# René Schwaller de Lubicz i symbolizm Luksoru

> René Schwaller de Lubicz odczytywał świątynię Amona w Luksorze jako zapisany w kamieniu kanon „świętej nauki”, w którym proporcje ludzkiego ciała odpowiadają prawom kosmosu, i zbudował na tym symbolistyczną egiptologię, przez akademię odrzuconą, lecz trwale obecną w ezoteryce XX wieku.

Dział: Okultyzm nowoczesny
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/rene-schwaller-de-lubicz-i-symbolizm-luksoru

## Malarz, chemik i założyciel grupy

René Schwaller urodził się w 1887 roku w Asnières pod Paryżem w rodzinie alzackiego pochodzenia. Młodość spędził między warsztatem, laboratorium i pracownią: interesował się chemią i fizyką, a przed pierwszą wojną światową uczył się malarstwa w kręgu Henriego Matisse'a. Przydomek „de Lubicz”, który odtąd będzie nosił, nadał mu po wojnie litewski poeta i mistyk Oskar Miłosz, uważający się za dziedzica dawnego rodu i w tej roli udzielający przyjacielowi szlacheckiego miana. Gest ten był bardziej symboliczny niż prawny, ale dobrze oddaje atmosferę kręgu, w którym Schwaller wchodził w dorosłość: poezji, mistyki i przekonania, że tradycja może zostać przywrócona przez wybranych.

Około 1919 roku Schwaller i grupa przyjaciół założyli stowarzyszenie Les Veilleurs, „Czuwający”. Była to elitarna wspólnota o charakterze duchowym i społecznym, łącząca ideały rycerskie, hierarchię i krytykę demokracji z programem odnowy człowieka. Późniejsze opowieści o rzekomych członkach z kręgów niemieckiej skrajnej prawicy, w tym o Rudolfie Hessie, nie znajdują potwierdzenia w dostępnych dokumentach i należą raczej do legendy towarzyszącej postaci. Grupa szybko się rozpadła, ale wiele jej przekonań, zwłaszcza wizja społeczeństwa opartego na wtajemniczeniu i królewskiej teokracji, wróci później w jego interpretacji Egiptu.

## Isha, Suhalia i droga do Egiptu

W 1927 roku Schwaller poślubił Jeanne Germain, która przyjęła imię Isha i stała się jego najbliższą współpracowniczką. Wraz z jej dziećmi, Jeanem i Lucie Lamy, oraz grupą przyjaciół założyli w Szwajcarii, w okolicach Sankt Moritz, ośrodek nazwany Suhalia, gdzie łączono życie wspólnotowe z pracą badawczą w laboratorium i warsztatach. Mówiono o eksperymentach z barwnikiem szkła witrażowego, o studiach nad wzrostem roślin i o rozważaniach nad liczbą. Te ostatnie miały dla Schwallera znaczenie podstawowe: od młodości był przekonany, że matematyka, a zwłaszcza proporcja złotego podziału, nie jest tylko narzędziem obliczeń, lecz językiem, którym natura zapisuje swoje formy.

Po kilku latach w Szwajcarii i pobycie w Prowansji Schwaller odwiedził Egipt. W 1937 roku, podczas podróży do Luksoru, uznał, że w tamtejszej świątyni znalazł potwierdzenie intuicji, które nosił od lat. Osiedlił się w pobliżu i spędził tam, z przerwami, około piętnastu lat, aż do początku lat pięćdziesiątych. Prowadził pomiary, porównywał plany, analizował inskrypcje i reliefy. Lucie Lamy wykonywała rysunki i dokumentację graficzną, która stanowi do dziś najtrwalszy element tego przedsięwzięcia, a Isha studiowała teksty i pisała.

Wybór Luksoru nie był przypadkowy. Starożytni Egipcjanie nazywali tę świątynię Ipet-resyt, co zwykle tłumaczy się jako „południowe sanktuarium” lub „południowe ustronie”, i łączyli ją z wielkim karnakijskim kompleksem Amona procesyjną drogą. Raz do roku, w czasie święta Opet, posągi boskiej triady przenoszono z Karnaku do Luksoru, a obrzędy odnawiały królewską moc władcy. Egiptologia widzi w tym przede wszystkim teologię królewskości i kult państwowy. Schwaller przyjmował te ustalenia, ale twierdził, że pod rytuałem kryje się głębsza warstwa: świątynia, w której odnawia się król, jest zarazem miejscem, w którym ukazuje się prawo stawania się człowieka, i dlatego jej forma musi odpowiadać ludzkiemu ciału.

