# Wspomnienia o H. P. Bławatskiej i „Doktrynie tajemnej”

*Przekład z angielskiego*

> Wspomnienia hrabiny Constance Wachtmeister z lat 1885–1887, spędzonych u boku H. P. Bławatskiej w Würzburgu, Ostendzie i Londynie, uzupełnione relacjami Bertrama i Archibalda Keightleyów, Williama Q. Judge’a oraz rodziny – świadectwo powstawania „Doktryny tajemnej”.

Autor: Constance Wachtmeister i in.
Tytuł oryginału: Reminiscences of H. P. Blavatsky and „The Secret Doctrine”
Wydanie źródłowe: 1893
Przekład z języka angielskiego
Dział: Teozofia
Wydanie polskie: Ordo Theia Philosophia
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/ksiegi/wachtmeister-wspomnienia-o-blawatskiej
Czytnik: https://ordotheia.pl/czytaj/wachtmeister-wspomnienia-o-blawatskiej

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron; pełna lektura wymaga subskrypcji (https://ordotheia.pl/cennik).

## Czego się dowiesz

- Jak wyglądał dzień pracy Bławatskiej nad „Doktryną tajemną”
- Gdzie i w jakich warunkach powstawał rękopis w latach 1885–1887
- Jak Keightleyowie porządkowali materiał i dzielili dzieło na tomy
- Jakie zjawiska przypisywali H. P. B. jej najbliżsi świadkowie
- Jak raport Towarzystwa Badań Psychicznych wpłynął na krąg teozofów
- Dlaczego relacje te trzeba czytać jako świadectwo obrończe

## Świadectwo z pierwszej ręki

*Wspomnienia o H. P. Bławatskiej i „Doktrynie tajemnej”* ukazały się w Londynie w 1893 roku, dwa lata po śmierci Heleny Pietrowny Bławatskiej. Główną autorką jest hrabina Constance Wachtmeister, urodzona we Florencji wdowa po szwedzkim hrabim i dyplomacie, która w drugiej połowie lat osiemdziesiątych XIX wieku zamieszkała z H. P. B. i przez kilkanaście miesięcy prowadziła jej dom. Książka nie jest jednak dziełem jednej osoby. Przedmowa wyjaśnia, że złożyło się na nią kilka relacji ludzi, którzy w tym okresie najbliżej obcowali z Bławatską, i że świadomie nie stopiono ich w jedną opowieść, aby każde świadectwo zachowało własny ton. Tytułowa strona tego wydania mówi więc słusznie o Wachtmeister „i innych”.

Kontekst jest ważny dla zrozumienia tonu całości. Pod koniec 1885 roku Towarzystwo Badań Psychicznych ogłosiło raport Richarda Hodgsona, który uznał zjawiska przypisywane Bławatskiej za oszustwo. H. P. B. opuściła Indie, chorowała, była bez środków i mieszkała w Würzburgu, pracując nad rękopisem, który miał się stać *Doktryną tajemną*. Wspomnienia powstały w środowisku, które chciało przeciwstawić temu raportowi obraz kobiety ciężko pracującej, ofiarnej i otoczonej opieką niewidzialnych nauczycieli. Jest to więc świadectwo zaangażowane, pisane przez przyjaciół i obrońców.

## Od Würzburga do Lansdowne Road

Dziesięć rozdziałów Wachtmeister prowadzi czytelnika chronologicznie. Autorka zaczyna od własnej drogi: kilku lat badania spirytyzmu, którego faktom nie umiała odmówić, choć nie przyjmowała ich spirytystycznej interpretacji, lektury *Izydy odsłoniętej*, wstąpienia do Towarzystwa Teozoficznego i pierwszego spotkania z H. P. B. w domu Sinnettów. Dalej opowiada o jesieni 1885 roku, o wizycie u pani Gebhard w Elberfeldzie i o depeszy wzywającej ją natychmiast do Würzburga.

Najcenniejsze są rozdziały o codzienności. Wachtmeister opisuje stały rozkład dnia Bławatskiej, wczesne wstawanie i wielogodzinne siedzenie przy biurku, posiłki stygnące pod zamkniętymi drzwiami, choroby, brak pieniędzy, napływ wrogich listów i odmowę dobrze płatnej współpracy z prasą rosyjską, która odciągnęłaby ją od księgi. Pojawiają się goście: panna Kislingbury, państwo Gebhardowie, a w Ostendzie Anna Kingsford i Edward Maitland, z którymi toczono wieczorne spory o wschodni i zachodni okultyzm. Ostatnie rozdziały opisują przeprowadzkę do Anglii, pobyt w domku Maycot w Norwood i urządzanie domu przy Lansdowne Road, gdzie miał powstać ośrodek pracy teozoficznej.

