# Solve et coagula jako ćwiczenie

> Rozpuszczanie i krzepnięcie jako droga operatora według Gerharda Dorna: unio mentalis „w przezwyciężeniu ciała”, powrót oczyszczonego ducha do ciała jak caelum do ziemi i zjednoczenie z „jednością pierwszą”, *unus mundus* – z regułami pracy Rulanda i „Mutus Liber”.

Dział: Alchemia
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/solve-et-coagula-jako-cwiczenie

## Maksyma i droga

*Solve et coagula*, czyli „rozpuszczaj i krzep”, to najkrótszy zapis całego dzieła alchemicznego. Ciało stałe trzeba najpierw rozpuścić, żeby uwolnić ukrytego w nim ducha, a ducha trzeba potem z powrotem związać w trwałe ciało, czystsze niż pierwsze. Éliphas Lévi wypisał oba słowa na ramionach magicznego androgyna z frontyspisu *Rytuału wysokiej magii*: SOLVE na prawym, COAGULA na lewym. Przypomina przy tym, że androgyniczna postać Henryka Khunratha nosiła na jednym ramieniu słowo COAGULA, a na drugim SOLVE, i dodaje: „zbierać i rozpraszać – to dwa słowa natury”; natura, pisze, sama niszczy i odradza zarazem.

Filozofowie ognia nie odróżniali tego, co dzieje się w naczyniu, od tego, co dzieje się w operatorze. Najpełniej rozpisał to Gerhard Dorn, lekarz i uczeń Paracelsusa z drugiej połowy XVI wieku. Jego traktaty, wśród nich *Speculativa philosophia* i *Philosophia meditativa*, zajmują znaczną część pierwszego tomu *Theatrum Chemicum* (Ursel 1602). W *Speculativa philosophia* Mądrość woła do ludzi, którzy „są jak kamienie, mając oczy, a nie widząc”: *Transmutemini, transmutemini de lapidibus mortuis in vivos lapides philosophicos* – „przemieńcie się, przemieńcie się z martwych kamieni w żywe kamienie filozoficzne”. Kamień nie jest dla niego metaforą. W ciele człowieka ukryta jest substancja niebieska, *veritas*, którą zna niewielu. Dzieło polega na tym, by ją wydobyć, oczyścić i złączyć z powrotem z ciałem.

## Trzy stopnie zjednoczenia według Dorna

Dorn opisuje *coniunctio* w trzech stopniach. Każdy z nich jest zarazem rozpuszczeniem i krzepnięciem.

Dorn ujmuje to w *Philosophia meditativa* jednym zdaniem: filozofia medytacyjna polega na „zjednoczeniu umysłu dokonanym w przezwyciężeniu ciała”, lecz ta pierwsza jedność „nie czyni jeszcze filozofem, a tylko umysłowym uczniem mądrości”; dopiero druga, zjednoczenie umysłu z ciałem, ukazuje filozofa, który oczekuje trzeciej, „pełnej i błogosławionej” jedności z jednością pierwszą. Przed pierwszym stopniem Dorn każe uczniom prosić o pomoc Bożą, bo prosi naprawdę ten, kto prosi nie tylko ustami, lecz sercem.

Pierwszy stopień – unio mentalis. Dusza łączy się z duchem i odrywa od ciała, od jego żądz i poruszeń: ciało nie umiera, ale traci władzę nad duszą. Narzędziem jest poznanie siebie. Dorn stawia warunek, który odróżnia ten stopień od zwykłego rachunku sumienia: *nemo vero potest cognoscere se, nisi sciat quid, et non quis ipse sit, a quo dependeat, vel cuius sit, et in quem finem factus sit* – nikt nie pozna siebie, jeśli nie wie, *czym*, a nie *kim* jest, od kogo zależy, do kogo należy i do jakiego celu został stworzony. Poznaje się więc nie biografię, ale naturę: ducha, duszę i ciało, i niebieską substancję w ich środku.

