# Księga Thota – demotyczny dialog o miłości wiedzy

> Demotyczne fragmenty wydane przez Richarda Jasnowa i Karla-Theodora Zauzicha jako The Ancient Egyptian Book of Thoth zawierają dialog ucznia, „który kocha wiedzę”, z Thotem o piśmie, świętych miejscach i wtajemniczeniu, i otwierają spór o to, na ile greckie traktaty hermetyczne wyrastają z egipskiej kultury kapłańskiej.

Dział: Hermetyzm
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/ksiega-thota-demotyczny-dialog-o-milosci-wiedzy

## Kilkadziesiąt strzępów jednej księgi

Przez większą część dwudziestego wieku dyskusja o pochodzeniu greckich pism hermetycznych toczyła się bez jednego ważnego elementu: bez egipskiego tekstu, który można by z nimi bezpośrednio porównać. Uczeni wiedzieli, że Hermes Trismegistos jest greckim imieniem egipskiego Thota, wiedzieli, że traktaty powstały w Egipcie, ale nie mieli w ręku egipskiego dzieła, które miałoby podobną formę i podobne pytania. Sytuacja zmieniła się w 2005 roku, gdy Richard Jasnow i Karl-Theodor Zauzich opublikowali w Wiesbaden obszerne wydanie zatytułowane *The Ancient Egyptian Book of Thoth*, z podtytułem określającym tekst jako demotyczny dyskurs o wiedzy i odpowiednik klasycznych pism hermetycznych.

Materiał, na którym oparli wydanie, jest bardzo fragmentaryczny. Składa się z kilkudziesięciu kawałków papirusów pisanych demotyką, późną formą pisma egipskiego, przechowywanych dziś w wielu kolekcjach na świecie. Większość pochodzi z Fajum, zwłaszcza z dawnych ośrodków świątynnych w Tebtynis i Soknopaiu Nesos, i została zapisana w czasach rzymskich, choć sam tekst może być starszy i mieć korzenie w epoce ptolemejskiej. Fakt, że zachowało się tak wiele egzemplarzy, świadczy, że dzieło było w środowisku kapłańskim kopiowane i czytane. Odtworzenie jego układu z rozproszonych fragmentów wymagało wieloletniej pracy, a wiele miejsc pozostaje niepewnych.

Tytuł „Księga Thota” jest nadany przez wydawców, a nie zaświadczony w samym tekście jako jego nazwa. Wydawcy uznali, że tak można określić dzieło, w którym Thot występuje jako nauczyciel, a mądrość pisma jest głównym tematem. Nie jest to ta sama „księga Thota”, o której opowiadają egipskie opowieści o czarodziejach, ani jedna z czterdziestu dwóch ksiąg Hermesa, które według Klemensa Aleksandryjskiego nosili kapłani egipscy w procesjach, choć wydawcy rozważali możliwe związki z tą tradycją. Ostrożność w nazywaniu jest tu nakazem rzetelności.

## Ten, który kocha wiedzę

Tekst ma formę dialogu, ale nie jest to dialog filozoficzny w greckim sensie. Głównymi rozmówcami są postać nazywana „tym, który kocha wiedzę” lub „tym, który pragnie poznać”, oraz postać nazywana „tym z Heseret”. Heseret było nazwą świętej nekropolii w Hermopolis, głównym ośrodku kultu Thota, a określenie to odnosi się najpewniej do samego boga lub do jego przedstawiciela. W niektórych partiach pojawiają się też inne istoty boskie, między innymi bogini pisma Seszat, a także postaci, których role są trudne do ustalenia.

Uczeń pragnie zostać przyjęty do grona tych, którzy posiadają wiedzę pisarską, a sposób, w jaki o tym mówi, przypomina prośbę o dopuszczenie do służby świątynnej. Prosi o pouczenie, zadaje pytania, a nauczyciel odpowiada, czasem zagadkowo, czasem w formie długich wyliczeń. Uderza intensywność pragnienia, które przypisuje się uczniowi. Nie jest on biernym odbiorcą informacji; jest kimś, kto kocha wiedzę i z tej miłości gotów jest poddać się próbom. Polskie wyrażenie „miłość wiedzy” brzmi jak dosłowny przekład greckiej filozofii, ale trzeba pamiętać, że egipskie określenie należy do innego świata pojęć, w którym wiedza oznaczała przede wszystkim znajomość pisma, rytuału i świętej geografii, a nie spekulację o bycie.

