# Liber Pyramidos – droga samoinicjacji według Aleistera Crowleya

> Liber Pyramidos przenosi formułę Neofity ze świątyni pełnej oficerów do pracy jednego człowieka, który jest zarazem kandydatem i prowadzącym, i pokazuje, że w ujęciu Crowleya inicjacja jest przede wszystkim przejściem dokonanym we własnej świadomości.

Dział: Magia ceremonialna
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/liber-pyramidos-droga-samoinicjacji

## Inicjacja bez inicjatora

Podtytuł *Liber Pyramidos* mówi o nim prawie wszystko, co trzeba wiedzieć na początku: jest to rytuał samoinicjacji oparty na formule Neofity. Aleister Crowley przejął w nim dramat wejścia w światło, który Hermetyczny Zakon Złotego Brzasku odgrywał przy przyjęciu nowego członka, i przekształcił go tak, by mógł go przeprowadzić jeden człowiek, bez hierofanty, bez strażników i bez zgromadzonej świątyni. Ten, kto wykonuje rytuał, jest zarazem kandydatem i tym, który go prowadzi.

Za tym przekształceniem stoi przekonanie, które Crowley wielokrotnie wyrażał w swoich pismach o drodze A∴A∴: żaden zewnętrzny obrzęd nie może nikogo naprawdę zainicjować, jeśli wewnętrzna przemiana nie dokona się w samym aspirancie. Ceremonia zakonna jest w tym ujęciu jedynie dramatycznym przedstawieniem procesu, który i tak musi się rozegrać w duszy. *Liber Pyramidos* wyciąga z tego wniosek praktyczny – skoro inicjacja jest w istocie dziełem samego inicjowanego, można odegrać jej formułę bez pośredników, pod warunkiem że zna się ją dokładnie i podchodzi do niej z pełną powagą.

Taki sposób myślenia odpowiada strukturze samego A∴A∴, które Crowley pomyślał jako zakon niemal pozbawiony wspólnych zgromadzeń. Członek zna w nim zasadniczo tylko tego, kto go wprowadził, i tych, których sam wprowadzi, a większość pracy wykonuje w samotności, rozliczając się z niej przed przełożonym na podstawie dziennika. W takim układzie rytuał, który pozwala przejść przez dramat inicjacji bez świątyni pełnej oficerów, nie jest dziwactwem, lecz naturalną konsekwencją całej metody.

Rytuał ten nie jest ćwiczeniem codziennym, jak rytuały wygnania czy adoracje Słońca. Wykonuje się go rzadko, w momentach, które praktykujący uznaje za progowe: na początku poważnej pracy, przy przyjęciu nowego zobowiązania, przy odnowieniu ślubu wobec Wielkiego Dzieła. Ten przewodnik nie odtwarza jego słów; przedstawia jego budowę i sens, a do samej pracy odsyła do tekstu Crowleya w wiarygodnym wydaniu.

## Formuła Neofity w zarysie

Historię obrzędu przyjęcia w stopniu Neofity 0=0 omawia osobny esej tej biblioteki, tutaj wystarczy więc wskazać jego oś. Kandydat wchodzi do świątyni z zawiązanymi oczami i związany sznurem, a więc ślepy i spętany. Zostaje oczyszczony wodą i uświęcony ogniem, składa przysięgę, jest prowadzony wokół świątyni, zatrzymywany przez strażników i wypytywany, a na koniec opaska zostaje zdjęta i kandydat wchodzi w światło. Następnie otrzymuje znaki i słowa stopnia oraz zajmuje miejsce między dwiema kolumnami.

Crowley poświęcił tej formule osobny rozdział *Magick in Theory and Practice*. Czytał ją jako uniwersalny schemat przejścia z niewiedzy do poznania: punktem wyjścia jest zwykły człowiek, nieświadomy i bezradny, którego ślepotę i spętanie przedstawiają opaska i sznur; jego dążenie prowadzi go przez kolejne próby, aż dochodzi do światła. Już w Złotym Brzasku wewnętrzne dokumenty oznaczane jako Z.2 stosowały tę formułę nie tylko do przyjęcia człowieka, lecz także do konsekracji talizmanu, który przechodzi przez te same etapy co kandydat; Crowley przejął tę myśl i uczynił z formuły Neofity jeden z podstawowych wzorców pracy magicznej.

