# Jamblich O duszy i duszę, która zstępuje cała

> W zachowanych u Stobajosa fragmentach traktatu O duszy Jamblich odrzuca naukę Plotyna o niezstępującej części duszy i twierdzi, że dusza ludzka zstępuje w ciało cała, a skoro nic w niej nie pozostaje w świecie umysłowym, jej powrót wymaga pomocy wyższych istot, co daje filozoficzną podstawę teurgii.

Dział: Neoplatonizm
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/jamblich-o-duszy-i-dusze-ktora-zstepuje-cala

## Traktat znany z antologii

Pismo Jamblicha *O duszy* nie przetrwało jako całość. Znamy je z obszernych wyciągów, które w V wieku umieścił w swojej antologii Jan Stobajos, kompilator ze Stobi w Macedonii, zbierający dla syna wypisy z poetów i filozofów. Większość fragmentów znajduje się w części poświęconej duszy, w pierwszej księdze *Eklog*, a kilka w innych miejscach. Stobajos przepisywał je w porządku, który wydaje się odpowiadać porządkowi oryginału, dlatego można z grubsza odtworzyć budowę traktatu. Współczesne wydanie krytyczne z przekładem i komentarzem przygotowali John Finamore i John Dillon w 2002 roku.

Z tego, co się zachowało, widać, że *O duszy* było w dużej mierze przeglądem poglądów. Jamblich omawia kolejno zagadnienia: czym jest istota duszy, jakie ma władze i działania, jak łączy się z ciałem, dlaczego i jak zstępuje, jaki los czeka ją po śmierci, jakie są rodzaje dusz. Przy każdym zagadnieniu przedstawia stanowiska dawnych filozofów, od presokratyków przez Platona, Arystotelesa i Stoików po platoników epoki cesarstwa, a następnie formułuje własne. Ta forma, znana z doksografii hellenistycznej, służy mu nie tyle do neutralnego sprawozdania, ile do wyznaczenia granic sporu, w którym chce zająć stanowisko.

Szczególnie cenne jest to, że Jamblich wymienia z imienia współczesnych mu i nieco wcześniejszych platoników, a wśród nich Numeniosa, Plotyna, Amelego i Porfiriusza. Dzięki temu fragmenty *O duszy* są jednym z głównych świadectw wewnętrznej debaty w szkole neoplatońskiej, a nie tylko świadectwem poglądów samego autora.

## Dusza jako odrębny rodzaj

Pierwszy spór dotyczy samej istoty duszy. Jamblich opisuje stanowisko, które przypisuje Numeniosowi, a z pewnymi zastrzeżeniami Plotynowi, Amelemu i Porfiriuszowi: dusza jest w swej istocie tym samym co intelekt i bogowie, a różnice między nimi wynikają jedynie z tego, jak dusza się przejawia. Według tego poglądu w każdej duszy obecne są wszystkie wyższe rzeczywistości, a sama dusza jest w gruncie rzeczy boska i niczego jej nie brakuje. Wystarczy, by się w siebie zwróciła, a odnajdzie w sobie intelekt i Jedno.

Jamblich przeciwstawia temu pogląd, który uważa za właściwie platoński i dawniejszy. Dusza jest odrębnym rodzajem bytu, który wywodzi się z intelektu, ale nie jest z nim tożsamy. Zajmuje miejsce pośrednie: między tym, co niepodzielne, a tym, co podzielne, między tym, co bezcielesne i wieczne, a tym, co cielesne i zmienne. W ten sposób odczytuje opis z *Timajosa*, w którym Demiurg miesza duszę świata z niepodzielnej i podzielnej istoty. Dusza jest zatem ostatnim z rodzajów wyższych i pierwszym, który łączy się ze światem stawania się.

Rozróżnienie to ma konsekwencje dla całego obrazu rzeczywistości. Jeśli dusza nie jest tożsama z intelektem, to między nią a bogami istnieje rzeczywisty dystans, a pomiędzy nimi znajdują się istoty pośrednie: demony, herosi i dusze czyste. Jamblich wprowadza w ten sposób gęstą hierarchię bytów, w której każdy stopień ma własną naturę i własne działania. Ludzka dusza zajmuje w tej hierarchii określone miejsce i nie może bez pośrednictwa przeskoczyć do miejsca, które należy do istot wyższych.

