# Szkoła Ateńska Rafaela i zgoda filozofów

> Fresk Rafaela zwany Szkołą Ateńską, namalowany w watykańskiej Stanza della Segnatura w latach 1509–1511, wyraża papieski program zgody między filozofią a teologią, w którym Platon i Arystoteles występują obok siebie jako równorzędni mistrzowie jednej wspólnoty poszukujących prawdy.

Dział: Renesansowa filozofia tajemna
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/szkola-atenska-rafaela-i-zgoda-filozofow

## Pokój ksiąg Juliusza II

Kiedy młody Rafael przybył do Rzymu, najpewniej pod koniec 1508 roku, papież Juliusz II zlecił mu dekorację kilku pomieszczeń na drugim piętrze Pałacu Apostolskiego, nad dawnymi apartamentami Aleksandra VI. Pierwszym z nich była sala, którą dziś nazywamy Stanza della Segnatura. Nazwa pochodzi od trybunału Signatura Gratiae, który obradował tu w późniejszych dziesięcioleciach; za Juliusza II pomieszczenie służyło najprawdopodobniej jako prywatna biblioteka papieża, choć jego dokładna funkcja jest przedmiotem dyskusji. Nie ulega jednak wątpliwości, że program malowideł ma charakter encyklopedyczny i odpowiada podziałowi wiedzy, według którego porządkowano wówczas zbiory książek.

Cztery ściany sali poświęcone są czterem dziedzinom ludzkiego i boskiego poznania. Na sklepieniu, w medalionach, siedzą ich personifikacje, opatrzone łacińskimi napisami. Teologia otrzymała słowa o poznaniu rzeczy boskich, Filozofia – o poznaniu przyczyn, *causarum cognitio*, Poezja – o natchnieniu przez bóstwo, Sprawiedliwość – o oddawaniu każdemu tego, co mu się należy. Pod każdą z tych postaci, na ścianie, rozwija się wielka scena, która przedstawia daną dziedzinę w osobach jej najwybitniejszych przedstawicieli.

Filozofia na sklepieniu trzyma dwie księgi, podpisane jako *Moralis* i *Naturalis*, filozofia moralna i naturalna, a jej szata utkana jest w kolorach odpowiadających czterem żywiołom. Pod nią rozciąga się fresk, który od XVII wieku nazywany jest *Szkołą Ateńską*. Naprzeciw niego, na przeciwległej ścianie, znajduje się tak zwana *Dysputa*, przedstawienie triumfu Eucharystii z niebem świętych nad ziemią teologów. Na trzeciej ścianie, nad oknem, wznosi się *Parnas* z Apollinem, Muzami i poetami, a na czwartej – przedstawienie cnót kardynalnych i scen z historii prawa świeckiego i kościelnego.

## Dwie ściany naprzeciw siebie

Układ sali nie jest przypadkowy. *Szkoła Ateńska* i *Dysputa* patrzą na siebie przez całą długość pomieszczenia, a ich kompozycje są celowo do siebie dopasowane. W obu scenach centralną oś wyznacza punkt zbiegu perspektywy: w *Dyspucie* jest nim monstrancja z Hostią na ołtarzu, w *Szkole* – przestrzeń między dwiema postaciami pośrodku, za którymi otwiera się widok na niebo przez kolejne arkady. W obu scenach zgromadzeni wokół centrum ludzie rozmawiają, czytają, piszą, wskazują i spierają się; w obu dąży się do prawdy, choć innymi drogami.

Tę symetrię można odczytać jako wizualne sformułowanie tezy, która była obecna w myśli teologicznej od średniowiecza, ale w renesansie zyskała nowy wyraz: rozum i objawienie nie są wrogami, lecz dwiema drogami prowadzącymi do tego samego celu. Filozofia poznaje przyczyny rzeczy, teologia poznaje rzeczy boskie, a obie w ostatecznym rachunku wskazują na Boga. W kręgu Juliusza II tę myśl rozwijali kaznodzieje i humaniści, wśród których wymienia się zwłaszcza Egidia z Viterbo, generała augustianów i gorliwego platonika. Czy któryś z nich rzeczywiście ułożył program sali, nie wiadomo; brak dokumentów, które by to rozstrzygały, a hipotezy na ten temat pozostają przypuszczeniami.