Nazwa piramidy przywołuje symbol, który w pismach Crowleya powraca w kilku znaczeniach, od nocy spędzonej w 1903 roku w Komnacie Króla w Wielkiej Piramidzie po obraz Miasta Piramid w *The Vision and the Voice*. Sam tekst rytuału nie wymaga rozstrzygania, który z tych kontekstów jest pierwszorzędny, i ostrożniej jest nie przypisywać mu jednej, zamkniętej interpretacji.

## Przygotowanie do pracy

Ponieważ jeden człowiek gra wszystkie role, przygotowanie jest trudniejsze niż w przypadku obrzędu zbiorowego. W świątyni zakonnej oficerowie pilnują porządku i niosą ciężar ceremonii; w samoinicjacji wszystko spoczywa na wykonującym. Trzeba więc znać tekst tak dobrze, by nie przerywać dramatu w poszukiwaniu następnego zdania, i mieć przygotowane wszystkie przedmioty, których wymaga.

Miejsce powinno być zamknięte, wolne od zakłóceń na cały czas trwania rytuału, z wyznaczonym wschodem. Wielu praktykujących poprzedza pracę oczyszczającą kąpielą, kilkoma dniami większej powściągliwości i rytuałem wygnania, aby przestrzeń i uwaga były już uporządkowane. Szaty i narzędzia zależą od tego, co przewiduje tekst i co praktykujący ma uświęcone; niczego nie warto dodawać tylko dla efektu.

Osobną trudność stanowi przechodzenie między rolami. Wykonujący raz mówi jako ten, który prowadzi, a raz jako ten, który jest prowadzony, i musi te głosy wyraźnie rozróżniać, nie popadając przy tym w teatralność. Pomaga stała zasada: role prowadzące wypowiadać z miejsca, które w świątyni przysługuje urzędowi, a role kandydata z miejsca, w którym kandydat stoi, tak aby przestrzeń sama przypominała, kto w danej chwili mówi.

Najważniejszym przygotowaniem jest jednak decyzja. Formuła Neofity zawiera przysięgę, a w samoinicjacji nikt z zewnątrz nie będzie jej świadkiem ani jej nie wyegzekwuje. Dlatego jej treść należy przemyśleć wcześniej, w spokoju, i składać ją tylko wtedy, gdy jest się gotowym jej dochować.

## Etapy rytuału

Budowa *Liber Pyramidos* odpowiada etapom formuły Neofity. Poniższa lista opisuje ogólny porządek i sens tej formuły, nie słowa, które się przy nich wypowiada; w samym tekście Crowleya niektóre etapy mogą się powtarzać lub przenikać:

1. Otwarcie: oczyszczenie i uporządkowanie przestrzeni, ustanowienie świątyni, w której rozegra się dramat.
2. Wejście w ciemność: przyjęcie stanu kandydata, który nie widzi i jest spętany, czyli świadome uznanie własnej niewiedzy.
3. Oczyszczenie wodą i uświęcenie ogniem: dwa żywioły, które przygotowują kandydata do przyjęcia światła.
4. Przysięga: zobowiązanie wobec Wielkiego Dzieła, składane przez samego wykonującego.
5. Obieg i próby: przejście wokół świątyni, zatrzymania i konfrontacje z siłami, które w obrzędzie zbiorowym reprezentują oficerowie.
6. Wejście w światło: zdjęcie zasłony, moment, ku któremu prowadzi cały rytuał.
7. Ustanowienie: przyjęcie nowego stanu, związanie go z symbolami i spokojne zamknięcie świątyni.

Cały ciężar spoczywa na przejściach między tymi etapami. W obrzędzie zakonnym kandydat nie wie, co się wydarzy; w samoinicjacji wie to dokładnie, bo sam przygotował tekst. Zadaniem wykonującego jest więc przeżyć każdy etap tak, jakby przychodził z zewnątrz – nie udawać zaskoczenia, lecz pozwolić, by znane słowa i gesty działały z pełną siłą.