## Świątynia człowieka

Ośrodkiem jego myśli stała się świątynia Amona w Luksorze, wzniesiona przede wszystkim za panowania Amenhotepa III i rozbudowana przez Ramzesa II, z późniejszymi przekształceniami. Schwaller zwrócił uwagę na to, co egiptolodzy znali, lecz interpretowali inaczej: na nieregularności osi, zmiany kierunku między kolejnymi częściami budowli, rozmieszczenie sal i ich proporcje. Jego zdaniem nie były one skutkiem przypadkowych etapów budowy ani trudności terenowych, lecz zamierzonym zapisem. Plan świątyni, nałożony na rysunek ludzkiego szkieletu, miał odpowiadać ciału człowieka, z sanktuarium w miejscu głowy, a kolejne fazy budowy miały odzwierciedlać etapy wzrostu i dojrzewania.

Z tej obserwacji wyrosła koncepcja, którą nazwał antropokosmosem. Człowiek nie jest w niej jednym z wielu bytów, lecz streszczeniem wszechświata, a świątynia, zbudowana na jego wzór, jest księgą, w której zapisano zasady tworzenia. Każda sala odpowiada pewnej funkcji, każdy relief pewnemu stanowi świadomości, każda liczba pewnemu prawu. Egipscy kapłani, w jego ujęciu, posiadali wiedzę o powiązaniach między liczbą, formą i życiem, którą przekazywali nie w traktatach, lecz w architekturze, i której nie należy szukać w dosłownym sensie tekstów, lecz w symbolicznym myśleniu, które je przenika.

Owocem tych lat było monumentalne dzieło *Le Temple de l'Homme. Apet du Sud à Louqsor*, wydane w 1957 roku w trzech tomach, poprzedzone mniejszą książką *Le Temple dans l'homme* (1949). Publikacja zawiera setki plansz, pomiarów, schematów i rysunków, a także obszerny wykład teoretyczny o symbolice liczby i proporcji. Później ukazały się *Le Roi de la théocratie pharaonique* (1961), poświęcony idei królewskości jako funkcji sakralnej, oraz zbiory pomniejszych tekstów.

Znaczną część *Le Temple de l'Homme* zajmuje wykład o tym, co Schwaller nazywał matematyką faraońską. Zestawiał w nim zachowane zadania rachunkowe z rozważaniami o liczbach jako zasadach jakościowych: jedność jako źródło, dwójność jako pierwsze rozdzielenie, troistość jako powrót do zjednoczenia. Złoty podział i ciąg liczb, w którym każda jest sumą dwóch poprzednich, traktował jako klucz do harmonii rozwijających się form, od muszli po ludzki kościec. Ta część jego dzieła jest najbardziej spekulatywna, a zarazem najbliższa pitagorejskiej tradycji, którą przenosił na grunt egipski.

## Symbolika zamiast symbolizmu

Schwaller był świadomy, że jego metoda różni się od filologii i archeologii. Odróżniał symbolizm, czyli system znaków o ustalonym znaczeniu, który można przetłumaczyć na język pojęciowy, od symboliki rozumianej jako sposób myślenia, w którym obraz nie odsyła do idei, lecz ją uobecnia. Hieroglif w tym ujęciu nie jest literą, lecz żywą formą, którą trzeba zrozumieć „inteligencją serca”, a nie rozumem analitycznym. Egipskie *neteru*, zwykle tłumaczone jako bogowie, interpretował jako zasady albo funkcje kosmiczne, przejawiające się w zjawiskach natury i w człowieku.

Isha Schwaller de Lubicz przełożyła tę wizję na język opowieści. Jej powieści *Her-Bak „Pois chiche”* (1955) i *Her-Bak disciple* (1956) przedstawiają losy młodego Egipcjanina wprowadzanego w świątynną mądrość. Są to książki dydaktyczne, w których fikcyjna narracja służy wyłożeniu idei, i to one, a nie ciężkie tomy jej męża, przyniosły szerokiej publiczności obraz Egiptu jako szkoły wtajemniczenia. Dla wielu czytelników to właśnie Her-Bak stał się pierwszym przewodnikiem po świątyni.

