# Filostrat i obrona Apoloniusza z Tiany przed zarzutem magii

> Filostrat w Żywocie Apoloniusza z Tiany z początku III wieku konsekwentnie przedstawia swojego bohatera jako pitagorejskiego mędrca i świętego męża, a nie maga, lecz właśnie ta obrona uczyniła z jego dzieła pole bitwy między pogańskim polemistą Hieroklesem a chrześcijańskim autorem Przeciw Hieroklesowi.

Dział: Magia ceremonialna
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/filostrat-i-obrona-apoloniusza-z-tiany-przed-zarzutem-magii

## Zamówienie cesarzowej i problem źródeł

Apoloniusz z Tiany, miasta w Kapadocji, żył w I wieku n.e. i był wędrownym filozofem, o którym niewiele wiadomo z pewnością. Już za życia lub wkrótce po śmierci stał się bohaterem opowieści o cudownych uzdrowieniach, przepowiedniach i podróżach na krańce świata. Pełny obraz jego postaci zawdzięczamy jednak dopiero Flawiuszowi Filostratowi, sofiście związanemu z dworem Sewerów, który napisał osiem ksiąg *Żywota Apoloniusza*, zwanych po grecku *Ta eis ton Tyanea Apollōnion*.

Filostrat podaje, że do napisania dzieła zachęciła go cesarzowa Julia Domna, żona Septymiusza Sewera, wokół której skupiało się koło uczonych i literatów. Ponieważ cesarzowa zmarła w 217 roku, a tekst jej nie dedykowano, przyjmuje się, że ukończono go po jej śmierci, zapewne w latach dwudziestych lub trzydziestych III wieku. Za główne źródło autor uznaje pamiętniki Damisa z Niniwy, ucznia i towarzysza Apoloniusza, które miały trafić do rąk cesarzowej przez jednego z jego krewnych. Dodaje do tego dzieło Maksymosa z Ajgaj o pobycie mędrca w tamtejszym sanktuarium Asklepiosa, listy Apoloniusza oraz tradycję przechowywaną w miastach i świątyniach.

Większość badaczy uważa dziś pamiętniki Damisa za fikcję literacką, choć zdania w tej sprawie są podzielone. Pewne jest natomiast, że Filostrat odrzuca jedno ze źródeł wprost: czterotomowe dzieło niejakiego Moiragenesa, które, jak pisze, nie znało wielu faktów z życia Apoloniusza. Z innego źródła wiemy, dlaczego ta odmowa mogła mieć znaczenie. Orygenes w traktacie *Przeciw Celsusowi* wspomina, że Moiragenes przedstawił Apoloniusza jako maga i filozofa, a filozofowie, którzy przychodzili do niego jako do czarownika, zostali przez niego pokonani. Filostrat, odrzucając Moiragenesa, odcinał się od tradycji, która widziała w Tyanejczyku przede wszystkim cudotwórcę.

## Pierwsza księga jako obrona

Już na początku dzieła Filostrat formułuje swoją tezę. Przypomina, że Pitagoras, Empedokles i Demokryt rozmawiali z magami i z mędrcami różnych ludów, a mimo to nikt nie nazwał ich czarownikami. Apoloniusz, który podobnie jak oni podróżował do magów babilońskich, do braminów w Indiach i do nagich mędrców w Egipcie, został natomiast oskarżony o czary, bo ludzie nie rozumieli, skąd pochodzi jego wiedza. Zadaniem biografa jest więc przywrócić mu właściwe imię.

Filostrat podkreśla, że jego bohater uprawiał filozofię pitagorejską w najściślejszym sensie. Nie jadł mięsa, nie pił wina, nosił lnianą szatę zamiast wełnianej, chodził boso i zapuszczał włosy. Przez pięć lat zachowywał milczenie, jak przystało uczniowi Pitagorasa. Odrzucał krwawe ofiary, uważając, że bóstwu należy się czysta modlitwa i ofiara z kadzidła, a nie zabijanie zwierząt. Te cechy miały pokazać, że jego niezwykła wiedza pochodzi z czystości życia i z kontaktu z boskością, a nie z obrzędów przymusu.