To samo rozróżnienie Jamblich stosuje do działań duszy. Krytykuje tych, którzy przypisują jednakowe czynności duszy wszechświata, duszom boskim i duszom ludzkim, jak gdyby wszystkie różniły się tylko miejscem. Według niego działania dusz boskich są czyste i doskonałe, działania dusz ludzkich zaś mieszane, zmienne i niepełne, ponieważ wiążą się z ciałem i jego namiętnościami. Kto zaciera tę różnicę, ten albo wynosi człowieka ponad jego miarę, albo sprowadza bogów do poziomu człowieka. Jamblich nie chce ani jednego, ani drugiego, i dlatego tak starannie oddziela poziomy, które jego poprzednicy łączyli.

## Plotyn i to, co zostaje w górze

Na tym tle należy rozumieć najsłynniejszą różnicę między Jamblichem a Plotynem. W czwartej *Enneadzie*, w traktacie o zstępowaniu duszy w ciało, Plotyn pisze, że jeśli trzeba odważyć się powiedzieć wbrew zdaniu innych, to nie cała nasza dusza weszła w ciało, lecz coś z niej pozostaje zawsze w świecie umysłowym. Ta najwyższa część nie upada, nie grzeszy i nie cierpi; to, co niższe, nie zawsze jednak jest świadome jej działania, ponieważ uwaga duszy zwrócona jest ku ciału i zmysłom. Zadaniem filozofa jest więc nie tyle wznieść się do czegoś, czego nie ma, ile uświadomić sobie to, czym zawsze jest.

Jamblich uznał tę naukę za błędną i, co ważniejsze, za niebezpieczną. Jeśli bowiem najwyższa część duszy zawsze kontempluje, to człowiek powinien być zawsze szczęśliwy, a skoro tak nie jest, trzeba wyjaśnić, dlaczego nie czuje tego, co w nim najlepsze. Jeśli zaś dusza grzeszy, to grzeszy jako całość, a nie tylko jakaś jej niższa część; wola, która wybiera zło, należy do niej całej. Twierdzenie, że coś w nas pozostaje nietknięte, prowadzi według Jamblicha do pomieszania duszy z intelektem i bogami, a zatem do zatarcia różnicy, na której opiera się cały porządek rzeczywistości.

Jamblich nie zaprzecza, że dusza ma władzę intelektualną. Zaprzecza, że ta władza pozostaje w ciągłej, nieprzerwanej kontemplacji. Gdy dusza zstępuje, zstępuje cała, a jej intelekt działa w niej odtąd w sposób niepełny, zależny od jej stanu. Dusza nie jest więc w ciele obcym gościem, który pozostaje gdzie indziej, lecz rzeczywiście w nim zamieszkuje i rzeczywiście ulega przemianie.

## Rodzaje zstępowania

Kolejne fragmenty wyjaśniają, dlaczego dusze zstępują. Jamblich zestawia tu różne odpowiedzi: jedni platonicy upatrywali przyczyny w pierwotnej winie lub zuchwałości, inni w konieczności lub woli bogów, którzy chcieli, by świat był pełny. On sam wprowadza rozróżnienie, które pozwala pogodzić te odpowiedzi. Istnieją dusze, które zstępują dla zbawienia, oczyszczenia i doskonałości tego świata; schodzą bez skazy i nie ulegają zepsuciu. Inne zstępują dla ćwiczenia i naprawy swoich obyczajów. Jeszcze inne zstępują dla kary i sądu. Różnica celu pociąga za sobą różnicę sposobu: dusze pierwszego rodzaju zachowują w ciele czystość i łączność z bogami, pozostałe wikłają się w namiętności w różnym stopniu.

Jamblich omawia także, jak dusza łączy się z ciałem. Przyjmuje istnienie subtelnego nośnika, *ochema*, który dusza otrzymuje w czasie zstępowania i który pośredniczy między nią a ciałem ziemskim. Fragmenty poświęcone temu zagadnieniu są skąpe, ale pokazują, że Jamblich traktował związek duszy z ciałem jako proces wielostopniowy, w którym dusza przechodzi przez kolejne sfery i ubiera się w coraz gęstsze powłoki. Nie jest to więc jednorazowy upadek, lecz rozbudowana droga w dół, której musi odpowiadać równie rozbudowana droga w górę.

