# Magick in Theory and Practice i definicja magii

> Definiując w Magick in Theory and Practice magię jako „naukę i sztukę powodowania zmiany zgodnie z wolą”, Aleister Crowley przeniósł rytuał z obszaru tajemnych formuł w pobliże psychologii i języka nauki, a zarazem rozciągnął pojęcie magii tak szeroko, że krytycy pytali, czy cokolwiek jeszcze z niego wyłączono.

Dział: Magia ceremonialna
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/magick-in-theory-and-practice-i-definicja-magii

## Trzecia część czwartej księgi

Traktat, który dziś czyta się zwykle jako osobne dzieło, był w zamyśle autora częścią większej całości. Crowley zaplanował cykl nazwany *Book 4*, w którym kolejne części miały prowadzić czytelnika od mistyki przez magię elementarną do pełnej teorii magii i wreszcie do opowieści o objawieniu jego religii. Pierwsze dwie części ukazały się w latach 1912–1913, poświęcone medytacji i jodze oraz narzędziom magicznym. Część trzecia, zatytułowana *Magick in Theory and Practice*, została wydana w Paryżu w latach 1929–1930 w nakładzie prywatnym. Była najobszerniejsza i najbardziej ambitna: miała przedstawić magię jako spójny system, oparty na kilku podstawowych zasadach, z których wynikają wszystkie praktyki.

Już samo słowo w tytule wymagało komentarza. Crowley pisał *magick*, z archaiczną końcówką, aby odróżnić to, czym się zajmował, od magii scenicznej, iluzjonistycznych sztuczek i potocznych skojarzeń ze słowem *magic*. Pisownia ta, wówczas dziwaczna, utrwaliła się później w środowiskach inspirowanych jego pismami jako znak rozpoznawczy. W języku polskim różnica ta zwykle się zaciera, ale warto o niej pamiętać, bo wyraża zamiar autora: chodziło o dyscyplinę poważną, a nie o rozrywkę.

Traktat powstawał w okresie, gdy Crowley miał za sobą lata pracy rytualnej, pobyt w opactwie w Cefalù i wiele wcześniejszych tekstów teoretycznych. Nie był więc pierwszym zarysem myśli, lecz próbą jej podsumowania. Można w nim znaleźć zarówno abstrakcyjne zasady, jak i szczegółowe rozdziały o formułach, ofiarach, inwokacjach i tradycyjnych narzędziach, ale sercem książki pozostaje jej wstęp, w którym autor formułuje definicję i wyprowadza z niej kolejne twierdzenia.

## Definicja i jej przykład

Definicja brzmi: magia jest nauką i sztuką powodowania zmiany zgodnie z wolą. Crowley natychmiast ilustruje ją przykładem, który dobrze pokazuje, jak szeroko rozumiał to pojęcie. Opisuje, że chce przekazać światu pewną wiedzę, a więc bierze magiczne narzędzia – pióro, atrament i papier – pisze zaklęcia, czyli zdania tej książki, w języku zrozumiałym dla tych, których chce pouczyć, a następnie przywołuje duchy, czyli drukarzy, wydawców i księgarzy, by przekazali jego przesłanie dalej. Pisanie i publikowanie książki jest więc, w tym ujęciu, aktem magicznym.

Przykład ten jest zarazem ironiczny i poważny. Ironiczny, bo przekłada tradycyjne pojęcia – narzędzia, zaklęcia, duchy – na codzienne czynności, ośmieszając wyobrażenie magii jako czegoś egzotycznego. Poważny, bo wyraża przekonanie, że nie ma zasadniczej różnicy między działaniem uznawanym za magiczne a każdym innym celowym działaniem. Obie kategorie podlegają tym samym prawom: wymagają woli, właściwych środków i właściwego sposobu ich użycia.

Z definicji wynika postulat, który Crowley formułuje jako podstawę całego systemu: każda wymagana zmiana może zostać dokonana przez zastosowanie właściwego rodzaju i stopnia siły, we właściwy sposób, przez właściwy środek, wobec właściwego przedmiotu. Postulat ten ma brzmienie niemal inżynierskie. Nie mówi nic o bogach, demonach ani o łasce; mówi o siłach, środkach i przedmiotach. Magia staje się w nim rodzajem techniki, której skuteczność zależy od poprawności zastosowania.

