# Gemmy magiczne i anguipedalny Abrasaks

> Niewielkie rzeźbione kamienie z II–IV wieku, przedstawiające bóstwo z głową koguta i wężami zamiast nóg, były przenośnymi talizmanami szerokiej, wielokulturowej praktyki ochronnej, a etykieta „gemm gnostyckich”, nadana im przez antykwariuszy epoki nowożytnej, przesłoniła na długo ich rzeczywiste przeznaczenie.

Dział: Magia ceremonialna
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/gemmy-magiczne-i-anguipedalny-abrasaks

## Kamień w dłoni

Gemma magiczna jest zazwyczaj niewielkim kamieniem, często owalnym, o długości od jednego do trzech centymetrów, z wyrytym przedstawieniem na jednej lub obu stronach i z inskrypcją, która może obiegać brzeg, wypełniać tło lub zajmować rewers. Używano kamieni półszlachetnych: zielonego i czerwonego jaspisu, hematytu, heliotropu, chalcedonu, karneolu, lapis lazuli, magnetytu. Niektóre gemmy oprawiano w pierścienie, inne noszono jako wisiorki, a jeszcze inne przechowywano w woreczkach. Wybór kamienia nie był obojętny. Starożytne lapidaria przypisywały różnym minerałom różne właściwości, a hematyt, kojarzony z krwią, był na przykład szczególnie często używany w gemmach mających chronić macicę i regulować krwawienie.

Gemmy te powstawały głównie w okresie cesarstwa rzymskiego, w II i III wieku n.e., choć produkcja trwała także w IV wieku, a niektóre typy mogą być wcześniejsze. Wiele z nich pochodzi prawdopodobnie z Egiptu, gdzie tradycja amuletów była szczególnie bogata, ale znaleziono je w całym świecie rzymskim, od Syrii po Brytanię. Ich ikonografia czerpie z tradycji egipskiej, greckiej, żydowskiej i bliskowschodniej, a inskrypcje łączą słowa greckie z imionami bóstw i niezrozumiałymi formułami.

Pewną wskazówkę co do przeznaczenia kamieni dają same napisy. Na zwykłych gemmach pieczętnych inskrypcję rytowano w odwróceniu, tak aby po odciśnięciu w wosku lub glinie dała się poprawnie odczytać. Na gemmach magicznych napisy często biegną we właściwym kierunku na samym kamieniu, co oznacza, że nie służyły do pieczętowania. Kamień miał działać sam przez się, przez kontakt z ciałem, a nie przez pozostawiany odcisk. Ta drobna cecha techniczna odróżnia amulet od pieczęci lepiej niż jakiekolwiek objaśnienia ikonograficzne.

Funkcja gemm była przede wszystkim ochronna i lecznicza. Na wielu z nich widnieją prośby o zdrowie, o ochronę przed bólem żołądka, przed chorobami oczu, przed demonami, o pomyślność, miłość lub sukces. Niektóre zawierają imię noszącego. W odróżnieniu od tabliczek wiążących, przeznaczonych do zakopania lub ukrycia, gemmy były noszone na ciele i towarzyszyły właścicielowi w codziennym życiu.

## Kogut, wąż i tarcza

Najbardziej rozpoznawalnym motywem gemm magicznych jest postać, którą badacze nazywają anguipedem, od łacińskich słów oznaczających „węża” i „stopę”. Ma ona głowę koguta, ludzki tors, często w zbroi rzymskiego żołnierza, oraz dwie wężowe kończyny zamiast nóg. W jednej ręce trzyma bicz, w drugiej okrągłą tarczę, na której często wypisane jest słowo *IAŌ*, greckie oddanie imienia, które wywodzi się prawdopodobnie z hebrajskiego tetragramu. Obok lub na rewersie pojawia się często imię *Abrasax* lub *Abraxas*.

Elementy tej postaci można próbować objaśniać osobno. Kogut był w świecie greckim i rzymskim ptakiem związanym ze świtem i słońcem, a jego pianie odpędzało nocne demony. Węże kojarzyły się z ziemią, regeneracją i mocą chtoniczną. Zbroja i bicz sugerują rolę strażnika lub wojownika, zdolnego odeprzeć zło. Imię *IAŌ* łączyło postać z żydowskim Bogiem, a w kontekście gemm z potężnym imieniem boskim, używanym w wielu tradycjach magicznych. Połączenie tych elementów dawało wizerunek istoty, która panuje nad wszystkimi poziomami kosmosu, od nieba po podziemie.