Rozróżnienie to jest kluczowe. W świecie, w którym magia oznaczała prywatną, zarobkową sztukę zmuszania bogów, Filostrat przedstawia Apoloniusza jako kogoś, kto nie bierze pieniędzy, nie składa krwawych ofiar i nie używa zaklęć, a mimo to widzi przyszłość i działa cudownie. Jego moc jest skutkiem cnoty, nie techniki. Przez całe dzieło biograf powtarza ten motyw, opisując zarówno cuda, jak i rozmowy, w których mędrzec tłumaczy swoje zasady.

## Cuda pod kontrolą narratora

Mimo tego programu *Żywot* pełen jest zdarzeń, które przeciętny czytelnik uznałby za magiczne. W Efezie, dotkniętym zarazą, Apoloniusz wskazuje starego żebraka i każe go ukamienować; gdy kamienie zostają odsunięte, pod nimi leży ogromny pies, uznany za demona zarazy. W Koryncie demaskuje kobietę, która zamierza poślubić młodego filozofa Menipposa: okazuje się, że jest empuzą, istotą żywiącą się ludzką krwią, a jej bogaty dom znika jak złudzenie. W Rzymie przywraca do życia młodą dziewczynę, którą niesiono na pogrzeb.

Filostrat opisuje te wydarzenia, ale nieustannie je kontroluje. W przypadku dziewczyny w Rzymie zaznacza, że nie wiadomo, czy naprawdę umarła, czy też Apoloniusz dostrzegł w niej iskrę życia, której nie zauważyli lekarze. Gdy opowiada o przepowiedniach, przypisuje je subtelności duszy oczyszczonej przez ascezę, a nie wiedzy o demonach. Narrator zachowuje się jak obrońca, który przyznaje fakty, ale podaje ich własną interpretację.

Ta strategia ma również wymiar literacki. *Żywot* jest powieścią podróżniczą i filozoficzną zarazem, pełną dygresji o Indiach, Etiopii i Hiszpanii, o zwierzętach, roślinach i obyczajach. Cuda są w nim tylko jednym elementem obrazu, który ma przedstawiać pełnię mądrości. Filostrat pisze dla publiczności wykształconej, która ceni retorykę i erudycję, a nie dla ludzi szukających cudotwórcy.

## Proces przed Domicjanem

Najbardziej dramatyczna część dzieła, księgi siódma i ósma, opowiada o procesie Apoloniusza przed cesarzem Domicjanem. Mędrzec, który w wielu miastach krytykował tyranię, zostaje oskarżony przez wrogów, wśród których Filostrat wymienia stoika Eufratesa, jego dawnego przeciwnika. Zarzuty są cztery: że nosi strój odmienny od innych, że ludzie nazywają go bogiem, że przepowiedział zarazę w Efezie, i że wraz z Nerwą, przyszłym cesarzem, złożył w ofierze arkadyjskiego chłopca, by z jego wnętrzności wywróżyć przyszłość. Ostatni zarzut jest typowym oskarżeniem przeciw magom, łączącym zabójstwo, wróżbiarstwo i spisek przeciw władcy.

Filostrat opisuje uwięzienie mędrca, rozmowy z Damisem w więzieniu, a następnie rozprawę. Apoloniusz odpowiada krótko, a gdy cesarz uwalnia go od zarzutów, lecz zatrzymuje w Rzymie, mędrzec znika z sali sądowej i jeszcze tego samego dnia pojawia się w Dikajarchii, czyli Puteoli, przed Damisem i filozofem Demetriosem. Autor przytacza następnie długą mowę obronną, którą Apoloniusz miał przygotować, ale nie wygłosił, bo proces potoczył się inaczej. W tej mowie mędrzec odpiera każdy zarzut i przedstawia siebie jako filozofa, który nie ma nic wspólnego z magią.

Mowa jest centralnym dokumentem całego dzieła. Apoloniusz tłumaczy w niej, że lniana szata jest wyrazem czystości, a nie znakiem tajnego kultu, że przepowiednia zarazy wynikała z lekkości jego diety, która wyostrza zmysły, i że nigdy nie złożyłby krwawej ofiary, skoro odrzuca nawet zabijanie zwierząt. Mówi wprost, że magowie są ludźmi, którzy oszukują i wymagają za swoje usługi pieniędzy, a on nie przyjmuje zapłaty. Retoryczna konstrukcja tej mowy przypomina *Apologię* Apulejusza, w której pisarz z Madaury bronił się przed oskarżeniem o czary, choć nie wiadomo, czy Filostrat ją znał.

