# Nauka o ciele subtelnym

*W tradycji zachodniej – przekład z angielskiego*

> Mead śledzi naukę o ciele subtelnym – ciele-duchu, ciele promienistym i ciele zmartwychwstania – w późnym platonizmie, w pismach hermetycznych i gnostyckich oraz we wczesnym chrześcijaństwie, traktując ją jako jedno z najtrwalszych przekonań ludzkości.

Autor: George Robert Stow Mead
Tytuł oryginału: The Doctrine of the Subtle Body in Western Tradition: An Outline of What the Philosophers Thought and Christians Taught on the Subject
Wydanie źródłowe: 1919
Przekład z języka angielskiego
Dział: Neoplatonizm
Wydanie polskie: Ordo Theia Philosophia
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/ksiegi/mead-nauka-o-ciele-subtelnym
Czytnik: https://ordotheia.pl/czytaj/mead-nauka-o-ciele-subtelnym

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron; pełna lektura wymaga subskrypcji (https://ordotheia.pl/cennik).

## Czego się dowiesz

- Czym w późnym platonizmie było pneuma jako pojazd duszy
- Jak neoplatończycy opisywali ciało promieniste i jego oczyszczenie
- Dlaczego wyobraźnia miała dla Synezjusza własne subtelne podłoże
- Jak Paweł i Ojcowie rozumieli ciało duchowe zmartwychwstania
- Dlaczego Mead widział w tej nauce hipotezę dla psychologii

## Mała książka o wielkim przekonaniu

*Nauka o ciele subtelnym w tradycji zachodniej* jest jedną z najkrótszych i zarazem najbardziej zwartych prac George’a Roberta Stowa Meada. Ukazała się w Londynie w roku 1919, dziesięć lat po tym, jak autor, wieloletni sekretarz Heleny Blavatsky i jeden z najbardziej wykształconych członków Towarzystwa Teozoficznego, opuścił je i założył Quest Society. Ten rozbrat ma znaczenie dla lektury. Mead pisze tu już nie jako rzecznik teozoficznej doktryny o „ciałach” człowieka, lecz jako badacz, który chce pokazać, co na ten temat rzeczywiście myśleli filozofowie greccy i czego nauczali chrześcijanie. Podtytuł oryginału mówi to wprost: zarys tego, co sądzili filozofowie i czego nauczali chrześcijanie.

Proemium otwiera teza, że przekonanie, iż ciało fizyczne jest zewnętrznym wyrazem niewidzialnego, subtelnego ucieleśnienia życia umysłu, należy do najstarszych i najtrwalszych wierzeń ludzkości. Mead nie udaje, że temat jest neutralny. Przeciwstawia się sceptycznemu racjonalizmowi, który wrzuca wszystkie takie idee do jednego worka przesądów, i wyraża nadzieję, że biologia, psychofizjologia i psychologia przyjmą kiedyś pojęcie ciała subtelnego jako płodną hipotezę roboczą. Czytelnik od pierwszych stron wie więc, z kim rozmawia: z erudytą, który ma sympatie i ich nie ukrywa.

## Trzy postacie jednego ciała

Książka ma prosty układ. Po proemium następują trzy rozdziały, odpowiadające trzem pojęciom, a całość zamyka krótki epilog. Pierwszy rozdział dotyczy ciała-ducha, czyli greckiego *pneuma* w znaczeniu, jakie nadała mu filozofia późnego antyku: subtelnej, tchnieniowej substancji, która pośredniczy między duszą rozumną a ciałem z ciała i krwi. Mead szczególnie wiele uwagi poświęca traktatowi *O snach* Synezjusza z Cyreny, w którym to pneumatyczne ciało jest zarazem siedliskiem wyobraźni. Pomysł, że obrazy senne i wizyjne mają własne, quasi-materialne podłoże, jest jednym z najciekawszych wątków całej książki i wyjaśnia, dlaczego późniejsza tradycja mogła łączyć wyobraźnię z magią i wróżbiarstwem.