## Twierdzenia jak w podręczniku

Po postulacie następuje seria ponumerowanych twierdzeń, z których każde opatrzone jest krótkim komentarzem. Pierwsze głosi, że każde celowe działanie jest aktem magicznym. Drugie, że każde udane działanie było zgodne z postulatem. Trzecie, że każda porażka dowodzi, iż któryś z warunków postulatu nie został spełniony. Wśród dalszych twierdzeń pojawiają się sformułowania, które rozwijają tę logikę: mówią o konieczności poznania samego siebie i swoich warunków, o tym, że każdy człowiek ma prawo i obowiązek wypełniać swoją prawdziwą wolę, o tym, że każdy jest gwiazdą, i o tym, że magia jest nauką rozumienia siebie i swojego położenia.

Forma ta jest celowo zapożyczona z języka nauk ścisłych i filozofii systematycznej. Twierdzenia przypominają geometrię Euklidesa lub *Etykę* Spinozy, gdzie z kilku zasad wyprowadza się kolejne wnioski. Crowley chciał pokazać, że magia może być przedstawiona w sposób uporządkowany i racjonalny, a nie tylko jako zbiór tajemnych przepisów. Było to zgodne z hasłem, które wcześniej umieścił na stronach tytułowych *The Equinox*: metoda nauki, cel religii.

Trzecie twierdzenie zasługuje na szczególną uwagę, bo zawiera w sobie całą pedagogikę Crowleya. Porażka nie jest w nim dowodem, że magia nie działa, lecz informacją o błędzie, który można odnaleźć i poprawić: niewłaściwa siła, niewłaściwy środek, niewłaściwy sposób, niewłaściwy przedmiot albo – najczęściej – wola, która nie była dość jasna. Adept ma więc traktować każde niepowodzenie jak eksperymentator, który analizuje nieudane doświadczenie, a nie jak wierny, który traci zaufanie do bóstwa. Takie ujęcie dawało systemowi wewnętrzną odporność na zarzut nieskuteczności, ale czyniło go też trudnym do obalenia, co krytycy uznawali za jego słabość.

Trzeba jednak zauważyć, że twierdzenia te nie są wynikiem dowodów w sensie ścisłym. Są raczej sformułowaniami przekonań, ułożonymi w porządku, który ma sugerować logiczną konieczność. Komentarze do nich mieszają argumentację, przykłady, aforyzmy i polemikę. Forma naukowa jest tu raczej retoryką niż metodą, choć retoryką o określonym celu: przekonać czytelnika, że magia nie jest przesądem, lecz dziedziną wiedzy.

## Zbliżenie do psychologii

Jednym z najważniejszych skutków definicji Crowleya było przesunięcie uwagi z przedmiotu działania na samego działającego. Skoro magia polega na powodowaniu zmiany zgodnie z wolą, to kluczowe staje się pytanie, czym jest wola i jak ją poznać. Crowley rozróżniał wolę prawdziwą, wynikającą z najgłębszej natury człowieka, od kaprysów, pragnień i nawyków, które często za nią uchodzą. Zadaniem adepta jest odkryć swoją prawdziwą wolę, a wtedy każde działanie zgodne z nią staje się magiczne w pełnym sensie.

To rozumowanie zbliżało magię do psychologii. Już w 1904 roku, we wstępie do swojego wydania *Goecji*, Crowley pisał, że duchy przywoływane w tym grymuarze można rozumieć jako części ludzkiego mózgu, a rytuał – jako sposób pobudzania określonych ośrodków. W *Magick in Theory and Practice* ta myśl nie została rozwinięta w pełną teorię, ale jest wyczuwalna w wielu miejscach. Rytuał ukazuje się jako technika oddziaływania na świadomość: przez skupienie uwagi, wywołanie określonych stanów, wzmocnienie woli.