Obok tej kroniki biegnie drugi wątek: zjawiska. Autorka relacjonuje stuki rozlegające się nocami przy łóżku H. P. B., kartki z czerwonymi znakami wskazującymi pracę na dany dzień, tak zwane wiadomości precypitowane i cytaty, które Bławatska miała otrzymywać bez dostępu do książek. Wachtmeister przedstawia je jako fakty, których była świadkiem, i nie ukrywa, że sama przypisywała sobie zdolności jasnowidzenia i jasnosłyszenia. Już powód jej przyjazdu opisuje w tym duchu: przed wyjazdem ze Szwecji miała usłyszeć głos polecający zabrać w podróż pewien rękopiśmienny tom, który potem okazał się potrzebny Bławatskiej.

Z tych drobnych scen wyłania się portret, jakiego nie dają pisma samej H. P. B.: kobiety porywczej i serdecznej, dowcipnej i wyczerpanej, przywiązanej do pracy aż do zaniedbania zdrowia, nieufnej wobec ludzi, którzy ją zawiedli, a zarazem otwartej dla każdego, kto przychodził ze szczerym zainteresowaniem. Wachtmeister nie jest pisarką wybitną, ale ma oko do szczegółu i pisze bez retorycznych ozdobników, co sprawia, że jej relacja zachowuje świeżość.

## Dodatki i głosy innych świadków

Pierwszy dodatek zawiera relacje Bertrama Keightleya i doktora Archibalda Keightleya o pracy nad rękopisem w Ostendzie i Londynie, w tym o porządkowaniu ogromnego materiału i decyzjach co do podziału dzieła na tomy. Obok nich stoi tekst Williama Q. Judge’a o *Doktrynie tajemnej*, swobodny przekład artykułu siostry Bławatskiej, Wiery Żelichowskiej, z rosyjskiego pisma oraz notatka siostrzenicy, Wiery Johnston. Drugi dodatek gromadzi wyjątki z prasy i czasopism teozoficznych, między innymi list poparcia opublikowany w „The Path” w 1888 roku. Te materiały pozwalają porównać kilka spojrzeń na te same miesiące, choć wszystkie wychodzą z kręgu sprzyjającego H. P. B. Relacje Keightleyów są szczególnie cenne, bo opisują pracę redakcyjną nad tekstem, a nie tylko osobę autorki: pokazują, jak młodzi Anglicy czytali, przepisywali i porządkowali rękopis i jak wiele w ostatecznym kształcie *Doktryny tajemnej* zależało od ich pomocy.

## Jak czytać tę książkę dziś

Dla historyka ruchu teozoficznego książka jest źródłem pierwszorzędnym: pokazuje warunki, w jakich powstawało jedno z najbardziej wpływowych dzieł ezoteryki nowoczesnej, i przechowuje wiele szczegółów, których nie ma gdzie indziej. Dla czytelnika zainteresowanego samą *Doktryną tajemną* jest dobrym wstępem, bo tłumaczy, dlaczego dzieło ma tak nierówną, kompilacyjną budowę i dlaczego Bławatska nazywała się raczej jego zestawiaczką niż autorką.

Trzeba jednak pamiętać o dwóch ograniczeniach. Po pierwsze, jest to literatura obrończa: świadkowie piszą po to, by oczyścić imię H. P. B., i nie konfrontują swoich opowieści z argumentami krytyków. Po drugie, relacje o zjawiskach nie mogą być dziś traktowane jako rozstrzygające. Badacze zwracali uwagę, że wiele rzekomo „otrzymanych” cytatów w *Doktrynie tajemnej* da się wywieść z książek dostępnych w XIX wieku, a sprawa raportu Hodgsona pozostaje przedmiotem sporu do dziś. Najlepiej więc czytać tę książkę jako żywe świadectwo przekonań i codzienności małego kręgu ludzi, a nie jako dowód w sprawie samych zjawisk. Lektura nie jest trudna: to proza wspomnieniowa i listowa, w której więcej jest drobiazgów domowych niż metafizyki.
