# Miłość i jej ukryta historia

*Przekład z angielskiego*

> Popularny traktat Paschala Beverly’ego Randolpha o naturze miłości i małżeństwa, przełożony z wydania z 1869 roku, wraz z rozprawą o jasnowidzeniu; zapowiedź doktryny wyłożonej później w Eulis!.

Autor: Paschal Beverly Randolph
Tytuł oryginału: Love and Its Hidden History
Wydanie źródłowe: 1869 (wydanie podstawowe przekładu; według autora wcześniej ukazały się trzy wydania)
Przekład z języka angielskiego
Dział: Magia ceremonialna
Wydanie polskie: Ordo Theia Philosophia
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/ksiegi/randolph-milosc-i-jej-ukryta-historia
Czytnik: https://ordotheia.pl/czytaj/randolph-milosc-i-jej-ukryta-historia

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron; pełna lektura wymaga subskrypcji (https://ordotheia.pl/cennik).

## Czego się dowiesz

- Jak Randolph przedstawia miłość jako drzewo od popędu ku Bogu
- Dlaczego polemizuje z frenologami lokalizującymi miłość w mózgu
- Jakie praktyczne rady małżeńskie daje mężom i żonom
- Jak dygresje przyrodnicze miały dowodzić jedności życia i miłości
- Które fragmenty książki zdradzają rasowe i płciowe uprzedzenia epoki
- Jak ta książka przygotowuje doktrynę wyłożoną później w Eulis!

## Poradnik serca z ambicjami filozofii

*Miłość i jej ukryta historia* to jedna z najpoczytniejszych książek Paschala Beverly’ego Randolpha. Polski przekład opiera się na wydaniu z 1869 roku, które nie było pierwszym: autor wspomina w tekście trzy wcześniejsze wydania, sprzedane łącznie w blisko dziewięciu tysiącach egzemplarzy. Jest to więc praca, którą Randolph poprawiał i rozbudowywał przez kilka lat, w okresie między porzuceniem kariery medium a sformułowaniem dojrzałej doktryny, wyłożonej później w *Eulis!*.

Przedmowa „Do moich czytelników” zaczyna się od pytania o sens cierpienia w miłości i odpowiada na nie z charakterystyczną dla autora pewnością: większość nieszczęść serca bierze się z niemal dobrowolnej ślepoty na prawa łatwe do zrozumienia. Randolph wspomina też o dalszym ciągu tej książki, napisanym na prośbę bostońskich czytelniczek, które chciały, by obok „ukrytej historii” miłości wyłożył jej „ukrytą tajemnicę”: prawo magnetyczne, sposób, w jaki kobieta może wywierać wolę, i sztukę zachowania powabu. Ta wzmianka dobrze pokazuje, do kogo pisał: do szerokiej publiczności, przede wszystkim kobiet, szukającej rady w sprawach małżeństwa. Styl jest temu podporządkowany: dużo tu apostrof, wykrzykników i przykładów z życia, mało precyzyjnych definicji.

## Drzewo miłości

Główna część tomu jest długim, niezbyt uporządkowanym wywodem o naturze miłości. Najlepiej oddaje jego myśl obraz, którym Randolph posługuje się już na początku: miłość jest drzewem, którego korzenie tkwią w materii, w ciele i popędzie, pień stanowi uczucie męża i żony, gałęzie sięgają ku przyjaciołom, dzieciom, rodzicom i zwierzętom, a korona wznosi się ku Bogu. Autor sprzeciwia się zatem frenologom, którzy sprowadzają miłość do uszlachetnionej żądzy i lokalizują ją w dolnej części mózgu; ich błąd polega na tym, że biorą korzeń za całe drzewo. Wyjątek robi dla Buchanana, czyli zapewne Josepha Rodesa Buchanana, twórcy psychometrii, który mózgowi i uczuciom przypisywał znacznie bogatszą rolę.

Duża część wykładu to praktyczne porady małżeńskie: o zazdrości, która wypycha męża z domu, o kobiecych nastrojach i okresach, w których kobieta potrzebuje czułości, a nie namiętności, o krzywdzie, jaką mężczyzna wyrządza, gdy tego nie rozumie. Randolph pisze tu jako obrońca kobiet przed męskim egoizmem, ale robi to w ramach ścisłego przekonania, że kobieta jest pod każdym względem przeciwieństwem i dopełnieniem mężczyzny. Między poradami pojawiają się obszerne dygresje przyrodnicze, często w postaci długich cytatów z ówczesnej literatury: o protoplazmie, o organizmach na granicy roślin i zwierząt, o grzybach pasożytniczych, o tlenie jako rzekomym nośniku zasady życiowej. Mają one dowodzić, że życie i miłość są jedną siłą, przenikającą całą przyrodę.

Ostatnią część stanowi rozprawa „Jasnowidzenie, czyli widzenie somnambuliczne”, która w podobnej postaci otwiera także *Jasnowidzenie!*. Jej obecność w tym tomie przypomina, że dla Randolpha miłość i wzrok duszy były dwiema stronami tej samej wrażliwości magnetycznej.

## Ciemne strony książki

Uczciwa lektura wymaga powiedzenia wprost, że książka zawiera treści, które dziś trudno czytać. Najbardziej rażący jest żartobliwy mit o stworzeniu trzech kobiet z żeber trzech mężczyzn, zakończony stwierdzeniem, że biały człowiek jest „panem świata”, a biała kobieta przewodzi wszystkim kobietom. Fakt, że pisał to autor, który sam doświadczał rasowej pogardy, nie czyni fragmentu mniej przykrym; pokazuje raczej, jak głęboko hierarchie rasowe tkwiły w ówczesnej kulturze popularnej. Podobnie przestarzałe są wywody o „magnetycznej” i „elektrycznej” różnicy płci, o rzekomo większej czystości kobiety i o fizjologii, która miała tłumaczyć moralność.

Przekład nie łagodzi tych miejsc i słusznie, bo są częścią dokumentu. Czytelnik powinien jednak traktować je jako świadectwo epoki, a nie jako naukę. Warto przy tym zauważyć, że te same strony, które dziś rażą, były dla pierwszych czytelników równie oczywiste jak porady o czułości; oddzielenie jednego od drugiego jest zadaniem współczesnego czytelnika, a nie autora.

## Po co sięgać po tę książkę

*Miłość i jej ukryta historia* ma wartość przede wszystkim jako ogniwo w rozwoju myśli Randolpha. Widać tu zalążki idei, które w *Eulis!* zostaną podniesione do rangi tajnej doktryny: przekonanie, że miłość jest siłą kosmiczną, a nie tylko uczuciem; że związek dwojga ludzi ma wymiar duchowy i wpływa na ich zdrowie i los; że kobieta jest nosicielką szczególnej mocy, którą należy szanować. W tej książce idee te występują jeszcze w szacie poradnika, bez rytuału i bez bractwa.

Czytać ją warto wybiórczo i z ołówkiem w ręku: zatrzymać się przy obrazie drzewa miłości, przy fragmentach o czułości w małżeństwie i przy rozprawie o jasnowidzeniu, a długie dygresje przyrodnicze potraktować jako przykład tego, jak XIX-wieczny ezoteryk próbował wesprzeć swoje intuicje autorytetem nauki. Dla historyka amerykańskiego okultyzmu jest to lektura obowiązkowa; dla czytelnika szukającego duchowej mądrości o miłości – raczej zaproszenie do krytycznego dialogu niż gotowy przewodnik.
