# Steiner w berlińskiej szkole robotniczej

> Przez kilka lat, od 1899 do 1904 roku, Rudolf Steiner uczył historii, nauk przyrodniczych i sztuki mówienia w berlińskiej Arbeiter-Bildungsschule, założonej z inicjatywy Wilhelma Liebknechta, i był tam cenionym popularyzatorem, dopóki partyjni działacze nie uznali jego równoległej działalności teozoficznej za niezgodną z misją szkoły.

Dział: Teozofia i antropozofia
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/steiner-w-berlinskiej-szkole-robotniczej

## Szkoła dla robotników w cesarskim Berlinie

Berlińska szkoła kształcenia robotników, *Arbeiter-Bildungsschule*, powstała w 1891 roku, krótko po uchyleniu ustaw antysocjalistycznych Bismarcka, które przez dwanaście lat utrudniały socjaldemokratom legalną działalność. Wśród jej inicjatorów był Wilhelm Liebknecht, weteran rewolucji 1848 roku, współpracownik Marksa i Engelsa, jeden z ojców Socjaldemokratycznej Partii Niemiec i redaktor naczelny „Vorwärts”. Szkoła miała dawać robotnikom to, czego odmawiał im państwowy system oświaty: podstawy historii, ekonomii, przyrodoznawstwa, literatury i umiejętności publicznego przemawiania. Zajęcia odbywały się wieczorami i w niedziele, po pracy w fabrykach, drukarniach i warsztatach, a słuchacze płacili niewielkie składki.

Pod względem ideowym instytucja była wyraźnie związana z ruchem socjalistycznym, choć nie była ściśle szkołą partyjną. Nauczyciele nie musieli należeć do SPD, a ich dobór zależał od przydatności i dostępności. To właśnie ta względna otwartość pozwoliła zatrudnić Rudolfa Steinera, wówczas trzydziestoośmioletniego redaktora „Magazin für Literatur”, doktora filozofii, wydawcę Goethego, autora książki o Nietzschem. Nie był socjalistą ani marksistą, a w kręgach berlińskich znano go raczej jako krytyka literackiego i indywidualistę.

## Zakres wykładów i metoda nauczania

Steiner rozpoczął zajęcia na początku 1899 roku. Prowadził kursy historii, sięgające od starożytności po czasy nowożytne, kursy z nauk przyrodniczych, w tym z historii rozwoju życia na Ziemi, oraz ćwiczenia z wymowy i stylu, w których uczył robotników budować i wygłaszać przemówienia. Sam w autobiografii *Mein Lebensgang* opisywał tę pracę z wyraźnym zadowoleniem; jego słuchacze byli, jak pisał, ludźmi spragnionymi wiedzy i niezepsutymi przez akademickie przyzwyczajenia.

W nauczaniu historii Steiner nie trzymał się schematu walki klas. Przedstawiał dzieje jako proces rozwoju świadomości ludzkiej, w którym idee, religie, sztuka i osobowości mają znaczenie własne, nie dające się sprowadzić do stosunków produkcji. Opowiadał o Grecji i Rzymie, o średniowieczu, o reformacji i oświeceniu, kładąc nacisk na to, jak zmieniało się samo myślenie ludzi. Sposób ten wynikał z jego wcześniejszych prac nad Goethem i z przekonania, że człowiek jest twórcą historii, a nie tylko jej produktem.

Ćwiczenia z wymowy miały charakter praktyczny. Robotnicy, którzy w zakładach, związkach zawodowych i na zebraniach partyjnych musieli zabierać głos, uczyli się tam, jak uporządkować myśl, jak zacząć i zakończyć wystąpienie, jak mówić do sali, która nie jest z góry przychylna. Steiner przywiązywał do tego dużą wagę, bo uważał, że zdolność jasnego wyrażania myśli jest warunkiem samodzielności. Ślady tej pedagogiki słowa odnaleźć można w jego późniejszej pracy nad sztuką mowy, rozwijanej wspólnie z Marie von Sivers. W tych samych latach występował także przed innymi środowiskami berlińskimi: w literackim kręgu „Die Kommenden”, skupionym wokół poety Ludwiga Jacobowskiego, oraz w związku Giordano Bruna, gromadzącym zwolenników wolnej myśli i monizmu. Szkoła robotnicza była więc jednym z wielu miejsc, w których budował swoją pozycję mówcy, choć zapewne tym, w którym spotykał słuchaczy najbardziej oddalonych od uniwersyteckiej kultury.

