# Święty Cyprian z Antiochii i grymuary pod jego imieniem

> Późnoantyczna legenda o Cyprianie z Antiochii, czarnoksiężniku pokonanym przez wiarę dziewicy Justyny, sprawiła, że imię nawróconego maga stało się od Skandynawii po Półwysep Iberyjski i Brazylię znakiem firmowym ksiąg magicznych, chroniących i niebezpiecznych zarazem.

Dział: Magia ceremonialna
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/swiety-cyprian-z-antiochii-i-grymuary-pod-jego-imieniem

## Mag, który przegrał z dziewicą

Opowieść o Cyprianie i Justynie należy do najbardziej udanych literacko legend wczesnochrześcijańskich. W najstarszej wersji młody poganin z Antiochii, zwany Aglaidasem, zakochuje się w chrześcijańskiej pannie Justynie, a gdy ta odrzuca jego zaloty, zwraca się o pomoc do słynnego maga Cypriana. Cyprian posyła do dziewczyny kolejne demony, coraz potężniejsze, lecz każdy z nich wraca pokonany, ponieważ Justyna odpędza je znakiem krzyża i modlitwą. W końcu sam książę demonów przyznaje, że nie ma władzy nad tymi, którzy należą do Chrystusa. Cyprian pojmuje wtedy, że służył słabszemu panu, pali swoje księgi, przyjmuje chrzest, a z czasem zostaje biskupem. Legenda kończy się męczeństwem obojga w Nikomedii, w czasie prześladowań za Dioklecjana.

Historyczność tej postaci jest bardzo wątła. Nie ma niezależnych źródeł potwierdzających istnienie biskupa Cypriana z Antiochii, a już w IV wieku jego figura zaczęła się mieszać z rzeczywistym Cyprianem z Kartaginy, męczennikiem z III wieku. Grzegorz z Nazjanzu w jednej ze swoich mów, a w świecie łacińskim Prudencjusz w poemacie z cyklu *Peristephanon*, przypisali kartagińskiemu biskupowi młodość czarnoksiężnika, która w rzeczywistości należała do legendy antiocheńskiej. Kościół rzymski usunął w 1969 roku wspomnienie Cypriana i Justyny z kalendarza powszechnego właśnie z powodu jego legendarnego charakteru, choć w tradycji wschodniej kult trwa nadal.

## Spowiedź czarnoksiężnika

Dla dziejów magii najważniejszy jest jednak nie sam schemat nawrócenia, lecz tekst znany jako *Confessio Cypriani*, spowiedź, w której nawrócony mag opowiada o swojej przeszłości. Ta grecka kompozycja, zwykle datowana na IV wiek, rozbudowuje legendę w kierunku, który okazał się brzemienny w skutki. Cyprian wylicza, gdzie i u kogo się kształcił: na Olimpie miał poznać tajemnice bogów, w Argos i Sparcie misteria, w Egipcie wiedzę o duchach ziemi i podziemia, u Chaldejczyków astrologię. Opisuje widzenia demonów, ich hierarchie i sposoby działania, a także to, jak sam zawarł z nimi przymierze.

Intencja tekstu jest jasna: spowiedź ma ukazać nicość pogańskiej mądrości i wielkość łaski, która z najgorszego grzesznika uczyniła świętego. Zarazem jednak *Confessio* jest jednym z najbogatszych późnoantycznych katalogów tego, co chrześcijanin wyobrażał sobie jako pełne wykształcenie maga. W V wieku cesarzowa Eudokia, żona Teodozjusza II, przełożyła legendę na grecki heksametr, a fragmenty jej poematu zachowały się do dziś. Opowieść przechodziła do kolejnych języków Wschodu i Zachodu, a w XVII wieku dała jeszcze materiał Calderónowi de la Barca, który w dramacie *El mágico prodigioso* z 1637 roku uczynił z Cypriana uczonego zawierającego pakt z diabłem. Badacze nieraz zestawiali tę sztukę z późniejszymi wersjami historii o uczonym zaprzedanym ciemnym mocom.

W tej podwójności tkwi źródło dalszej kariery Cypriana. Święty, który zna demony od środka, jest idealnym patronem egzorcyzmów. Ale ten sam święty jest także byłym mistrzem czarnej sztuki, a więc kimś, czyja wiedza mogła przetrwać jego nawrócenie. Legenda mówi, że spalił księgi. Wyobraźnia ludowa w wielu krajach postanowiła, że spalił nie wszystkie.

