# Trzecia Księga Henocha i przemiana Henocha w Metatrona

> Trzecia Księga Henocha, znana w tradycji hebrajskiej jako Sefer Hechalot, opowiada o człowieku sprzed potopu przemienionym w ognistego anioła zasiadającego przy tronie, a ta opowieść zderza się z talmudycznym lękiem przed herezją „dwóch władz w niebie”, który próbowała zarazem wyrazić i rozbroić.

Dział: Kabała
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/trzecia-ksiega-henocha-i-przemiana-henocha-w-metatrona

## Rabbi Ismael spotyka przewodnika

Narracja zaczyna się od wznoszenia. Rabbi Ismael, kapłan i mędrzec z pokolenia, które przeżyło zburzenie Drugiej Świątyni, wstępuje do niebios, by ujrzeć rydwan, i u wejścia do ostatniego pałacu ogarnia go lęk przed strażnikami. Wtedy Bóg posyła mu na pomoc anioła, który bierze go za rękę, prowadzi przed tron i chroni przed nieprzyjaznymi istotami. Tym aniołem jest Metatron, nazywany Księciem Oblicza. Dopiero po tej scenie Ismael zadaje pytanie, które otwiera właściwy temat księgi: dlaczego nosisz tyle imion, i dlaczego niebianie nazywają cię także „chłopcem”?

Odpowiedź jest zaskakująca. Metatron wyjawia, że jest Henochem, synem Jereda, tym, o którym Księga Rodzaju mówi tylko, że „chodził z Bogiem, a potem zniknął, bo Bóg go zabrał”. Ten jeden werset, zagadkowy już dla starożytnych czytelników, stał się w żydowskiej literaturze okresu Drugiej Świątyni punktem wyjścia rozległej tradycji henochicznej. Pierwsza Księga Henocha, zachowana w całości po etiopsku, i Druga, zachowana w przekładzie cerkiewnosłowiańskim, rozwijały postać patriarchy jako wizjonera i pisarza niebios. Trzecia, hebrajska, idzie dalej niż obie: Henoch nie tylko ogląda niebo, lecz przestaje być człowiekiem.

Pytanie o przydomek „chłopiec”, *na'ar*, znajduje w księdze odpowiedź równie znamienną. Metatron tłumaczy, że jest najmłodszy wśród niebian, bo przybył do nich z ziemi w czasach, gdy oni istnieli już od początku stworzenia. Starsze zastępy anielskie miały go zresztą przyjąć z oburzeniem i zapytać, czym jest ten zrodzony z niewiasty, że wchodzi między nich. Bóg odpowiada im, że wybrał go spośród całego zepsutego pokolenia jako jedynego sprawiedliwego. Scena ta nadaje opowieści rys sporu o godność człowieka: aniołowie, którzy w innych tekstach rabinicznych sprzeciwiają się stworzeniu Adama, tu muszą uznać jego potomka za swojego zwierzchnika.

Tytuł *Trzecia Księga Henocha* jest konwencją nowożytną, nadaną przez badaczy, którzy chcieli umieścić tekst w szeregu apokryfów. W rękopisach hebrajskich nosi on nazwy takie jak *Sefer Hechalot* lub bywa włączany w obręb szerszego zbioru tekstów o pałacach. Hugo Odeberg, który w 1928 roku wydał go wraz z angielskim przekładem i obszernym komentarzem, nadał mu tytuł *3 Enoch or the Hebrew Book of Enoch*, i ta nazwa utrwaliła się w nauce.

## Ciało rozpalone w płomień

Opis przemiany jest jednym z najbardziej wyrazistych fragmentów całej żydowskiej literatury mistycznej. Henoch zostaje zabrany z ziemi w czasach pokolenia potopu, by świadczyć przeciwko jego zepsuciu. W niebie jego ciało ulega przekształceniu: ciało zamienia się w płomień, ścięgna w ogień, kości w żar węgli, rzęsy w błyskawice, oczy w pochodnie. Rośnie, aż dorównuje długością i szerokością światu. Otrzymuje siedemdziesiąt dwa skrzydła, po trzydzieści sześć z każdej strony, i niezliczone oczy. Opis odwraca kierunek wcielenia: nie bóstwo przyjmuje ludzkie ciało, lecz ludzkie ciało staje się materią anielską.

