# Sąd Ostateczny – anioł z trąbą i Aeon Crowleya

> Atut Sądu Ostatecznego przez stulecia wiernie powtarzał chrześcijański obraz zmartwychwstania na dźwięk anielskiej trąby, dlatego jego przemianowanie na Aeon i zastąpienie sceną z egipskiej steli w Tarocie Thota Crowleya jest najdalej idącą reinterpretacją religijnego obrazu w całej historii tarota.

Dział: Tarot
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/sad-ostateczny-aniol-z-traba-i-aeon-crowleya

## Obraz, który niewiele się zmieniał

Większość atutów tarota przeszła w ciągu kilku stuleci głębokie przemiany ikonograficzne. Gwiazda zmieniła się z damy z atrybutem w nagą postać nad wodą, Słońce z putta niosącego tarczę w dzieci przed murem, Księżyc z bogini w krajobraz z psami i rakiem. Na tym tle karta Sądu Ostatecznego wyróżnia się zadziwiającą stałością. Od najstarszych zachowanych talii włoskich po drzeworyty marsylskie i rysunki Pameli Colman Smith przedstawia w zasadzie tę samą scenę: anioł, czasem dwóch, dmie w trąbę, a z grobów podnoszą się zmarli. Jest to obraz wzięty niemal bez zmian z chrześcijańskiej sztuki religijnej, rozpoznawalny dla każdego, kto widział portal katedry czy fresk w kościele.

Ta stałość ma prostą przyczynę. Scena Sądu była jednym z najmocniej skodyfikowanych tematów sztuki średniowiecznej i renesansowej, a jej źródła tekstowe były powszechnie znane. W Ewangelii Mateusza Syn Człowieczy pośle swoich aniołów z trąbą o potężnym głosie, aby zgromadzili wybranych z czterech stron świata. Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian pisze, że zabrzmi trąba i umarli powstaną nieskażeni. Apokalipsa Jana zna siedmiu aniołów z trąbami. Twórca karty nie musiał niczego wymyślać; wystarczyło sięgnąć po obraz, który był w kościołach całej Europy. Właśnie dlatego radykalna zmiana tej karty w XX wieku zasługuje na osobną uwagę.

## Anioł, Bóg Ojciec i zmarli w talii Visconti-Sforza

W mediolańskiej talii Visconti-Sforza z połowy XV wieku karta ta przedstawia dwóch aniołów dmących w trąby, z których zwisają chorągiewki. Nad nimi, w górnej części karty, widnieje postać Boga Ojca, brodatego starca, który jako Sędzia góruje nad całą sceną. U dołu z otwartego grobu podnoszą się trzy postaci: starzec, kobieta i młodzieniec, z rękami złożonymi lub uniesionymi w geście modlitwy. Kompozycja jest zwięzła i hierarchiczna: Bóg, aniołowie, ludzie – trzy poziomy jednego świata, połączone dźwiękiem trąby.

We włoskich listach atutów karta ta nosiła zwykle nazwę *l'Angelo*, Anioł, a nie Sąd. Nazwa ta podkreśla postać zwiastuna, nie samą scenę osądzenia. Zmarli na karcie nie są jeszcze sądzeni; dopiero powstają, wezwani do sądu. W tym sensie karta przedstawia moment przebudzenia, a nie wyrok. Dla gracza oznaczała jeden z najwyższych atutów, w części porządków ustępujący jedynie Światu, a w innych – zwłaszcza w tradycji ferraryjskiej – stojący nawet nad nim. Ta zmienność kolejności sama w sobie jest znamienna: trudno było zdecydować, czy wyżej stoi koniec czasu, czy obraz świata dopełnionego.

W innych taliach włoskich z tego okresu scena przybierała podobną postać, z jednym lub dwoma aniołami i grupą zmarłych. Różnice dotyczyły szczegółów: liczby postaci, obecności lub braku Boga Ojca, kształtu grobu. Zasadniczy schemat pozostawał jednak ten sam i nie był przedmiotem żadnych eksperymentów.

