# Spirytyzm w świecie

*Przekład z francuskiego*

> Spirytyzm w świecie Louisa Jacolliota z 1875 roku: rzekoma bramińska doktryna duchów przodków i stopnie wtajemniczenia, porównania z kabałą, Platonem i Filonem, relacje z pokazów fakirów oraz dołączone notatki Williama Crookesa o zjawiskach mediumicznych.

Autor: Louis Jacolliot
Tytuł oryginału: Le Spiritisme dans le monde. L’initiation et les sciences occultes dans l’Inde et chez tous les peuples de l’antiquité
Wydanie źródłowe: 1875
Przekład z języka francuskiego
Dział: Okultyzm
Wydanie polskie: Ordo Theia Philosophia
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/ksiegi/jacolliot-spirytyzm-w-swiecie
Czytnik: https://ordotheia.pl/czytaj/jacolliot-spirytyzm-w-swiecie

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron; pełna lektura wymaga subskrypcji (https://ordotheia.pl/cennik).

## Czego się dowiesz

- Jak Jacolliot przedstawia doktrynę pitri, czyli kult duchów przodków
- Jakie stopnie wtajemniczenia bramina opisuje i skąd rzekomo je zna
- Dlaczego Agrouchada-Parikchai uchodzi za źródło niepotwierdzone
- Jakie pokazy fakirów relacjonuje autor i jak je ocenia
- Jak jego obraz Indii przejęła teozofia Bławatskiej

## Sędzia kolonialny jako badacz Indii

Louis Jacolliot (1837–1890) był francuskim prawnikiem, który przez kilka lat pełnił funkcje sędziowskie we francuskich posiadłościach w Indiach, a po powrocie do kraju ogłosił długi szereg książek o religiach i obyczajach Wschodu. Najgłośniejsza z nich, *Biblia w Indiach* z 1869 roku, dowodziła, że judaizm i chrześcijaństwo czerpały z dawnej mądrości braminów; spotkała się z ostrą krytyką indologów, którzy zarzucali autorowi brak znajomości źródeł i swobodne zmyślenia. *Spirytyzm w świecie*, wydany w Paryżu w 1875 roku z podtytułem „Wtajemniczenie i nauki tajemne w Indiach i u wszystkich ludów starożytności”, należy do tego samego cyklu, który Jacolliot w przedmowie nazywa „ogólnymi studiami nad pierwotnymi cywilizacjami Dalekiego Wschodu”. W 1884 roku ukazał się angielski przekład pod tytułem *Occult Science in India and Among the Ancients*.

Książka trafiła w szczególny moment. Spirytyzm Allana Kardeca i amerykańskie seanse zdobyły wówczas tysiące zwolenników, a jednocześnie rosło zainteresowanie Indiami jako domniemaną kolebką wszelkiej religii. Jacolliot połączył oba wątki: tytułowy „spirytyzm w świecie” to dla niego wiara w duchy pośredniczące, którą miały znać wszystkie dawne wtajemniczenia, a której najczystszą postać zachowali bramini. Dwa lata później Helena Bławatska obficie cytowała go w *Izydzie odsłoniętej*, co zapewniło jego relacjom długie życie w literaturze okultystycznej.

## Od braminów do fakirów

Dzieło ma pięć części. Pierwsza opisuje „doktrynę pitri”, czyli kult duchów przodków, i drogę bramina od urodzenia przez nowicjat do kolejnych stopni wtajemniczenia, z ablucjami, modlitwami, codziennymi obrzędami, wielką radą wtajemniczonych i wyborem jej zwierzchnika, oraz rozdział o joginach. Druga przedstawia filozofię wtajemniczonych: najwyższą istotę, rolę duchów w świecie, psychologię „księgi pitri”, formuły ewokacji i zaklęcia magiczne. Trzecia porównuje tę naukę z kabałą hebrajską – w oparciu o pracę Adolphe’a Francka – z Zend-Awestą, Platonem, szkołą aleksandryjską, Filonem i chrześcijaństwem. Myślą przewodnią tych części jest teza, którą Jacolliot powtarza od pierwszych stron: dawne księgi święte, od Wed po Biblię, pisano dla ludu i świątynnych uroczystości, a prawdziwa nauka kapłanów była przekazywana ustnie i strzeżona pod groźbą kary. Na dowód przytacza zakazy Manu dotyczące świętej sylaby AUM i ustęp Miszny o zakazie wykładania historii stworzenia i rydwanu więcej niż jednemu uczniowi.

