# Jan Szkot Eriugena i Periphyseon

> Periphyseon Jana Szkota Eriugeny, napisany około 864–866 roku na dworze Karola Łysego, jest próbą pomyślenia całej rzeczywistości jako jednej natury, która dzieli się i powraca, a jego potępienia w XIII wieku wynikały bardziej z lektury przez pryzmat amalrycjan niż z tego, co rzeczywiście twierdził autor.

Dział: Neoplatonizm
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/jan-szkot-eriugena-i-periphyseon

## Irlandczyk, który czytał po grecku

O życiu Jana Szkota wiadomo niewiele i prawie wszystko pochodzi z lat jego aktywności na kontynencie. Przydomek *Scottus* oznaczał w IX wieku Irlandczyka, a forma *Eriugena*, „zrodzony w Irlandii”, występuje w kilku rękopisach jego przekładów i jest prawdopodobnie jego własnym utworem. Około połowy lat czterdziestych IX wieku przebywał już na dworze Karola Łysego, gdzie nauczał sztuk wyzwolonych i komentował *De nuptiis Philologiae et Mercurii* Marcjana Kapelli. Daty urodzenia i śmierci są przybliżone: przyjmuje się, że urodził się około 800–815 roku, a zmarł po 870 roku, prawdopodobnie około 877.

Pierwszy raz zaistniał publicznie w sporze o predestynację. Na prośbę Hinkmara z Reims i Pardulusa z Laon napisał w 851 roku *De divina praedestinatione* przeciw mnichowi Gotszalkowi z Orbais, który głosił podwójne przeznaczenie. Odpowiedź okazała się dla zleceniodawców kłopotliwa: Eriugena twierdził, że zło jest nicością, że Bóg nie może przeznaczać do kary czegoś, co nie istnieje, i że kara polega na wewnętrznym stanie grzesznika. Synody w Valence (855) i Langres (859) potępiły jego tezy, a Prudencjusz z Troyes i Florus z Lyonu oskarżali go o pelagianizm i dialektyczną zuchwałość.

Rzecz zmieniła się, gdy około 860 roku Karol Łysy powierzył mu nowy przekład pism Pseudo-Dionizego Areopagity, których rękopis cesarz Michał II przesłał Ludwikowi Pobożnemu w 827 roku; wcześniejsza wersja Hilduina z Saint-Denis była niezrozumiała. Eriugena przełożył także *Ambigua ad Iohannem* i *Quaestiones ad Thalassium* Maksyma Wyznawcy oraz *De hominis opificio* Grzegorza z Nyssy pod tytułem *De imagine*. Anastazy Bibliotekarz pisał z Rzymu z podziwem, że ten „barbarzyńca” żyjący na krańcu świata zdołał pojąć i przełożyć takie teksty. To właśnie ta lektura greckich ojców – nie bezpośredni kontakt z Plotynem czy Proklosem, których Eriugena nie znał – dała mu język do napisania głównego dzieła.

Obok przekładów powstały komentarze. Eriugena napisał *Expositiones in Ierarchiam caelestem*, objaśnienie traktatu Dionizego o hierarchiach anielskich, a także niedokończony komentarz do Ewangelii Jana i homilię na jej prolog, znaną od pierwszych słów jako *Vox spiritualis aquilae*, „Duchowy głos orła”. Homilia ta krążyła w średniowieczu pod imieniem Orygenesa i dzięki temu była czytana bez podejrzeń, które budziło nazwisko Irlandczyka. To jego tekst najbardziej poetycki: Ewangelista zostaje przedstawiony jako orzeł wznoszący się ponad wszystko, co jest i czego nie ma, aż do Słowa, które było na początku. Eriugena pisał też łacińskie wiersze z greckimi wtrąceniami, dedykowane Karolowi Łysemu. Cała ta twórczość pokazuje człowieka, który w środowisku karolińskim zajmował pozycję wyjątkową: jako jeden z nielicznych łacinników swego pokolenia czytał greckich teologów swobodnie i myślał ich kategoriami.

