# Maksym Wyznawca i kosmiczna liturgia logosów

> Maksym Wyznawca wiąże przeznaczenie całego kosmosu z przebóstwieniem człowieka: wewnętrzne racje stworzeń, ich logoi, mają się zbiec w jednym Logosie, człowiek jest pośrednikiem tego zjednoczenia, a eucharystyczna liturgia staje się widzialnym obrazem powrotu wszechświata do Boga.

Dział: Mistyka chrześcijańska
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/maksym-wyznawca-i-kosmiczna-liturgia-logosow

## Mnich, który przeciwstawił się cesarzowi

Życie Maksyma znamy z dwóch rozbieżnych źródeł. Greckie żywoty, spisane po jego śmierci przez czcicieli, przedstawiają go jako arystokratę z Konstantynopola, urodzonego około 580 roku, który przez pewien czas pełnił wysoką funkcję w kancelarii cesarza Herakliusza, po czym porzucił karierę i wstąpił do klasztoru w Chrysopolis po azjatyckiej stronie Bosforu. Syryjski żywot, wrogi Maksymowi i opublikowany przez Sebastiana Brocka w 1973 roku, podaje zupełnie inną wersję: urodził się w Palestynie jako dziecko z nieprawego łoża i od młodości wychowywał się w klasztorze. Żadna z tych relacji nie jest bezstronna, a badacze nie osiągnęli zgody co do pochodzenia Maksyma.

Lepiej udokumentowane są dalsze lata. Po najeździe perskim w połowie lat dwudziestych VII wieku Maksym przeniósł się na zachód, przez Kretę i być może Cypr, do Afryki Północnej, gdzie spędził długie lata w kręgu Sofroniusza, późniejszego patriarchy Jerozolimy. To w tym okresie powstała większość jego wielkich dzieł. Tam też rozpoczął się spór, który określił jego dalsze życie: cesarz i patriarchowie konstantynopolitańscy, szukając kompromisu z przeciwnikami soboru chalcedońskiego, ogłosili, że w Chrystusie jest jedna energia, a następnie jedna wola. Maksym uznał tę formułę za zaprzeczenie pełnego człowieczeństwa Chrystusa. W 649 roku uczestniczył w synodzie laterańskim, zwołanym przez papieża Marcina I, który potępił monoteletyzm.

Represje nadeszły szybko. Marcin został aresztowany i zesłany na Krym, gdzie zmarł. Maksyma pojmano kilka lat później, przewieziono do Konstantynopola, osądzono i zesłano do Tracji. Ostatni proces odbył się w 662 roku: odmawiającemu podporządkowania się starcowi obcięto język i prawą rękę – narzędzia, którymi głosił i pisał swoją naukę – i zesłano go do Lazyki na wschodnim wybrzeżu Morza Czarnego, gdzie zmarł 13 sierpnia tego samego roku. Przydomek „Wyznawca” oznacza właśnie tego, kto cierpiał za wiarę, nie ponosząc śmierci bezpośrednio z ręki oprawców. Jego stanowisko przyjął sobór konstantynopolitański III w latach 680–681, choć bez wymienienia jego imienia.

## Jeden Logos i wiele logoi

Myśl Maksyma rozwija się przez komentarze. Nie napisał systematycznego traktatu o stworzeniu; pisał odpowiedzi na trudności, które przyjaciele i uczniowie znajdowali u Grzegorza z Nazjanzu, u Pseudo-Dionizego i w Piśmie. Najważniejsze dla jego kosmologii są *Ambigua*, czyli „Trudności”, w dwóch zbiorach: wcześniejszym, skierowanym do Jana, biskupa Kyzikos, i późniejszym, do niejakiego Tomasza. W siódmej z trudności do Jana Maksym podejmuje temat, który stanie się osią jego teologii.

Problem wyjściowy był polemiczny. Zwolennicy pewnej odmiany origenizmu twierdzili, że rozumne istoty istniały pierwotnie w nieruchomej jedności z Bogiem, a ich obecny stan w świecie materialnym jest skutkiem upadku, z którego mają powrócić. Maksym odwraca ten porządek. Stworzenia nie zaczynają od spoczynku, z którego wypadają, lecz od zaistnienia, przechodzą przez ruch, a celem ich ruchu jest spoczynek w Bogu, który nie znosi ich ruchu, lecz go dopełnia. Ta triada – byt, ruch, spoczynek – ma porządek przeciwny do origenistycznego i usuwa z kosmologii przekonanie, że istnienie w ciele jest karą.