Czwarta część jest najbardziej znana. Jacolliot opisuje w niej pokazy fakirów, których miał być świadkiem: poruszające się bez dotyku liście i przedmioty, uderzenia w takt muzyki, lewitację, kwiaty i wieńce przynoszone przez niewidzialne ręce, ogniste litery, zjawy. Książkę zamyka część piąta, czyli notatki Williama Crookesa z badań nad mediami, ogłoszone przez angielskiego uczonego niedługo przed wydaniem książki.

## Ile w tym prawdy

Jacolliot zapowiada w przedmowie bezstronność: nie jest ani adeptem, ani wrogiem wiary w duchy, chce tylko podać teksty, opowiedzieć, co widział, i wiernie zapisać objaśnienia braminów. Zjawiska „magnetyczne” uznaje za bezsporne, a co do „spirytystycznych” przyznaje, że nie potrafi ich wytłumaczyć inaczej niż halucynacją albo ukrytą interwencją. Ta ostrożność jest jednak pozorna, bo cała konstrukcja książki prowadzi do wniosku, że Zachód odkrywa na nowo to, co Indie znały od zawsze.

Najpoważniejszy problem dotyczy źródeł. Główny tekst, na którym opiera się cały wykład, *Agrouchada-Parikchai*, przedstawiany jako filozoficzne kompendium hinduskich spirytystów, nie został nigdy zidentyfikowany przez indologów i uważa się go w najlepszym razie za kompilację samego autora. Cytaty z Manu i Wed bywają parafrazami bliskimi oryginałowi, ale równie często są przetworzone. Obraz tajnej hierarchii wtajemniczonych bramińskich nie ma potwierdzenia w znanych źródłach. Opisy pokazów fakirów są barwne, lecz niesprawdzalne, a dla dzisiejszego czytelnika przypominają raczej kunszt iluzjonistów niż dowód działania duchów. Porównania z kabałą i Platonem odzwierciedlają dziewiętnastowieczne przekonanie o wspólnym pniu wszystkich mądrości, którego nauka o religiach dziś nie podziela.

## Jak czytać dziś

Wartość tej książki jest więc przede wszystkim historyczna. Pokazuje, jak Europa drugiej połowy XIX wieku wyobrażała sobie Indie: jako krainę wtajemniczonych kapłanów i cudotwórców, depozytariuszy wiedzy starszej niż Egipt i Biblia. Ten obraz, przejęty przez teozofię i późniejszy okultyzm, stał się jednym z filarów mitu „mądrości Wschodu”, i Jacolliot jest jednym z jego najważniejszych dostarczycieli. Czytany z tej perspektywy *Spirytyzm w świecie* dobrze uzupełnia lekturę Bławatskiej i Sinnetta.

Książka jest łatwa w lekturze, pisana żywo, z dbałością o anegdotę. Najlepiej czytać ją obok rzetelnych opracowań o religii Indii i za każdym razem oddzielać to, co autor twierdzi, że przetłumaczył, od tego, co twierdzi, że widział, i od tego, co sam wywnioskował. Relacje o fakirach zachowują wartość jako świadectwo jednego z pierwszych europejskich spotkań z indyjskimi pokazami „cudów”, a dołączone notatki Crookesa przypominają, że ta sama epoka próbowała zjawiska mediumiczne badać w laboratorium.