Wrażenie to potęguje sama architektura. Sklepienia *Szkoły Ateńskiej*, z kasetonami i wielkimi łukami, przypominają projekty Bramantego dla nowej bazyliki watykańskiej, a ich otwarcie ku niebu tworzy ruch skierowany w górę, analogiczny do pionowej osi *Dysputy*, w której ziemia teologów łączy się z niebem świętych. Widz stojący pośrodku sali znajduje się dosłownie między dwoma światami i może obrócić się od jednego do drugiego. W ten sposób program nie jest tylko ideą do odczytania, ale doświadczeniem przestrzennym, w którym ciało oglądającego staje się ogniwem łączącym obie drogi poznania.

## Platon wskazuje w górę, Arystoteles ku ziemi

W centrum *Szkoły Ateńskiej*, pod łukiem wielkiej budowli, kroczą ku widzowi dwaj starcy. Ten po lewej, z długą siwą brodą, w czerwono-fioletowym płaszczu, trzyma pod ramieniem księgę z napisem *Timeo* i wskazuje palcem w górę. To Platon, a księga to *Timajos*, dialog o stworzeniu świata, który w średniowieczu i renesansie był jego najbardziej znanym tekstem. Ten po prawej, młodszy, w szacie niebieskiej i brązowej, trzyma księgę z napisem *Etica* i wyciąga dłoń przed siebie, z wnętrzem skierowanym ku ziemi. To Arystoteles, a księgą jest *Etyka nikomachejska*.

Gesty obu filozofów od dawna interpretuje się jako streszczenie ich myśli. Platon wskazuje na świat idei, na wieczne wzory, z których wywodzi się wszystko, co widzialne; Arystoteles zwraca uwagę na świat doświadczenia, na rzeczy konkretne i na ludzkie działanie, które ma swoje miejsce na ziemi. Wybór ksiąg wzmacnia to przeciwstawienie: z jednej strony kosmologia, z drugiej etyka. A jednak kompozycja nie przedstawia sporu. Obaj idą razem, ramię w ramię, w tym samym kierunku, w centrum tej samej sceny. Żaden nie stoi wyżej, żaden nie zostaje przedstawiony jako pokonany.

To właśnie jest kluczem do sensu fresku. W średniowieczu Arystoteles był „Filozofem” par excellence, autorytetem uniwersytetów i scholastyki. Florenccy platonicy, z Ficinem na czele, odnowili kult Platona i niekiedy przedstawiali Arystotelesa jako myśliciela niższego rzędu. Rafael ukazuje ich jako równorzędnych mistrzów, dwie kolumny jednej świątyni filozofii. W tym sensie fresk realizuje w obrazie program *concordia*, który Giovanni Pico della Mirandola próbował uzasadnić filozoficznie kilkanaście lat wcześniej: przekonanie, że dwaj najwięksi filozofowie starożytności głoszą w gruncie rzeczy tę samą prawdę.

## Wspólnota myślicieli

Wokół dwóch centralnych postaci Rafael zgromadził kilkadziesiąt innych. Identyfikacja wielu z nich jest niepewna i była przedmiotem sporów od czasów Vasariego, który zresztą sam źle zrozumiał temat fresku i opisał go jako scenę z teologami. Niektóre postacie dają się jednak rozpoznać z dużym prawdopodobieństwem. Po lewej stronie, nieco wyżej, mężczyzna w zielonej szacie zwrócony do grupy słuchaczy liczy na palcach argumenty: to zapewne Sokrates. Na pierwszym planie po lewej siedzi pochylony nad księgą Pitagoras, a młodzieniec przed nim trzyma tabliczkę z diagramem harmonii muzycznych. Na schodach, półleżąc, rozparty jest samotny starzec w podartym płaszczu, w którym widzi się Diogenesa.

Za plecami Pitagorasa wychyla się postać w turbanie, w której od dawna rozpoznaje się Awerroesa, wielkiego arabskiego komentatora Arystotelesa. Identyfikacja ta, jak wiele innych, jest tradycyjna, a nie udokumentowana, ale jeśli jest trafna, ma znaczenie dla sensu całości. Awerroes był w średniowiecznym Kościele postacią podejrzaną, utożsamianą z nauką o jednym intelekcie dla wszystkich ludzi i z tezą o „podwójnej prawdzie”, którą przypisywali mu jego krytycy. Umieszczenie go w gronie mistrzów filozofii świadczyłoby, że wspólnota myślicieli nie zamyka się w granicach Grecji ani chrześcijaństwa, lecz obejmuje wszystkich, którzy wnieśli coś do poznania przyczyn.

