# Arkana wolnomularstwa

*Z licznymi ilustracjami – przekład z angielskiego*

> Ilustrowane studium Alberta Churchwarda, lekarza i wolnomularza, który w znakach, słowach i legendach lożowych dopatruje się dziedzictwa egipskiej religii astralnej i eschatologii, szukając źródeł zakonu daleko przed średniowiecznymi cechami.

Autor: Albert Churchward
Tytuł oryginału: The Arcana of Freemasonry
Wydanie źródłowe: 1915
Przekład z języka angielskiego
Dział: Wolnomularstwo
Wydanie polskie: Ordo Theia Philosophia
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/ksiegi/churchward-arkana-wolnomularstwa
Czytnik: https://ordotheia.pl/czytaj/churchward-arkana-wolnomularstwa

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron; pełna lektura wymaga subskrypcji (https://ordotheia.pl/cennik).

## Czego się dowiesz

- Dlaczego Churchward wywodził wolnomularstwo z egipskiej eschatologii, nie z cechów
- Jak schemat Geralda Masseya kształtuje ewolucyjny obraz religii w książce
- Jak ryciny egipskich emblematów służą autorowi za materiał dowodowy
- Czym Albert Churchward różni się od Jamesa Churchwarda, autora mitu Mu
- Które etymologie i chronologie autora są dziś nie do utrzymania

## Lekarz, który szukał Egiptu w loży

Albert Churchward był angielskim lekarzem i wolnomularzem, autorem kilku obszernych książek o pochodzeniu symboliki religijnej i masońskiej. *Arkana wolnomularstwa*, wydane w 1915 roku, należą do środkowej fazy jego twórczości: po *Signs and Symbols of Primordial Man*, a przed *The Origin and Evolution of Freemasonry*. Nie należy go mylić z Jamesem Churchwardem, autorem popularnych książek o zaginionym kontynencie Mu; to dwie różne postaci i dwa różne programy.

We wstępie Churchward tłumaczy, że książka wyrosła z wykładów o starożytnych źródłach masonerii, częściowo drukowanych wcześniej na łamach tygodnika „The Freemason”, i że bracia prosili o ich wydanie w trwalszej postaci. Od razu odpowiada też krytykom, zwłaszcza zarzutom wobec swojej chronologii. To ustawia ton całości: autor pisze jako polemista przekonany, że odkrył rzecz zasadniczą, której oficjalna historiografia zakonu nie chce dostrzec.

## Teza o egipskiej eschatologii

Główna myśl książki jest prosta, choć rozwinięta z wielkim nakładem szczegółów. Churchward uważa, że wolnomularstwo nie zaczyna się w lożach angielskich ani w średniowiecznych cechach, lecz jest ostatnim ogniwem bardzo starej tradycji religijnej, której ośrodkiem był Egipt. Rytuał, znaki, słowa i legendy lożowe mają być pozostałością egipskich wyobrażeń o śmierci, sądzie, podróży duszy i odrodzeniu, a za nimi stoi jeszcze dawniejsza warstwa kultu gwiazd. Rozdział o dowodach, że wolnomularstwo jest częścią eschatologii starożytnych Egipcjan, stanowi rdzeń argumentacji, a rozdział o pochodzeniu i wykładzie znaków i symboli – jej najobszerniejszą ilustrację.

W tle stoi ewolucyjny schemat dziejów religii, który Churchward przejął w dużej mierze od Geralda Masseya: od wierzeń totemicznych przez kult gwiazd, Księżyca i Słońca aż po religię eschatologiczną. Wolnomularstwo jest w tym ujęciu czymś w rodzaju skamieniałości, w której zachowały się ślady wszystkich tych etapów. Stąd zainteresowanie autora punktami kardynalnymi, czemu poświęca rozdział o czterech stronach świata, oraz imieniem Bożym, któremu daje osobny rozdział.

Dla Churchwarda symbol nie jest alegorią wymyśloną przez późniejszych mistrzów, lecz dosłownym dziedzictwem, które przetrwało dzięki temu, że przekazywano je w milczeniu i bez zrozumienia. Stąd jego przekonanie, że znaki rozpoznawcze, układ loży, kierunki, w których porusza się kandydat, a nawet poszczególne słowa obrzędowe można „przetłumaczyć” z powrotem na język egipskich tekstów pogrzebowych. Rozdział o imieniu Bożym jest dobrym przykładem tej metody: autor szuka w nim ciągłości między egipskimi imionami bóstw a formułami używanymi w lożach. Rozdział zatytułowany „Z milczenia” mówi z kolei o tym, jak wiedza zachowana w obrzędzie miała przetrwać okresy, w których nikt jej już nie rozumiał. Czytelnik zobaczy tu, jak Churchward łączy antropologię, egiptologię i rytuał w jedno opowiadanie o pochodzeniu ludzkości i jej religii, w którym wolnomularstwo zajmuje miejsce honorowe.

## Układ i ilustracje

Spis treści pokazuje książkę zbudowaną bardziej jak zbiór studiów niż jak ciągły wykład. Otwiera ją długi rozdział o wolnomularstwie jako moście dziejów łączącym przeszłość z teraźniejszością, po którym następują krótsze teksty: o duszy masonerii, o wyjściu „z milczenia”, o drugim stuleciu nowożytnej masonerii, a także lista tematów, które autor podsuwa do dalszych badań. Dopiero potem przychodzą rozdziały o źródłach, o przeszłości i przyszłości zakonu oraz wielkie partie symboliczne. Zamyka całość rozdział o wolnomularstwie operatywnym, w którym Churchward omawia tradycję masonów operatywnych i stara się ją włączyć w swój egipski schemat, zamiast traktować cechy budowniczych jako właściwy początek zakonu.

Integralną częścią dzieła są ryciny: tablice, rysunki egipskich emblematów, krzyży, hieroglifów i przedmiotów obrzędowych, zestawiane z symbolami lożowymi. Zgodnie z podtytułem są one tu traktowane jako materiał dowodowy, nie jako ozdoba. Czytelnik powinien więc oglądać je uważnie razem z tekstem, bo większość argumentów opiera się właśnie na porównaniu kształtów.

## Jak czytać krytycznie

Wartość tej książki dla współczesnego czytelnika leży głównie w tym, że dokumentuje pewien sposób myślenia: przekonanie z przełomu XIX i XX wieku, że podobieństwo kształtu lub nazwy dowodzi wspólnego pochodzenia. Egiptologia, którą Churchward się posługiwał, była w dużej mierze wtórna i popularna; wiele jego odczytań hieroglifów, etymologii i datowań jest dziś nie do utrzymania, a długie chronologie, które proponował, nie mają oparcia w archeologii. Warto też wiedzieć, że jego ewolucyjny obraz ludzkości opiera się na hierarchiach ras typowych dla antropologii tamtej epoki, które należy czytać jako świadectwo czasów, a nie jako wiedzę.

Nie znaczy to, że książka jest bez pożytku. Kto interesuje się dziejami mitu o egipskim pochodzeniu wolnomularstwa, znajdzie tu jedną z jego najbardziej konsekwentnych wersji, a porównanie z Albertem Pike’em czy Robertem Hewittem Brownem pokaże, jak różnie ten sam mit mógł być rozwijany: u Pike’a jako filozofia porównawcza, u Browna jako astronomia, u Churchwarda jako antropologia religii. Lektura jest dość trudna z powodu powtórzeń i dygresji; najlepiej zacząć od wstępu, rozdziału o źródłach i rozdziału o egipskiej eschatologii, a pozostałe traktować jako materiał uzupełniający.