Na tym tle pojawia się nauka o logoi. Każda rzecz stworzona ma swój *logos*, swoją rację, myśl Bożą o tym, czym ma być i do czego zmierza. Te racje nie są oderwanymi ideami ani pośrednimi bytami; istnieją w Logosie, w Słowie Bożym, jak w swoim źródle. Maksym ujmuje to w formule, która zachwyca czytelników od wieków: jeden Logos jest wieloma logoi, a wiele logoi jest jednym Logosem. Słowo rozprasza się, by dać istnienie wielości stworzeń, nie przestając być jedno, i gromadzi wielość w sobie, nie niszcząc jej odrębności. Świat jest więc czymś w rodzaju wypowiedzi Boga, w której każde stworzenie jest słowem, a całość tworzy jedno zdanie.

Z tej perspektywy kontemplacja natury, *theōria physikē*, nie jest zajęciem drugorzędnym. Kto patrzy na rzeczy w ich logoi, widzi w nich Słowo. Maksym mówi wręcz, że Logos przyjmuje „ciało” trojako: w stworzeniu, w Piśmie i w Chrystusie. Natura i Biblia są zatem dwiema księgami tego samego Autora, a zrozumieć je głęboko to znaczy odnaleźć w nich ślady jednego Słowa, które ostatecznie stało się człowiekiem.

## Człowiek jako pracownia jedności

Najbardziej oryginalną część tej wizji zawiera czterdziesta pierwsza trudność do Jana. Maksym opisuje w niej rzeczywistość jako ciąg pięciu podziałów. Pierwszy oddziela niestworzone od stworzonego; drugi w stworzeniu oddziela to, co poznawalne umysłem, od tego, co zmysłowe; trzeci w świecie zmysłowym dzieli niebo i ziemię; czwarty na ziemi oddziela raj od zamieszkanego świata; piąty w ludzkości – mężczyznę i kobietę. Człowiek, stworzony jako istota złożona z ciała i duszy, uczestniczący we wszystkich poziomach bytu, został powołany, by zjednoczyć te podziały w sobie i przez siebie, poczynając od najbliższego, a kończąc na najwyższym: by przez miłość przekroczyć podział płci, przez świętość życia uczynić z ziemi raj, przez cnotę połączyć niebo i ziemię, przez poznanie zjednoczyć świat zmysłowy i duchowy, a wreszcie przez miłość zjednoczyć całe stworzenie z Bogiem.

Lars Thunberg nazwał swoją klasyczną monografię Maksyma *Microcosm and Mediator* – i trudno znaleźć trafniejsze określenie tej antropologii. Człowiek jest mikrokosmosem nie dlatego, że odzwierciedla budowę świata w pomniejszeniu, lecz dlatego, że jest jego węzłem, miejscem, w którym poszczególne poziomy bytu mogą się spotkać. Jest pośrednikiem, przez którego ruch cały kosmos zmierza do celu.

Adam nie wypełnił tego powołania. Zamiast poruszać się ku Bogu, zwrócił się ku rzeczom zmysłowym i użył swojej złożonej natury do pogłębienia podziałów. Dlatego, wedle Maksyma, zjednoczenia dokonuje Chrystus, nowy Adam, który w swoim człowieczeństwie kolejno przekracza każdy z pięciu podziałów: rodzi się z dziewicy, uświęca ziemię, wstępuje ponad niebiosa, przechodzi przez porządki aniołów i staje jako człowiek przed Ojcem. To, co człowiek miał zrobić, zostało zrobione za niego i dla niego, ale także z nim, bo każdy, kto jednoczy się z Chrystusem, wchodzi w ten sam ruch.

