# Mussolini i zakaz lóż w faszystowskich Włoszech

> Droga od uchwały Wielkiej Rady Faszyzmu z 1923 roku, która uznała członkostwo w lożach za niezgodne z przynależnością do partii, do ustawy o stowarzyszeniach z 1925 roku pokazuje, jak reżim Mussoliniego rozprawił się z liberalnym Wielkim Wschodem Włoch i jego wielkim mistrzem Domiziem Torrigianim.

Dział: Wolnomularstwo
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/mussolini-i-zakaz-loz-w-faszystowskich-wloszech

## Masoneria Risorgimenta wobec nowego ruchu

Wolnomularstwo włoskie na początku XX wieku nie było marginalnym stowarzyszeniem ezoterycznym, lecz instytucją głęboko wrośniętą w kulturę polityczną zjednoczonego państwa. Wielki Wschód Włoch, z siedzibą w rzymskim Palazzo Giustiniani, odwoływał się do tradycji Risorgimenta, do postaci Garibaldiego i do ideału świeckiego, liberalnego królestwa. Jego członkami byli posłowie, profesorowie, oficerowie, urzędnicy i dziennikarze, a sama obediencja wspierała szkołę państwową, sprzeciwiała się wpływom Watykanu w życiu publicznym i pielęgnowała patriotyczny kult zjednoczenia. Obok niej działała mniejsza, konkurencyjna obediencja zwana od siedziby Piazza del Gesù, powstała w wyniku rozłamu z 1908 roku i bardziej konserwatywna w swoich sympatiach.

Gdy po pierwszej wojnie światowej narodził się ruch faszystowski, relacje między nim a lożami były początkowo niejednoznaczne. Część wolnomularzy, zwłaszcza o orientacji nacjonalistycznej i interwencjonistycznej, widziała w faszyzmie siłę zdolną zapanować nad niepokojami społecznymi i przywrócić porządek. Niektórzy przywódcy ruchu należeli do lóż lub mieli z nimi bliskie związki, a w okresie marszu na Rzym w 1922 roku nie brakowało wolnomularzy po stronie Mussoliniego. Sam przyszły Duce jeszcze jako socjalista występował jednak przeciw masonerii, a w 1914 roku przyczynił się do usunięcia wolnomularzy z partii socjalistycznej, co świadczy o tym, że jego niechęć miała dawne korzenie.

To pomieszanie lojalności tłumaczy, dlaczego pierwszy krok reżimu nie polegał na zakazie, lecz na wymuszeniu wyboru. Partia, która zamierzała stać się jedynym ośrodkiem wierności politycznej, nie mogła tolerować członków związanych przysięgą z inną organizacją, nawet jeśli ta organizacja nie była jej otwarcie wroga.

## Uchwała o niezgodności z 1923 roku

W lutym 1923 roku Wielka Rada Faszyzmu, nowo utworzony organ kierowniczy ruchu, przyjęła uchwałę stwierdzającą, że członkostwo w lożach jest niezgodne z przynależnością do partii narodowo-faszystowskiej. Faszyści, którzy byli wolnomularzami, mieli wybrać jedną z dwóch wierności. Uzasadnienie odwoływało się do tezy, że partia wymaga całkowitego oddania, a loża, ze swoim kosmopolitycznym humanitaryzmem, demokratycznymi procedurami wewnętrznymi i tajemnicą, tworzy konkurencyjny ośrodek lojalności.

Skutki uchwały były zróżnicowane. Część członków lóż opuściła partię, część opuściła loże, a niektórzy próbowali zachować obie przynależności w ukryciu. Reakcja obu obediencji była odmienna. Piazza del Gesù starała się okazywać reżimowi przychylność i przez pewien czas łudziła się, że zdoła przetrwać jako organizacja lojalna wobec państwa. Wielki Wschód pod kierunkiem Torrigianiego przyjął postawę bardziej zdystansowaną, choć w pierwszym okresie także on unikał otwartej konfrontacji.

W samej partii decyzja nie zapadła bez oporu. Wśród działaczy, którzy przyszli do faszyzmu z kręgów nacjonalistycznych lub z dawnych środowisk liberalnych, wolnomularstwo uchodziło za coś naturalnego, za element towarzyskiej i obywatelskiej formacji ludzi wykształconych. Nakaz wyboru oznaczał dla nich zerwanie z wieloletnimi przyjaźniami i z obyczajem, który nie wydawał im się sprzeczny z patriotyzmem. Niektórzy rezygnowali z loży z przekonania, inni z wyrachowania, jeszcze inni odkładali decyzję w nadziei, że uchwała pozostanie martwą literą. Ta nadzieja okazała się złudna, ponieważ z czasem przynależność masońska, także dawna, stawała się w partii poważnym obciążeniem.