Literacka siła *Confessio* polega także na jej perspektywie. Mówi tu sam mag, w pierwszej osobie, z pozycji kogoś, kto widział to, czego zwykły wierny nie widzi. Taki narrator jest dla czytelnika zarazem ostrzeżeniem i pokusą: każde zdanie potępiające dawne praktyki przekazuje jednocześnie wiedzę o nich. Średniowieczni kopiści przepisywali spowiedź jako tekst budujący, ale jej szczegółowość sprawiała, że mogła być czytana również jako świadectwo istnienia tajemnej nauki, do której Cyprian miał niegdyś klucz.

## Modlitwa Cypriana i jej uczniowie

Pierwszym ogniwem tej tradycji nie były grymuary w nowożytnym sensie, lecz modlitwy ochronne. W Kościele wschodnim krążyła tak zwana modlitwa świętego Cypriana, długi tekst egzorcyzmujący, którym odpędzano złe duchy, uroki i choroby. Podobne teksty pod imieniem Cypriana zachowały się w językach koptyjskim, syryjskim i etiopskim, często w formie zwojów i amuletów noszonych przy ciele. Część koptyjskich tekstów, przechowywanych dziś w zbiorach papirologicznych, łączy modlitwę do Boga z wyraźnie magicznymi formułami, imionami aniołów i prośbami o bardzo konkretne skutki. Granica między egzorcyzmem a zaklęciem bywa w nich trudna do wytyczenia.

Ten wczesny materiał pokazuje mechanizm, który powtórzy się później wielokrotnie. Imię Cypriana uwiarygodnia tekst, ponieważ obiecuje skuteczność kogoś, kto zna obie strony walki duchowej. Modlitwa wypowiadana przez nawróconego maga działa tak, jak działała magia przed nawróceniem, tyle że teraz w służbie Boga. W greckich modlitewnikach ludowych z czasów nowożytnych egzorcyzm Cypriana wciąż wymieniany jest jako środek na urok i nieszczęście, a jego obecność w praktyce duszpasterskiej bywała przedmiotem napięć z hierarchią.

## Cyprianus na Północy

W Skandynawii imię świętego zrobiło zupełnie inną karierę. Od XVIII wieku w Danii, Norwegii i Szwecji krążyły rękopiśmienne i drukowane zbiory zaklęć określane po prostu jako *Cyprianus*. Należały one do szerszego zjawiska, które w Norwegii nazywano *svartebok*, a w Szwecji *svartkonstbok*, „księgą czarnej sztuki”. Zawierały formuły na ochronę bydła, na powstrzymanie krwotoku, na wykrycie złodzieja, na zdobycie miłości, a także zaklęcia przeciwko trollom i złym ludziom. Większość z nich była chrześcijańska w formie, pełna wezwań do Trójcy Świętej, Chrystusa i świętych, przemieszana z łacińskimi słowami i figurami, których sens często już się zatarł.

Skandynawska legenda nadała Cyprianowi własną biografię. W duńskich opowieściach ludowych był on Duńczykiem tak złym, że wyrzucono go nawet z piekła, a w samotności spisał księgę, aby ludzie mogli bronić się przed złem albo je wyrządzać. Taki Cyprian nie ma już wiele wspólnego z biskupem Antiochii. Jest czarownikiem, który poznał naturę zła lepiej niż ktokolwiek inny, i właśnie dlatego jego księga budzi lęk. Folklor norweski przekazywał przekonanie, że czarnej księgi nie da się łatwo pozbyć ani spalić, a jej posiadacz musi znaleźć następcę, zanim umrze. Pastorów i kościelnych podejrzewano niekiedy o przechowywanie takich zbiorów, co dobrze pokazuje, że w oczach wsi księga czarów i wykształcenie duchowne należały do tego samego świata pisma.

## Księgi skarbów na Półwyspie Iberyjskim

Na Półwyspie Iberyjskim imię Cypriana przylgnęło do najbardziej rozpowszechnionej księgi magicznej świata hiszpańsko- i portugalskojęzycznego. Hiszpański *Libro de San Cipriano* i portugalski *Livro de São Cipriano* ukazywały się od XIX wieku w licznych, bardzo różnych wersjach, często przypisywanych fikcyjnemu mnichowi Jonasowi Sufurino, który miał odnaleźć oryginał w klasztornej bibliotece. Treść jest mieszanką legendy o nawróceniu, egzorcyzmów, zaklęć miłosnych, wróżb, receptur leczniczych i rytuałów przywoływania duchów.

