# Wieża – Dom Boży, piorun i spadające postacie

> Atut nazywany we Francji Maison Dieu łączy obraz wieży rażonej ogniem z nieba z wyobrażeniami piekła, Wieży Babel i kary za pychę, a sama jego francuska nazwa, która dosłownie oznacza Dom Boży albo szpital, pozostaje zagadką, której żadne z proponowanych wyjaśnień nie rozstrzygnęło ostatecznie.

Dział: Tarot
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/eseje/wieza-dom-bozy-piorun-i-spadajace-postacie

## Karta o wielu imionach

Szesnasty atut ma w historii tarota więcej nazw niż prawie jakikolwiek inny. Dziś mówi się zwykle o Wieży, po angielsku *The Tower*, lecz we włoskich spisach i wzmiankach z XVI wieku karta występuje także jako *la Casa del Diavolo*, „Dom Diabła”, jako *la Sagitta* lub *la Saetta*, czyli „Strzała” w znaczeniu pioruna, jako *il Fuoco*, „Ogień”, a niekiedy po prostu jako *la Torre*. Francuska tradycja drzeworytnicza utrwaliła nazwę *La Maison Dieu*, a w niektórych taliach paryskich z XVII wieku spotyka się jeszcze inny wariant, z którego wynika, że w tym czasie obraz karty wcale nie był ustalony.

Mnogość imion jest wskazówką. Gracze potrzebowali nazwy, by mówić o karcie w trakcie gry, i nadawali ją według tego, co na niej widzieli albo co uważali za istotne. Jedni widzieli piorun, inni ogień, jeszcze inni budowlę należącą do szatana. Nazwy te nie wykluczają się wzajemnie i opisują różne aspekty tego samego obrazu: budynku, który zostaje zniszczony siłą spadającą z góry. Dopiero gdy pyta się, czyj to budynek i dlaczego zostaje zniszczony, zaczynają się rozbieżności.

Szczególnie wymowna jest nazwa *la Saetta*. We włoskim słowo to oznacza zarówno strzałę, jak i błyskawicę, a w mowie potocznej służyło także jako przekleństwo przywołujące piorun na czyjąś głowę. Gracz, który wykładał tę kartę, nie musiał więc myśleć o żadnej konkretnej budowli: wystarczało mu wyobrażenie nagłego ciosu z nieba, przed którym nie ma obrony. W tym znaczeniu karta byłaby bliższa przysłowiowemu nieszczęściu niż alegorii teologicznej.

Podobnie jak Diabeł, karta ta nie zachowała się w luksusowej talii Visconti-Sforza, a jej najstarsze znane wizerunki pochodzą z tańszych kart drukowanych. Wśród nich jest wariant z nierozciętego arkusza przechowywanego w waszyngtońskiej National Gallery of Art w kolekcji Rosenwalda, gdzie budowla zostaje rażona ogniem z nieba. Obraz jest prosty i nie zawiera wielu szczegółów, które później stały się charakterystyczne, lecz jego podstawowy schemat jest już obecny.

## Dom Diabła i bramy piekieł

Włoska nazwa *Casa del Diavolo* wskazuje na jedno z najbardziej przekonujących odczytań pierwotnego sensu. W szeregu atutów karta następuje bezpośrednio po Diable, a więc w logice gry, w której każda karta wyższa pokonuje niższą, coś niszczy siedzibę szatana. W średniowiecznej teologii i sztuce istniał obraz, który doskonale to wyrażał: zstąpienie Chrystusa do otchłani, w którym Zbawiciel wyważa bramy piekła, depcze szatana i wyprowadza dusze sprawiedliwych. Na wielu przedstawieniach tej sceny piekło ma postać warowni lub zamku z basztami, a jego wrota leżą wyrwane z zawiasów.

