite przedrukował ją w swoich pracach o historii Bractwa, a w XX wieku przekład ukazywał się w antologiach tekstów różokrzyżowych, kształtując angielskojęzyczną lekturę alegorii aż do pojawienia się nowych tłumaczeń. Wielu czytelników poznawało więc dzieło Andreaego przez język angielskiego uczonego z drugiej połowy XVII wieku, z jego składnią, słownictwem i wyborami interpretacyjnymi.

Dzisiaj przekład ten można czytać na dwa sposoby. Jako świadectwo filologiczne jest on próbą oddania niemieckiej prozy i wierszy w angielszczyźnie epoki, z wszystkimi trudnościami, jakie niesie przekład tekstu pełnego aluzji alchemicznych i liturgicznych. Jako świadectwo historyczne pokazuje, że alegoria Andreaego dotarła do Anglii nie przez kręgi poszukiwaczy tajnych zakonów, lecz przez środowisko uczonych chrześcijańskich platoników, w którym ezoterykę czytano z sympatią i zarazem z krytycznym dystansem. Foxcroft, cichy fellow z Cambridge, stał się w ten sposób jednym z pośredników, dzięki którym angielska wyobraźnia przyjęła różokrzyżowe gody jako literaturę duchową, a nie jako zaproszenie do sekty.
