# Wergiliusz jako czarnoksiężnik w legendach średniowiecza

> Od XII wieku autor Eneidy był w Neapolu uważany za twórcę talizmanów strzegących miasta przed muchami, chorobami i wrogami, a ta lokalna wiara, zanotowana przez Jana z Salisbury, Konrada z Querfurtu i Gerwazego z Tilbury, rozrosła się w romans o Wergiliuszu czarnoksiężniku, którego dzieje odtworzył Domenico Comparetti.

Dział: Magia ceremonialna
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/wergiliusz-jako-czarnoksieznik-w-legendach-sredniowiecza

## Poeta, którego czytano jak proroka

Publius Vergilius Maro zmarł w 19 roku p.n.e. w Brundyzjum, a jego prochy przeniesiono do Neapolu, gdzie spędził dużą część życia. Grób poety przy drodze do Puteoli był w starożytności miejscem kultu literackiego: Stacjusz i Syliusz Italikus odwiedzali go jak sanktuarium. Zarazem już w późnym antyku Wergiliusz zaczął być czytany w sposób wykraczający poza literaturę. Jego wiersze służyły do wróżenia, w praktyce zwanej *sortes Vergilianae*, a chrześcijanie widzieli w czwartej eklodze zapowiedź narodzin Chrystusa.

Te dwie tradycje, wróżebna i prorocza, przygotowały grunt pod przemianę poety w maga, ale same jej nie wywołały. Średniowieczny Wergiliusz był przede wszystkim największym poetą łacińskim, wzorem stylu, którego czytano w szkołach, i mędrcem, który znał wszystkie nauki. Ta ostatnia cecha, wynikająca z erudycji jego poematów i z komentarza Serwiusza, przedstawiającego go jako znawcę filozofii, astronomii i religii, otworzyła drogę do przypisania mu wiedzy tajemnej. Wergiliusz w szóstej księdze *Eneidy* opisał zejście do świata zmarłych, w ósmej eklodze obrzęd miłosnej magii, a w *Georgikach* wiedzę o przyrodzie. Czytelnik, który traktował poetę jako mędrca, mógł łatwo uznać, że znał on to, o czym pisał, z doświadczenia.

## Badacz z Florencji i jego teza

Klasyczną analizą tej legendy jest dzieło Domenica Comparettiego *Virgilio nel Medio Evo*, wydane w dwóch tomach w 1872 roku, a w przekładzie angielskim w 1895 roku. Comparetti, filolog i badacz literatury, rozróżnił w średniowiecznym obrazie Wergiliusza dwa nurty. Pierwszy, uczony, wywodził się ze szkół i przedstawiał poetę jako mędrca, którego dzieło jest kopalnią wiedzy. Drugi, ludowy, powstał w Neapolu i przedstawiał Wergiliusza jako opiekuna miasta, twórcę cudownych przedmiotów, które chroniły mieszkańców przed nieszczęściami.

Według Comparettiego ten drugi nurt był pierwotnie lokalny. Neapolitańczycy, dumni z grobu poety i z jego związku z miastem, przypisywali mu autorstwo różnych starożytnych pomników i rzeźb, których przeznaczenie przestało być zrozumiałe. Legenda nie powstała w środowisku uczonych, ale w świadomości mieszkańców, a dopiero cudzoziemcy, odwiedzający Neapol, nadali jej formę literacką i rozpowszechnili ją w Europie. Teza Comparettiego była później dyskutowana i uzupełniana, zwłaszcza przez Johna Webstera Spargo, autora monografii *Virgil the Necromancer* z 1934 roku, ale jej zasadniczy zarys pozostaje akceptowany.

Spargo zwrócił uwagę, że ludowe i uczone wątki przenikały się od początku, a teksty, w których legenda się pojawia, pochodzą z kręgów wykształconych. Nie zmienia to jednak faktu, że to Neapol był jej ośrodkiem, a talizmany chroniące miasto stanowiły jej najstarszy rdzeń.

