# Lemegeton i katalog siedemdziesięciu dwóch duchów

> Lemegeton, czyli Mały Klucz Salomona, jest siedemnastowieczną angielską kompilacją pięciu odrębnych traktatów, a jego słynny katalog siedemdziesięciu dwóch duchów wyrasta z renesansowej demonologii Jana Weyera i odsłania wyobraźnię, która widziała świat niewidzialny na podobieństwo dworu i urzędu.

Dział: Magia ceremonialna
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/lemegeton-i-katalog-siedemdziesieciu-dwoch-duchow

## Kompilacja bez autora

Nazwa *Lemegeton* nie ma ustalonej etymologii i nie występuje w żadnym tekście sprzed XVII wieku. Oznacza zbiór zachowany w kilku angielskich rękopisach z tego stulecia, przechowywanych dziś w British Library, zwłaszcza w kolekcji Hansa Sloane’a. Zbiór obejmuje pięć części: *Ars Goetia*, *Ars Theurgia-Goetia*, *Ars Paulina*, *Ars Almadel* i *Ars Notoria*. Ich połączenie pod wspólnym tytułem jest dziełem anonimowego kompilatora, który zestawił teksty różnego wieku i pochodzenia, nadając im jednolitą ramę salomońską.

Ta rama jest najważniejszym spoiwem. Wszystkie części miały uchodzić za wiedzę objawioną królowi Salomonowi albo przez niego spisaną, co nadawało im autorytet starszy niż chrześcijaństwo i jednocześnie biblijny. W rzeczywistości poszczególne części dzieli kilka stuleci. *Ars Notoria* jest średniowieczna, *Ars Theurgia-Goetia* zależy od pism Trithemiusa z przełomu XV i XVI wieku, a *Goetia* w znanej postaci nie może być starsza niż druga połowa XVI wieku. Kompilacja ma zatem charakter antologii, a nie dzieła, i trzeba ją czytać jako świadectwo tego, jak w Anglii XVII wieku gromadzono i porządkowano dziedzictwo magii uczonej.

Dla historyka idei jest to cenne właśnie dlatego, że pokazuje pracę redaktora. Kompilator nie był teoretykiem; nie dodał filozofii, która spajałaby całość. Uznał jednak, że różne rodzaje operacji – wezwania duchów złych, rozmowy z duchami stron świata, przywołania aniołów godzin, wizje w dymie, modlitwy o wiedzę – należą do jednej rodziny i mogą stanąć obok siebie na półce.

## Salomon i mosiężne naczynie

Postać Salomona jako władcy demonów ma długą historię. Już Józef Flawiusz w *Dawnych dziejach Izraela* wspominał o egzorcyzmach przypisywanych królowi, a grecki *Testament Salomona*, powstały w pierwszych wiekach naszej ery, opowiada, jak dzięki pierścieniowi otrzymanemu od archanioła Michała Salomon zmusił demony do budowy świątyni i wypytał każdego z nich o imię, działanie i anioła, który ma nad nim władzę. Ten wzór – demon przesłuchiwany, nazwany i zobowiązany do służby – jest prototypem późniejszych katalogów.

*Goetia* przejmuje również legendę o mosiężnym naczyniu. Według niej Salomon zamknął duchy w naczyniu zapieczętowanym jego pieczęcią i wrzucił je do jeziora w okolicy Babilonu; ludzie, sądząc, że znaleźli skarb, rozbili je i uwolnili mieszkańców, którzy powrócili na dawne miejsca. Opowieść tłumaczy, dlaczego duchy znane Salomonowi wciąż krążą po świecie, i zarazem uzasadnia, dlaczego wiedza o ich imionach i pieczęciach pozostaje potrzebna. Rytuał *Goecji* odtwarza zresztą tę scenę: operator stoi w kręgu, duch ma ukazać się w trójkącie wyrysowanym na zewnątrz, a w zapasie pozostaje groźba zamknięcia w naczyniu.

Mamy tu ciekawe połączenie dwóch logik. Z jednej strony obowiązuje logika prawna: duchy zostały już kiedyś pokonane i zobowiązane, więc mag powołuje się na precedens. Z drugiej obowiązuje logika teurgiczna: skuteczność opiera się na imionach Boga i aniołów, które wypowiada operator. Salomon jest w obu przypadkach gwarantem, królem, którego władza zostaje przez maga przejęta jak dziedzictwo.

