# Aradia

*Czyli Ewangelia czarownic – przekład z angielskiego*

> Aradia, czyli Ewangelia czarownic Charlesa Godfreya Lelanda z 1899 roku: toskańskie podania, zaklęcia i legendy o Dianie, Lucyferze i ich córce Aradii, posłanej na ziemię, by uczyć czarów ubogich i uciśnionych.

Autor: Charles Godfrey Leland
Tytuł oryginału: Aradia, or the Gospel of the Witches
Wydanie źródłowe: 1899
Przekład z języka angielskiego
Dział: Czarostwo i demonologia
Wydanie polskie: Ordo Theia Philosophia
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/ksiegi/leland-aradia
Czytnik: https://ordotheia.pl/czytaj/leland-aradia

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron; pełna lektura wymaga subskrypcji (https://ordotheia.pl/cennik).

## Czego się dowiesz

- Jak Diana i Lucyfer zrodzili Aradię i po co posłali ją na ziemię
- Jak przebiega treguenda i poświęcenie wieczerzy czarownic
- Jakie toskańskie zaklęcia miłosne i czary na szczęście zebrał Leland
- Kim była Laverna i jakie legendy łączą Dianę z Endymionem
- Dlaczego autentyczność rękopisu Maddaleny pozostaje sporna
- Jak Aradia wpłynęła na wiccę i nowożytne czarownictwo

## Folklorysta i jego informatorka

*Aradia, czyli Ewangelia czarownic* jest niewielką książką, której wpływ okazał się nieproporcjonalnie wielki. Jej autor, Charles Godfrey Leland (1824–1903), był amerykańskim dziennikarzem, humorystą i folklorystą z Filadelfii, który ostatnie dziesięciolecia życia spędził w Europie, głównie we Florencji. Wcześniej zbierał podania Cyganów angielskich i Indian Algonkinów, a w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku zajął się ludową magią Toskanii, czego owocem były między innymi *Etruscan Roman Remains* z 1892 roku. *Aradia* ukazała się w Londynie w roku 1899 jako swoiste uzupełnienie tych badań.

Rdzeniem książki jest rękopis, który Leland miał otrzymać od swojej informatorki, kobiety nazywanej w jego pismach Maddaleną, wróżki i – według niego – członkini dziedzicznej tradycji czarownic. Leland drukuje jej tekst po włosku, opatruje go przekładem angielskim i obszernymi objaśnieniami. Przedmowa, od której zaczyna się polskie wydanie, wprowadza czytelnika w świat włoskich *strege*, wróżących z kart i sporządzających amulety, i stawia tezę, że stanowią one resztkę starej religii, przetrwałej pod powierzchnią katolicyzmu.

## Ewangelia, zaklęcia i legendy

Pierwszy rozdział zawiera najsłynniejszy fragment całości. Diana, bogini Księżyca, zrodziła ze swym bratem Lucyferem, bogiem Słońca, córkę Aradię, którą posłała na ziemię, aby nauczyła czarów ludzi uciśnionych przez bogatych panów i Kościół. Aradia przekazuje swym uczniom nakaz zbierania się w czasie pełni na odludziu, oddawania czci Dianie nago i ucztowania; jest w tym zarazem obrzęd i program buntu ubogich. Drugi rozdział opisuje *treguendę*, czyli zgromadzenie czarownic, wraz z poświęceniem wieczerzy z mąki, wina i soli oraz zaklęciami wypowiadanymi nad posiłkiem. Trzeci przedstawia Dianę jako stwórczynię gwiazd i deszczu.

Dalsze rozdziały mają charakter bardziej praktyczny i bliższy zwykłej magii ludowej: zaklęcie kamieni poświęconych Dianie, czar cytryny nakłuwanej szpilkami, uroki miłosne, formuły na szczęście w znajdowaniu i kupowaniu rzeczy, na dobre winobranie. Część końcowa przynosi legendy: toskańską wersję mitu o Dianie i Endymionie, opowieści o Domu Wiatru, o Tanie jako bogini Księżyca, o duszkach-posłańcach Diany i Merkurego oraz o Lavernie, dawnej rzymskiej patronce złodziei. Dodatek Lelanda gromadzi jeszcze kilka podań – o narodzinach wróżek, o Dianie jako królowej węży i dawczyni piękna – oraz jego własne rozważania o pochodzeniu tej tradycji.

## Autentyczność i spór

Wartość *Aradii* jako źródła jest od początku przedmiotem sporu i czytelnik powinien o nim wiedzieć. Leland nigdy nie pokazał oryginalnego rękopisu, a o Maddalenie wiadomo bardzo niewiele; jej tożsamość próbowali później ustalać badacze, z różnym skutkiem. Wysuwano trzy zasadnicze możliwości: że Leland otrzymał autentyczny zapis lokalnej tradycji, choć zapewne niedawnej i przemieszanej z literackimi wątkami; że Maddalena, wiedząc, czego szuka jej zleceniodawca, sporządziła tekst pod jego oczekiwania; wreszcie że sam Leland przetworzył materiał bardziej, niż przyznawał. Język włoskich partii bywa nieporadny, a obraz czarownic jako buntowniczek przeciw panom i księżom zaskakująco dobrze zgadza się z romantycznymi i antyklerykalnymi poglądami samego folklorysty.

Do dziś brak dowodów na istnienie zorganizowanego pogańskiego kultu Diany, który ciągłością sięgałby starożytności. Historycy zwracają też uwagę, że postać Aradii wywodzi się prawdopodobnie od Herodiady, którą średniowieczne teksty kościelne, w tym tak zwany *Canon Episcopi*, łączyły z Dianą jako przywódczynią nocnych jazd kobiet; Leland sam zestawia te imiona już w tytule pierwszego rozdziału. Książka jest więc cennym dokumentem, ale dokumentem przede wszystkim tego, jak pod koniec XIX wieku wyobrażano sobie dawne czarownictwo, oraz pewnej warstwy toskańskiej magii ludowej, a nie potwierdzeniem przetrwania starej religii.

## Dlaczego warto ją czytać

Zasadnicze znaczenie *Aradii* leży w jej recepcji. Teza o przetrwałym kulcie czarownic, rozwinięta potem przez Margaret Murray, stała się jednym z fundamentów nowożytnego czarownictwa religijnego. W połowie XX wieku z Lelanda czerpali twórcy wicca: przemowa Aradii do uczniów przeniknęła do tekstów rytualnych tego ruchu, a imię Aradii zyskało w nim rangę imienia bogini. Kto chce zrozumieć, skąd w nowym pogaństwie wzięły się motywy zgromadzeń przy pełni, rytualnej nagości i Diany jako królowej czarownic, znajdzie tu jedno z głównych źródeł.

Lektura jest krótka i nietrudna; tekst ma charakter zbioru, nie wykładu, a poszczególne rozdziały można czytać niezależnie. Najlepiej czytać go dwutorowo: z jednej strony jako zbiór podań i formuł, w których słychać rytm ludowej mowy i realia wiejskiej Toskanii, z drugiej jako tekst Lelanda, który komentuje, porównuje i przekonuje. Warto oddzielać to, co przypisuje on Maddalenie, od jego własnych wniosków. Zaklęć nie należy traktować jako tradycji obrzędowej o udokumentowanym rodowodzie, a umieszczenie książki w dziale magii ceremonialnej trzeba rozumieć szeroko: jest to raczej magia ludowa i mitologia czarownic niż rytuał w rozumieniu ceremonialistów.