Tej przemianie towarzyszy intronizacja. Bóg sporządza dla Metatrona tron podobny do tronu chwały, okrywa go szatą chwały, nakłada mu koronę, na której wyryte są litery stworzenia, i ustanawia go przy wejściu do siódmego pałacu jako sędziego nad wszystkimi zastępami niebios. Wszyscy książęta anielscy mają klękać przed nim. Najśmielsze jest imię, które otrzymuje: „mniejszy JHWH”, *JHWH ha-katan*. Księga uzasadnia je wersetem z Księgi Wyjścia, w którym Bóg mówi o swoim aniele: „moje imię jest w nim”.

Do tej rangi przylegają funkcje. Metatron jest pisarzem, który zapisuje uczynki ludzi, jest nauczycielem tajemnic i przewodnikiem tych, którzy wstępują. Ta wielofunkcyjność pozwala wiązać go z różnymi wcześniejszymi postaciami pośredniczącymi, od anioła Pańskiego z opowieści Księgi Wyjścia po figurę niebiańskiego pisarza z tradycji henochicznej. Pochodzenie samego imienia Metatron pozostaje niejasne: proponowano greckie *meta thronos*, „przy tronie”, łacińskie *metator*, „ten, który wyznacza drogę”, i inne wyprowadzenia, ale żadne nie zdobyło powszechnej akceptacji.

## Acher widzi siedzącego anioła

Wywyższenie człowieka do rangi niemal boskiej musiało budzić niepokój w środowisku, które definiowało się przez wyznanie, że Bóg jest jeden. Talmud babiloński zachował opowieść, która wyraża ten niepokój w sposób najbardziej dramatyczny. W traktacie Chagiga (15a) mowa jest o Eliszy ben Abuji, mędrcu, który porzucił drogę tradycji i od tamtej pory nazywany był Acher, „Inny”. Gdy wszedł do niebiańskich rejonów, ujrzał Metatrona siedzącego, któremu dano pozwolenie, by siedział i zapisywał zasługi Izraela. Elisza przypomniał sobie naukę, że w górze nie ma siedzenia, i wykrzyknął: być może są – broń Boże – dwie władze.

Reakcja niebios była natychmiastowa. Metatrona wyprowadzono i wymierzono mu sześćdziesiąt ognistych batów, *pulsej de-nura*, za to, że nie wstał na widok Eliszy. Elisza nie uzyskał przebaczenia: głos z nieba ogłosił, że wszyscy grzeszni synowie mogą wrócić, z wyjątkiem Achera. Ta sama scena pojawia się w *Trzeciej Księdze Henocha*, w rozdziale, w którym Metatron sam opowiada Ismaelowi o upokorzeniu: anioł Anafiel na rozkaz Boga uderza go sześćdziesięcioma ognistymi uderzeniami i każe mu stanąć na nogach. Wywyższenie, które księga tak hojnie opisała, zostaje przez nią samą ograniczone.

Ta autokorekta jest kluczem do zrozumienia tekstu. Księga nie ukrywa wspaniałości Metatrona, ale wpisuje w swoją narrację mechanizm zabezpieczający: anioł jest wielki, lecz nie jest równy Bogu, a gdy ktoś pomyli go z drugą władzą, to on ponosi karę. Pytanie, czy opowieść w Talmudzie zależy od tradycji henochicznej, czy odwrotnie, pozostaje dyskutowane. Pewne jest, że obie wersje dzielą tę samą strukturę: wywyższony pośrednik i zakaz przeniesienia na niego czci należnej tylko Bogu.

Kontekst talmudyczny wzmacnia ten wniosek. Opowieść o Eliszy stoi w Chagidze w ciągu narracji o mędrcach, którzy weszli do niebiańskich rejonów i nie wszyscy wyszli z nich nietknięci. Jej sens nie polega na pouczeniu o hierarchii aniołów, lecz na ostrzeżeniu przed błędem, jaki może popełnić sam wizjoner. Najgroźniejsze w niebie nie są ogniste istoty przy bramach, lecz fałszywy wniosek wyciągnięty z prawdziwego widzenia. Elisza widział naprawdę, ale źle zrozumiał, i to błędne zrozumienie odcięło go od powrotu.

