# Rabi’a al-Adawijja i mistyka miłości bez nagrody

> Rabi’a al-Adawijja z Basry, zmarła według tradycji w 801 roku, stała się w pamięci sufizmu wzorem miłości do Boga wolnej od lęku przed piekłem i nadziei na raj, choć ten obraz narastał stopniowo w źródłach pisanych wieki po jej śmierci.

Dział: Mistyka chrześcijańska
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/rabia-al-adawijja-i-mistyka-milosci-bez-nagrody

## Ascetka z Basry i milczenie najstarszych źródeł

Basra w VIII wieku była jednym z najbardziej ożywionych ośrodków islamu. Miasto założone jako obóz wojskowy u ujścia Szatt al-Arab szybko stało się centrum handlu, gramatyki, teologii i ascezy. Właśnie tu kształtował się ruch zuhhad, ludzi wyrzeczenia, którzy płakali nad grzechami, pościli, czuwali nocami i odwracali się od bogactw zdobywanego imperium. Do tego środowiska należała Rabi’a, córka plemienia Adi, które dało jej przydomek al-Adawijja, urodzona prawdopodobnie około 714–717 roku i zmarła, według najczęściej podawanej daty, w roku 185 hidżry, czyli 801 naszej ery.

Problem polega na tym, że najwcześniejsze wzmianki o niej są skąpe i rozproszone. Pisarz al-Dżahiz w IX wieku przytacza jej kilka powiedzeń, przedstawiając ją jako pobożną kobietę z Basry, ale nie jako mistyczkę miłości. Więcej materiału przynoszą dopiero podręczniki sufickie X i XI wieku, takie jak *Kut al-kulub*, „Pokarm serc”, Abu Taliba al-Makkiego oraz *Risala* al-Kuszajriego. Najbogatszy, najbardziej barwny i najczęściej czytany portret pochodzi zaś z *Tadhkirat al-awlija*, „Wspomnienia przyjaciół Boga”, perskiego poety Farid ad-Dina Attara, który pisał na przełomie XII i XIII wieku, a więc mniej więcej czterysta lat po śmierci swojej bohaterki.

Ta odległość czasowa ma zasadnicze znaczenie. Badaczki zajmujące się Rabi’ą, od Margaret Smith, autorki pionierskiej monografii z 1928 roku, po Rkię Cornell, która w nowszej książce prześledziła przemiany jej wizerunku, zwracają uwagę, że niemal każda epoka dopisywała do jej postaci własne potrzeby. Historyczna Rabi’a jest dziś trudno uchwytna; dostępna jest natomiast Rabi’a pamięci, i właśnie ona wywarła trwały wpływ na dzieje mistyki islamu. Uczciwe mówienie o niej wymaga trzymania się tego rozróżnienia bez rezygnowania z drugiej z tych postaci.

## Opowieść o niewoli, lampie i odmowie

Hagiografia Attara rozpoczyna się od ubóstwa. Rabi’a miała być czwartą córką ubogiej rodziny, stąd jej imię, które po arabsku znaczy „czwarta”. W dzieciństwie straciła rodziców, a w czasie głodu, rozdzielona z siostrami, została porwana i sprzedana jako niewolnica. Pracowała w dzień, nocami się modliła. Pewnej nocy jej pan zobaczył nad jej głową lampę, która wisiała w powietrzu bez łańcucha i oświetlała cały dom; przestraszony i poruszony wyzwolił ją. Rabi’a odeszła na pustynię, a później zamieszkała w Basrze w skromnej celi.

Kolejne opowieści przedstawiają ją jako kobietę odrzucającą wszelką własność, małżeństwo i opiekę. Proponowano jej męża, nawet zamożnego emira, a ona odpowiadała, że nie ma już czasu dla nikogo poza Bogiem. Niektóre z najbardziej znanych anegdot zestawiają ją z Hasanem al-Basrim, wielkim kaznodzieją ascetów, i ukazują, jak kobieta zawstydza sławnego mistrza przenikliwością i pokorą. Chronologia wyklucza jednak takie spotkania jako dorosłych rozmówców, ponieważ Hasan zmarł w 728 roku, gdy Rabi’a była jeszcze dzieckiem. Anegdoty te mówią więc więcej o hierarchii wartości późniejszych sufich niż o rzeczywistych relacjach w Basrze.