Szczególne miejsce zajmuje w tej tradycji Galicja. Tamtejsza wersja księgi, nazywana zdrobniale *Ciprianillo*, łączyła się z dawnym zwyczajem poszukiwania zakopanych skarbów. Krążyły listy miejsc, w których miały spoczywać złoto Maurów lub zaczarowane bogactwa, a do ich wydobycia potrzebne były egzorcyzmy chroniące przed strażnikami, duchami albo diabłem. Poszukiwanie skarbów było tu zjawiskiem społecznym, nie tylko literackim, a księga Cypriana pełniła w nim rolę instrukcji i talizmanu. Historyk José Leitão, autor angielskiego przekładu i opracowania portugalskiej księgi, pokazał, jak różne warstwy – legenda hagiograficzna, demonologia i ludowe sposoby – zostały w niej zszyte w jeden wolumin.

Wydania iberyjskie różnią się między sobą tak bardzo, że trudno mówić o jednym tekście. Wydawcy dowolnie dodawali i usuwali rozdziały, przenosili materiał z innych popularnych ksiąg, dopisywali nowe przepisy i wróżby. Wspólne pozostawały zwykle tylko imię świętego na okładce, opowieść o jego nawróceniu na początku i zapewnienie, że oto czytelnik otrzymuje prawdziwe księgi, które legenda kazała spalić. Ta elastyczność jest typowa dla literatury kolportażowej, ale w przypadku Cypriana miała dodatkowe znaczenie: każda nowa wersja potwierdzała, że ukryte dziedzictwo maga wciąż wychodzi na światło dzienne.

Za portugalskimi wydaniami księga przewędrowała do Brazylii, gdzie przez cały XX wiek należała do najlepiej sprzedających się tytułów popularnych. Wydania w czarnych lub stalowych okładkach sprzedawano na targach i w kioskach, a samo imię Cypriana obrosło tam nowymi skojarzeniami, łącząc się z szerokim i zróżnicowanym polem brazylijskich praktyk magicznych i religijnych. Także tutaj powtarza się znany motyw: książka uchodzi za potężną, ale ryzykowną, a o jej właścicielach opowiada się historie podobne do tych, które krążyły na Północy.

## Dlaczego właśnie Cyprian

Wspólnym mianownikiem tych odległych tradycji nie jest jeden tekst. Skandynawskie *Cyprianusy*, iberyjskie *Libros de San Cipriano* i wschodnie modlitwy nie są wersjami jednego grymuaru, lecz niezależnymi zbiorami, które przejęły to samo imię. Siła tego imienia wynika z samej struktury legendy. Cyprian jest jedynym świętym, którego biografia gwarantuje znajomość czarnej sztuki z pierwszej ręki i zarazem jej przezwyciężenie. Księga pod jego imieniem obiecuje więc dwie rzeczy naraz: dostęp do wiedzy maga i ochronę świętego.

Warto też zwrócić uwagę na rolę samego aktu palenia ksiąg. W legendzie jest on dowodem prawdziwej przemiany, podobnie jak w *Dziejach Apostolskich*, gdzie mieszkańcy Efezu po nawróceniu palą swoje księgi magiczne. Dla późniejszych wydawców ten sam motyw stał się obietnicą: skoro księgi istniały i miały taką moc, że trzeba je było zniszczyć, to ich odnalezienie jest wydarzeniem wyjątkowym. Gest wyrzeczenia przemienił się w reklamę, a hagiograficzne zakończenie w początek nowożytnej legendy wydawniczej.

To napięcie czyni Cypriana figurą wyjątkowo trwałą. Chrześcijańska hagiografia stworzyła go po to, by pokazać klęskę magii, a magia ludowa wykorzystała go, by pokazać jej ciągłość. Pozostał patronem egzorcystów i zarazem czarowników, a jego spalone księgi okazały się, w wyobraźni wielu pokoleń, najbardziej płodną biblioteką, jaką kiedykolwiek zniszczono.
