# Katechizm pokoju

*Wielkie klucze i klawikuły Salomona*

> Pośmiertnie ogłoszone pisma Éliphasa Léviego: Katechizm pokoju w dwunastu rozdziałach, rozważania biblijne z wyjątkami z Biblii wolności oraz Wielkie klucze i klawikuły Salomona z talizmanami i literami świętymi.

Autor: Éliphas Lévi (Alphonse-Louis Constant)
Tytuł oryginału: Le Catéchisme de la paix; Les Clefs majeures et les Clavicules de Salomon
Wydanie źródłowe: 1895–1896 (wydania pośmiertne)
Przekład z języka francuskiego
Dział: Okultyzm
Wydanie polskie: Ordo Theia Philosophia
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/ksiegi/levi-katechizm-pokoju
Czytnik: https://ordotheia.pl/czytaj/levi-katechizm-pokoju

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron; pełna lektura wymaga subskrypcji (https://ordotheia.pl/cennik).

## Czego się dowiesz

- Jak Lévi rozumie pokój religijny, społeczny, wewnętrzny i wieczny
- Dlaczego odrzuca dogmat piekła i osobowego diabła, broniąc chrześcijańskiej solidarności
- Jak czytał księgi biblijne jako zapis symboliczny i moralny
- Czym była Biblia wolności i dlaczego przyniosła mu wyrok
- Jak zestawił litery hebrajskie, liczby i karty tarota z talizmanami
- Co w kluczach salomonowych jest konstrukcją XIX-wieczną, a nie dawną kabałą

## Tom z pism wydanych po śmierci

Éliphas Lévi, czyli Alphonse-Louis Constant, zmarł w Paryżu w roku 1875. Za życia ogłosił cykl dzieł, od *Dogmatu i rytuału wysokiej magii* po *Klucz wielkich misteriów*, które uczyniły go ojcem francuskiego okultyzmu. Znaczna część jego spuścizny pozostała jednak w rękopisach, listach i notatkach powierzanych uczniom. Pod koniec stulecia, gdy wokół Papusa i księgarni Chamuela w Paryżu wyrosło nowe pokolenie okultystów, część tych tekstów trafiła do druku. Polski tom opiera się na wydaniach z lat 1895 i 1896 i łączy kilka utworów o odmiennym charakterze: tytułowy *Katechizm pokoju*, rozważania nad księgami biblijnymi, wyjątki z *Biblii wolności* oraz *Wielkie klucze i klawikuły Salomona*.

Dobrze jest od początku wiedzieć, że nie jest to dzieło jednolite, napisane w jednym ciągu. To raczej przekrój przez dwa oblicza Léviego: moralisty i reformatora religijnego, który chciał pogodzić wiarę z rozumem, oraz kabalisty i rysownika symboli, który układał system liter, liczb i talizmanów. Katalogowa data 1913 nie odpowiada pierwszym wydaniom francuskim tych tekstów.

Warto też pamiętać, że Lévi nie przygotował tych tekstów do druku w obecnej postaci. Ich układ, tytuły i dobór są w pewnej mierze dziełem późniejszych wydawców, a zatem czytelnik ma przed sobą nie testament autora, lecz materiał, który jego uczniowie uznali za godny ocalenia. Tłumaczy to nierówności tonu i powtórzenia między poszczególnymi częściami.

## Katechizm pokoju i spór o religię

Pierwsza część składa się z dwunastu rozdziałów, które rozważają pokój w kolejnych kręgach życia: religijnym, społecznym, wewnętrznym, z bliźnimi, między narodami, publicznym, w porządku Kościoła i wolnomularstwa, w rodzinie, z szaleńcami, w samotności, wreszcie pokój wieczny. Układ przypomina katechizm, ale treść jest daleka od szkolnej poprawności. Już na pierwszych stronach Lévi odróżnia objawienie powszechne, czyli wzlot rozumu i miłości ku temu, co poznane i nieznane, od objawień szczególnych, które uważa za sny natchnionych ludzi, raz wzniosłe, raz niedorzeczne. Ostro występuje przeciw dogmatom o wiecznym potępieniu, o Bogu odrzucającym jednych i zbawiającym drugich oraz przeciw diabłu pojętemu jako osobowa potęga zła.