Rozpoznanie legendarnego charakteru tych opowieści nie unieważnia ich treści. Lampa nad głową niewolnicy, odmowa małżeństwa, cela bez naczyń i dzbanek z wyszczerbionym brzegiem to obrazy, przez które tradycja wyrażała jedną myśl: miłość Boga wyzwala człowieka z wszelkiego innego władztwa. Rabi’a jest w nich kimś, kto nie należy do pana, męża, ani nawet do własnych potrzeb. Tę wolność narracja wiąże z bezinteresownością, która stanie się jej najbardziej rozpoznawalnym rysem.

## Pochodnia i dzban wody

Najsłynniejsza scena związana z Rabi’ą przedstawia ją biegnącą ulicami Basry z pochodnią w jednej ręce i dzbanem wody w drugiej. Zapytana, co czyni, odpowiada, że chce podpalić raj i zalać piekło, aby obie zasłony zniknęły i aby ludzie czcili Boga nie z lęku przed karą ani z pragnienia nagrody, lecz ze względu na Niego samego. Opowieść ta znana jest z późnych źródeł perskich, między innymi z *Manakib al-arifin* Aflakiego z XIV wieku.

Ciekawe, że motyw ten dotarł do łacińskiej Europy niezależnie od tekstów sufickich. Jean de Joinville w żywocie Ludwika IX opisuje dominikanina Iwona Bretończyka, który podczas poselstwa w Ziemi Świętej spotkał na ulicy starą kobietę niosącą w prawej ręce misę z ogniem, a w lewej naczynie z wodą. Pytana o sens tego gestu odpowiedziała, że chce spalić raj i zgasić piekło, aby nikt nie czynił dobra dla nagrody ani ze strachu, lecz z miłości do Boga. Joinville nie wymienia jej imienia i nie wiadomo, czy Iwo spotkał kogoś, kto odgrywał znaną już przypowieść, czy też sama przypowieść zawędrowała do kronikarza drogą ustną. Pewne jest tylko, że w XIII wieku obraz był już na tyle żywy, by przekroczyć granicę religii i języków.

Z tym samym kręgiem myśli wiąże się modlitwa przypisywana Rabi’i w wielu zbiorach: jeśli czczę Cię z lęku przed piekłem, spal mnie w nim; jeśli z nadziei raju, odmów mi go; jeśli jednak czczę Cię dla Ciebie samego, nie odmawiaj mi swojego wiecznego piękna. Formuła ta nie odrzuca eschatologii islamu, nie zaprzecza istnieniu kary ani nagrody, zmienia jednak ich miejsce w życiu wierzącego. Raj i piekło przestają być motywacją, a stają się czymś, co mogłoby zasłonić twarz Ukochanego. Miłość prawdziwa, sugeruje modlitwa, nie potrzebuje względów ubocznych, a gdy się na nich opiera, przestaje być sobą.

## Dwie miłości i słownik serca

Najważniejszym tekstem, za pomocą którego tradycja wiązała Rabi’ę z mistyką miłości, jest krótki wiersz o dwóch miłościach, cytowany już przez al-Makkiego, a później przez Abu Hamida al-Ghazalego w *Ihja ulum ad-din*, „Ożywieniu nauk religijnych”. Mówiąca kocha Boga dwiema miłościami: miłością tęsknoty, *hubb al-hawa*, oraz miłością należną Mu dlatego, że jest jej godzien. Pierwsza sprawia, że myśli tylko o Nim, odwracając się od wszystkiego innego; druga polega na tym, że Bóg sam uchyla zasłony, by mogła Go oglądać. Al-Ghazali komentuje ten wiersz szczegółowo, widząc w nim rozróżnienie między miłością budzoną przez dobrodziejstwa Boga a miłością budzoną przez Jego piękno i doskonałość.

Wokół tego wiersza można zbudować słownik pojęć, który późniejszy sufizm rozwinął w całą naukę o stacjach i stanach duszy. *Mahabba*, miłość, staje obok *zuhd*, wyrzeczenia, i *tawakkul*, zawierzenia; *rida*, zadowolenie z wyroków Boga, oznacza zgodę na cierpienie bez targowania się o jego cenę; *ichlas*, szczerość intencji, wymaga, by czyn był wolny od wszelkiej domieszki zysku. Sama Rabi’a, o ile możemy sądzić z najstarszych powiedzeń, nie operowała systemem, lecz krótkimi, często ostrymi zdaniami. Zapytana, czy nienawidzi szatana, miała odpowiedzieć, że miłość do Miłosiernego nie zostawia w jej sercu miejsca na nienawiść do kogokolwiek.