## Cztery postaci jednej natury

*Periphyseon*, czyli *O naturach*, w rękopisach zatytułowany też *De divisione naturae*, powstał prawdopodobnie między 864 a 866 rokiem. Ma pięć ksiąg i formę dialogu między Nauczycielem (*Nutritor*) a Uczniem (*Alumnus*). Pierwsze zdanie ustala zakres: natura jest ogólnym imieniem wszystkiego, co jest i czego nie ma. Już to zestawienie wymaga wyjaśnienia, a Eriugena podaje pięć sposobów rozumienia bytu i niebytu. Według jednego z nich niebytem jest to, co przekracza wszelkie poznanie – w tym sensie Bóg „nie jest”, bo jest ponad wszystkim, co można pomyśleć. Według innego niebytem jest to, co istnieje jeszcze tylko w przyczynach, a nie w skutkach. Ten wielostopniowy słownik sprawia, że zdania pozornie sprzeczne, jak „Bóg jest wszystkim” i „Bóg jest niczym”, nie znoszą się, lecz należą do różnych porządków orzekania.

Pozostałe sposoby są równie pouczające. Według jednego z nich każdy stopień hierarchii stworzeń jest i zarazem nie jest: twierdzenie o niższym jest zaprzeczeniem wyższego i odwrotnie, tak że anioł „nie jest” człowiekiem, a człowiek „nie jest” aniołem. Według kolejnego prawdziwie jest tylko to, co pojmuje intelekt, a rzeczy podlegające rodzeniu i rozkładowi, zmienne i rozproszone w czasie i miejscu, w ścisłym sensie nie są. Według ostatniego człowiek, który przez grzech utracił obraz Boży, przestał być, a odzyskując go przez łaskę, zaczyna być na nowo. Ta drabina pojęć łączy logikę, ontologię i naukę o zbawieniu w jednym wywodzie i od razu pokazuje, że w *Periphyseonie* nie ma neutralnego opisu bytu: każde orzeczenie o istnieniu jest zarazem orzeczeniem o miejscu rzeczy na drodze od Boga i ku Bogu.

Podział natury jest czwórdzielny. Pierwsza natura stwarza i nie jest stworzona – to Bóg jako źródło. Druga jest stworzona i stwarza – to przyczyny pierwotne, *causae primordiales*, idee wszystkich rzeczy wiecznie ustanowione w Słowie. Trzecia jest stworzona i nie stwarza – to świat skutków w czasie i miejscu. Czwarta ani nie stwarza, ani nie jest stworzona – to znowu Bóg, ale jako cel, do którego wszystko powraca. Pierwsza i czwarta forma są tą samą rzeczywistością widzianą z dwóch stron, różnią się tylko w naszym rozumieniu. Eriugena nie mnoży więc bytów, lecz opisuje ruch: wyjście z Boga przez przyczyny w skutki i powrót skutków przez przyczyny w Boga.

Kluczowym słowem całego dzieła jest *theophania*. Stworzenie nie jest czymś zewnętrznym obok Boga, lecz jego objawieniem się, w którym niewidzialne staje się widzialne, a niepojęte – pojmowalne. Eriugena mówi wprost, że Bóg stwarzając siebie, staje się we wszystkim i zarazem ponad wszystkim. W tym kontekście stworzenie *ex nihilo* nie oznacza wyjścia z pustki, lecz z boskiej „nicości przez nadmiar”, czyli z Boga samego, który nie jest żadną z rzeczy. Teologia apofatyczna i katafatyczna łączą się w metodzie, którą Eriugena przejmuje od Pseudo-Dionizego: każde orzeczenie trzeba najpierw przyjąć, potem zanegować, a w końcu wznieść ponad oba, mówiąc, że Bóg jest *superessentialis*, ponadistotny.

## Człowiek jako warsztat wszystkiego

Księgi czwarta i piąta przenoszą ciężar na antropologię i eschatologię. Człowiek jest dla Eriugeny *officina omnium*, warsztatem, w którym zawiera się całe stworzenie: rozumie jak anioł, odczuwa jak zwierzę, żyje jak roślina, istnieje jak kamień. Dlatego przez człowieka cały kosmos powraca do Boga. Za Grzegorzem z Nyssy Eriugena twierdzi, że podział na płcie i zwierzęca forma ciała są skutkiem upadku, przewidzianego przez Boga już w samym akcie stwarzania; raj nie był miejscem na ziemi, lecz stanem natury ludzkiej, z którego człowiek wypadł niemal od razu.