Piekło jako budowla było zresztą motywem szerszym. Dante w ósmej pieśni *Piekła* opisuje miasto Dis z rozżarzonymi do czerwoności wieżami i meczetami, których bramy zamykają się przed poetą, dopóki nie nadejdzie posłaniec z nieba. Artyści przedstawiali paszczę piekielną jako bramę lub wieżę ziejącą ogniem. Karta, na której z nieba spada ogień na budowlę należącą do szatana, mieściła się więc w tym repertuarze bez trudu. Spadające postacie mogłyby w tym ujęciu przedstawiać demony strącane z murów, a nie ludzi.

Hipoteza ta ma jednak słabe strony. Na większości kart postacie spadające z wieży nie mają cech demonicznych, a jedna z nich bywa odziana jak człowiek wysokiego stanu. Brak też źródeł, które wprost łączyłyby kartę ze sceną zstąpienia do otchłani. Pozostaje więc jednym z możliwych wyjaśnień, nie zaś ustaleniem.

## Wieża Babel i kara za pychę

Drugie odczytanie, równie stare jak współczesne komentarze do tarota, widzi w karcie Wieżę Babel. Opowieść z jedenastego rozdziału *Księgi Rodzaju* mówi o ludziach, którzy postanowili zbudować miasto i wieżę sięgającą nieba, by uczynić sobie imię, i o Bogu, który pomieszał ich języki i rozproszył ich po ziemi. Biblijny tekst nie wspomina o zniszczeniu wieży, lecz tradycja późniejsza dopowiadała je: Józef Flawiusz, powołując się na Sybillę, pisze, że bogowie zesłali wichry, które ją obaliły, a podobne wątki znano z innych apokryficznych przekazów. W średniowiecznych ilustracjach Wieża Babel bywa przedstawiana w trakcie budowy, ale także w chwili upadku.

Odczytanie to ma tę zaletę, że wyjaśnia spadające postacie jako budowniczych lub mieszkańców wieży, ukaranych za pychę. Pasuje też do ogólnego charakteru średniowiecznej refleksji moralnej, w której pycha była korzeniem wszystkich grzechów, a jej upadek – jednym z najczęstszych tematów kaznodziejskich. Nie wyjaśnia jednak, dlaczego karta ze sceną biblijną otrzymałaby nazwę „Dom Boży”. Babel była przecież przeciwieństwem domu Bożego, symbolem ludzkiej samowoli wymierzonej przeciw niebu.

## Zagadka Maison Dieu

Francuska nazwa *Maison Dieu* jest najtrudniejszym elementem tej układanki. W języku francuskim od średniowiecza wyrażenie *maison-Dieu*, podobnie jak *hôtel-Dieu*, oznaczało przede wszystkim szpital lub przytułek prowadzony przez instytucje kościelne. Dosłownie znaczy jednak „Dom Boga” i mogło być rozumiane także jako kościół. Ani jedno, ani drugie znaczenie nie pasuje oczywiście do obrazu wieży rażonej piorunem.

Proponowano różne rozwiązania. Według jednego nazwa jest ironiczna albo eufemistyczna: zamiast mówić o domu diabła, mówiono o domu Bożym, jak w niektórych językach unika się wymawiania imienia złego. Według innego jest wynikiem zniekształcenia, w którym pierwotne określenie związane z diabłem przekształciło się w toku przekazu w formę z Bogiem. Według trzeciego obraz przedstawia kościół lub dzwonnicę rażoną piorunem, co w czasach przed wynalezieniem piorunochronu zdarzało się często i było odbierane jako znak gniewu niebios, a nawet jako kara za grzechy parafii. Jeszcze inni widzą w karcie ilustrację powiedzenia o domu zbudowanym na piasku albo przestrogę przed fałszywym kultem. Żadne z tych wyjaśnień nie ma dostatecznego oparcia w źródłach z epoki, a brak ten sprawia, że nazwa pozostaje jednym z najbardziej frapujących problemów historii kart.

Własną propozycję przedstawił w 1781 roku Antoine Court de Gébelin w ósmym tomie *Le Monde primitif*. Nazwał kartę „Domem Bożym albo Zamkiem Plutusa” i widział w niej obraz upadku skarbca boga bogactwa, a więc przestrogę przed chciwością i złudnym zaufaniem do dóbr materialnych. Odczytanie to wynikało z jego przekonania, że tarot jest zaszyfrowaną księgą egipskiej mądrości, i nie opierało się na żadnym dokumencie dawniejszym niż sama talia marsylska, którą znał. Ma jednak znaczenie historyczne, bo po raz pierwszy potraktowało nazwę *Maison Dieu* jako problem wymagający interpretacji, a nie jako zwykłą etykietę.