Drugi stopień – zjednoczenie z ciałem. Duch i dusza, oczyszczone w pierwszym stopniu, muszą wrócić do ciała, inaczej dzieło zostaje w połowie. To jest właściwe *coagulatio*. Dorn opisuje je laboratoryjnie, jako przygotowanie *caelum*, czyli „nieba”. Z wina oddestylowuje się wielokrotnie ducha, aż powstanie płyn barwy niebieskiej, przezroczysty jak powietrze, kwintesencja ziemskiego ciała. Według relacji Junga z *Mysterium coniunctionis* łączy się go z miodem i ziołami: glistnikiem, rozmarynem, szczyrem i lilią. Zewnętrzne niebo w kolbie odpowiada wewnętrznemu niebu w człowieku. Tak jak kwintesencję wydobywa się z wina, tak *veritas* wydobywa się z ciała i znów je przenika.

Trzeci stopień – unus mundus. Człowiek zjednoczony w sobie łączy się, słowami Dorna, „z jednością pierwszą”; Jung nazywa ją jednym światem, *unus mundus*. To świat pierwszego dnia stworzenia, zanim cokolwiek zostało rozdzielone na wiele. Tu kończy się droga filozofa. Kamień jest gotowy, gdy to, co wewnątrz, i to, co wokół, przestaje być dwiema rzeczami.

## Operacje i ich znaki

Dawni autorzy podają operacje dzieła w różnej liczbie: siedem, dwanaście, czasem więcej. Formuła *solve et coagula* sprowadza je do trzech ruchów, a każdemu odpowiada żywioł i jego znak.

- Solutio – rozpuszczenie, znak Wody ▽. Twarde staje się płynne. W pierwszym stopniu Dorna to rozpuszczenie przyzwyczajeń duszy w medytacji i lekturze.
- Separatio – rozdzielenie, znak Powietrza △ z poprzeczką. Subtelne oddziela się od grubego, „łagodnie i z wielką zręcznością”, jak mówi *Tablica Szmaragdowa*. To właściwe dzieło *unio mentalis*: odróżnienie tego, co w człowieku jest duchem, od tego, co jest tylko poruszeniem ciała.
- Coagulatio – krzepnięcie, znak Ziemi ▽ z poprzeczką. Oczyszczone wraca w trwałą formę. U Dorna to *caelum* i drugi stopień.

Po trzecim ruchu dzieło nie jest skończone, tylko wraca do początku na wyższym poziomie. Alchemicy nazywali to *iteratio* albo *circulatio*. To samo ciało rozpuszcza się znowu, tym razem subtelniejsze, i tak aż do skutku.

![Czternasta tablica „Mutus Liber”: u góry trzy piece atanorów, niżej trzy postaci przy naczyniach z liczbami VI, II i X, pośrodku dwa naczynia nad ogniem, waga, moździerz i szpatuła, u dołu alchemik i jego towarzyszka z palcami na ustach i napis „Ora, lege, lege, lege, relege, labora et invenies”](/ryciny/praktyka/mutus-liber-tablica-14.jpg "„Mutus Liber”, tablica 14, La Rochelle 1677 – „módl się, czytaj, czytaj, czytaj, czytaj ponownie, pracuj, a znajdziesz”. Domena publiczna, skan Wellcome Collection (archive.org).")

## Medytacja w sensie alchemików

Słowo *meditatio* znaczyło w tym środowisku coś węższego niż nasze „rozmyślanie”. *Lexicon alchemiae* Martina Rulanda (Frankfurt 1612) definiuje je jako wewnętrzną rozmowę z kimś, kogo się nie widzi: z Bogiem, którego się wzywa, z samym sobą albo z własnym dobrym aniołem. Alchemik zadaje pytanie i czeka na odpowiedź, tak jak przy piecu zadaje ogień i czeka na barwę.

Drugim filarem jest lektura. Przedostatnia, czternasta z piętnastu plansz *Mutus Liber* (La Rochelle 1677), księgi, która niemal całą naukę podaje obrazami, niesie zdanie: *Ora, lege, lege, lege, relege, labora et invenies* – „módl się, czytaj, czytaj, czytaj, czytaj ponownie, pracuj, a znajdziesz”; ostatnia plansza żegna czytelnika słowami *Oculatus abis* – „odchodzisz widzący”. Dzieło stoi na trzech nogach: modlitwie, lekturze i pracy. Usunięcie którejkolwiek przewraca całość.

## Praca w trzech stopniach

Cykl odtwarza porządek Dorna: rozdzielenie, powrót do ciała i kontemplacja jednego świata. Pierwszy stopień trwa zwykle od trzech do czterech tygodni, drugi od dwóch do trzech, trzeci tydzień. Na stół pracy wystarcza świeca, księga filozofów i dziennik.