Rozmowa toczy się w otoczeniu, które tekst przedstawia z wieloma szczegółami. Mowa jest o Domu Życia, instytucji świątynnej, w której przechowywano i kopiowano święte księgi, kształcono pisarzy i przygotowywano teksty rytualne. Pojawia się motyw „komnaty ciemności”, w której uczeń ma przebywać, oraz opisy narzędzi pisarskich – pędzla, palety, atramentu – które zostają obdarzone znaczeniem religijnym. Pisanie nie jest tu czynnością techniczną, lecz uczestnictwem w dziele boga, który wynalazł pismo i który utrzymuje porządek świata przez słowo. Ten sposób myślenia ma w Egipcie długą historię: pisarz od wieków uchodził za sługę Thota, a jego narzędzia za przedmioty pozostające pod opieką boga. Nowością demotycznego dialogu jest raczej to, że tę dawną godność pisarza ujmuje w formę rozmowy i stopniowego wprowadzania, w której każdy krok ucznia zostaje opatrzony komentarzem nauczyciela.

## Pismo, zwierzęta i święta geografia

Treść dialogu jest niezwykle zróżnicowana i w wielu miejscach trudna do zrozumienia. Duża część dotyczy samej sztuki pisarskiej: jej pochodzenia, zasad, znaczenia znaków. Inna obszerna partia zawiera wyliczenia świętych miejsc, nekropolii i ośrodków kultu, związanych z poszczególnymi bogami. Ta święta geografia ma charakter nie tylko opisowy; wydaje się, że uczeń ma poznać mapę sakralnego Egiptu jako warunek wtajemniczenia, tak jak w innych tekstach egipskich zmarły musi znać nazwy bram i strażników zaświatów.

Pojawiają się też fragmenty o zwierzętach, zwłaszcza o ptakach, które w egipskiej symbolice były ściśle związane z bogami i z pismem; sam Thot przedstawiany był jako ibis. Niektóre partie dotyczą zaświatów i losu zmarłych, inne – rytuałów i obowiązków kapłańskich. Wydawcy zwracali uwagę na liczne słowa rzadkie lub nieznane z innych tekstów, co czyni przekład w wielu miejscach hipotetycznym. Czytelnik przekładu musi więc pamiętać, że płynne zdania, które ma przed sobą, są często wynikiem rekonstrukcji, a nie pewnym odczytaniem.

W 2014 roku ci sami autorzy wydali nowe, bardziej przystępne opracowanie przekładu, zatytułowane *Conversations in the House of Life*. Sam tytuł tej publikacji pokazuje, jak wydawcy rozumieli tekst: jako zapis rozmów toczonych w obrębie instytucji świątynnej, a nie jako abstrakcyjny traktat. Dom Życia jest tu miejscem zarówno fizycznym, jak i symbolicznym – przestrzenią, w której wiedza przechodzi od boga do człowieka.

## Egipskie tło greckich hermetyków

Najważniejsze pytanie, jakie wywołała publikacja, dotyczy związku tego tekstu z greckimi traktatami hermetycznymi. Wydawcy w samym podtytule nazwali go odpowiednikiem klasycznych pism hermetycznych i wskazali szereg zbieżności. W obu przypadkach mamy do czynienia z dialogiem między nauczycielem a uczniem; w obu nauczycielem jest Thot lub jego grecki odpowiednik Hermes; w obu wiedza jest drogą do boskości, a jej przekazanie ma charakter wtajemniczenia. Także motyw miłości do wiedzy, intensywnego pragnienia poznania, łączy demotyczny tekst z greckimi traktatami, w których uczeń błaga mistrza o kolejne pouczenia.