## Mucha z brązu i niepsujące się mięso

Najwcześniejsze świadectwo legendy znajduje się w *Policraticusie* Jana z Salisbury, ukończonym w 1159 roku. Jan opowiada, że Wergiliusz zapytał Marcellusa, siostrzeńca Augusta, czy wolałby mieć ptaka, który chwyta inne ptaki, czy muchę, która przegania inne muchy. Z tą rozmową wiąże się opowieść o musze, którą poeta miał sporządzić dla Neapolu i która uwolniła miasto od plagi owadów; wybór między pożytkiem prywatnym a publicznym jest tu ważniejszy niż sam cud. Jan wspomina także o miejscu, gdzie mięso nie psuło się przez długi czas. Autor *Policraticusa* przytacza te opowieści w kontekście krytyki dworskich rozrywek, takich jak polowanie z sokołem, i nie wydaje się do nich przywiązywać dużej wagi.

Około 1194 roku Konrad z Querfurtu, kanclerz cesarza Henryka VI, który brał udział w podboju Królestwa Sycylii, napisał list opisujący cuda południowych Włoch. Wspomina w nim o tym, że Neapol był zabezpieczony przez Wergiliusza palladium zamkniętym w wąskiej butelce, i że miasto nie mogło zostać zdobyte, dopóki butelka pozostawała nienaruszona. Konrad z satysfakcją zauważa, że wojska cesarskie zdobyły jednak Neapol, choć butelka była cała, co sugerowało, że talizman stracił moc albo że była w nim rysa. Wymienia też muchę z brązu, konia z brązu, który leczył konie, oraz kości Wergiliusza, które, wystawione na powietrze, wywoływały burzę.

## Gerwazy z Tilbury i kości poety

Najobszerniejszy zbiór neapolitańskich legend o Wergiliuszu zawiera dzieło Gerwazego z Tilbury *Otia imperialia*, napisane około 1211–1215 roku dla cesarza Ottona IV. Gerwazy, angielski prawnik i dworzanin, przebywał w młodości na Sycylii i w południowych Włoszech i znał legendy z pierwszej ręki. Opowiada o mięsnym targu, na którym mięso długo pozostawało świeże, o złotej pijawce wrzuconej do studni, by oczyścić miasto z pijawek, o bramie z dwiema rzeźbionymi głowami, z których jedna, wesoła, przynosiła szczęście wchodzącym, a druga, smutna, nieszczęście.

Gerwazy przytacza też historię o angielskim uczonym, który w czasach króla Rogera przybył do Neapolu, prosząc o pozwolenie na odnalezienie kości Wergiliusza. Król, nie widząc w tym nic złego, zgodził się, a uczony odnalazł je w górze, razem z księgą, w której zapisano tajemnice sztuki. Neapolitańczycy, obawiając się, że kości zostaną wywiezione, a z nimi opieka nad miastem, zabrali je i przenieśli do zamku nad morzem, gdzie były przechowywane za kratami. W ten sposób legenda łączyła ochronę miasta z fizyczną obecnością szczątków poety, podobnie jak relikwie świętych chroniły inne miasta.

W późniejszych wersjach pojawia się także posąg z brązu, który trzymał trąbę albo łuk skierowany ku Wezuwiuszowi i chronił miasto przed wulkanem. Te opowieści nie są kronikami ani przepisami magicznymi, lecz zbiorem lokalnych przekonań, które wiązały się z konkretnymi przedmiotami w przestrzeni miasta. Wiele z nich mogło nawiązywać do starożytnych rzeźb, których pierwotny sens zapomniano, a nowy nadano im przez imię najsłynniejszego mieszkańca.

Nie bez znaczenia jest też moment, w którym te opowieści trafiają do źródeł. Wszystkie wczesne świadectwa pochodzą od przybyszów z północy: Anglika wykształconego we Francji, niemieckiego kanclerza, angielskiego dworzanina w służbie cesarza. Neapol, od 1139 roku włączony do normańskiego Królestwa Sycylii, a pod koniec XII wieku zdobywany przez Hohenstaufów, był dla nich miastem obcym, pełnym ruin i niezrozumiałych pomników. Legenda o poecie-strażniku pozwalała uporządkować to doświadczenie. Dla samych mieszkańców była natomiast wyrazem dumy obywatelskiej: miasto, które utraciło polityczną niezależność, mogło przynajmniej szczycić się tym, że jego bezpieczeństwo zapewnił niegdyś największy z łacińskich poetów, a jego kości wciąż spoczywają w jego murach.