Trzeba przy tym odróżnić *Lemegeton* od *Clavicula Salomonis*, czyli *Klucza Salomona*, nazywanego czasem dla odróżnienia Większym. Ten drugi tekst, znany z licznych rękopisów łacińskich, włoskich i francuskich od XV wieku, jest odrębnym podręcznikiem, skupionym na przygotowaniu narzędzi, pentaklach planetarnych i ogólnych zasadach operacji, bez katalogu siedemdziesięciu dwóch duchów. Mathers wydał go w 1889 roku. Podobieństwo tytułów sprawiło, że oba dzieła bywają mylone, choć łączy je tylko wspólny patron.

## Od Weyera do Goecji

Katalog siedemdziesięciu dwóch duchów ma dobrze rozpoznane źródło. W 1577 roku Jan Weyer, lekarz na dworze książąt Jülich-Kleve-Berg i dawny uczeń Agryppy, dołączył do kolejnego wydania swojego dzieła *De praestigiis daemonum* dodatek zatytułowany *Pseudomonarchia daemonum*. Weyer, krytyk procesów czarownic, wyjaśniał, że ogłasza ów wykaz z rękopisu zwanego *Liber officiorum spirituum*, by pokazać głupotę i bezbożność takich ksiąg. Spis obejmował sześćdziesiąt dziewięć duchów wraz z ich tytułami, wyglądem, liczbą legionów i zdolnościami. W 1584 roku Reginald Scot przetłumaczył go na angielski w *The Discoverie of Witchcraft* – i właśnie w tej postaci materiał trafił do obiegu, z którego czerpał kompilator *Goecji*.

*Goetia* zmienia kolejność, dodaje kilka postaci – między innymi Vassago, Seere, Dantaliona i Andromaliusa – i doprowadza liczbę do siedemdziesięciu dwóch. Ta liczba nie jest przypadkowa. Odpowiada siedemdziesięciu dwóm imionom wywiedzionym w kabale z trzech wersetów *Księgi Wyjścia* (14,19–21), znanym jako *Szem ha-Meforasz*, oraz siedemdziesięciu dwóm aniołom, którzy w nowożytnej angelologii stali się ich uosobieniem. Demoniczny katalog zostaje w ten sposób odwzorowany na porządek anielski, jak cień rzucony przez hierarchię niebios. Istnieją też inne, starsze wykazy tego typu, na przykład francuski *Livre des Esperitz* z XV wieku, które pokazują, że materiał krążył w różnych wersjach na długo przed Weyerem.

Pierwszym duchem na liście jest Bael, król władający na wschodzie, ukazujący się z trzema głowami: ropuchy, człowieka i kota. Opis każdej postaci powtarza ten sam układ: imię, ranga, wygląd, dziedziny wiedzy lub działania, liczba podległych legionów. Duchy uczą nauk wyzwolonych, odkrywają skarby, wyjaśniają przeszłość i przyszłość, wzbudzają miłość, przemieniają ludzi w niewidzialnych, znają cnoty ziół i kamieni. Do każdego należy osobna pieczęć, którą wykonuje się z metalu odpowiadającego jego randze.

Instrukcje rytualne *Goecji* są równie drobiazgowe jak sam katalog. Operator ma przygotować krąg z imionami Boga i aniołów, trójkąt, w którym duch ma się pojawić, heksagram i pentagram Salomona, pierścień i lamen noszony na piersi. Wezwania układają się w stopniowaną sekwencję: najpierw prośba, potem rozkaz, potem coraz groźniejsze zaklęcia, aż po przywołanie króla, któremu dany duch podlega. Jeśli duch nadal się opiera, tekst przewiduje formułę przekleństwa, a w ostateczności spalenie jego pieczęci z imieniem w skrzynce z siarką i innymi cuchnącymi substancjami. Ta eskalacja przypomina procedurę sądową, w której wezwanie, upomnienie i kara następują po sobie według ustalonego porządku. Na końcu, niezależnie od przebiegu, należy ducha uprzejmie odesłać, co pokazuje, że nawet w relacji z upadłymi istotami obowiązuje ceremoniał.

## Hierarchia jak dwór

To właśnie ta szczegółowa struktura najbardziej fascynuje. Duchy *Goecji* są królami, książętami, markizami, prezydentami, hrabiami i rycerzami. Mają poddanych liczonych w legionach, wyznaczone dziedziny władzy, właściwe sobie strony świata i pory, w których najchętniej przychodzą. Świat niewidzialny jest tu zorganizowany jak monarchia z rozbudowaną administracją: na górze królowie, niżej dostojnicy, a każdemu przysługuje kompetencja, za której przekroczenie nie odpowiada.

