# Stuart Kaplan i encyklopedia tarota

> Stuart R. Kaplan, wydawca, który od 1968 roku budował amerykański rynek talii tarota, w czterotomowej The Encyclopedia of Tarot stworzył najobszerniejszy katalog wizualny kart, ale jego dzieło trzeba czytać jako archiwum sporządzone przez uczestnika rynku, a nie jako neutralną historię.

Dział: Tarot
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/stuart-kaplan-i-encyklopedia-tarota

## Wydawca, który zaczął od jednej talii

Stuart Kaplan, urodzony w 1932 roku, nie przyszedł do tarota z kręgów okultystycznych ani akademickich. Był człowiekiem interesu, a karty odkrył, jak sam wielokrotnie opowiadał, podczas targów zabawek w Norymberdze w 1968 roku, gdzie zobaczył szwajcarską talię 1JJ i zdobył prawo do jej sprzedaży w Stanach Zjednoczonych. Tego samego roku założył firmę U.S. Games Systems, która w ciągu kilku dekad stała się jednym z największych na świecie wydawców talii tarota i kart specjalnych.

Moment był wyjątkowo sprzyjający. Amerykańska kontrkultura końca lat sześćdziesiątych szukała w astrologii, I Ching i tarocie narzędzi samopoznania wolnych od kościelnej doktryny, a na półkach księgarń dostępnych talii było niewiele. Kaplan dostarczył to, czego brakowało: tanie, dobrze wydrukowane karty i przystępne książki. W 1970 roku wydał *Tarot Cards for Fun and Fortune Telling*, prosty podręcznik, który sprzedawano w ogromnych nakładach, a w 1972 roku *Tarot Classic*, poświęcony talii wzorowanej na osiemnastowiecznym tarocie Claude'a Burdela.

Model działalności Kaplana był prosty, ale skuteczny. Firma nie musiała posiadać własnej drukarni; wiele jej talii drukowano w Europie, zwłaszcza w szwajcarskiej wytwórni AGMüller, z którą łączyły ją wieloletnie relacje, a w Ameryce zajmowała się wydawaniem, dystrybucją i promocją. Obok tarota oferowała karty do gier, talie edukacyjne i reprodukcje historycznych kart do gry, co pozwalało jej działać zarówno na rynku ezoterycznym, jak i kolekcjonerskim. Ta szerokość oferty sprawiła, że tarot trafiał do sklepów, które nie miały nic wspólnego z okultyzmem, i wyszedł z niszy księgarń specjalistycznych. Dla kultury masowej oznaczało to, że karty tarota stały się przedmiotem równie zwyczajnym jak talia do brydża, z tą różnicą, że sprzedawano je z obietnicą wglądu w siebie.

Przełomowym krokiem było porozumienie z londyńskim wydawnictwem Rider, dzięki któremu w 1971 roku U.S. Games zaczęło wydawać w Ameryce talię Waite'a i Pameli Colman Smith. Ta talia, sprzedawana pod nazwą Rider-Waite, stała się w następnych dziesięcioleciach domyślnym obrazem tarota dla milionów czytelników anglojęzycznych. Firma przez lata twierdziła, że jej amerykańskie wydanie jest chronione prawem autorskim; stanowisko to było kwestionowane, ponieważ oryginał z 1909 roku uchodzi w Stanach Zjednoczonych za należący do domeny publicznej, a ochrona mogła obejmować najwyżej nowe opracowanie kolorystyczne. Spór ten dobrze ilustruje, jak w osobie Kaplana splatały się rola popularyzatora i rola właściciela praw.

Nazwa handlowa nie była niewinna. Określenie „Rider-Waite” wymieniało wydawcę i autora koncepcji, pomijając artystkę, która narysowała wszystkie siedemdziesiąt osiem kart. Przez dziesięciolecia ta formuła utrwalała przekonanie, że Smith była jedynie wykonawczynią cudzych instrukcji. Dopiero od lat dziewięćdziesiątych coraz więcej autorów zaczęło pisać o talii Waite'a i Smith albo wręcz o talii Smith i Waite'a, a z czasem także sama firma Kaplana wydała wersje, których nazwa wymieniała artystkę. Ta zmiana nazewnictwa jest drobnym, ale wymownym świadectwem tego, jak rynek i historiografia oddziaływały na siebie wzajemnie.

