# Justyn Gnostyk i mit o Baruchu

> Mit z Księgi Barucha, znany tylko ze streszczenia Hipolita, wyprowadza zło świata nie ze złośliwości stwórcy, lecz z rozpadu boskiego małżeństwa Elohima i Edem, a zbawienie widzi w wierności, której dochowuje dopiero Jezus, dwunastoletni pasterz z Nazaretu.

Dział: Gnostycyzm
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/justyn-gnostyk-i-mit-o-baruchu

## Gnostyk bez szkoły i bez imienia własnego

O Justynie, którego tradycja nazywa Gnostykiem, by odróżnić go od Justyna Męczennika, wiemy tylko to, co zapisał Hipolit Rzymski w piątej księdze *Refutatio omnium haeresium* (rozdziały 23–27). Hipolit nie podaje miejsca działalności ani daty; przypisuje Justynowi pismo zatytułowane *Baruch* i twierdzi, że zaczerpnął z niego swoje streszczenie. Datowanie na II wiek jest więc wnioskiem z charakteru materiału, nie z jakiegokolwiek świadectwa biograficznego. Żaden inny heresiolog – ani Ireneusz, ani później Epifaniusz – nie zna tego systemu, co rodzi pytanie, czy mamy do czynienia z rozgałęzionym ruchem, czy z jednym nauczycielem i niewielkim kręgiem uczniów. Hipolit nazywa ich gnostykami, a sam Justyn miał wymagać od nich przysięgi milczenia, zanim dopuścił ich do nauki.

Ta przysięga jest pierwszą rzeczą, która odróżnia relację o Justynie od zwykłego streszczenia doktryny. Wtajemniczany miał przysięgać „na Tego, który jest ponad wszystkim, na Dobrego”, że zachowa tajemnice i nie wróci od Dobrego do stworzenia. Potem pił z „żywej wody”, którą Justyn utożsamiał z wodą ponad firmamentem, odróżnioną od ziemskiej wody, w której obmywają się ludzie cieleśni i psychiczni. Hipolit, który zwykle oskarża gnostyków o wyprowadzanie nauk z filozofii greckiej, tutaj wskazuje inne źródło: Herodota. To wskazanie okazuje się kluczem do całego mitu.

## Trzy zasady i małżeństwo w ogrodzie

Według streszczenia istnieją trzy niezrodzone zasady wszechrzeczy: dwie męskie i jedna żeńska. Pierwszą jest Dobry, przewidujący wszystko i nazwany tak tylko jednym słowem. Drugą jest Elohim, ojciec wszystkiego, co zrodzone, niewidzący przyszłości i nieznający Dobrego. Trzecia to Edem, zwana też Izraelem, istota o dwóch naturach: kobieta do pasa, wąż poniżej, gniewliwa i o dwoistym usposobieniu. Elohim zakochał się w Edem, ona w nim, i z ich związku zrodziło się dwadzieścia czterech aniołów: dwunastu ojcowskich, przechylonych ku ojcu, i dwunastu matczynych, idących za wolą matki. Wśród aniołów ojcowskich trzecim jest Baruch, wśród matczynych trzecim jest Naas, czyli wąż (hebrajskie *nachasz*), a pierwszym Babel, którą Justyn utożsamia z Afrodytą.

Ogród rajski z Księgi Rodzaju to w tej lekturze zbiorowisko aniołów: aniołowie są drzewami, Baruch jest drzewem życia, Naas – drzewem poznania dobra i zła. Matczyni aniołowie, podzieleni na cztery grupy, są czterema rzekami raju, krążą wokół świata i sprawują nad nim władzę jak satrapowie, zsyłając głód, choroby i nieszczęścia, zależnie od tego, w której części świata akurat przebywa ich grupa. Człowieka ulepili aniołowie Elohima z najpiękniejszej, ludzkiej, górnej części ciała Edem; zwierzęta powstały z jej części wężowej. Adam i Ewa otrzymali od Edem duszę, od Elohima ducha, i stanowili dosłownie pieczęć i pamiątkę miłości dwóch zasad, ich wzajemnego przymierza.