Ostatnia część zachowanych fragmentów dotyczy losów duszy po śmierci: sądu, kar, oczyszczenia i powrotu. Jamblich podkreśla, że dusze różnych rodzajów mają różne przeznaczenie i że nie wszystkie po śmierci wracają w to samo miejsce. Znów pojawia się zasada, która przenika cały traktat: każda dusza ma swoje miejsce, a jej los odpowiada jej naturze i wyborom.

## Dlaczego potrzebna jest pomoc z góry

Konsekwencję tej nauki Jamblich wyprowadził w innych pismach, ale jej filozoficzne uzasadnienie leży właśnie w *O duszy*. Jeśli dusza zstąpiła cała i nic w niej nie pozostało w świecie umysłowym, to nie może o własnych siłach powrócić tam, skąd przyszła. Kontemplacja filozoficzna jest niezbędna, ale nie wystarcza, ponieważ sam intelekt duszy jest osłabiony i potrzebuje pobudzenia z zewnątrz. To pobudzenie może przyjść tylko od istot, które same nie zstąpiły: od bogów i od pośredniczących między nimi a ludźmi istot wyższych. Dlatego Jamblich uważał, że droga do zjednoczenia z boskością wymaga współdziałania bogów, które ujawnia się w świętych działaniach, a nie wyłącznie w myśli. Treść i formy tych działań nie są tu przedmiotem rozważań; ważne jest, że ich konieczność wynika z antropologii, a nie tylko z pobożności.

Jest to odwrócenie perspektywy Plotyna. U Plotyna dusza jest zasadniczo samowystarczalna, a jej wznoszenie jest przypomnieniem sobie, kim zawsze była. U Jamblicha dusza jest istotą skromniejszą, rzeczywiście upadłą i rzeczywiście zależną. Pokora wobec bogów przestaje być postawą moralną, a staje się koniecznością metafizyczną. Nie jest przypadkiem, że Jamblich bywał przeciwstawiany Plotynowi jako filozof religii przeciw filozofowi czystej myśli, choć takie przeciwstawienie upraszcza oba stanowiska.

## Proklos, Damaskios i dusza zmieniająca się

Późniejsza szkoła neoplatońska przyznała rację Jamblichowi. Proklos w komentarzu do *Timajosa* polemizuje z Plotynem i Teodorem z Asine, którzy bronili niezstępującej części duszy, i przyjmuje stanowisko Jamblicha. W *Elementach teologii* formułuje to w postaci twierdzenia: każda dusza jednostkowa, zstępując w świat stawania się, zstępuje cała, i nie jest tak, że jedna jej część pozostaje w górze, a druga schodzi w dół. Uzasadnienie jest bliskie argumentom Jamblicha: gdyby coś w duszy zawsze kontemplowało, dusza byłaby zawsze szczęśliwa i nie potrzebowałaby żadnej drogi powrotu.

Ostatni scholarchowie ateńscy poszli jeszcze dalej. Damaskios, a także autor komentarza do *O duszy* Arystotelesa, tradycyjnie przypisywanego Symplikiuszowi, a przez część badaczy Pryscjanowi z Lydii, rozważali, czy w czasie zstępowania zmienia się nie tylko działanie duszy, lecz w pewnym sensie także jej istota. Jamblich wydaje się już tę możliwość przygotowywać, kiedy mówi, że dusza w ciele rzeczywiście staje się inna. Carlos Steel w studium *The Changing Self* pokazał, jak ta linia myśli prowadzi do koncepcji jaźni, która nie jest ani w pełni boska, ani w pełni śmiertelna, lecz zawieszona pomiędzy, zdolna do przemiany w obu kierunkach.

Tak więc niewielki zbiór fragmentów zachowanych w antologii okazał się źródłem jednego z najdonioślejszych zwrotów w dziejach neoplatonizmu. Pytanie o to, czy dusza zstępuje cała, wydawało się sporem technicznym. W rzeczywistości dotyczyło tego, czym jest człowiek: istotą, która nosi w sobie nienaruszony skarb, czy istotą, która musi zostać podniesiona przez to, co ją przewyższa.