Drugi rozdział, o ciele promienistym, przenosi uwagę na neoplatońską naukę o *ochema*, „pojeździe” duszy, nazywanym też *augoeides*, świetlistokształtnym, lub *astroeides*, gwiaździstym. W pismach Porfiriusza, Jamblicha, Proklosa i ich komentatorów dusza zstępując przez sfery przyjmuje subtelne powłoki, a wznosząc się musi je oczyścić. Mead pokazuje, jak ta idea wiązała się z teurgią i z przekonaniem, że oczyszczony pojazd duszy może przyjąć światło bogów. Trzeci rozdział, o ciele zmartwychwstania, zestawia ten materiał z Pawłowym „ciałem duchowym” z Pierwszego Listu do Koryntian i z dyskusjami wczesnych pisarzy chrześcijańskich, przede wszystkim Orygenesa, o tym, w jakim ciele zmartwychwstaną sprawiedliwi.

Ten porządek jest przemyślany. Od najbardziej fizjologicznego pojęcia tchnienia Mead prowadzi czytelnika ku pojęciom coraz bardziej duchowym, by na końcu pokazać, że chrześcijańska nadzieja zmartwychwstania i filozoficzna nauka o pojeździe duszy wyrastają z pokrewnych intuicji. Epilog wraca do pytania z proemium: czy to dziedzictwo ma jeszcze coś do powiedzenia nowoczesnemu człowiekowi.

## Co z tej książki zostało

Wartość *Nauki o ciele subtelnym* polega dziś głównie na tym, że zbiera w jednym miejscu rozproszone świadectwa, z których wiele nie miało wówczas przystępnych przekładów angielskich. Mead był filologiem samoukiem, lecz bardzo sumiennym, i jego streszczenia źródeł są na ogół rzetelne. Kilkanaście lat później temat podjął w sposób akademicki E. R. Dodds w dodatku o ciele astralnym w neoplatonizmie, dołączonym do swojego wydania *Elementów teologii* Proklosa; kto chce sprawdzić Meada, powinien sięgnąć właśnie tam.

Trzeba przy tym pamiętać o kilku ograniczeniach. Mead ma skłonność do harmonizowania: chętnie widzi jedną naukę tam, gdzie historyk idei dostrzegłby kilka odrębnych koncepcji o różnym pochodzeniu – stoickiej fizyki pneumy, medycznej teorii tchnień życiowych, neoplatońskiej psychologii i chrześcijańskiej eschatologii. Jego nadzieja na naukową rehabilitację ciała subtelnego należy do klimatu badań psychicznych z początku XX wieku i nie spełniła się. Wreszcie słownictwo książki, mimo dystansu wobec teozofii, nosi jej ślady, na przykład w swobodnym przechodzeniu od antycznych terminów do pojęcia „ciała astralnego”.

## Jak czytać

Jest to lektura dla czytelnika, który zna już podstawy platonizmu i chce zrozumieć, skąd wzięły się nowożytne wyobrażenia o ciałach subtelnych, eterycznych i astralnych, obecne w okultyzmie, teozofii i wielu współczesnych praktykach duchowych. Książka jest krótka i można ją przeczytać w jeden wieczór, ale opłaca się czytać ją powoli, z uwagą na nazwiska i tytuły źródeł, które Mead przywołuje. Pomocne będzie wcześniejsze zapoznanie się z jego *Plotynem* i z *Wyroczniami chaldejskimi* z serii *Echa z Gnozy*, gdzie pojawia się ta sama problematyka pojazdu duszy. Kto szuka praktycznych wskazówek, nie znajdzie ich tutaj: to historia idei, a nie podręcznik. Ale właśnie jako historia idei pozostaje uczciwym i nadal pożytecznym wprowadzeniem do jednego z najbardziej uporczywych motywów zachodniej myśli o duszy.