Herodot (*Dzieje* IV, 8–10) opowiada, jak Herakles, szukając w Scytii swoich klaczy, spotkał w jaskini dziewicę o dwóch postaciach, kobietę od pasa w górę, węża poniżej; zgodziła się oddać mu konie za cenę związku i urodziła mu trzech synów, z których najmłodszy, Scytes, dał początek królom Scytów. Hipolit wprost zestawia ten epizod z systemem Justyna i nie ma powodu sądzić, że to jego własny wymysł polemiczny – zbieżność obrazu jest zbyt dokładna. Justyn zbudował więc kosmogonię nie z abstrakcyjnych hipostaz, jak walentynianie, lecz z łączenia biblijnej opowieści o raju z grecką legendą etnograficzną. Biblijne imię Edem, które w Księdze Rodzaju oznacza krainę, staje się imieniem kobiety-ziemi, a Izrael – drugim imieniem tej samej matki.

## Wstąpienie Elohima i porzucona ziemia

Rozstrzygający zwrot następuje wtedy, gdy Elohim, ukończywszy świat, postanawia wstąpić na wyżyny nieba z własnymi aniołami, by sprawdzić, czy jego dzieło nie ma braków. Edem, jako ziemia, nie może pójść za nim. Na granicy nieba Elohim widzi światło lepsze od tego, które sam stworzył, i woła słowami Psalmu: „Otwórzcie mi bramy sprawiedliwości, wejdę przez nie i będę wysławiał Pana”. Brama się otwiera, a Dobry każe mu zasiąść po swojej prawicy – znowu słowami Psalmu 110. Elohim uświadamia sobie, że sądził się stwórcą, a był tylko ojcem rzeczy zrodzonych, i chce zniszczyć świat, by odzyskać uwięzionego w ludziach ducha. Dobry zabrania mu tego: nic, co od niego pochodzi, nie może się stać złem.

W tym miejscu system Justyna rozchodzi się z większością gnostyckich mitów. Stwórca świata nie jest tu ślepym i pysznym Jaldabaotem, który ogłasza się jedynym Bogiem; przeciwnie, rozpoznaje wyższego od siebie, korzy się i zostaje przyjęty. Jest to demiurg zbawiony, pierwszy wśród istot, które dokonują drogi, jaką później mają przejść wtajemniczeni. Zło nie pochodzi zatem z ignorancji stwórcy, lecz z porzucenia. Edem, opuszczona przez męża, stroi się, by go odzyskać, a gdy to nie skutkuje, mści się na duchu Elohima obecnym w ludziach. Posyła Babel, by wzniecała w ludzkich związkach cudzołóstwa i rozwody, tak by ludzie cierpieli to samo, co ona. Naas przystępuje do Ewy, a także do Adama, popełniając pierwsze nieprawości, od których pochodzą wszystkie późniejsze.

Zło świata jest więc w gruncie rzeczy skargą rozwiedzionej żony i zemstą, której przyczyną było nieodwzajemnione przywiązanie. To ujęcie bardziej tragiczne niż demoniczne: Edem nie jest szatanem, lecz pierwotną matką ziemi, której miłość obróciła się w gniew. Niektórzy badacze widzą w tym motyw z żydowskich spekulacji o *Szechinie* czy o rozdzieleniu Boga i Izraela, inni wskazują na greckie mity o rozstaniu Uranosa i Gai; obie paralele pozostają hipotezami, bo Justyn sam nie wyjaśnia, skąd czerpie ten motyw.

## Czterech posłańców i jeden wierny

Elohim, zasiadający już przy Dobrym, nie może zejść, ale może posyłać. Jego wysłannikiem jest anioł Baruch. Pierwszą misję Baruch odbywa do Mojżesza, by przez niego Izraelici zwrócili się ku Dobremu, lecz Naas zaciemnia przekaz i przykazania zostają podporządkowane władzy Edem. Podobnie dzieje się z prorokami: Baruch mówi do nich, wąż przechwytuje słowa. Potem Baruch wybiera proroka spośród nieobrzezanych – Heraklesa. Dwanaście prac Heraklesa to w tym odczytaniu walka z dwunastoma matczynymi aniołami, zwycięska aż do chwili, gdy bohatera owija sobą Omfale, którą Justyn utożsamia z Babel-Afrodytą. Herakles zdejmuje moc Elohima, przywdziewa szatę kobiety i jego misja upada.

Czwarta misja trafia do Jezusa, syna Józefa i Marii, który jako dwunastoletni chłopiec pasie owce w Nazarecie. Baruch opowiada mu wszystko, co zdarzyło się od początku, i prosi, by głosił ludziom Elohima i Dobrego. Jezus jest pierwszym, któremu Naas nie potrafi odebrać wierności. Wąż, rozwścieczony, doprowadza do jego ukrzyżowania; Jezus jednak zostawia ciało Edem na krzyżu, mówiąc do niej słowami z Ewangelii Jana: „Niewiasto, oto syn twój”, a ducha oddaje w ręce Ojca i wstępuje do Dobrego. Ewangeliczne zdanie skierowane do Marii zostaje przeczytane jako akt sprawiedliwego rozdzielenia dziedzictwa: ciało należy do matki-ziemi, duch do ojca.