Anguiped nie był zresztą jedynym popularnym motywem. Obok niego na gemmach często pojawia się Chnoubis, wąż o lwiej głowie otoczonej promieniami, uważany za skutecznego obrońcę żołądka i układu trawiennego, a także Harpokrates siedzący na kwiecie lotosu, egipska forma Horusa dziecięcia. Na gemmach przeznaczonych dla kobiet widnieje stylizowany obraz macicy w postaci naczynia, zamkniętego kluczem, z towarzyszącymi bóstwami egipskimi. Każdy z tych typów miał własną specjalizację, a cały repertuar przypominał zestaw środków dobranych do różnych dolegliwości i lęków.

Nie wiadomo jednak, czy starożytni użytkownicy gemm rozumieli tę postać w sposób tak systematyczny. Anguiped nie występuje w żadnym znanym micie i nie ma własnego kultu świątynnego. Wydaje się być raczej kreacją ikonograficzną samej tradycji amuletów, stworzoną, by skupić w jednym wizerunku różne siły ochronne. W tym sensie jest typowy dla całego zjawiska gemm magicznych, które tworzyły własny język obrazów, niezależny od oficjalnych religii.

## Liczba trzystu sześćdziesięciu pięciu

Imię *Abrasax* ma własną historię. W greckim systemie liczbowym, w którym litery mają wartości liczbowe, suma liter tego słowa daje 365, czyli liczbę dni w roku. Ta zbieżność była w starożytności zauważana i komentowana, a imię wiązano z kosmosem, czasem i całością stworzenia. Zarazem nie ma pewności, czy liczba ta była zamierzona przez twórców imienia, czy została zauważona później.

Najważniejszym źródłem informacji o tym imieniu poza samymi gemmami są pisma chrześcijańskich herezjologów. Ireneusz z Lyonu w *Przeciw herezjom* i później Epifaniusz z Salaminy przypisywali je szkole Bazylidesa, aleksandryjskiego nauczyciela z II wieku, według którego miało to być imię najwyższej władzy, związanej z trzystu sześćdziesięcioma pięcioma niebiosami. Szczegóły tej doktryny, przekazane przez przeciwników i trudne do zweryfikowania, należą do historii gnozy i wykraczają poza temat gemm. Ważne jest tu jedno: świadectwo herezjologów sprawiło, że późniejsi uczeni połączyli imię z gnostycyzmem, a przez nie także same kamienie.

Tymczasem imię *Abrasax* występuje na gemmach w kontekstach, które nie mają nic wspólnego z gnostycką teologią. Pojawia się obok egipskich bóstw, greckich formuł, żydowskich imion aniołów, a także w prośbach o zdrowie czy powodzenie. Było więc częścią szerokiego repertuaru imion mocy, a nie znakiem przynależności do konkretnej szkoły religijnej. Również w greckich tekstach magicznych z Egiptu imię to jest używane w podobnie szerokim zakresie.

## Antykwariusze i mit gemm gnostyckich

Gemmy magiczne były zbierane już w średniowieczu, a w epoce renesansu stały się przedmiotem zainteresowania antykwariuszy, którzy chętnie gromadzili starożytne kamienie rzeźbione. Ich dziwne obrazy i niezrozumiałe napisy wymagały wyjaśnienia, a najbardziej dostępnym kluczem okazało się świadectwo Ireneusza o Bazylidesie. Już w XVI wieku zaczęto mówić o „gemmach bazylidiańskich”, a nazwa ta utrwaliła się w kolejnych stuleciach.

Szczególną rolę odegrało dzieło *Abraxas seu Apistopistus*, wydane w Antwerpii w 1657 roku. Jego autorem był Jean L’Heureux, znany jako Macarius, a tekst został opublikowany i opatrzony obszernym komentarzem przez Jeana Chifleta, kanonika z Tournai. Dzieło zawierało liczne ryciny gemm i interpretowało je jako świadectwa nauki Bazylidesa i innych gnostyków. Choć Chiflet i L’Heureux zdawali sobie sprawę z trudności takiej interpretacji, ich książka stała się podstawowym punktem odniesienia dla późniejszych autorów i przyczyniła się do utrwalenia określenia „gemmy gnostyckie”.