Szczególnie zapamiętano wystąpienie z czerwca 1900 roku, gdy z okazji pięćsetnej rocznicy urodzin Gutenberga wygłosił mowę przed tysiącami drukarzy i zecerów zgromadzonych w berlińskim cyrku Busch. Liczba słuchaczy podawana w źródłach antropozoficznych sięga siedmiu tysięcy, co trzeba traktować jako przybliżenie. Niezależnie od dokładności tej liczby, uroczystość pokazuje, że Steiner zyskał w środowisku robotniczym uznanie wykraczające poza mury klasy.

## Sympatia dla Haeckla i monizmu

Z perspektywy późniejszej antropozofii zaskakuje, jak ważne miejsce w tym okresie zajmował u Steinera Ernst Haeckel. Jeński zoolog, popularyzator darwinizmu i twórca monistycznego światopoglądu, był w latach dziewięćdziesiątych jednym z najsłynniejszych przyrodników Europy. Jego *Die Welträtsel* z 1899 roku, książka rozchodząca się w ogromnych nakładach, głosiła jedność materii i ducha, odrzucała osobowego Boga i nieśmiertelność duszy, a zarazem otaczała przyrodę niemal religijną czcią.

Steiner bronił Haeckla przed jego licznymi przeciwnikami. W 1900 roku opublikował broszurę *Haeckel und seine Gegner*, a pierwszy tom swojej pracy *Welt- und Lebensanschauungen im neunzehnten Jahrhundert*, wydany w tym samym roku, zadedykował właśnie Haecklowi. Nie oznaczało to pełnej zgody. Steiner cenił w monizmie odrzucenie dualizmu, w którym duch i materia należą do odrębnych porządków, oraz wiarę w jedność przyrody. Uważał jednak, że Haeckel zatrzymał się w pół drogi, ponieważ jego monizm był w praktyce materialistyczny; prawdziwy monizm, w rozumieniu Steinera, powinien uznać ducha za czynny w samej przyrodzie, tak jak myślał Goethe.

Dla robotników, którzy w Haecklu widzieli sojusznika w walce z kościelnym autorytetem, ta sympatia była zrozumiała i atrakcyjna. Ewolucjonizm, przyrodoznawstwo i krytyka religii należały do repertuaru ówczesnej kultury socjalistycznej. Steiner mógł więc przez pewien czas uchodzić za kogoś bliskiego ich światopoglądowi, choć jego własne rozumienie ewolucji i ducha prowadziło gdzie indziej.

Na zajęciach przyrodniczych przedstawiał rozwój życia od najprostszych organizmów po człowieka, odwołując się do Darwina, Lamarcka i właśnie Haeckla, a także do idei metamorfozy, którą znał z pism Goethego. Ewolucja w jego ujęciu nie była ślepym mechanizmem doboru, lecz procesem, w którym przyroda stopniowo wydobywa z siebie coraz wyższe formy, aż w człowieku osiąga świadomość. Robotnik mógł w tym usłyszeć opowieść o postępie zgodną z ideałami ruchu, a uważniejszy słuchacz – zapowiedź poglądu, w którym duch nie jest późnym wytworem materii, lecz jej tajemną siłą sprawczą.

## Spór o materializm historyczny

Napięcie z kierownictwem ruchu dotyczyło przede wszystkim materializmu historycznego. W kręgach SPD dominowała wówczas ortodoksja Karla Kautsky'ego, który przedstawiał marksizm jako naukę o prawach rozwoju społecznego, opartą na determinującej roli warunków ekonomicznych. Steiner nie ukrywał, że uważa tę teorię za jednostronną. Mówił robotnikom, że czynniki gospodarcze mają ogromne znaczenie, ale idee i ludzkie dążenia nie są ich prostym odbiciem, a historii nie da się zrozumieć bez uwzględnienia ducha epoki.

Nauczyciel tłumaczył później, że w szkole obowiązywała, przynajmniej formalnie, zasada wolności nauczania, i że on sam nie prowadził agitacji przeciw marksizmowi, lecz przedstawiał historię tak, jak ją rozumiał. Dla części działaczy partyjnych było to jednak niepokojące. Szkoła miała kształcić świadomych członków ruchu, a nie słuchaczy wykładów o rozwoju świadomości ludzkiej, które mogły podważać marksistowskie podstawy. Nie bez znaczenia był też fakt, że Steiner zdobywał popularność, i to właśnie wśród młodszych, ambitnych robotników.