Jednocześnie nie jest to pamflet ateisty. Chrześcijaństwo „dusz poetyckich” Lévi traktuje jako prawdę przeżywaną, a dogmaty jako metafory, których sens odsłania się w solidarności ludzi, gotowych dawać sobie nawzajem ciało i krew. Czytelnik znający *Dogmat i rytuał* rozpozna tu znaną z tamtych dzieł tezę, że symbol religijny jest prawdziwy jako symbol, a fałszywy, gdy brany jest dosłownie. Rozdziały o Kościele i wolnomularstwie pokazują, jak Lévi widział oba porządki jako dwie formy tej samej potrzeby ładu, rozdział o szaleńcach zaś – jak rozumiał fanatyzm i obłęd religijny.

## Biblia czytana symbolicznie

Środkowa część tomu prowadzi przez Stary Testament, Księgę Wyjścia i Sędziów, Nowy Testament i Apokalipsę, kończąc się krótkim zamknięciem. Są to rozważania, a nie egzegeza filologiczna: Lévi szuka w opowieściach biblijnych sensu moralnego i ezoterycznego, czytając je tak, jak czytał wszystkie wielkie teksty religijne, czyli jako zapis prawd o człowieku podanych w języku obrazu.

Dołączone wyjątki z *Biblii wolności* przenoszą czytelnika do zupełnie innego momentu biografii. Ta książka, ogłoszona w roku 1841 jeszcze pod nazwiskiem Constant, przyniosła autorowi proces i wyrok więzienia za treści uznane za wywrotowe. Należy do okresu, gdy młody były seminarzysta łączył chrześcijaństwo z romantycznym socjalizmem i profetycznym językiem rewolucji. Zestawienie jej fragmentów z *Katechizmem pokoju* pozwala zobaczyć ciągłość i zmianę: ten sam gniew na teologię strachu, ale inną temperaturę słowa. Wyjątki są wyborem, więc nie należy na ich podstawie sądzić o całej książce.

## Klucze Salomona i jak czytać tę część

Ostatnia część, *Wielkie klucze i klawikuły Salomona*, ma charakter niemal czysto symboliczny i ilustracyjny. Zawiera omówienie Szem ha-Meforasz, czyli wielkiego imienia Boga rozwiniętego w imiona aniołów, cykl trzydziestu sześciu talizmanów, zestawienie liter świętych z figurami tarota, rozważania o liczbach świętych i literach jako kluczach wielkich, a na końcu rozdział o duchach i zaklęciach. To tutaj Lévi najwyraźniej realizuje swój program łączenia alfabetu hebrajskiego, tarota i magii ceremonialnej w jeden system odpowiedniości, który potem przejęli Papus, angielski Złoty Brzask i ich następcy.

Tę część trzeba czytać z dwiema świadomościami. Po pierwsze, odpowiedniości liter i kart nie są dawną tradycją żydowską, lecz konstrukcją XIX-wieczną, zaproponowaną właśnie w kręgu Léviego; kabała historyczna nie zna tarota. Po drugie, Lévi wielokrotnie podkreślał, że talizman działa przez wyobraźnię i wolę tego, kto go sporządza, nie zaś jak mechaniczne narzędzie, a rozdział o duchach i zaklęciach należy traktować jako dokument jego myśli, nie instrukcję. Dla badacza historii okultyzmu tom jest cenny, bo pokazuje warsztat autora w stanie niemal roboczym. Dla czytelnika, który dopiero zaczyna, lepiej wejść tu po lekturze *Dogmatu i rytuału*, gdy pojęcia światła astralnego, równowagi i analogii są już znajome. Wtedy *Katechizm pokoju* odsłoni swoją stawkę: próbę zbudowania religii rozumu, która nie wyrzeka się misterium.
