# Kitab al-Istamatis i arabska magia hermetyczna

> Kitāb al-Isṭamāṭīs, pseudoarystotelesowa księga o duchach planet i talizmanach przeznaczonych dla Aleksandra, pokazuje, że w arabskiej magii przymiotnik „hermetyczny” oznaczał nie tyle doktrynę Corpus Hermeticum, ile autorytatywną, objawioną naukę o ściąganiu mocy niebieskich do rzeczy ziemskich.

Dział: Hermetyzm
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/kitab-al-istamatis-i-arabska-magia-hermetyczna

## Tytuł, którego nikt nie umie przełożyć

Już samo imię tej księgi jest zagadką. Rękopisy arabskie zapisują je w kilku formach, najczęściej jako *al-Isṭamāḫīs* lub *al-Isṭamāṭīs*, a łacińskie przekłady i cytaty zniekształcają je dalej, na przykład w *Antimaquis*. Wygląda na transkrypcję greckiego słowa, lecz żadna z proponowanych etymologii nie zdobyła powszechnej zgody. Popularne w literaturze ezoterycznej tłumaczenie „Księga Statui” czy „Księga posągu” jest domysłem, a nie przekładem potwierdzonym przez filologów; uczciwiej przyznać, że nie wiemy, co tytuł pierwotnie znaczył.

Nie wiemy też, kto i kiedy napisał tekst. Wiadomo, że należy do niewielkiego zespołu arabskich pism przypisanych Arystotelesowi, które dotyczą magii astralnej i mają postać pouczeń kierowanych do Aleksandra Wielkiego. Charles Burnett, opisując ten zespół w studium o dziełach astrologiczno-magicznych przypisywanych Stagirycie (1986), zwrócił uwagę na ich wspólne cechy: tajemnicze, grecko brzmiące tytuły, ramę rozmowy mistrza z królewskim uczniem i przekonanie, że wiedza o talizmanach jest dziedzictwem najdawniejszych mędrców. Powstanie całej grupy umieszcza się najczęściej w IX lub X wieku, choć nie wyklucza się, że korzystała ze starszych, późnoantycznych materiałów przekazanych przez syryjskie pośrednictwo.

## Arystoteles w roli maga

Dla współczesnego czytelnika Arystoteles autor podręcznika talizmanów to sprzeczność. Dla arabskiego odbiorcy był to rys całkiem naturalny. Legenda Aleksandra, rozwijana od późnej starożytności w Romansie Pseudo-Kallistenesa i jego syryjskich oraz arabskich przeróbkach, przedstawiała zdobywcę świata jako ucznia filozofa, który przekazuje mu wiedzę o rządzeniu, zdrowiu i ukrytych siłach natury. Najsłynniejszym owocem tej legendy jest *Sirr al-asrār*, „Tajemnica tajemnic”, znana w łacinie jako *Secretum secretorum*: zwierciadło władcy, w którym rady polityczne sąsiadują z fizjognomiką, dietetyką i fragmentami o kamieniach i talizmanach.

*Kitāb al-Isṭamāṭīs* należy do tego samego świata, ale przesuwa akcent. Polityka schodzi na drugi plan, a wysuwa się technika. Filozof uczy króla, jak przy pomocy właściwie przygotowanych przedmiotów zapewnić sobie zwycięstwo, ochronić miasto, zjednać przychylność lub odwrócić nieszczęście. Autorytet Arystotelesa gwarantuje, że taka wiedza nie jest zabobonem, lecz częścią filozofii przyrody. Autorytet Aleksandra, zdobywcy, który w tradycji islamskiej bywał utożsamiany z koranicznym Zu al-Karnajnem, gwarantuje jej skuteczność w dziejach.

Dlaczego zatem mówi się o tej księdze jako o „hermetycznej”? Nie dlatego, że powtarza nauki *Poimandresa* czy *Asclepiusa*; nic nie wskazuje, by jej autor znał te teksty. Powód jest inny. W arabskiej kulturze uczonej Hermes był patronem właśnie tego rodzaju wiedzy: astrologii, alchemii, talizmanów i sztuk tajemnych. Pisma o duchach planet, ofiarach, wonnościach i obrazach rytych w kamieniu krążyły pod jego imieniem albo w jego otoczeniu, a autorzy kompendiów cytowali je obok siebie. Pseudo-Arystoteles talizmanów stoi więc w szeregu, na którego czele stoi Hermes, nawet jeśli imię Hermesa nie pada na każdej stronie.