## Romans o Wergiliuszu

Z czasem neapolitańskie legendy przekształciły się w pełnoprawną opowieść. W XIII i XIV wieku pojawiły się nowe wątki, często bez związku z Neapolem. W *Cronaca di Partenope*, kronice miasta z XIV wieku, Wergiliusz umieścił w zamku nad morzem jajko zamknięte w szklanym naczyniu, od którego losu zależało istnienie zamku, a stąd wywodzono nazwę Castel dell’Ovo. Inne opowieści przenosiły Wergiliusza do Rzymu i przypisywały mu stworzenie *Salvatio Romae*, zespołu posągów przedstawiających prowincje imperium, z których każdy dzwonił, gdy dana prowincja się buntowała.

Najpełniejszą postać legenda przybrała w romansie znanym we francuskiej wersji jako *Les faictz merveilleux de Virgille*, z przełomu XV i XVI wieku, i w angielskiej prozie *Virgilius*, wydrukowanej w Antwerpii przez Jana van Doesborcha około 1518 roku. Opowiada on o młodym Wergiliuszu, który uwolnił z jamy uwięzione diabły w zamian za księgi magiczne, o kobiecie, która go upokorzyła, zostawiając zawieszonego w koszu pod oknem na widok całego Rzymu, i o jego zemście: zgasił wszystkie ognie w mieście, tak że mieszkańcy musieli zapalać pochodnie od ciała tej kobiety. Romans kończy się śmiercią czarnoksiężnika, który próbował odmłodzić się, każąc się pociąć na kawałki i włożyć do beczki, ale zabieg się nie powiódł.

W tej postaci Wergiliusz przestaje być opiekunem miasta, a staje się bohaterem przygód, w których magia służy zarówno pożytkowi, jak i zemście i rozrywce. Romans należy do tej samej rodziny tekstów, co opowieści o Fauście, i podobnie jak one wyraża fascynację niebezpieczną wiedzą. Wergiliusz pozostaje jednak w nim postacią sympatyczną, czarodziejem bardziej figlarnym niż demonicznym.

## Uczony sceptycyzm i trwałość legendy

Nie wszyscy wierzyli w te opowieści. Najsłynniejszy wyraz sceptycyzmu pochodzi od Petrarki. W *Itinerarium*, przewodniku po drodze do Ziemi Świętej, napisanym w 1358 roku, poeta wspomina, że król Robert Andegaweński zapytał go kiedyś w obecności dworu, czy prawdą jest, że Wergiliusz wykuł za pomocą czarów tunel w Posillipo. Petrarka odpowiedział, że nigdzie nie czytał, by Wergiliusz był magiem, i że w tunelu widzi ślady żelaza, a nie magii. Król, jak relacjonuje Petrarka, przyznał mu rację.

Ta anegdota pokazuje różnicę między humanistyczną a średniowieczną lekturą Wergiliusza. Dla Petrarki był on przede wszystkim poetą, mistrzem łacińskiej elokwencji, a legendy o czarach uważał za ludowe zabobony. Dla wielu jego współczesnych był jednak wciąż mędrcem o tajemniczej mocy. Dante, który w *Boskiej komedii* uczynił Wergiliusza swoim przewodnikiem przez piekło i czyściec, wybrał postać mędrca i poety, nie czarnoksiężnika, ale samo przekonanie, że poeta zna drogi zaświatów, mogło karmić się tym samym podziwem, z którego wyrosła legenda.

Legenda przetrwała jednak sceptycyzm humanistów. Jeszcze w XVI i XVII wieku romans o Wergiliuszu był wydawany i czytany, a w Neapolu imię poety łączono z różnymi miejscami. Grób przy wejściu do tunelu w Piedigrotta, uznawany od wieków za grób poety, stał się celem podróży przez kolejne stulecia, a jego autentyczność była przedmiotem dyskusji. Badania Comparettiego i Spargo pokazały, że średniowieczny Wergiliusz był postacią wielowarstwową: poetą, prorokiem, mędrcem i czarodziejem, a każda z tych twarzy odpowiadała innym potrzebom kultury, która go czytała i o nim opowiadała. Legenda o czarnoksiężniku z Neapolu jest tylko jedną z nich, ale być może najbardziej zaskakującą, bo przemienia najbardziej klasycznego z poetów w bohatera ludowej baśni.