## Herezja dwóch władz

Wyrażenie *sztej reszujot*, „dwie władze”, pojawia się w literaturze rabinicznej jako nazwa herezji, przed którą mędrcy ostrzegają w różnych kontekstach. Alan Segal w książce *Two Powers in Heaven* z 1977 roku przebadał te świadectwa i pokazał, że zarzut kierowany był przeciw różnym grupom: przeciw tym Żydom, którzy przypisywali wielkie znaczenie aniołowi pośredniczącemu, przeciw chrześcijanom wyznającym boskość Chrystusa, przeciw gnostykom rozróżniającym najwyższego Boga i demiurga. Wspólnym mianownikiem była obawa, że postać obok tronu przejmie atrybuty samego tronującego.

W innym miejscu Talmudu, w traktacie Sanhedryn (38b), rabbi Idi odpowiada heretykowi, który powołuje się na werset, gdzie Bóg zdaje się mówić o innym Panu. Wyjaśnia, że chodzi o Metatrona, którego imię jest jak imię jego Mistrza, lecz zaraz dodaje, że Izrael nie przyjął go nawet jako przewodnika. Tu również wywyższenie i ograniczenie idą w parze. Daniel Boyarin w pracach o granicach między judaizmem a chrześcijaństwem w późnej starożytności dowodził, że rabiniczne potępienie dwóch władz było częścią procesu, w którym obie tradycje dopiero wyznaczały, co je od siebie odróżnia. Teza ta jest sporna, ale otworzyła sposób czytania, w którym Metatron nie jest dziwactwem, lecz świadectwem rzeczywistej teologicznej możliwości, którą judaizm rabiniczny ostatecznie odrzucił, nie usuwając jej śladów.

Identyfikacja Henocha z Metatronem nie pojawia się w Talmudzie. Spotykamy ją natomiast w aramejskim Targumie zwanym Pseudo-Jonatanem do Księgi Rodzaju 5,24, gdzie o Henochu mówi się, że wstąpił do nieba i nazwano go imieniem Metatron, wielki pisarz. Mamy więc co najmniej dwie tradycje: jedną, w której Metatron jest aniołem bez ziemskiej przeszłości, i drugą, w której jest wywyższonym człowiekiem. *Trzecia Księga Henocha* jest najpełniejszym świadectwem tej drugiej.

## Od Odeberga do Alexandra

Odeberg uważał księgę za bardzo starą i datował ją na III wiek, wiążąc ją bezpośrednio z apokaliptyką henochiczną. Jego wydanie, choć pionierskie, opierało się na ograniczonej liczbie rękopisów, a datacja spotkała się z krytyką już u Scholema, który widział w tekście raczej późne ogniwo literatury Hechalot. Philip Alexander, który przetłumaczył księgę na angielski do zbioru *The Old Testament Pseudepigrapha* pod redakcją Jamesa H. Charleswortha w 1983 roku, zaproponował obraz warstwowy: materiał sięga wcześniejszych tradycji, ale ostateczna redakcja pochodzi najpewniej z Babilonii, z V lub VI wieku albo nieco później. Alexander podkreślał też, że tekst jest kompilacją, w której opowieść o przemianie Henocha została zestawiona z rozbudowanymi katalogami aniołów i opisami niebios.

Nowsze badania, w tym prace Andrieja Orłowa o tradycji Henocha i Metatrona, śledzą ciągłość motywów od Pierwszej i Drugiej Księgi Henocha po hebrajską kompilację, zwracając uwagę na wspólne obrazy namaszczenia, szaty chwały i niebiańskiego pisarstwa. Pozostaje jednak przepaść między śladem motywu a dowodem bezpośredniego przekazu, i ostrożność w tej kwestii jest regułą wśród większości specjalistów. Średniowieczni kopiści nadreńscy, którzy przechowali większość rękopisów, czytali księgę już jako część dziedzictwa mędrców, a kabaliści kolejnych stuleci nadawali Metatronowi nowe miejsca w swoich systemach symbolicznych. Dla historii tekstu oznacza to, że to, co znamy, jest już owocem średniowiecznej lektury.

Duchowy sens księgi wykracza poza spory o daty. Opowiada ona o możliwości, że człowiek może zostać przemieniony przez obecność Boga aż do utraty dawnej natury, i jednocześnie o granicy, której ta przemiana nie przekracza. Henoch staje się ogniem, otrzymuje tron i imię, ale gdy ktoś widzi w nim drugiego Boga, musi wstać. W tej scenie zawiera się napięcie, które późniejsza mistyka żydowska dziedziczyła wielokrotnie: pragnienie zbliżenia do boskości i lęk, że zbliżenie zatrze różnicę między stworzeniem a Stwórcą.