## Duch planety i jego naczynie

Rdzeń nauki tej literatury można streścić w kilku pojęciach. Każda z siedmiu planet ma swoją *rūḥāniyya*, duchowość lub ducha, czyli siłę, przez którą działa na świat podksiężycowy. Siła ta spływa nieustannie, ale rozprasza się i miesza z innymi wpływami. Mędrzec może ją jednak skupić i utrwalić w odpowiednio przygotowanej materii. Narzędziem jest *ṭilasm*, talizman, słowo wywodzone z greckiego *telesma*, oznaczającego coś dopełnionego, poświęconego, wtajemniczonego.

Przygotowanie talizmanu wymaga zgodności kilku porządków. Trzeba wybrać metal lub kamień przynależny danej planecie, wyryć na nim obraz odpowiadający jej naturze, a pracę wykonać w chwili, gdy niebo sprzyja: planeta stoi w swoim znaku, nie jest spalona przez Słońce, a Księżyc nie przeszkadza. Do tego dochodzą okadzenia z właściwych substancji, modlitwy i wezwania skierowane do ducha planety, niekiedy posty i ofiary. Talizman jest w tym ujęciu ciałem, w które wprowadza się ducha, a jego skuteczność zależy od tego, czy naczynie zostało ukształtowane na miarę mieszkańca.

Najwięcej uwagi poświęca ta literatura wyborowi chwili. Astrologia elekcyjna, po arabsku *iḫtiyārāt*, uczyła, jak ustalić moment najkorzystniejszy dla podjęcia działania, i talizmany były jej najbardziej wymagającym zastosowaniem. Obraz wyryty w złej godzinie był w najlepszym razie bezużyteczny, w najgorszym szkodliwy. Dlatego księgi tego rodzaju zakładały u czytelnika biegłość w obliczaniu pozycji planet, a więc wykształcenie astronomiczne, którego nie miał przeciętny wróżbita. Magia talizmanów była w tym sensie sztuką uczonych, dostępną tylko tym, którzy opanowali tablice astronomiczne i rachunek niebieskich ruchów.

Taka koncepcja miała w świecie islamu wsparcie filozoficzne. Al-Kindi, „filozof Arabów” z IX wieku, w traktacie znanym tylko w łacińskim przekładzie jako *De radiis* tłumaczył, że wszystko, co istnieje, emituje promienie, a gwiazdy, słowa, figury i intencje człowieka mogą działać na odległość właśnie przez promieniowanie. Nie jest to komentarz do *Kitāb al-Isṭamāṭīs* i nie należy go z nim mylić, ale pokazuje, że w Bagdadzie IX wieku teoria sympatii kosmicznej nie była zabobonem marginesu, lecz stanowiskiem, którego mógł bronić filozof pierwszej rangi.

Godne uwagi jest też, czego w tej literaturze brak. Nie ma tu nauki o odrodzeniu duszy, o wznoszeniu się przez sfery ku Ósmej i Dziewiątej ani o poznaniu Boga jako celu życia. Duchy planet są potęgami, z którymi się negocjuje, a nie stopniami, po których się wstępuje. Jeśli Corpus Hermeticum uczy, jak człowiek może stać się podobny do kosmosu, to arabski Pseudo-Arystoteles uczy, jak kosmos może zostać przywołany do przedmiotu w dłoni człowieka.

W samym świecie islamu ocena takich ksiąg nie była jednolita. Teologowie i prawnicy zaliczali wezwania do duchów planet do *siḥr*, czarnoksięstwa, i potępiali je jako oddawanie czci stworzeniom. Ibn Chaldun w *Muqaddimie* (1377) omawiał talizmany obok magii i przyznawał im realną skuteczność, wyjaśniając ją przez wpływ sił niebieskich na duszę i materię, ale uznawał całą tę wiedzę za zakazaną. Wspominał przy tym *Ghāyat al-ḥakīm* i przypisywał ją andaluzyjskiemu matematykowi Maslamie al-Madżritiemu, co dzisiejsi badacze uważają za błędną atrybucję. Jego świadectwo pokazuje, że w XIV wieku pseudoarystotelesowa i hermetyczna nauka o talizmanach była dla muzułmańskiego uczonego zjawiskiem dobrze znanym, opisywanym bez złudzeń co do jej pochodzenia, a zarazem traktowanym z niepokojem.

## Przez kompendium do łaciny

Dalsze losy księgi znamy głównie dzięki temu, że czerpali z niej kompilatorzy. David Pingree, badając źródła *Ghāyat al-ḥakīm*, wielkiej encyklopedii magii astralnej z X lub XI wieku, która na Zachodzie zasłynęła jako *Picatrix*, wskazał *Kitāb al-Isṭamāṭīs* wśród tekstów, z których autor czerpał całe ustępy. W ten sposób fragmenty pseudoarystotelesowej nauki dotarły do czytelników, którzy samej księgi nigdy nie mieli w ręku. *Picatrix* przypisuje zarazem Hermesowi opowieść o „doskonałej naturze”, duchowym opiekunie mędrca, który ukazał mu się w podziemnej komorze; obie warstwy krążyły odtąd razem, co utrwaliło wrażenie jednej, hermetyczno-arystotelesowej tradycji talizmanów.