Paradoksalnie jednak zniknięcie z sali sądowej, którym kończy się proces, jest najbardziej magicznym epizodem całego dzieła. Filostrat przedstawia je jako dowód boskości mędrca, a nie jego czarów, ale granica między tymi interpretacjami okazała się bardzo cienka. Wkrótce potem opowiada też, że Apoloniusz w Efezie ujrzał w chwili zamachu śmierć Domicjana w Rzymie i opisał ją słuchaczom, co potwierdza również Kasjusz Dion.

## Spór, który wywołało dzieło

Obraz stworzony przez Filostrata nie przekonał wszystkich. Kasjusz Dion, współczesny biografowi, odnotowuje, że cesarz Karakalla wzniósł Apoloniuszowi sanktuarium herosa, a samego Tyanejczyka nazywa czarownikiem i magiem. Lukian z Samosaty w satyrze o Aleksandrze z Abonuteichos wspomina, że nauczyciel tego fałszywego proroka był uczniem Apoloniusza i znał całą jego „tragedię”. Dla tych autorów mędrzec z Tiany pozostawał przede wszystkim cudotwórcą, czyli kimś podejrzanym.

Najpoważniejszy spór wybuchł jednak na początku IV wieku. Sossianus Hierokles, wysoki urzędnik rzymski, namiestnik Bitynii, a później Egiptu, i jeden z inspiratorów prześladowań za Dioklecjana, napisał traktat zatytułowany *Philalēthēs logos*, czyli *Mowa miłośnika prawdy*. Zachowały się z niego tylko fragmenty cytowane przez przeciwników, a przede wszystkim przez Laktancjusza w *Boskich pouczeniach*. Hierokles zestawiał w nim Apoloniusza z Jezusem i dowodził, że poganie, choć znają cuda Tyanejczyka, nie uważają go za boga, lecz za człowieka miłego bogom, podczas gdy chrześcijanie z powodu kilku cudów ogłosili Jezusa bogiem.

Odpowiedzią był traktat *Przeciw Hieroklesowi*, tradycyjnie przypisywany Euzebiuszowi z Cezarei. Jego autorstwo zostało w XX wieku zakwestionowane, między innymi przez Tomasa Hägga, i do dziś pozostaje sporne. Autor traktatu nie atakuje Apoloniusza jako filozofa; jest skłonny przyznać, że mógł być mądrym człowiekiem. Analizuje jednak dzieło Filostrata księga po księdze i wykazuje jego niekonsekwencje. Albo Apoloniusz był filozofem, a wtedy cuda są zmyśleniem biografa, albo cuda są prawdziwe, ale wtedy dokonał ich z pomocą demonów, a więc był magiem. W ten sposób chrześcijański autor obrócił przeciw Filostratowi jego własną obronę: to, co biograf przedstawił jako dowód świętości, zostało uznane za dowód czarów.

## Dziedzictwo jednej biografii

Spór między Hieroklesem a jego przeciwnikiem zdecydował o tym, jak Apoloniusz był postrzegany przez wiele stuleci. W tradycji chrześcijańskiej uchodził za maga, a nawet za fałszywego Chrystusa, w tradycji pogańskiej za ostatniego wielkiego mędrca. Filostratowi udało się stworzyć postać, która była zbyt wybitna, by ją zignorować, i zbyt niejednoznaczna, by ją bezpiecznie przyjąć.

Z perspektywy historii pojęcia magii *Żywot* jest szczególnie cenny, bo pokazuje, jak delikatna była granica między mędrcem a czarownikiem. Filostrat nie twierdzi, że Apoloniusz nie dokonywał cudów; twierdzi, że dokonywał ich w sposób, który nie jest magiczny. Kluczowe są dla niego motywacja, styl życia i źródło mocy, a nie same zdarzenia. Jego przeciwnicy odpowiadali, że zdarzenia mówią same za siebie, a interpretacja jest sprawą wiary. Spór o Apoloniusza był więc w gruncie rzeczy sporem o to, kto ma prawo do definiowania cudu i kto może orzec, czy pochodzi on od boga, czy od demonów.