Ważne jest jednak, czego Schwaller nie twierdził. Nie przedstawiał się jako odkrywca tajnych dokumentów ani depozytariusz przekazu ustnego; jego rekonstrukcja opierała się na własnej interpretacji zachowanych budowli i tekstów. Nie twierdził także, by świątynia była magiczną maszyną w dosłownym sensie. Chodziło mu o to, że architektura może być nośnikiem wiedzy, a wiedza ta dotyczy przede wszystkim przemiany człowieka, którego ciało i świadomość są odbiciem porządku świata.

## Spór z egiptologią

Środowisko akademickie przyjęło jego prace z rezerwą, a z czasem z otwartą krytyką. Zarzucano mu nadinterpretację nieregularności, które da się wyjaśnić historią budowy, wybiórczość w doborze pomiarów i brak znajomości języka egipskiego na poziomie pozwalającym na samodzielną pracę z tekstami. Wskazywano też, że idea złotego podziału jako zasady egipskiej architektury nie znajduje potwierdzenia w zachowanych tekstach matematycznych, takich jak papirus Rhinda, które pokazują praktyczną, rachunkową naturę egipskiej matematyki. Najważniejszym egiptologiem z wykształcenia, który współpracował z nim i bronił części jego intuicji, był Alexandre Varille, zmarły tragicznie w 1951 roku; po jego śmierci Schwaller nie miał już w nauce wpływowego sojusznika.

Krytyka akademicka nie dotyczyła tylko szczegółów. Szło o zasadę metodologiczną: czy można odczytywać kulturę z jej budowli, nie opierając się na tym, co sama o sobie mówi w tekstach, i czy kategoria „świętej nauki” nie jest projekcją współczesnych potrzeb na dawną cywilizację. Wielu badaczy dostrzegało w jego wizji Egiptu echo jego własnych poglądów: elitaryzmu, niechęci do demokracji, wiary w teokratyczną hierarchię. Te uwagi nie unieważniają jego obserwacji, ale każą je czytać w kontekście biografii i epoki.

## Dziedzictwo kamiennej księgi

Schwaller zmarł w 1961 roku w Plan-de-Grasse, a jego wpływ okazał się dłuższy niż życie. W latach siedemdziesiątych amerykański pisarz John Anthony West wydał *Serpent in the Sky* (1979), popularne omówienie jego myśli, które przedstawiło ją anglojęzycznym czytelnikom. West podjął też jedną z uwag Schwallera, sugerującą, że ślady erozji na Sfinksie w Gizie mogły zostać spowodowane przez wodę, a więc że posąg jest starszy, niż przyjmuje egiptologia; teza ta wywołała w latach dziewięćdziesiątych głośny spór z udziałem geologów i archeologów, w którym większość specjalistów odrzuciła jej wnioski chronologiczne.

Równocześnie dokumentacja graficzna Luksoru, przygotowana przez Lucie Lamy, zachowała wartość jako materiał, z którego korzystają także osoby nieprzekonane do interpretacji. Bezpośredni obraz Schwallera w ostatnich latach życia przekazał André VandenBroeck, amerykański malarz, który spędził u niego pewien czas na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, a wspomnienia z tych rozmów wydał jako *Al-Kemi* (1987). Książka ukazuje myśliciela przekonanego, że jego praca egipska jest kontynuacją wcześniejszych poszukiwań alchemicznych i że chodzi w niej o ten sam problem: o przemianę świadomości, która pozwala ujrzeć jedność ducha i materii. To paradoks, który dobrze charakteryzuje całe przedsięwzięcie: rzetelna, pracowita obserwacja posłużyła wizji, którą nauka uznaje za nieweryfikowalną. Dla historii ezoteryki Schwaller pozostaje postacią, która przeniosła ideę tradycji pierwotnej z tekstów do kamienia i zaproponowała, by świątynię czytać jak dzieło sztuki i jak traktat jednocześnie. Można odrzucić jego twierdzenia o egipskiej świętej nauce, a mimo to docenić jego pytanie, czy architektura sakralna nie mówi o człowieku czegoś, czego nie mówią słowa.