Sam obraz w wersji marsylskiej również budzi pytania. Wieża ma blankowany szczyt przypominający koronę, który zostaje strącony przez coś, co wygląda jak pióropusz lub język ognia wychodzący z prawego górnego rogu. Dwie postacie spadają głową w dół, a w powietrzu unoszą się kolorowe kule, które bywają odczytywane jako krople ognia, kamienie, a nawet manna. W talii Jeana Dodala, wydanej w Lyonie na początku XVIII wieku i należącej do najstarszych zachowanych przykładów wzorca marsylskiego, karta zachowuje ten sam schemat z różnicami w rysunku szczegółów. W paryskiej talii Jacques'a Vieville'a z połowy XVII wieku w miejscu wieży pojawia się natomiast drzewo rażone piorunem, a karta otrzymuje nazwę związaną z piorunem, co pokazuje, że i we Francji obraz nie był od początku jednoznaczny.

## Piorun nad domem doktryny

Okultyści XIX wieku przyjmowali zwykle odczytanie związane z pychą. Wieża stała się obrazem ludzkiej ambicji, która chce dosięgnąć nieba własnymi siłami, i kary spadającej na tych, którzy sięgnęli zbyt wysoko. W talii Waite'a i Smith z 1909 roku wieża stoi na szczycie skalistej góry, piorun strąca z niej koronę, z okien buchają płomienie, a dwie postacie, z których jedna nosi koronę, spadają w ciemność. W powietrzu unoszą się płomyki w kształcie hebrajskiej litery *jod*.

Waite w swoim komentarzu odrzucał jednak proste wyjaśnienie karty jako kary za pychę. Uważał, że nie tłumaczy ono obecności dwóch postaci, i proponował lekturę, w której wieża jest domem fałszywej doktryny – budowlą słów i pojęć, która musi runąć, gdy uderzy w nią prawdziwe światło. Spadający ludzie odpowiadali w tym ujęciu literze słowa pozbawionej ducha i jej fałszywej interpretacji. Była to lektura charakterystyczna dla Waite'a, który przez całe życie walczył z tym, co uważał za płytki okultyzm, i chętnie czytał karty jako alegorie religijnej i intelektualnej odnowy.

W porównaniu z Diabłem, który stoi przed nią w szeregu, Wieża jest kartą o innym charakterze. Diabeł przedstawia trwałą władzę zła, niewolę, której nie widać, bo jest wygodna. Wieża przedstawia nagłe i gwałtowne przerwanie tej władzy, chwilę, w której coś, co wydawało się trwałe, rozpada się w jednej sekundzie. Jeśli rzeczywiście w XV wieku nazywano ją Domem Diabła, to jej sens mógł być bliski temu, co Waite mówił o domu fałszywej doktryny: w obu przypadkach z góry przychodzi siła, która niszczy fałszywe schronienie.

## Niepewność, która jest częścią karty

Historyk tarota musi przyznać, że nie wie z pewnością, co pierwotnie przedstawiała ta karta. Wie, że była obrazem budowli niszczonej siłą z nieba, że nadawano jej różne imiona, że we Francji przyjęła się nazwa trudna do wyjaśnienia i że okultyzm przypisał jej sens kary, wyzwolenia albo przebudzenia. Każde z tych odczytań ma swoje racje i swoje słabości.

Może właśnie ta niepewność jest najlepszym komentarzem do obrazu. Wieża rażona piorunem pokazuje, że nawet najsolidniejsze konstrukcje mogą runąć, a ci, którzy w nich zamieszkali, nie zawsze wiedzą, dlaczego. Zgodnie z tym duchem badacz kart nie powinien budować na tej karcie zbyt wysokiej wieży własnych hipotez.