Nie oznacza to, że Crowley sprowadzał magię do psychologii. W innych miejscach traktatu wypowiada się o istotach duchowych i siłach kosmicznych w sposób, który nie daje się łatwo przełożyć na język psychiki. Jego stanowisko było niejednoznaczne, a może świadomie podwójne: magia działa zarówno na umysł, jak i na świat, a granica między nimi nie jest tak ostra, jak sądzi potoczne myślenie. Ta dwuznaczność sprawiła, że traktat mógł być czytany zarówno przez praktyków wierzących w realność duchów, jak i przez tych, którzy widzieli w nich metafory stanów świadomości.

## Krytyka zbyt szerokiej definicji

Definicja Crowleya spotkała się z krytyką z kilku stron. Najczęstszy zarzut dotyczył jej zakresu: jeśli każde celowe działanie jest magiczne, to pojęcie magii traci swoją swoistość. Gotowanie obiadu, pisanie listu czy zakładanie przedsiębiorstwa stają się wówczas aktami magicznymi, a to, co tradycyjnie odróżniało magię od innych czynności – odwołanie do sił ukrytych, posługiwanie się symbolem, obrzędem, wezwaniem – przestaje być istotne. Definicja, która obejmuje wszystko, niczego nie wyjaśnia.

Najsłynniejszą odpowiedzią na ten problem była propozycja Dion Fortune, która zdefiniowała magię jako sztukę powodowania zmian w świadomości zgodnie z wolą. Ta niewielka korekta przesuwała punkt ciężkości z zewnętrznego świata na wnętrze człowieka. Magia nie zmienia bezpośrednio rzeczy, lecz stany świadomości, a te z kolei mogą wpływać na działanie i postrzeganie. Definicja Fortune była węższa i ostrożniejsza, lepiej pasowała do psychologicznego odczytania rytuału i nie zmuszała do uznania każdego działania za magiczne.

Crowley był zresztą świadomy problemu. W komentarzach do twierdzeń przyznawał, że rozciąga pojęcie magii celowo, aby pokazać ciągłość między zwykłym i niezwykłym działaniem. Jego zamiarem nie było zatarcie różnic, lecz pokazanie, że te same zasady rządzą obiema sferami. Magia w węższym sensie byłaby wtedy szczególnym przypadkiem ogólnej nauki o działaniu, stosowanym tam, gdzie zwykłe środki nie wystarczają. Krytycy odpowiadali, że takie rozróżnienie powinno znaleźć się w samej definicji, a nie w komentarzu.

## Miejsce traktatu w dziejach pojęcia

Z perspektywy historyka idei definicja Crowleya jest ważna nie dlatego, że rozstrzygnęła spory o naturę magii, lecz dlatego, że zmieniła ich język. Przed nim magia ceremonialna była opisywana głównie w kategoriach tradycji, sekretu i odpowiedniości: jako zbiór formuł przekazanych przez dawnych mistrzów. Po nim stało się możliwe mówienie o niej w kategoriach woli, zmiany, techniki i świadomości. Ten nowy język przejęły nie tylko środowiska thelemiczne, lecz także wiele późniejszych nurtów magii, które często nie miały z Crowleyem nic wspólnego poza jego definicją.

Zmiana ta ma swoje źródła w epoce. Na przełomie XIX i XX wieku antropologowie, tacy jak James George Frazer, opisywali magię jako prymitywną formę nauki, opartą na fałszywym rozumieniu przyczynowości. Crowley przejął od nich zestawienie magii z nauką, ale odwrócił jego wartościowanie: magia nie jest fałszywą nauką, lecz nauką prawdziwą, tylko jeszcze niedostatecznie zrozumianą. Psychologia, która w tym samym czasie zaczynała badać nieświadomość, dostarczała mu z kolei języka do opisu tego, co dzieje się w adepcie podczas rytuału.

*Magick in Theory and Practice* pozostaje więc dokumentem przejścia. Jest w nim jeszcze cały aparat tradycyjnej magii ceremonialnej, ale jest też próba przetłumaczenia go na język nowoczesności. Definicja, którą otwiera się traktat, jest w tym sensie nie tyle odpowiedzią, ile programem: zaproszeniem do traktowania magii jako dziedziny, którą można badać, krytykować i rozwijać, a nie tylko przekazywać.