1. Wybierz tekst filozofów na cały cykl: traktat Dorna, *Tablicę Szmaragdową*, *Rosarium philosophorum* albo *Turba philosophorum*. Zapisz na pierwszej stronie dziennika datę rozpoczęcia i maksymę Dorna: „przemieńcie się z martwych kamieni w żywe kamienie filozoficzne”.
2. Rozpoczynaj każdą sesję modlitwą do Boga albo wezwaniem dobrego anioła, w słowach własnych lub z tradycji, i zapal świecę jako znak ognia filozofów.
3. Czytaj (*lege*) kilka zdań wybranego tekstu, powoli, trzy razy, a jedno zdanie przepisz do dziennika.
4. Prowadź *meditatio* w rozumieniu Rulanda: zadaj w duchu pytanie o przepisane zdanie, skierowane do Boga albo dobrego anioła, i zapisz odpowiedź, która przychodzi.
5. Przez cały pierwszy stopień ćwicz *separatio*: przy każdym poruszeniu, które przyjdzie w ciągu dnia, rozdziel w zapisie, co w nim należy do ciała (żądza, niechęć, zmęczenie), a co do duszy i ducha. Pytaj Dornowym pytaniem: czym to jest, a nie kim jestem.
6. Zakończ każdą sesję słowami *solve et coagula* i zgaszeniem świecy. Zapisz w dzienniku datę, godzinę i czas trwania sesji.
7. Gdy rozdzielenie przychodzi bez wysiłku, a lektura zaczyna sama odpowiadać na pytania, przejdź do drugiego stopnia: wybierz jeden czyn ciała – wstawanie o stałej godzinie, post jednego dnia w tygodniu, milczenie przy posiłku – który będzie *coagulatio* dzieła.
8. Wykonuj ten czyn codziennie przez cały drugi stopień, a przed nim przeczytaj zdanie z dziennika, które uznałeś w pierwszym stopniu za najważniejsze. Czyn jest naczyniem, w które duch wraca do ciała, tak jak *caelum* wraca do ziemi.
9. Gdy czyn trzy razy z rzędu nie zostanie spełniony, wróć na kilka dni do *separatio* z kroku piątego. To jest *iteratio*: ciało rozpuszcza się ponownie, zanim znów skrzepnie.
10. W trzecim stopniu zrezygnuj z pytań. Każdą sesję przeznacz na ciche przeczytanie całego dziennika od pierwszej strony, a potem na kontemplację *unus mundus*: świat, ciało i to, co w nim niebieskie, ogarnij jednym spojrzeniem, bez dzielenia na wewnątrz i zewnątrz.
11. Zamknij cykl, zapisując w dzienniku, który stopień dzieła się dopełnił, a który wymaga kolejnego obiegu koła.

## Ogień łagodny i ogień gwałtowny

Wszyscy autorzy powtarzają jedną regułę pieca: ogień ma być łagodny i stały. Zbyt gwałtowny rozsadza naczynie i pali materię, zanim ta zdąży się przemienić. W dziele Dorna oznacza to rytm codzienny i krótki zamiast długich, rzadkich zrywów. Lepiej co dzień kwadrans przy świecy niż raz w tygodniu noc bez snu.

Druga reguła mówi o naczyniu, które musi być zamknięte (*vas bene clausum*). Dzieła nie wynosi się na zewnątrz w trakcie trwania. Dziennik zostaje przy operatorze, a o tym, co się dzieje, nie mówi się, dopóki koło się nie zamknie.

## Lektura do pracy

Pierwszy tom *Theatrum Chemicum* z traktatami Dorna jest dostępny w przedrukach i skanach łacińskich. Trzy stopnie zjednoczenia najdokładniej omawia szósty rozdział *Mysterium coniunctionis* Carla Gustava Junga, z obszernymi cytatami z Dorna. W bibliotece Theia z dziełem filozofów można pracować na *Turba philosophorum* i *Nowej perle wielkiej ceny* w wydaniu Waite’a, na *Tajemnej tradycji w alchemii* tego autora oraz na *Mutus Liber*, księdze, która sama jest modlitwą, lekturą i pracą.
