# Ozyrys i egipskie zmartwychwstanie

*Przekład z angielskiego według wydania z 1911 roku*

> Dwutomowe studium E. A. Wallisa Budge’a z 1911 roku o Ozyrysie jako centrum religii egipskiej: mit u Plutarcha, Teksty Piramid, misteria w Denderze i sąd zmarłych, zestawione z przestarzałym dziś materiałem porównawczym z kolonialnej etnografii Afryki.

Autor: Ernest Alfred Wallis Budge
Tytuł oryginału: Osiris and the Egyptian Resurrection
Wydanie źródłowe: 1911
Przekład z języka angielskiego
Dział: Religie starożytne
Wydanie polskie: Ordo Theia Philosophia
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/ksiegi/budge-ozyrys-i-egipskie-zmartwychwstanie
Czytnik: https://ordotheia.pl/czytaj/budge-ozyrys-i-egipskie-zmartwychwstanie

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron; pełna lektura wymaga subskrypcji (https://ordotheia.pl/cennik).

## Czego się dowiesz

- Jak mit Ozyrysa przekazali Plutarch i inni autorzy klasyczni
- Jak Teksty Piramid opisują niebo Ozyrysa za VI dynastii
- Czym były misteria Ozyrysa w miesiącu Chojak w Denderze
- Dlaczego Budge szukał źródeł religii egipskiej w Afryce
- Które porównania etnograficzne Budge’a są dziś uznawane za chybione
- Czym egipska nadzieja pośmiertna różni się od chrześcijańskiego zmartwychwstania

## Ozyrys jako klucz do całej religii

*Ozyrys i egipskie zmartwychwstanie* zajmuje wśród prac Ernesta Alfreda Wallisa Budge’a miejsce osobne. Długoletni kustosz działu starożytności egipskich i asyryjskich w British Museum wydał wcześniej przekład *Księgi Umarłych*, przegląd egipskiego panteonu i opisy zaświatów, a w tych dwóch tomach z 1911 roku postawił tezę, której w innych książkach nie rozwijał tak konsekwentnie. Twierdzi w przedmowie, że rdzeń religii egipskiej był rodzimy, nilowy, „sudański” w szerokim sensie, a jej centrum stanowiła wiara w Ozyrysa: boga, który umarł, został poćwiartowany, odtworzony i wskrzeszony, i dlatego mógł zapewnić życie po śmierci każdemu, kto się z nim utożsamił. Aby to wykazać, zestawia teksty egipskie z opisami wierzeń współczesnych mu ludów Afryki Wschodniej, Zachodniej i Środkowej.

Dzieło zadedykowane jest Lionelowi Walterowi Rothschildowi, powiernikowi British Museum, a jego ilustracje pochodzą z papirusów i zabytków. Polskie wydanie oddaje przekłady, komentarze i przypisy autora w całości, pomija natomiast zapisy hieroglificzne, hieratyczne, demotyczne i koptyjskie wraz z kolumnami transliteracji. Czytelnik dostaje więc wywód i przekłady, ale nie materiał do samodzielnej kontroli odczytań.

## Od Plutarcha do misteriów w Denderze

Pierwszy tom zaczyna się od dziejów Ozyrysa w relacjach pisarzy greckich i rzymskich, przede wszystkim Plutarcha, bo to on przekazał jedyną spójną wersję mitu o zabójstwie boga przez Seta, poszukiwaniach Izydy i zemście Horusa. Egipskie źródła znają ten mit wyłącznie we fragmentach i aluzjach, co Budge słusznie podkreśla. Następne rozdziały omawiają imię i ikonografię boga, jego okaleczenie, odtworzenie i wejście do nieba, a potem niebo Ozyrysa w Tekstach Piramid z czasów VI dynastii.

Właśnie w tym miejscu książka skręca ku temu, co najbardziej charakterystyczne dla jej metody. Rozdziały o „ludożerstwie”, o ofiarach z ludzi i zabójstwach pogrzebowych, o tańcu, o darach i amuletach dla przebłagania duchów zestawiają formuły piramid z relacjami podróżników, misjonarzy i urzędników kolonialnych z XIX-wiecznej Afryki. Dalej Budge przedstawia Ozyrysa jako ducha przodka, który stał się bogiem, jako sędziego umarłych, jako boga Księżyca i jako boga-byka, a między te rozdziały wkłada przegląd afrykańskich wyobrażeń o Bogu i rzeczach ostatecznych.