Księga dotarła też do łaciny bezpośrednio. Przekład znany jako *Liber Antimaquis* zachował się w średniowiecznych rękopisach, a jego krytyczne wydanie, przygotowane przez Charlesa Burnetta, ukazało się w serii *Hermes Latinus*. Łacińscy czytelnicy XII i XIII wieku przyjmowali go w okresie, gdy z arabskiego przekładano dziesiątki traktatów astrologicznych, i mieli kłopot z jego klasyfikacją. Autor *Speculum astronomiae*, przypisywanego Albertowi Wielkiemu, rozróżniał w połowie XIII wieku obrazy astrologiczne dopuszczalne, działające wyłącznie mocą nieba, od tych, które wymagają okadzeń, wezwań i imion duchów, i te drugie potępiał jako bałwochwalcze. Księgi z kręgu Pseudo-Arystotelesa, właśnie przez modlitwy do duchów planet, z reguły trafiały po złej stronie tej granicy.

Paradoks polega na tym, że to imię Arystotelesa zapewniało im przetrwanie. Łaciński świat uniwersytetów czcił Stagirytę jako Filozofa, więc dzieła noszące jego imię kopiowano nawet wtedy, gdy ich treść budziła niepokój. Prawdziwe autorstwo kwestionowano rzadko i późno; filologiczna krytyka pseudoepigrafów arystotelesowskich jest zasadniczo osiągnięciem nowożytności.

Łaciński przekład zachował też ramę, która dla czytelników chrześcijańskich była szczególnie kłopotliwa. Filozof, którego uniwersytety czytały jako mistrza logiki i fizyki, przemawiał tu jak kapłan planet, a jego uczeń, wzór władcy, korzystał z rytuałów, które teologowie nazywali bałwochwalstwem.

Napięcie to łagodziło sąsiedztwo *Secretum secretorum*, które w XIII wieku, w pełnym przekładzie Filipa z Trypolisu, stało się jednym z najczęściej kopiowanych tekstów średniowiecza. Czytelnik, który znał z niego Arystotelesa doradcę króla, piszącego o kamieniach o ukrytych właściwościach, był przygotowany na Arystotelesa autora ksiąg o talizmanach. Obie tradycje wspierały się wzajemnie, a pseudoarystotelesowy korpus rósł w łacinie, nie budząc wątpliwości co do tego, kim był ich rzekomy autor.

## Hermetyzm bez dialogów Hermesa

Historia *Kitāb al-Isṭamāṭīs* przypomina, że słowo „hermetyzm” obejmuje dwa zjawiska o odmiennej naturze. Pierwsze to grecka literatura filozoficzno-religijna II i III wieku, z jej teologią Umysłu, kosmosu i odrodzenia. Drugie to szeroka, wielojęzyczna tradycja nauk technicznych, której autorytetem był Hermes: astrologia, alchemia, nauka o roślinach i kamieniach, sztuka talizmanów. Ta druga warstwa była starsza od filozoficznych dialogów, sięgała hellenistycznego Egiptu, i to ona przede wszystkim przeszła do świata arabskiego.

Księga przypisana Arystotelesowi należy w całości do drugiego nurtu, a zarazem pokazuje jego wewnętrzną logikę. Wiedza o talizmanach nie była w nim zbiorem przepisów bez teorii. Opierała się na obrazie kosmosu, w którym niebo działa na ziemię przez duchowe pośrednictwo, a człowiek, znając odpowiedniości między planetami, metalami, kamieniami, roślinami i obrazami, może współdziałać z tym przepływem. To ten sam kosmos sympatii, który w renesansie Marsilio Ficino przemyślał od nowa w *De vita coelitus comparanda* (1489), choć Ficino sięgał po *Picatrixa* raczej niż po samą księgę i starannie unikał wezwań do duchów.

Tezę, którą ta niewielka i źle poznana księga pozwala postawić, można więc ująć następująco. W arabskiej magii przymiotnik „hermetyczny” nie oznaczał przynależności do określonego korpusu tekstów ani wyznawania określonej doktryny. Oznaczał tryb wiedzy: objawionej przez dawnych mędrców, przekazywanej od mistrza do królewskiego ucznia, skupionej na skutecznym działaniu w kosmosie pełnym duchowych sił. Arystoteles, Aleksander i Hermes byli w tym trybie wymiennymi gwarantami, a talizman był miejscem, w którym filozofia przyrody stawała się praktyką.