## Cztery tomy i dwadzieścia siedem lat

Pierwszy tom *The Encyclopedia of Tarot* ukazał się w 1978 roku. Drugi wyszedł w 1986 roku, trzeci w 1990, a czwarty, przygotowany ze współudziałem Jean Huets, w 2005 roku. Całość obejmuje tysiące reprodukcji kart, od piętnastowiecznych talii dworskich po współczesne wydania autorskie, ułożonych w porządku chronologicznym i geograficznym, z krótkimi opisami wydawców, miejsc druku i cech ikonograficznych.

Zakres tego przedsięwzięcia nie ma w literaturze odpowiednika. Kaplan reprodukował talie, które dla większości czytelników były nieosiągalne: zachowane karty Viscontich rozproszone między kolekcjami w Bergamo, Nowym Jorku i Mediolanie, karty z drzeworytniczych arkuszy, talie regionalne z Piemontu, Belgii i Szwajcarii, wydania dziewiętnastowiecznych wróżbitów, a wreszcie setki talii z drugiej połowy XX wieku, często znanych tylko z drobnych nakładów. Drugi i trzeci tom w dużej mierze dokumentują eksplozję wydawniczą, którą Kaplan sam współtworzył, i to czyni je źródłem do historii kultury popularnej, a nie tylko do historii kart.

Układ dzieła odzwierciedla jego pochodzenie. Kaplan nie był historykiem z wykształcenia i nie pisał monografii z tezą; budował katalog, w którym każda talia otrzymuje hasło, a hasła łączą się w ciągi według krajów, wzorów i epok. Pierwszy tom obejmuje ogólny przegląd dziejów kart, opisy najważniejszych talii historycznych i obszerną bibliografię literatury o tarocie, która sama w sobie stała się użytecznym narzędziem. Kolejne tomy mają charakter bardziej inwentarzowy i im bliżej współczesności, tym bardziej przypominają kronikę wydawniczą.

Dla historyka encyklopedia ma wartość przede wszystkim jako atlas. Kto chce porównać rysunek Głupca w trzydziestu taliach marsylskich albo prześledzić, jak motyw Rydwanu wędrował między wydawcami, znajdzie u Kaplana materiał, którego nie da się szybko zgromadzić inaczej. Fotografie bywają drobne, a opisy skrótowe, ale samo zestawienie jest narzędziem pracy.

## Archiwum zebrane przez kupca

Encyklopedia powstała na podstawie kolekcji, którą Kaplan gromadził przez całe życie, kupując talie na aukcjach, od antykwariuszy i bezpośrednio od wytwórców. Kolekcja ta służyła jednocześnie dwóm celom. Była zbiorem dokumentacyjnym, z którego czerpały kolejne tomy, i rezerwuarem wzorów, które U.S. Games mogło reprodukować. W 1975 roku firma wydała talię wzorowaną na kartach Visconti-Sforza, a w 1984 roku reprodukcję kart Cary-Yale; obie stały się pierwszym kontaktem z renesansowym tarotem dla szerokiego grona odbiorców.

Takie połączenie archiwum i handlu nie jest w historii książki niczym nowym; wielu wielkich bibliografów było księgarzami. Wymaga jednak od czytelnika ostrożności. Wybór talii do encyklopedii, sposób ich opisu i rozłożenie akcentów odzwierciedlają nie tylko stan wiedzy, ale także perspektywę wydawcy, dla którego niektóre talie były towarem. Kaplan nie ukrywał swojej roli wydawcy, a talie jego firmy sąsiadują w tych tomach z historycznymi pierwowzorami. Granica między dokumentacją a promocją bywa w tych tomach nieostra.

W drugiej połowie kariery Kaplan zainteresował się bliżej biografią artystki, której karty zbudowały potęgę jego firmy. W 2018 roku ukazała się książka *Pamela Colman Smith: The Untold Story*, przygotowana wspólnie z Mary K. Greer, Elizabeth Foley O'Connor i Melindą Boyd Parsons. Jest to praca zbiorowa, oparta w dużej mierze na nowych kwerendach archiwalnych; jej najważniejszym efektem było przywrócenie Smith należnego miejsca obok Waite'a.