Najstarsza warstwa przekazu pokazuje ją zresztą raczej jako nauczycielkę płaczu i smutku, *huzn*, niż jako poetkę ekstazy. Wczesne relacje opisują kobietę modlącą się całymi nocami, przestrzegającą przed pychą i złudzeniem dobrych uczynków, surowo oceniającą tych, którzy mówią o Bogu zbyt łatwo. Miłość bez nagrody nie była więc w jej przypadku emocjonalnym uniesieniem oderwanym od ascezy, ale jej zwieńczeniem. Wyrzeczenie się świata prowadziło do wyrzeczenia się także nagrody za to wyrzeczenie, a dopiero w tym drugim kroku asceza stawała się miłością.

Tę czujność wobec samej siebie dobrze oddaje powiedzenie, które tradycja przypisuje Rabi’i, a które przytaczano jako przestrogę przed pobożnością zadowoloną z siebie: nasza prośba o przebaczenie sama potrzebuje przebaczenia. Skrucha, która jest świadoma swojej zasługi, staje się nowym grzechem, ponieważ znów stawia w centrum tego, kto żałuje. Mistyka miłości bez nagrody okazuje się w tym świetle nie tylko wyznaniem uczuć, lecz surową dyscypliną intencji, odmawiającą sobie nawet satysfakcji z własnej pokory.

## Pamięć jako forma nauki

Przekaz o Rabi’i jest w pewnym sensie dziełem wielu pokoleń. Sufi IX i X wieku, budując swoją tradycję jako drogę wewnętrznego oczyszczenia i poznania, potrzebowali postaci, w której ideał czystej miłości byłby widoczny w życiu, a nie tylko w doktrynie. Rabi’a, kobieta z Basry, bez szkoły i bez dzieł, nadawała się do tego szczególnie: jej autorytet nie opierał się na uczoności, pozycji społecznej ani na pokrewieństwie z wielkimi rodami. Stanowiła świadectwo, że sedno drogi leży w intencji serca, a nie w wiedzy czy urzędzie.

Fakt, że była kobietą, odgrywa w tej pamięci rolę dwuznaczną. Attar broni umieszczenia jej wśród „przyjaciół Boga”, przypominając, że w duchowym sensie nie liczy się płeć, lecz bogobojność; zarazem sam gest obrony pokazuje, że wymagało to uzasadnienia. Sam Attar nazywa ją drugą nieskalaną Marią, przenosząc ją ponad zwykłe kategorie. Współczesne badaczki zwracają uwagę, że ta wyjątkowość mogła zarówno otwierać kobietom drogę do autorytetu, jak i izolować Rabi’ę jako przypadek nie do powtórzenia.

Mistyka miłości bez nagrody ma wreszcie znaczenie wykraczające poza historię islamu. Idea czystej miłości, która nie kocha dla korzyści, powracała w chrześcijańskich sporach o *amour pur* w XVII wieku, w nauce Fénelona i jego przeciwników, a przypowieść o pochodni i wodzie wędrowała przez kazania i zbiory moralnych exemplów. Nie da się wykazać prostego wpływu wszystkich tych idei na siebie nawzajem; łączy je raczej wspólne pytanie, czy można kochać Boga tak, jak kocha się dobro samo w sobie, a nie jego owoce. Rabi’a pamięci odpowiada na nie twierdząco, ale cena tej odpowiedzi jest wysoka: wymaga ona rezygnacji z ostatniego oparcia, jakim jest nadzieja na własny pożytek.

W tym tkwi siła jej postaci. Rabi’a nie zostawiła traktatu, systemu ani szkoły, a jednak jej imię stało się dla sufizmu skrótem całej postawy. Opowieści o niej mogą być w dużej mierze późne i ułożone przez ludzi, którzy jej nie znali, lecz każda z nich zachowuje ten sam rdzeń: Bóg zasługuje na miłość z powodu tego, kim jest, a nie z powodu tego, co daje. To zdanie, łatwe do wypowiedzenia i bardzo trudne do przeżycia, pozostaje jej najtrwalszym dziedzictwem.