Jest w tym chrystologia minimalistyczna i zarazem odważna. Jezus nie jest wcieloną hipostazą najwyższego Boga, lecz człowiekiem, który dochował wierności tam, gdzie zawiedli Mojżesz, prorocy i Herakles. Jego przewaga polega wyłącznie na tym, że nie dał się zwieść. Zestawienie Jezusa z Heraklesem i obu z Mojżeszem pokazuje, że Justyn traktował dzieje żydowskie i grecką mitologię jako równoległe i równie niedoskonałe próby objawienia. Ostatecznie liczy się nie przynależność do ludu wybranego ani boska natura, lecz zachowanie ducha wolnego od zemsty Edem.

## Priap, Leda i grecka hermeneutyka

Hipolit dodaje, że Justyn odczytywał mity greckie jako alegorie swojej opowieści. Łabędź, w którego przemienił się Zeus, by posiąść Ledę, to Elohim zbliżający się do Edem; złoty deszcz Danae – kolejna forma tego samego. Najbardziej uderzające jest jednak utożsamienie Dobrego z Priapem: według streszczenia Justyn nazywał Dobrego Priapem, ponieważ ten „stworzył”, zanim cokolwiek zaistniało, i dlatego jego posągi stoją w świątyniach i przy drogach z płodami ziemi. Dla Hipolita był to dowód nieprzyzwoitości sekty; dla historyka idei jest to raczej świadectwo radykalnej alegorezy, która nie bała się podnieść najbardziej przyziemnego kultu do rangi symbolu najwyższej zasady. Etymologiczna gra słów (Priapos jako ten, który „wcześniej” stworzył) jest typowa dla greckiej egzegezy imion i nie powinna być brana za dowód praktyk kultowych.

Ta sama hermeneutyka obejmuje rytuał. Woda ponad firmamentem, z której piją wtajemniczeni, jest wodą Dobrego; wody pod firmamentem należą do stworzenia. Wtajemniczenie powtarza drogę Elohima: przejście przez bramę, odrzucenie przywiązania do ziemi i wejście do światła lepszego niż stworzone. Przysięga, by nie wracać od Dobrego do stworzenia, jest odbiciem tej samej decyzji, którą podjął Elohim, gdy odmówił powrotu do Edem. Wtajemniczony nie walczy więc z demiurgiem, lecz idzie za nim.

## System, który odwraca dualizm

Księga Barucha bywa w podręcznikach wymieniana obok ofitów, setian i naassenów jako jeden z mitów „wężowych”, ale to zestawienie jest powierzchowne. U naassenów wąż jest kosmicznym nosicielem mądrości; u Justyna Naas jest aniołem matki, sprawcą pierwszego grzechu i zabójcą Jezusa, a więc stoi raczej po stronie biblijnej niż antybiblijnej. Uderzająca jest także nieobecność jakiejkolwiek Sofii, upadku eonu czy pleromy. Zamiast tego mamy trzy osoby, małżeństwo, rozwód i pojednanie częściowe: Elohim wraca do Dobrego, Edem pozostaje na dole.

Wszystko to pozwala postawić tezę, że Justyn stworzył mit o pochodzeniu zła, który nie demonizuje stworzenia, lecz je opłakuje. Ziemia jest dobrym dziełem miłości, zranionym przez odejście jednego z małżonków; ludzkie cierpienie jest echem jej osamotnienia; zbawienie polega na tym, by jak Elohim i Jezus pójść ku Dobremu, zostawiając ziemi to, co do niej należy, bez nienawiści. W kontekście II wieku, gdy wielu gnostyków ogłaszało stwórcę głupcem lub uzurpatorem, było to stanowisko osobne i, jeśli Hipolit streszczał wiernie, jedno z najbardziej ludzkich w całej literaturze heterodoksyjnej. Trzeba jednak pamiętać, że znamy je wyłącznie z rąk przeciwnika, który chciał przede wszystkim pokazać jego rzekomo pogańskie źródła, i że każda rekonstrukcja tego systemu pozostaje lekturą streszczenia, nie samej *Księgi Barucha*.