## Między katalogiem a historią

Najpoważniejsza słabość encyklopedii dotyczy części historycznej, szczególnie w pierwszym tomie. Kaplan relacjonował tam teorie o pochodzeniu tarota – egipskie, cygańskie, kabalistyczne, związane z rzekomymi kartami Karola VI – w sposób, który zestawiał hipotezy bez wystarczającego rozróżnienia między źródłem a legendą. Czytelnik, który nie znał wcześniej literatury przedmiotu, mógł odnieść wrażenie, że kwestia pochodzenia pozostaje szeroko otwarta. Historycy gier karcianych, pracujący w duchu Michaela Dummetta, wskazywali błędy w datowaniu niektórych talii i zbyt łatwe przyjmowanie atrybucji.

Różnica między obu podejściami nie jest tylko różnicą kompetencji. Dummett pisał historię gry, ustalając, kiedy i gdzie grano w tarota, i traktował okultystyczne użycie kart jako późny epizod. Kaplan pisał historię przedmiotu, w której okultystyczne i popularne talie XX wieku zajmują większość miejsca, bo to one stanowią większość istniejących kart. Oba spojrzenia są uprawnione, ale tylko pierwsze odpowiada na pytanie o początki; drugie mówi o tym, czym tarot stał się w nowoczesności.

Można to ująć jeszcze inaczej. Dummett pytał, czym tarot był, zanim ktokolwiek uznał go za tajemną księgę; Kaplan pokazywał, czym tarot się stał, gdy już za taką księgę uchodził. Pierwsze pytanie wymaga krytyki źródeł i ostrożności wobec każdej atrybucji, drugie – cierpliwego gromadzenia przedmiotów, nawet tych, które z punktu widzenia historyka gier są wtórne. Rzetelny czytelnik potrzebuje obu perspektyw i nie powinien mylić jednej z drugą.

Z tego punktu widzenia encyklopedia Kaplana jest bezcenna właśnie jako świadectwo nowoczesności. Pokazuje, jak w ciągu kilkudziesięciu lat z kilkunastu dostępnych talii wyrosły tysiące, jak ikonografia Waite'a i Smith stała się szablonem, na którym budowano warianty feministyczne, zwierzęce, astrologiczne i komiksowe, i jak tarot przestał być domeną zakonów okultystycznych, a stał się produktem masowym.

Encyklopedia wpłynęła też na kulturę kolekcjonerską. Przed jej ukazaniem się zbieracze talii tarota stanowili niewielką grupę, rozproszoną i pozbawioną wspólnego punktu odniesienia. Tomy Kaplana dały im listę, według której można było porządkować zbiory, szukać brakujących pozycji i porównywać wydania. Kolekcjonerstwo tarota, które w ostatnich dekadach rozwinęło się w osobną dziedzinę z własnymi aukcjami, stowarzyszeniami i forami, w dużej mierze przejęło kategorie i nazwy utrwalone w encyklopedii. Siła katalogu polega na tym, że nie tylko opisuje rzeczywistość, ale także ją kształtuje: to, co zostało w nim uwzględnione, łatwiej uchodzi za ważne.

## Spuścizna człowieka, który ułożył półkę

Stuart Kaplan zmarł w 2021 roku. Jego dorobek trudno ocenić jednoznacznie, bo łączy w sobie rzeczy, które w innych dziedzinach rzadko spotykają się w jednej osobie. Był wydawcą komercyjnym, który zbudował rynek; był kolekcjonerem, który dokumentował jego historię; był wreszcie popularyzatorem, który wprowadził do obiegu renesansowe karty, wcześniej dostępne tylko w muzeach.

Dla współczesnego czytelnika tarota jego wpływ jest wszechobecny, nawet jeśli niewidoczny. Wiele talii, które uchodzą za „klasyczne”, zawdzięcza tę pozycję temu, że trafiły do katalogu jego firmy, a obraz historii kart utrwalony w popularnych książkach nosi ślady jego encyklopedycznych zestawień. Nie oznacza to, że należy go czytać bezkrytycznie. Encyklopedia jest atlasem, nie wyrokiem: daje do ręki obrazy, które trzeba samodzielnie osadzić w historii.

W tym sensie dzieło Kaplana można porównać do wielkich katalogów sporządzanych przez kolekcjonerów w XIX wieku. Ich autorzy też bywali stronniczy, łatwowierni wobec legend i zainteresowani wartością swoich zbiorów, a mimo to ich zestawienia pozostają podstawą pracy kolejnych pokoleń. Tarot doczekał się takiego katalogu późno, ale doczekał się go dzięki człowiekowi, który najpierw postanowił sprzedawać karty, a dopiero potem zapragnął je zrozumieć.