## Kosmos jako świątynia w Mystagogii

Gdy Maksym pisał *Mystagogię*, prawdopodobnie na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych VII wieku, nawiązywał do *Hierarchii kościelnej* Pseudo-Dionizego, ale rozumiał zadanie inaczej. Nie chciał objaśniać sakramentów jako stopni oczyszczenia, oświecenia i doskonałości; chciał pokazać, że kościół jako budynek i jako zgromadzenie jest obrazem całej rzeczywistości.

Dzieło otwiera seria odpowiedniości. Kościół jest obrazem Boga, bo jak Bóg jednoczy w sobie wszystkie rzeczy, nie mieszając ich, tak Kościół jednoczy ludzi różnych narodów, stanów i języków w jednej wierze. Jest obrazem kosmosu: prezbiterium odpowiada światu duchowemu, a nawa – zmysłowemu, przy czym jedno i drugie stanowi całość jednego budynku. Jest obrazem człowieka: prezbiterium to dusza, ołtarz to umysł, a nawa to ciało. Jest wreszcie obrazem samej duszy, której różne władze odpowiadają częściom świątyni.

Następnie Maksym przechodzi przez przebieg liturgii, odczytując każdy jej moment jako znak historii zbawienia i zarazem drogi duszy. Pierwsze wejście biskupa do kościoła przedstawia przyjście Chrystusa na świat; czytania z Pisma to pouczenie i oczyszczenie; zamknięcie drzwi po odejściu katechumenów oznacza przejście od tego, co zmysłowe, do tego, co duchowe; pocałunek pokoju zapowiada przyszłą zgodę wszystkich w miłości; wyznanie wiary – dziękczynienie za dzieło zbawienia; trzykrotne „Święty” – włączenie się w śpiew aniołów; modlitwa Pańska – przybranie za synów; wołanie „Jeden Święty” – ostateczne zjednoczenie z Bogiem.

W tym schemacie liturgia nie jest tylko pamiątką przeszłych wydarzeń. Jest wydarzeniem, w którym zbieżność logoi w Logosie zostaje antycypowana. Wierni zgromadzeni wokół ołtarza są małym kosmosem, który dokonuje tego, ku czemu zmierza wielki. To właśnie miał na myśli Hans Urs von Balthasar, gdy w 1941 roku zatytułował swoją książkę o Maksymie *Kosmische Liturgie*: cały wszechświat jest u Maksyma liturgią, a liturgia kościelna jest jego najkrótszym streszczeniem.

## Kwestie do Talasjusza i cel ukryty przed wiekami

Trzecie wielkie dzieło, *Kwestie do Talasjusza*, to zbiór sześćdziesięciu pięciu odpowiedzi na trudne miejsca biblijne, skierowanych do libijskiego opata Talasjusza. Formalnie to egzegeza, w praktyce – kolejna droga do tych samych prawd. Maksym odczytuje w nich historię Izraela i życie Jezusa jako obrazy procesu, w którym dusza i świat są oczyszczane i jednoczone z Bogiem.

Szczególne miejsce zajmuje kwestia sześćdziesiąta, poświęcona tajemnicy Chrystusa „przeznaczonej przed założeniem świata”. Maksym pisze tam, że wcielenie nie jest odpowiedzią na grzech, lecz pierwotnym celem, dla którego wszystko zostało stworzone. Zjednoczenie Boga i stworzenia w Chrystusie jest tym „błogosławionym końcem”, który Bóg miał na myśli, zanim cokolwiek zaistniało; wszystkie wieki i wszystko, co się w nich dzieje, otrzymały początek w Chrystusie i w nim znajdują kres. Upadek zmienił drogę, lecz nie cel.

W ten sposób trzy dzieła Maksyma składają się na jedną wizję. *Ambigua* pokazują strukturę kosmosu i miejsce człowieka; *Mystagogia* – liturgię jako jego obraz; *Kwestie do Talasjusza* – zamiar Boga, który prowadzi całość od początku do końca. Wspólny jest im obraz świata, który nie jest ani więzieniem ducha, ani bezosobową maszyną, lecz rozległą liturgią zmierzającą do zjednoczenia w Słowie. Dlatego okaleczenie Maksyma ma w historii myśli wymiar niemal symboliczny: odebrano język i rękę człowiekowi, który całe życie uczył, że świat sam jest mową Boga i że człowiek powołany jest, by tę mowę przyjąć i oddać.