Po latach, w okresie rewolucyjnych wstrząsów po 1918 roku, Steiner rozwinął tę krytykę w ogólniejszą diagnozę. Twierdził, że proletariat przejął od mieszczaństwa naukowy, materialistyczny obraz świata i uczynił z niego swoją ideologię, która dla wielu robotników zastąpiła religię. Marksizm był w tym ujęciu nie tyle fałszem, ile objawem duchowego zubożenia epoki: człowiek pozbawiony innego oparcia uznał, że jest tylko wytworem stosunków ekonomicznych. Diagnoza ta została sformułowana znacznie później, ale jej zalążki pojawiają się już w doświadczeniach z berlińskiej szkoły, gdzie Steiner zderzył się z partyjną ortodoksją.

## Równoległy start w Bibliotece Teozoficznej

Jesienią 1900 roku hrabia Cay von Brockdorff i hrabina Sophie von Brockdorff, gospodarze berlińskiej Biblioteki Teozoficznej, zaprosili Steinera do wygłoszenia wykładu o Nietzschem. Wkrótce zaczął tam mówić regularnie, przed zupełnie inną publicznością niż robotnicza: przed ludźmi zainteresowanymi mistyką, reinkarnacją i wschodnią mądrością, często z wyższych warstw społecznych. Z tych wykładów wyrosły książki *Die Mystik im Aufgange des neuzeitlichen Geisteslebens* z 1901 roku i *Das Christentum als mystische Tatsache* z 1902 roku. W październiku 1902 roku Steiner został sekretarzem generalnym nowo utworzonej sekcji niemieckiej Towarzystwa Teozoficznego.

Przez kilka lat oba obszary jego działalności biegły obok siebie. Wieczorem mógł uczyć robotników historii lub prowadzić ćwiczenia z wymowy, a następnego dnia mówić teozofom o drogach poznania wyższych światów. Wymagało to od niego dużej pracy i świadczyło o rzadkiej umiejętności dostosowania języka do słuchaczy, ale też rodziło pytania o spójność. Działacze socjaldemokratyczni dowiedzieli się, że nauczyciel ich szkoły jest przywódcą organizacji okultystycznej, i uznali to za nie do pogodzenia z charakterem instytucji.

## Usunięcie i jego znaczenie

Według relacji Steinera z autobiografii sprawa rozstrzygnęła się na zebraniu, na którym przedstawiciele partii domagali się jego odejścia. Słuchacze, jak pisze, opowiedzieli się w większości za nim, ale kierownictwo zdołało wymusić jego rezygnację. Historycy zwykle datują koniec jego pracy w szkole na przełom 1904 i 1905 roku. Steiner opisał później to wydarzenie jako przykład nietolerancji, która przybrała formę walki o rzekomą czystość ideową: ruch głoszący wyzwolenie człowieka nie zniósł, że jeden z nauczycieli myśli inaczej.

Relacja ta pochodzi głównie z jednego źródła, czyli z jego własnych wspomnień, a strona socjaldemokratyczna nie zostawiła równie szczegółowego opisu. Trzeba więc zachować ostrożność wobec obrazu zbyt jednoznacznego. Jest jednak jasne, że różnica była zasadnicza: szkoła wywodziła się z ruchu, który traktował świadomość jako wytwór warunków materialnych, a nauczyciel coraz otwarciej mówił o duchu jako o rzeczywistości pierwotnej. Konflikt nie wynikał więc tylko z partyjnej nieufności, lecz z niezgodności dwóch obrazów człowieka.

Epizod ten ma jednak także dłuższy cień. Gdy po pierwszej wojnie światowej Steiner przedstawił ideę trójpodziału organizmu społecznego i zwracał się do robotników zakładów w Stuttgarcie, korzystał z doświadczenia pedagoga, który wiedział, jak mówić do ludzi pracy. Pierwsza szkoła waldorfska, otwarta w 1919 roku, była przeznaczona dla dzieci pracowników fabryki papierosów Waldorf-Astoria. W pewnym sensie wieczorne godziny w berlińskiej szkole robotniczej należą do prehistorii tej pedagogiki: przekonania, że wykształcenie nie powinno być przywilejem warstw wyższych i że prawdziwa wiedza o człowieku i świecie jest dostępna dla każdego, kto chce ją poznać. Wczesne lata dwudziestego wieku pokazują zarazem, że Steiner nigdy nie był człowiekiem jednego środowiska. Jako popularyzator historii i nauki dla proletariatu był tym samym myślicielem, który w salonie Brockdorffów mówił o mistykach, i właśnie to podwójne życie stało się przyczyną jego odejścia ze szkoły.