Warto zauważyć, że antykwariusze nie mieli do dyspozycji kontekstu archeologicznego. Kamienie trafiały do ich kolekcji z rynku, od handlarzy i podróżników, bez informacji o miejscu znalezienia, a często także bez pewności co do autentyczności, bo gemmy były w epoce nowożytnej również podrabiane. W takiej sytuacji jedynym dostępnym kontekstem były teksty literackie, a wśród nich najbardziej wyraziste okazały się polemiki ojców Kościoła. Interpretacja gnostycka była więc nie tyle błędem wynikającym z naiwności, ile skutkiem ograniczonych źródeł.

W XVIII wieku Bernard de Montfaucon w monumentalnym dziele *L’Antiquité expliquée* reprodukował wiele gemm pod tym samym nagłówkiem, a w XIX wieku Charles William King w książce *The Gnostics and their Remains* z 1864 roku spopularyzował przekonanie, że kamienie te są pozostałościami gnostyckich sekt. Książka Kinga była szeroko czytana, także w środowiskach ezoterycznych, i przyczyniła się do tego, że Abrasaks stał się w nowoczesnej kulturze symbolem tajemnej gnozy. Ta recepcja ma własną historię, ale nie mówi wiele o starożytnych gemmach.

## Campbell Bonner i nowe spojrzenie

Przełom w badaniach nad gemmami nastąpił w XX wieku, przede wszystkim dzięki pracy amerykańskiego filologa Campbella Bonnera. Jego książka *Studies in Magical Amulets, chiefly Graeco-Egyptian*, wydana w 1950 roku, była pierwszą systematyczną analizą gemm jako zjawiska samodzielnego, a nie jako ilustracji do historii gnostycyzmu. Bonner zbadał setki kamieni, porównał ich ikonografię i inskrypcje z greckimi tekstami magicznymi z Egiptu, z tradycją medyczną i z lapidariami, i wykazał, że większość gemm nie ma żadnego związku z gnozą.

Według Bonnera gemmy należały do praktyki magicznej i medycznej szeroko rozpowszechnionej w świecie rzymskim, z silnym udziałem tradycji egipskiej. Ich twórcy i użytkownicy korzystali z imion i obrazów pochodzących z różnych źródeł, nie dbając o ich spójność doktrynalną. Anguiped z imieniem *Abrasax* był jednym z wielu typów ochronnych, a jego popularność nie świadczy o istnieniu wielkiej gnostyckiej wspólnoty, lecz o skuteczności, jaką mu przypisywano. Bonner zwracał też uwagę, że imię i wizerunek nie zawsze występują razem, co sugeruje, że mogły mieć odrębne pochodzenie i zostały połączone dopiero w praktyce.

Po Bonnerze badania nad gemmami rozwijały się dynamicznie. Powstały nowe katalogi zbiorów muzealnych, a uczeni tacy jak Simone Michel i Attilio Mastrocinque opublikowali obszerne opracowania. Szczególne znaczenie ma internetowa baza danych nazwana na cześć Bonnera, Campbell Bonner Magical Gems Database, rozwijana w Budapeszcie pod kierunkiem Árpáda Mihálya Nagya. Gromadzi ona informacje o tysiącach gemm z kolekcji na całym świecie, z fotografiami, opisami i bibliografią, umożliwiając porównania na niespotykaną wcześniej skalę.

Dzięki tym pracom gemmy magiczne odzyskały swój własny kontekst. Nie są już traktowane jako ślady zaginionych sekt, lecz jako świadectwo codziennej religijności i troski o zdrowie mieszkańców cesarstwa rzymskiego. Ich ikonografia pokazuje, jak swobodnie łączono w tej sferze elementy różnych tradycji, a ich inskrypcje – jak ważna była wiara w moc imion. Anguipedalny Abrasaks, który przez wieki uchodził za tajemne bóstwo gnostyków, okazuje się przede wszystkim strażnikiem noszonym na palcu lub szyi, kogutogłowym obrońcą przed nocą, chorobą i nieszczęściem, którego siła tkwiła w obrazie, w imieniu i w kamieniu.