Uchwała z 1923 roku ma znaczenie wykraczające poza historię wolnomularstwa. Była jednym z pierwszych sygnałów totalitarnej ambicji ruchu: nie wystarczało mu sprawować władzy, chciał także zawładnąć sumieniami swoich członków i wykluczyć ich udział w jakiejkolwiek wspólnocie o własnych zasadach i własnej tajemnicy. Loża stanowiła tu wzorcowy przypadek, ponieważ łączyła cechy, których faszyzm nie znosił: prywatność, równość wewnątrz zgromadzenia i lojalność wobec ideałów uznawanych za uniwersalne.

## Wielki mistrz w opozycji

Domizio Torrigiani, florencki adwokat, objął urząd wielkiego mistrza Wielkiego Wschodu w 1919 roku. Reprezentował tradycję liberalno-demokratyczną i świecką, ale nie był rewolucjonistą. Jego postawa wobec faszyzmu ewoluowała od ostrożnego wyczekiwania do otwartej opozycji. Punktem zwrotnym był rok 1924, kiedy po zamordowaniu socjalistycznego posła Giacoma Matteottiego przez faszystowskich bojówkarzy znaczna część włoskiej opinii liberalnej odwróciła się od reżimu, a Wielki Wschód stanął po stronie opozycji parlamentarnej.

Dla Mussoliniego była to okazja, by przedstawić wolnomularstwo jako ośrodek antynarodowego spisku. Prasa faszystowska oskarżała loże o tajne sterowanie opozycją, o powiązania z zagranicą, zwłaszcza z francuskim Wielkim Wschodem, i o działanie na rzecz obcych interesów. Lokale lóż stawały się celem napadów bojówek. Najgwałtowniejsza fala przemocy przetoczyła się przez Florencję na początku października 1925 roku, kiedy squadryści przez kilka dni atakowali mieszkania, biura i lokale związane z wolnomularzami i przeciwnikami reżimu, a przemoc pociągnęła za sobą ofiary śmiertelne.

Torrigiani bronił instytucji, której przewodził, publicznie i z godnością. W jego wypowiedziach powracał argument, że wolnomularstwo włoskie jest dziedzictwem Risorgimenta, a więc samą treścią włoskiego patriotyzmu, i że oskarżenie go o antynarodowość jest odwróceniem historii. Argument ten nie mógł jednak przekonać reżimu, który budował własną wersję dziejów narodu, w której miejsce liberalnego państwa zajmowała mistyka rzymskiej wielkości.

## Ustawa o stowarzyszeniach z 1925 roku

Instrumentem prawnym rozprawy stała się ustawa o stowarzyszeniach, przygotowywana od początku 1925 roku i uchwalona w listopadzie tego samego roku. Formalnie nie wymieniała ona wolnomularstwa z nazwy. Nakładała na wszystkie stowarzyszenia obowiązek przekazywania władzom statutów, regulaminów, list członków i kierownictwa, a funkcjonariuszom państwowym zakazywała przynależności do organizacji działających w sposób tajny lub odmawiających takiego ujawnienia. Wszyscy rozumieli jednak, przeciw komu jest skierowana, i debata parlamentarna toczyła się wprost wokół masonerii.

W majowej debacie w Izbie Deputowanych wystąpił Antonio Gramsci, dla którego było to jedyne wystąpienie w parlamencie. Komunistyczny przywódca nie bronił wolnomularstwa jako takiego, które uważał za organizację burżuazyjną, lecz wskazywał, że ustawa jest w istocie wymierzona w każdą organizację niezależną od reżimu, a uderzenie w loże jest tylko pierwszym krokiem do zniszczenia wszystkich ośrodków opozycji. Mussolini przerywał mu wielokrotnie, a wymiana zdań między nimi przeszła do historii jako jedna z ostatnich prawdziwych polemik w parlamencie przed jego ostatecznym podporządkowaniem.