Badacze, którzy szukali literackiego klucza do kolejności atutów, zwracali uwagę na *Trionfi* Petrarki, cykl poematów alegorycznych, w którym Miłość zostaje pokonana przez Czystość, Czystość przez Śmierć, Śmierć przez Sławę, Sława przez Czas, a Czas przez Wieczność. Gertrude Moakley w pracy o kartach malowanych przez Bonifacia Bemba, ogłoszonej w 1966 roku, zaproponowała, by w tarocie widzieć echo tych pochodów triumfalnych, a w ostatnich atutach – odpowiednik triumfu Wieczności. Teza ta nie została powszechnie przyjęta w szczegółach, ale dobrze tłumaczy, dlaczego Anioł z trąbą stoi tak wysoko: przedstawia moment, w którym czas się kończy, a wszystko, co zostało pokonane, powraca w nowej postaci. Dla odbiorcy wychowanego na Petrarce i na kazaniach o rzeczach ostatecznych taki obraz na szczycie ciągu kart był czymś naturalnym, nie zaś ezoterycznym szyfrem.

## Wersja marsylska i nazwa „Sąd”

W tarocie marsylskim karta nosi już nazwę *Le Jugement*, Sąd. Z obłoków, otoczonych promieniami, wyłania się jeden anioł ze skrzydłami, dmący w trąbę, z której zwisa chorągiew z krzyżem. Pod nim, na ziemi, z grobu lub z otworu w ziemi wyłania się naga postać widziana od tyłu, a po bokach stoją mężczyzna i kobieta, nadzy, ze złożonymi dłońmi. Środkowa postać bywa przedstawiana jako dziecko lub młodzieniec, łysy lub z wygoloną głową; ten szczegół wywołał później wiele domysłów, choć mógł być jedynie konwencją rysunkową.

Chorągiew z krzyżem jest dobrze znanym atrybutem Chrystusa zmartwychwstałego i znakiem zwycięstwa nad śmiercią. Jej obecność na trąbie anioła łączy obraz Sądu z obrazem zmartwychwstania w jeden symbol: dźwięk trąby jest wezwaniem do życia, a nie tylko do rozliczenia. Trzy postaci – mężczyzna, kobieta i dziecko – układają się w obraz rodziny, a więc ludzkości w jej najprostszej, podstawowej formie. Nie ma tu Boga Ojca, nie ma rozdzielania zbawionych od potępionych, nie ma piekła, które w wielkich scenach Sądu, takich jak fresk Giotta w kaplicy Scrovegnich w Padwie czy Sąd Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej, zajmowało tak wiele miejsca. Karta wybiera z tematu jedynie jasny moment przebudzenia.

## Waite i przebudzenie ze snu śmierci

Arthur Edward Waite zachował w talii narysowanej przez Smith zasadniczy układ marsylski, ale nadał mu większą dramaturgię. Wielki anioł z trąbą, z której zwisa flaga z czerwonym krzyżem, wyłania się z obłoków nad morzem, w którym unoszą się otwarte trumny. Z trumien podnoszą się nagie postaci – mężczyzna, kobieta i dziecko na pierwszym planie, inne w głębi – z rękami wyciągniętymi ku niebu. W tle wznoszą się ośnieżone góry. Anioł bywa utożsamiany z Gabrielem, choć Waite nie przesądza tego wprost.

W *The Pictorial Key to the Tarot* Waite podkreślał, że karta nie jest w istocie obrazem sądu w sensie osądzenia, lecz obrazem przemiany. Dla niego scena przedstawiała przebudzenie, wskrzeszenie tego, co w człowieku było martwe lub uśpione, a więc wewnętrzne zmartwychwstanie, które poprzedza ostateczne zjednoczenie. Takie odczytanie było zgodne z ogólnym duchem jego interpretacji, w których religijne obrazy otrzymywały sens mistyczny i wewnętrzny, bez odrzucania ich chrześcijańskiej treści.

Złoty Brzask, z którego Waite czerpał system korespondencji, przypisał tej karcie hebrajską literę *szin*, żywioł ognia, i ścieżkę Drzewa Życia łączącą Hod z Malkut. Dla członków zakonu Sąd był kartą ognia, który oczyszcza i przemienia, a anioł z trąbą był aniołem tego ognia. W rytuałach i tekstach Złotego Brzasku tytuł karty brzmiał Duch Pierwotnego Ognia. Ta korespondencja zaczęła odrywać kartę od jej czysto chrześcijańskiego sensu, ale zachowała jej obraz bez zmian.