Powrót, *reditus*, przebiega na dwóch poziomach. Powrót ogólny obejmuje wszystkie stworzenia: ciało przemieni się w życie, życie w zmysł, zmysł w rozum, rozum w intelekt, a intelekt w przyczyny pierwotne. Powrót szczególny, *deificatio*, przysługuje wybranym, którzy przekraczają własną naturę w zjednoczeniu z Bogiem. Najbardziej niezwykła jest nauka o karze. Ponieważ zło nie ma bytu, nie może trwać wiecznie jako substancja; potępienie polega na tym, że wola zostaje uwięziona we własnych fantazjach, w pamięci pożądanych rzeczy, których już nie może posiąść. Piekło jest więc stanem wewnętrznym, a nie miejscem, i nie zakłóca powszechności powrotu natury. To rozwinięcie myśli zarysowanej już w *De praedestinatione* i jedno ze źródeł późniejszego oskarżenia o heterodoksję.

## Rozum i autorytet w jednym dialogu

Eriugena nie przedstawia swojej metody jako konkurencji wobec Pisma. Dialog nieustannie wraca do Księgi Rodzaju i komentuje ją wers po wersie, a autorytet ojców – Augustyna, Grzegorza z Nyssy, Maksyma, Dionizego – jest przywoływany na każdej stronie. Jednak w księdze pierwszej padają słowa, które uczyniły go podejrzanym dla późniejszych pokoleń: prawdziwy autorytet nie sprzeciwia się prawdziwemu rozumowi, ponieważ oba wypływają z jednego źródła, Boskiej mądrości, a autorytet jest późniejszy od rozumu, bo jest tylko spisanym jego owocem. Dialektyka nie jest dla niego sztuką słowną, lecz strukturą samej rzeczywistości. *Divisio* odpowiada wyjściu, *analytica*, czyli rozwiązywanie, odpowiada powrotowi. Logika jest więc mapą stworzenia.

Ta śmiałość wynika ze szkoły greckiej, nie z racjonalizmu w nowożytnym sensie. U Maksyma Wyznawcy Eriugena znalazł obraz kosmosu, w którym Logos zawiera wszystkie *logoi* rzeczy, a świat jest księgą równoległą do Pisma. U Dionizego znalazł język hierarchii i negacji. Połączył je z Augustyńską teologią stworzenia, tworząc syntezę, która dla łacińskiego czytelnika IX wieku brzmiała zupełnie obco.

## Od Honoriusza do indeksu ksiąg zakazanych

Dzieło miało ograniczony obieg, ale nie zniknęło. Rękopisy z Reims i Bambergu zawierają poprawki i dopiski dwóch rąk, które Ludwig Traube w 1912 roku określił jako „i1” i „i2”; część badaczy uważa jedną z nich za rękę samego Eriugeny, co pozostaje hipotezą. W XII wieku Honoriusz Augustodunensis opracował skrót *Clavis physicae*, który przeniósł zasadnicze tezy dialogu do nowej generacji czytelników. Wtedy też *Periphyseon* zaczęto czytać obok pism Amalryka z Bène i Dawida z Dinant. Synod w Paryżu w 1210 roku potępił amalrycjan za panteizm, a w 1225 roku papież Honoriusz III nakazał odszukać i spalić egzemplarze *Periphyseonu*, uznając go za źródło ich błędów. Czy Amalryk rzeczywiście czerpał z Eriugeny, czy zbieżność była raczej pretekstem dla cenzorów, jest dyskutowane; pewne jest, że Eriugena został potępiony przez pryzmat ruchu, o którym nie mógł wiedzieć.

Pierwsze wydanie drukowane przygotował Thomas Gale w Oksfordzie w 1681 roku, a już w 1685 roku dzieło trafiło na indeks ksiąg zakazanych. W XIX wieku niemieccy autorzy wychwalali Eriugenę jako prekursora idealizmu i porównywali go z Heglem; była to lektura równie anachroniczna jak oskarżenia z 1225 roku, choć z przeciwnym znakiem. Krytyczne wydanie Édouarda Jeauneau w serii *Corpus Christianorum Continuatio Mediaevalis* (1996–2003) pozwoliło po raz pierwszy oddzielić warstwy redakcyjne i zobaczyć dzieło jako tekst rozwijany przez autora i jego otoczenie.

Najrzetelniej można powiedzieć, że *Periphyseon* nie jest ani panteizmem, ani prekursorem Hegla, lecz łacińskim przetworzeniem greckiej teologii patrystycznej, która sama nosiła w sobie dziedzictwo neoplatońskiego wyjścia i powrotu. Eriugena nie zrównał Boga ze światem, lecz uczynił świat objawieniem Boga, który pozostaje ponad nim jako nicość przez nadmiar. Jego potępienie wynikało w dużej mierze z tego, że łacińska scholastyka nie miała jeszcze narzędzi, by odróżnić tę dialektykę od pomieszania Stwórcy ze stworzeniem.