Na pierwszym planie, przy lewej krawędzi środkowej grupy, siedzi zamyślony mężczyzna wsparty łokciem o blok kamienia. Tej postaci nie ma na kartonie przygotowawczym, przechowywanym w mediolańskiej Ambrozjanie, co pozwala przypuszczać, że została dodana później. Tradycja nazywa ją Heraklitem i dopatruje się w niej rysów Michała Anioła, który w tym samym czasie malował sklepienie Kaplicy Sykstyńskiej. Po prawej stronie, na pierwszym planie, pochylony starszy mężczyzna kreśli cyrklem figurę na tabliczce, otoczony uczniami. Zwykle identyfikuje się go z Euklidesem lub Archimedesem, a jego rysy przypisuje się Bramantemu, architektowi nowej bazyliki Świętego Piotra, której projektom zawdzięcza się zapewne monumentalną architekturę tła.

Nad całą sceną, w niszach, stoją dwa posągi: po lewej Apollo z lirą, opiekun poezji i harmonii, po prawej Minerwa, bogini mądrości. Ich obecność wpisuje filozofię w świat pogańskiej mitologii, ale w sposób symboliczny i bezkonfliktowy, jako znaki dwóch aspektów poznania – natchnionego i rozumowego.

## Postać z globusem

W prawym dolnym rogu fresku stoją dwie postacie trzymające globusy. Jedna, odwrócona plecami do widza, w koronie, trzyma kulę ziemską; tradycyjnie identyfikuje się ją z Ptolemeuszem, geografem i astronomem, którego późniejsza tradycja mylnie utożsamiała z królami z dynastii Ptolemeuszy. Naprzeciw niego brodaty mężczyzna trzyma kulę niebieską usianą gwiazdami. Najczęściej uważa się go za Zoroastra, legendarnego mędrca perskiego, uchodzącego za twórcę astronomii i magii w szlachetnym sensie mądrości kapłańskiej. Ta identyfikacja nie jest pewna; niektórzy badacze proponowali inne imiona, ale pozostaje ona najbardziej rozpowszechniona. Tuż obok, przy samej krawędzi, Rafael umieścił własny autoportret, patrzący prosto na widza.

Obecność Zoroastra w gronie filozofów greckich ma szczególne znaczenie dla historii idei. W renesansowej koncepcji *prisca theologia*, rozwijanej przez Ficina i Pica, perski mędrzec należał do łańcucha dawnych teologów, który prowadził od Zoroastra i Hermesa Trismegistosa przez Orfeusza i Pitagorasa do Platona. Ci mędrcy mieli przekazywać sobie fragmenty pierwotnej mądrości, zgodnej z objawieniem chrześcijańskim. Rafael nie przedstawia tego łańcucha w pełni, ale umieszcza na fresku dwie jego postacie – Zoroastra i Pitagorasa – obok Platona, i w ten sposób dyskretnie wpisuje w obraz filozofii także ideę ciągłej tradycji, sięgającej poza granice Grecji. Ten wątek pozostaje jednak tylko jednym z elementów fresku, a nie jego osią.

Najważniejsze przesłanie *Szkoły Ateńskiej* nie dotyczy bowiem ezoterycznej genealogii mądrości, lecz godności rozumu. Na ścianie papieskiej biblioteki filozofowie pogańscy zostali przedstawieni nie jako błądzący poganie, lecz jako wspólnota myślicieli, którzy w świetle naturalnego rozumu dochodzą do prawdy o świecie i człowieku. Naprzeciw nich, w *Dyspucie*, teologowie kontemplują prawdę objawioną. Między obiema ścianami nie ma sprzeczności. Rozum i wiara, Ateny i Jerozolima, mogą istnieć w jednej sali, w jednym porządku wiedzy, pod jednym sklepieniem. Był to program śmiały i pełen optymizmu, wyrażony w chwili, gdy kilka lat później spory religijne miały tę harmonię wystawić na najcięższą próbę.
