# Matka Boża

*Epopeja religijna i ludzka*

> Epopeja prozą Alphonse’a-Louisa Constanta z 1844 roku: symbolika Ewy i Maryi, wizja Sądu Ostatecznego i Nowego Świata, w której Maryja staje się obrazem odkupionej kobiety i boskiej miłości.

Autor: Éliphas Lévi (Alphonse-Louis Constant)
Tytuł oryginału: La Mère de Dieu, épopée religieuse et humanitaire
Wydanie źródłowe: 1844
Przekład z języka francuskiego
Dział: Literatura
Wydanie polskie: Ordo Theia Philosophia
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/ksiegi/levi-matka-boza
Czytnik: https://ordotheia.pl/czytaj/levi-matka-boza

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron; pełna lektura wymaga subskrypcji (https://ordotheia.pl/cennik).

## Czego się dowiesz

- Jak młody Constant łączy typologię Ewy i Maryi z ideą wyzwolenia kobiety
- Dlaczego Duch Święty i miłość matki mają wyznaczać nowe objawienie
- Jak zbudowana jest wizja Sądu Ostatecznego i Nowego Świata
- Jak Matka Boża odnosi się do skazania za Biblię wolności
- Które motywy zapowiadają późniejszą symbolikę Éliphasa Léviego

## Między celą więzienną a ołtarzem

*Matka Boża* jest dziełem Alphonse’a-Louisa Constanta, który dekadę później, jako Éliphas Lévi, miał stać się najsłynniejszym okultystą Francji. W 1844 roku nikt jednak nie spodziewał się po nim *Dogmatu i rytuału wysokiej magii*. Constant był byłym seminarzystą, który przyjął święcenia diakonatu, lecz nie dał się wyświęcić na kapłana, a w 1841 roku spędził osiem miesięcy w więzieniu za *Biblię wolności*. Pierwszy przypis polskiego wydania przypomina właśnie tę sprawę: we wstępie autor wyznaje, że jego głowa, „zbłąkana” miłością do ludzi, mogła go unieść ku gwałtowności, której dziś żałuje. Na karcie poprzedzającej tekst podpisuje się „Alphonse Constant, diakon” i oświadcza całkowite poddanie się sądowi Kościoła katolickiego.

Ta deklaracja jest kluczem do lektury. *Matka Boża* to próba powrotu do Kościoła bez wyrzeczenia się wizji, które zaprowadziły autora do więzienia. Podtytuł, „epopeja religijna i ludzka”, dobrze oddaje tę dwoistość: Constant chce mówić językiem katolickiej symboliki, ale o odrodzeniu całej ludzkości.

## Trzy części jednego proroctwa

Księga ma budowę trójdzielną. Część pierwsza, „Symbole”, trzyma się – jak zapowiada autor – „z surową ścisłością” symboliki katolickiej. Jej trzy księgi prowadzą od typologicznej pary Ewy i Maryi, przez tajemnice Maryi, do relacji Maryi i Kościoła, a zakończenie poświęcone jest Najświętszemu Sercu Maryi. Teza jest prosta i śmiała zarazem: świat poznał w Bogu Ojca i Syna, lecz nie został jeszcze wtajemniczony w miłość matki, na której spoczywa Duch Święty. Człowiek zgrzeszył przeciw kobiecie, czyniąc ją niewolnicą swych żądz; gdy zwróci jej wolność i uczci ją jak matkę, grzech narodzin zostanie zmazany.

Część druga, „Sąd Ostateczny”, otwiera się prologiem o Pocieszycielu i w trzech księgach przedstawia apokaliptyczną wizję, w której autor – jak sam pisze – idzie śladem świętego Jana i Dantego, prowadzony przez „inną Beatrycze”. Część trzecia, „Nowy Świat”, kreśli utopię odrodzonej ludzkości. Całość zamyka epilog i cykl „Obrazów Maryi”, poetyckich kontemplacji poszczególnych przymiotów Dziewicy.

## Romantyczny mistycyzm lat czterdziestych

Książkę trzeba czytać w jej własnym klimacie. Paryż lat trzydziestych i czterdziestych XIX wieku pełen był projektów religii przyszłości: saintsimoniści czekali na „Matkę”, która dopełni objawienie, Lamennais głosił Ewangelię ludu, a w kręgu, w którym obracał się Constant, krążyły idee o kobiecie jako nośniczce nowej ery. Do tego dochodzi stara, sięgająca Joachima z Fiore myśl o trzecim wieku Ducha Świętego, następującym po wieku Ojca i Syna. *Matka Boża* łączy te wątki w poemat prozą, w którym maryjność katolicka staje się językiem dla społecznego mesjanizmu.

Czytelnik dowie się więc, jak przyszły Lévi rozumiał symbol, zanim zaczął mówić o kabale i świetle astralnym. Już tu widać jego przekonanie, że dogmat jest zasłoną głębszej prawdy, którą trzeba odczytać, a nie odrzucić; już tu pojawia się idea równowagi pierwiastka męskiego i żeńskiego, która w późniejszych pismach przybierze postać nauki o dwóch kolumnach. Nie należy jednak przenosić na tę książkę systemu z lat pięćdziesiątych. To dzieło katolickiego romantyka z marginesu Kościoła, nie podręcznik okultyzmu.

Warto też zauważyć, że książka powstała dziesięć lat przed ogłoszeniem przez Piusa IX dogmatu o niepokalanym poczęciu Maryi w 1854 roku, w okresie gwałtownego rozkwitu pobożności maryjnej we Francji, związanego z objawieniami Cudownego Medalika z 1830 roku i z popularnością nabożeństwa do Serca Maryi. Constant korzysta z tego klimatu, ale nadaje mu własny kierunek: kult Maryi staje się dla niego zapowiedzią przemiany społecznej, a nie tylko praktyką pobożną. Cykl „Obrazów Maryi” na końcu tomu pokazuje z kolei, jak bardzo myśl autora była obrazowa – nie przypadkiem Constant od dzieciństwa rysował, a w młodości próbował także malarstwa religijnego.

## Jak czytać i na co uważać

Styl jest egzaltowany, profetyczny, pełen wezwań i obrazów; współczesnemu czytelnikowi może się wydać przesadny. Warto czytać księgę powoli, jak poemat, i zwracać uwagę na miejsca, w których autor sam oddziela część „ścisłą”, opartą na symbolice Kościoła, od części wizyjnej, którą – jak przyznaje – przyszłość ma dokończyć i sprostować. To rozróżnienie jest uczciwe i pomaga ocenić, gdzie mówi teolog, a gdzie wizjoner.

Trzeba też pamiętać o historycznym charakterze tez o kobiecie. Constant pisze o jej wyzwoleniu z niewoli i o przywróceniu jej godności, ale robi to w języku idealizacji, który sytuuje kobietę przede wszystkim jako matkę i natchnienie. Dla historii idei jest to ważne świadectwo romantycznego feminizmu religijnego; jako program pozostaje dzieckiem epoki.

Książka będzie najcenniejsza dla czytelników zainteresowanych drogą intelektualną Léviego oraz dziejami XIX-wiecznego mistycyzmu maryjnego i społecznego. Dobrze czytać ją razem z *Biblią wolności* i *Wniebowzięciem kobiety*: dopiero w tym zestawieniu widać, jak autor przechodzi od buntu do próby pojednania, nie porzucając przy tym marzenia o religii miłości.