## Znaczenie podwójnej roli

Formuła Neofity w Złotym Brzasku była dramatem z wieloma postaciami, z których każda przedstawiała inną siłę: hierofanta, strażnicy, przewodnik kandydata. W samoinicjacji wszystkie te postacie zostają ściągnięte do jednej osoby. Nie jest to tylko praktyczne uproszczenie, lecz wypowiedź o naturze inicjacji. Hierofanta, który wprowadza w światło, i kandydat, który w nie wchodzi, okazują się dwoma aspektami tej samej istoty: wyższą jaźnią, która prowadzi, i świadomością codzienną, która jest prowadzona.

To samo dotyczy prób. Strażnicy, którzy zatrzymują kandydata, nie są w tym ujęciu obcymi siłami, lecz wewnętrznymi przeszkodami, przez które musi przejść każdy, kto szuka światła: lękiem, nawykiem, przywiązaniem do dawnego obrazu siebie. Rytuał nadaje im postać i głos, aby można było je napotkać w sposób świadomy, a nie tylko odczuwać jako nieokreślony opór.

Woda i ogień, którymi kandydat zostaje oczyszczony i uświęcony, tworzą parę przeciwieństw obecną w całej symbolice Złotego Brzasku. Woda zmywa to, co obce, i uspokaja; ogień rozpala to, co pozostało, i kieruje je ku górze. Dopiero człowiek, przez którego przeszły oba żywioły, może złożyć przysięgę i stanąć przed próbami. W samoinicjacji gesty te wykonuje się na sobie, co nadaje im szczególną dosłowność: nikt inny nie kropi czoła wodą ani nie unosi nad głową ognia, więc wykonujący musi sam uznać, że potrzebuje oczyszczenia.

Ciemność i światło mają w tej formule sens dosłowny i symboliczny jednocześnie. Opaska na oczach jest fizycznym doświadczeniem niewidzenia, które pozwala ciału zrozumieć to, co umysł wie jedynie pojęciowo. Zdjęcie jej po próbach daje doświadczenie, którego nie da się zastąpić opisem: chwilę, w której światło wraca, a z nim nowe rozpoznanie miejsca, w którym się stoi.

## Błędy i miejsce rytuału w praktyce

Najpoważniejszym błędem jest przekonanie, że samo odegranie *Liber Pyramidos* nadaje jakiś stopień, tytuł czy przynależność. Rytuał nie czyni nikogo członkiem żadnego zakonu i nie zastępuje pracy, której wymagają kolejne etapy drogi. Jest dramatycznym aktem zobowiązania i sprawdzianem wewnętrznej gotowości, a nie dyplomem.

Drugim błędem jest uzupełnianie luk we własnej znajomości tekstu improwizacją albo fragmentami innych obrzędów. Jeśli wykonującemu brakuje jakiegoś elementu, lepiej odłożyć pracę i dotrzeć do wiarygodnego wydania niż składać rytuał z przypadkowych części. Trzecim jest pośpiech: ceremonia przeżyta w biegu, między innymi obowiązkami, traci właśnie to, co stanowi jej sens – wyraźne przejście z jednego stanu w drugi.

Rozsądna praktyka polega na tym, by do *Liber Pyramidos* dochodzić stopniowo. Najpierw warto przez dłuższy czas pracować z rytuałami wygnania i z adoracjami Słońca, prowadzić dziennik magiczny i poznać formułę Neofity od strony historycznej i symbolicznej. Dopiero gdy codzienna dyscyplina jest ustalona, samoinicjacja ma na czym się oprzeć. Po wykonaniu rytuału należy zapisać w dzienniku nie tylko jego przebieg, lecz także to, co działo się w kolejnych dniach i tygodniach, bo prawdziwy sprawdzian inicjacji przychodzi dopiero po zamknięciu świątyni. Przez pewien czas po rytuale rozsądnie jest też zachować milczenie o nim, zamiast od razu opowiadać o przeżyciach, które jeszcze się nie ułożyły. Nagranie dołączone do tego tekstu może pomóc w uchwyceniu rytmu i powagi takiej pracy, lecz jej treść i decyzja należą wyłącznie do wykonującego.