Nastroje wokół ustawy zaostrzył dodatkowo spisek odkryty na początku listopada 1925 roku. Były poseł socjalistyczny Tito Zaniboni, wolnomularz, został aresztowany pod zarzutem przygotowywania zamachu na Mussoliniego, a sprawa objęła także generała Luigiego Capella, wysokiego dostojnika lóż. Reżim wykorzystał to wydarzenie do przedstawienia całego wolnomularstwa jako środowiska zamachowców. Granica między winą jednostek a odpowiedzialnością instytucji zniknęła, co otwierało drogę do represji wobec wszystkich członków lóż bez względu na ich rzeczywiste poglądy.

W tych warunkach Torrigiani podjął decyzję o rozwiązaniu lóż Wielkiego Wschodu, aby uchronić członków przed konsekwencjami ujawnienia list. Był to gest zarazem kapitulacji i ochrony: instytucja przestawała działać jawnie, ale nie wydawała braci w ręce policji. Obediencja straciła następnie siedzibę w Palazzo Giustiniani, a jej życie przeniosło się na emigrację, gdzie część braci próbowała podtrzymywać ciągłość w lożach działających głównie we Francji.

## Zesłanie i śmierć Torrigianiego

Sam wielki mistrz nie uniknął represji. W 1927 roku, po powrocie do kraju, został aresztowany i skazany administracyjnie na *confino*, czyli przymusowe osiedlenie w odległym miejscu pod nadzorem policji, które reżim stosował wobec przeciwników politycznych bez procesu sądowego. Przebywał na wyspie Lipari, a później w innych miejscach zesłania. Warunki odosobnienia nadszarpnęły jego zdrowie; tracił wzrok i słabł fizycznie. Zwolniony dopiero wtedy, gdy stan jego zdrowia był już bardzo poważny, zmarł w 1932 roku.

Postać Torrigianiego zajmuje w historii włoskiego wolnomularstwa miejsce szczególne. Nie był ani teoretykiem symboliki, ani mistykiem, lecz człowiekiem instytucji, który pojmował lożę jako szkołę obywatelskiej cnoty i strażniczkę liberalnego dziedzictwa. Jego los pokazuje, że w konflikcie z reżimem totalitarnym taka instytucja nie mogła liczyć na kompromis, ponieważ jej istnienie samo w sobie było zaprzeczeniem zasady, że państwo i partia obejmują całe życie człowieka.

Los konkurencyjnej obediencji z Piazza del Gesù dowodzi, że przychylność wobec reżimu niczego nie gwarantowała. Jej przywódcy liczyli, że zdystansowanie się od liberalnego Wielkiego Wschodu i deklaracje lojalności pozwolą im zachować legalne istnienie. Ustawa z 1925 roku objęła jednak także ich, a w nowym porządku nie było miejsca dla żadnej organizacji, która posiadała własną hierarchię, własne przysięgi i własne tajemnice. Także ta obediencja przestała działać, a jej członkowie znaleźli się w tym samym położeniu co bracia, których wcześniej uważali za rywali.

Rozprawa z lożami miała ponadto wymiar dyplomatyczny wobec Kościoła. Stolica Apostolska od XVIII wieku potępiała wolnomularstwo, a we Włoszech po zjednoczeniu loże uchodziły za główną siłę antyklerykalną. Usunięcie ich z życia publicznego ułatwiało Mussoliniemu zbliżenie z Watykanem, które zakończyło się podpisaniem paktów laterańskich w 1929 roku. Nie oznacza to, że zakaz lóż był warunkiem tego porozumienia, ale jego klimat sprzyjał przekonaniu, że państwo faszystowskie zrywa z laicką tradycją liberalnych Włoch.

Rozprawa z wolnomularstwem we Włoszech wyprzedziła o kilka lat podobne kroki w Niemczech i stała się dla innych reżimów autorytarnych wzorem. Różniła się jednak od nich charakterem: nie towarzyszyła jej rozbudowana mitologia rasowa, a głównym zarzutem nie była obcość etniczna, lecz konkurencyjna lojalność i zakorzenienie w liberalnej tradycji państwa. Faszyzm walczył z lożą jako ze strażniczką innej wizji Włoch, tej, która powstała w XIX wieku z ideałów wolności sumienia, jawności życia publicznego i świeckiego obywatelstwa. Po upadku reżimu w 1943 roku i zakończeniu wojny Wielki Wschód Włoch odrodził się, a jego dzieje w okresie faszyzmu stały się ważnym elementem pamięci obediencji o własnych korzeniach i własnej cenie.