Takie wyobrażenie nie powstało w próżni. Średniowieczna angelologia, zwłaszcza w tradycji Pseudo-Dionizego, porządkowała aniołów w dziewięć chórów, a demonologia upodobniała ich upadłych przeciwników do odwróconego odbicia tej hierarchii. Jednak *Goetia* używa języka nie tyle kościelnego, ile dworsko-feudalnego, właściwego wczesnonowożytnemu państwu. Duch nie jest tu przede wszystkim pokusą ani karą, lecz urzędnikiem, którego trzeba właściwie wezwać, by wykonał czynność należącą do jego zakresu. Mag nie walczy z nim, lecz go legitymuje, przedstawiając pieczęć i imiona.

Katalog ma więc w sobie coś z rejestru kancelaryjnego. Daje poczucie, że świat duchów jest poznawalny i przewidywalny, a ryzyko kontaktu z nim można zmniejszyć znajomością procedur. Tę samą intuicję odnajdziemy w innych częściach *Lemegetonu*, choć dotyczą one zupełnie innych istot.

## Aniołowie, godziny i sztuka wiedzy

*Ars Theurgia-Goetia* opisuje duchy powietrza przypisane stronom świata i ich podziałom: cesarzy, książąt i ich sługi, takich jak Carnesiel, Caspiel, Amenadiel czy Demoriel. Większość tego materiału pochodzi z pierwszej księgi *Steganographii* Jana Trithemiusa, opata ze Sponheim, napisanej około 1499 roku i wydanej drukiem w 1606. U Trithemiusa wezwania duchów stanowiły zaszyfrowaną instrukcję kryptograficzną; kompilator *Lemegetonu* potraktował je dosłownie, jako rzeczywiste przywołania.

*Ars Paulina* nawiązuje do relacji apostoła Pawła o porwaniu do trzeciego nieba (2 Kor 12) i wylicza aniołów rządzących godzinami dnia i nocy oraz stopniami zodiaku, tak że każdy człowiek może odnaleźć anioła odpowiadającego chwili swoich narodzin. *Ars Almadel* opisuje wykonanie woskowej tablicy, zwanej almadelem, z wypisanymi imionami Boga, nad którą w dymie kadzidła mają ukazywać się aniołowie czterech wysokości. *Ars Notoria* wreszcie jest średniowieczną sztuką modlitw i figur, zwanych *notae*, mających pozwolić na szybkie opanowanie sztuk wyzwolonych, filozofii i teologii. Krążyła co najmniej od XIII wieku, a Tomasz z Akwinu w *Sumie teologii* uznał ją za praktykę niedozwoloną, ponieważ szuka wiedzy na drodze niewłaściwej człowiekowi.

Zestawienie tych części mówi wiele o kompilatorze. Przemieszał w nich przywołania demonów z modlitwami do aniołów, obok siebie położył zaszyfrowaną kryptografię i kontemplacyjne ćwiczenia pamięci. Wspólne było dla niego jedno: przekonanie, że duchowy kosmos ma strukturę, którą można opisać i do której można się zwrócić, jeśli zna się właściwe imiona.

## Wydanie z 1904 roku i nowoczesna sława

Szeroka popularność *Goecji* jest zjawiskiem nowoczesnym. W 1904 roku Aleister Crowley wydał w Boleskine tekst przełożony z rękopisów przez Samuela Liddella MacGregora Mathersa, jako *The Book of the Goetia of Solomon the King*. Dodał do niego własną przedmowę, przekład wezwań na język enochiański i tak zwane wezwanie wstępne, opracowane na podstawie grecko-egipskiego papirusu magicznego, ogłoszonego w 1852 roku przez Charlesa Wycliffe’a Goodwina. Pozostałe cztery części *Lemegetonu* nie zostały wówczas wydane, co przyczyniło się do utożsamienia całego zbioru z samą *Goecją*. Krytyczne opracowanie wszystkich części ukazało się dopiero w 2001 roku, za sprawą Josepha Petersona.

Od tej chwili imiona Baela, Paimona czy Asmodeusza zaczęły żyć w powieściach, grach i muzyce, często w oderwaniu od kontekstu, w którym powstały. Pod tą warstwą popularności kryje się jednak dokument o znacznie większej wartości historycznej niż sensacyjnej. *Lemegeton* pokazuje, jak renesansowa demonologia, średniowieczna magia uczona i wczesnonowożytna wyobraźnia administracyjna spotkały się w jednym zbiorze. Siedemdziesiąt dwa duchy nie są starożytnym objawieniem, lecz wynikiem kolejnych przepisań, przekładów i uzupełnień, w których każdy kopista porządkował niewidzialny świat według wzorców znanych mu ze świata widzialnego.