Dyskusja o egipskim tle hermetyki ma długą historię. André-Jean Festugière w swoim monumentalnym dziele o objawieniu Hermesa Trismegistosa podkreślał, że traktaty są w istocie wyrazem greckiej filozofii religijnej, a egipskie elementy są w nich powierzchowne. Philippe Derchain już na początku lat sześćdziesiątych dwudziestego wieku argumentował przeciwnie, wskazując na autentycznie egipskie motywy w *Corpus Hermeticum*. Garth Fowden w książce *The Egyptian Hermes* z 1986 roku przedstawił hermetyzm jako zjawisko wyrastające z dwujęzycznego środowiska egipskich kapłanów i greckich intelektualistów. Publikacja demotycznej księgi wydawała się potwierdzać ten kierunek: oto mamy egipski tekst, który robi coś podobnego do tego, co robią traktaty greckie.

Same pisma greckie zresztą deklarują swoje egipskie pochodzenie. W szesnastym traktacie zbioru, zwróconym przez Asklepiosa do króla Ammona, autor ostrzega przed przekładaniem tych nauk na grekę, ponieważ język egipski ma zachowywać w samym brzmieniu słów moc rzeczy, o których mówi, podczas gdy mowa Greków jest pusta i służy tylko do dowodzenia. Przez długi czas takie zdania uważano za literacką fikcję, mającą dodać tekstom egzotycznego autorytetu. Demotyczna księga nie dowodzi, że były one prawdziwe w dosłownym sensie, ale czyni bardziej prawdopodobnym, że greccy autorzy znali środowisko, w którym egipskie słowo i egipska księga miały rzeczywiście sakralną wagę.

Nie wszyscy egiptolodzy zgodzili się jednak z tą oceną. Joachim Friedrich Quack zwracał uwagę, że tekst można rozumieć przede wszystkim jako opis wprowadzenia w zawód pisarza świątynnego, a nie jako dzieło o charakterze filozoficznym czy mistycznym. W tej lekturze „miłość wiedzy” oznacza zapał adepta sztuki pisarskiej, a wtajemniczenie – przyjęcie do zamkniętego grona specjalistów od świętych ksiąg. Zbieżności z hermetyką byłyby wówczas zbieżnościami formy, a nie treści. Spór ten nie jest rozstrzygnięty, a jego wynik zależy w dużej mierze od tego, jak interpretuje się niejasne miejsca tekstu.

## Co można powiedzieć z pewnością

Mimo niepewności kilka wniosków wydaje się dobrze uzasadnionych. Po pierwsze, w egipskich środowiskach świątynnych epoki grecko-rzymskiej istniała tradycja dialogów, w których Thot przekazuje wiedzę uczniowi. Greccy hermetycy, przedstawiając Hermesa jako nauczyciela Tata i Asklepiosa, nie wymyślili więc tej formy od zera; nawiązywali do czegoś, co w Egipcie było znane. Po drugie, wiedza w obu tradycjach ma charakter religijny i przemieniający. Nie jest neutralną informacją, lecz drogą, która wymaga przygotowania, pragnienia i przyjęcia do wspólnoty.

Po trzecie wreszcie, różnice są równie wyraźne jak podobieństwa. W demotycznym dialogu nie ma platońskiej metafizyki, nie ma nauki o *nous* jako boskim intelekcie, nie ma opowieści o upadku człowieka w materię ani o wznoszeniu się duszy przez sfery planetarne. Jego świat to świat pisma, świątyni, świętych miejsc i rytuałów. Greckie traktaty przekształciły egipskie dziedzictwo w język, który mógł zrozumieć wykształcony czytelnik hellenistyczny, i w tym przekształceniu wiele się zmieniło.

Księga Thota nie jest więc brakującym ogniwem, które rozstrzyga spór o pochodzenie hermetyzmu. Jest raczej świadectwem, że w Egipcie, w którym powstawały traktaty greckie, istniała żywa kultura kapłańska, ceniąca wiedzę jako dar boga i drogę ku niemu, i posługująca się formą dialogu nauczyciela z uczniem. Tło to pozwala czytać greckie pisma hermetyczne nie jako czysto greckie spekulacje przebrane w egipski kostium, ale także nie jako wierne przekłady egipskiej mądrości. Są one czymś pośrednim: owocem spotkania dwóch kultur, w którym uczeń, kochający wiedzę, mógł zwracać się do Thota w demotyce albo do Hermesa po grecku, nie zawsze zdając sobie sprawę, że rozmawia z tym samym nauczycielem.