## Aeon w Tarocie Thota

Najdalej idącego kroku dokonał Aleister Crowley. W *Księdze Thota*, wydanej w 1944 roku jako komentarz do talii namalowanej według jego wskazówek przez Friedę Harris, atut XX nosi nazwę Aeon, a jego obraz nie ma nic wspólnego z chrześcijańską sceną zmartwychwstania. Crowley uznał, że dawny obraz Sądu przedstawiał koniec świata przez ogień, a więc koniec epoki, który według jego przekonań nastąpił w 1904 roku, gdy w Kairze spisał *Liber AL vel Legis*, czyli *Księgę Prawa*. W jego systemie skończył się wówczas Eon Ozyrysa, epoka boga umierającego i zmartwychwstającego, a rozpoczął Eon Horusa, epoka dziecka-zwycięzcy.

Obraz Aeonu opiera się na tak zwanej Steli Objawienia, drewnianej, malowanej steli grobowej kapłana Ankh-ef-en-Chonsu z czasów XXV lub XXVI dynastii, przechowywanej w muzeum w Kairze. Crowley i jego żona Rose zetknęli się z nią w 1904 roku i uznali ją za znak objawienia. Na karcie, jak na steli, nad całością rozpięte jest ciało bogini Nut, wygięte łukiem nieba. Pod nią unosi się skrzydlaty glob, symbol Hadita. W centrum zasiada Horus w postaci Ra-Hoor-Khuita, z berłem, a przez jego postać prześwituje dziecięcy Hoor-pa-kraat, Harpokrates, z palcem przy ustach. U dołu widnieje hebrajska litera *szin*, której trzy płomienie Crowley odczytywał jako trzy części nowego objawienia.

Crowley zachował z dawnej karty jedynie literę i żywioł, przypisane przez Złoty Brzask, oraz ogólną ideę przełomu epok. Wszystko inne zastąpił. Anioł zniknął, zniknęli zmarli wstający z grobów, zniknęły krzyż i trąba. Na ich miejscu pojawiła się teologia nowej religii, której Crowley był założycielem, oparta na egipskim obrazie i na tekście, który uznał za objawiony. Żadna inna karta Tarota Thota nie zmieniła się w tak zasadniczy sposób; nawet karty, którym Crowley nadał nowe nazwy, jak Sztuka zamiast Umiarkowania czy Żądza zamiast Mocy, zachowały przynajmniej część dawnej ikonografii.

## Najdalej idąca reinterpretacja

Zmiana dokonana przez Crowleya ma charakter odmienny od wszystkich wcześniejszych modyfikacji tarota. Twórcy marsylscy upraszczali i przekształcali obrazy włoskie, Złoty Brzask przypisywał im nowe korespondencje, Waite i Smith dodawali szczegóły i wykład mistyczny. Wszyscy oni zachowywali jednak rozpoznawalny obraz. Crowley zastąpił scenę chrześcijańską sceną z innej religii, a uzasadnił to nie badaniem źródeł ani odczytaniem dawnej symboliki, lecz własnym objawieniem. Karta Sądu przestała być obrazem końca czasu w sensie chrześcijańskim i stała się manifestem thelemickiego przekonania o nastaniu nowej epoki.

Historyk nie musi rozstrzygać, czy ta zmiana była uprawniona. Może jednak zauważyć, że właśnie stałość dawnego obrazu uczyniła ją tak wyrazistą. Gdyby Sąd był kartą o zmiennej ikonografii, jak Gwiazda czy Księżyc, jego zastąpienie byłoby jeszcze jednym wariantem. Ponieważ przez kilka stuleci przedstawiał tę samą scenę wziętą z ołtarzy i portali, jego przemianowanie na Aeon było zerwaniem z tradycją religijną, a nie tylko z tradycją kart. Na tej jednej karcie widać więc najwyraźniej, jak nowoczesny okultyzm potrafił przejmować stare obrazy i nadawać im treść, której ich twórcy nie mogli sobie wyobrazić.