Drugi tom jest bardziej zróżnicowany. Zawiera rozdziały o przybytkach Ozyrysa i jego „misteriach”, z omówieniem inskrypcji z Dendery opisującej obrzędy miesiąca Chojak, w których z ziemi i ziarna formowano figurki boga. Znajduje się tu także przekład późnego tekstu o „uczynieniu ducha Ozyrysa”, czyli o pochówku duchowym. Potem wraca materiał porównawczy: afrykańskie groby, obrzędy pogrzebowe, wyobrażenia zaświatów, duchy, magia biała i czarna, fetyszyzm, a nawet plucie jako akt religijny. Całość zamykają rozdziały o Izydzie i o kulcie obojga bóstw poza Egiptem oraz dodatek z przekładami Tekstów Piramid Pepiego I, Merenre i Pepiego II.

## Co w tej książce się zestarzało

Ta książka wymaga od czytelnika więcej czujności niż inne prace Budge’a, właśnie z powodu jej śmiałej tezy. Samo przypuszczenie, że korzenie religii egipskiej sięgają kultur afrykańskich, nie jest absurdalne i w zmienionej postaci wraca w dzisiejszych badaniach nad prehistorią doliny Nilu. Zawodzi jednak metoda. Budge porównuje zjawiska odległe o kilka tysięcy lat tak, jakby współczesne mu ludy afrykańskie były żywymi skamielinami dawnego Egiptu. Jest to założenie XIX-wiecznej antropologii ewolucjonistycznej, dziś odrzucone, a wraz z nim także język „pierwotności” i „dzikości”. Źródła kolonialne, z których czerpie, bywały stronnicze i przesadne. Sam autor w jednym miejscu przyznaje, że drukowane w Anglii opowieści o masowych ofiarach w Dahomeju zawierają rażące przesady, ale tej uwagi nie stosuje konsekwentnie.

Podobnej ostrożności wymaga dosłowne odczytanie tak zwanego hymnu kanibalistycznego z Tekstów Piramid jako świadectwa rzeczywistego ludożerstwa. Współcześni egiptolodzy czytają go przede wszystkim jako obraz mitologiczny, w którym król przyswaja moc bogów. Inaczej jest z ofiarami towarzyszącymi pochówkom władców: dla I dynastii w Abydos potwierdzają je wykopaliska, więc nie wszystko, co Budge pisze o zabójstwach pogrzebowych, jest fantazją. Przestarzały jest też sam tytułowy termin. „Zmartwychwstanie” to słownictwo chrześcijańskie, a egipska nadzieja dotyczyła raczej przemiany zmarłego w *ach*, skuteczny i świetlisty byt, i jego odnowionego życia w zaświatach, a nie powrotu tego samego ciała. Przekłady Budge’a, także te z dodatku, zastąpiły dziś dokładniejsze przekłady Tekstów Piramid, między innymi Raymonda O. Faulknera i Jamesa P. Allena.

## Jak czytać te dwa tomy

Nie jest to lektura na jeden wieczór ani pierwsze wprowadzenie do religii egipskiej. Lepiej zacząć od *Księgi Umarłych* albo *Bogów Egipcjan* tego samego autora, a po tę książkę sięgnąć, gdy chce się zrozumieć, jak Ozyrys stał się dla Egipcjan wzorem losu każdego zmarłego. Najtrwalszą wartość mają rozdziały oparte na tekstach egipskich i klasycznych: dzieje mitu u Plutarcha, niebo Ozyrysa w Tekstach Piramid, misteria w Denderze, pochówek duchowy i dodatek z przekładami. Partie porównawcze można czytać jako dokument epoki. Pokazują, jak egiptologia na początku XX wieku próbowała wpisać Egipt w kontekst afrykański, i jak bardzo była przy tym uwikłana w kolonialne spojrzenie.

Dla czytelnika zainteresowanego tradycją hermetyczną książka ma jeszcze jedną zaletę. Pozwala zobaczyć, jak głęboko w egipskiej religii zakorzeniony był motyw boga, który umiera, zostaje rozczłonkowany i złożony na nowo. Grecy i Rzymianie widzieli w tym micie misterium, a nowożytni ezoterycy, często za pośrednictwem właśnie Budge’a, symbol duchowego odrodzenia. Warto jednak pamiętać, że to są późniejsze odczytania, i oddzielać je od tego, co mówią same teksty z piramid i świątyń.
