# Lampy mistyki zachodniej

*Szkice o życiu duszy w Bogu*

> Zbiór szkiców A. E. Waite’a o życiu duszy w Bogu: od poszukiwań duchowych i spirytyzmu, przez dzieje mistyków od Dionizego do kwietystów, ku kontemplacji i zjednoczeniu.

Autor: Arthur Edward Waite
Tytuł oryginału: Lamps of Western Mysticism: Essays on the Life of the Soul in God
Wydanie źródłowe: 1923
Przekład z języka angielskiego
Dział: Mistyka
Wydanie polskie: Ordo Theia Philosophia
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/ksiegi/waite-lampy-mistyki-zachodniej
Czytnik: https://ordotheia.pl/czytaj/waite-lampy-mistyki-zachodniej

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron; pełna lektura wymaga subskrypcji (https://ordotheia.pl/cennik).

## Czego się dowiesz

- Jak Waite odróżniał mistyczne poszukiwanie Boga od spirytyzmu
- Dlaczego wiedza tajemna była dla niego tylko przedsionkiem mistyki
- Jak przedstawił drogę od Pseudo-Dionizego do Eckharta i Ruusbroeca
- Co pisał o Karmelu, Molinosie i kwietystach
- Jak rozumiał kontemplację, stopnie miłości i chrześcijański panteizm
- Dlaczego autor radzi czytać trzy części tomu po kolei

## Książka dojrzałego Waite’a

Arthur Edward Waite (1857–1942) zaczynał jako wydawca i komentator tekstów alchemicznych, magicznych i różokrzyżowych, a wielu czytelnikom kojarzy się dziś głównie z talią tarota rysowaną przez Pamelę Colman Smith. Sam jednak coraz wyraźniej uważał, że cała ta wiedza tajemna ma sens tylko jako przedsionek mistyki, czyli bezpośredniego doświadczenia życia duszy w Bogu. *Lamps of Western Mysticism*, wydane w Londynie w roku 1923, są jednym z najpełniejszych wyrazów tego przekonania.

Jak wyjaśnia autor w przedmowie, książka jest zbiorem szkiców: część pochodzi z jego artykułów w miesięcznikach i kwartalnikach, część z dawnych, wyczerpanych książek, wszystkie zostały gruntownie przerobione, a kilka napisano od nowa. Waite podkreśla, że trzy części tomu ułożyły się niemal chronologicznie i odpowiadają zarazem etapom jego własnej drogi i stopniom rozumienia. Dlatego odradza czytanie od końca tym, którzy dopiero zaczynają.

Rok 1923 to czas, gdy Waite od dawna prowadził już własne bractwa, w tym Bractwo Różanego Krzyża założone w roku 1915, w którym rytuał miał służyć kontemplacji, a nie magii. Za sobą miał też obszerne studia o kabale, o tradycji Graala i o wolnomularstwie. *Lampy mistyki zachodniej* nie streszczają tamtych prac, ale wyrastają z tego samego zamiaru: pokazać, że pod różnorodnością tradycji tajemnych kryje się jedno doświadczenie, które chrześcijańscy mistycy opisali najpełniej.

## Lampy poszukiwania

Część pierwsza zbiera szkice o tym, co poprzedza właściwą drogę mistyczną. Waite pisze o ścieżce rzeczywistości, o ofiarowaniu i służbie, o poświęceniu życia i myśli, o poczuciu nieskończoności i o napięciu między życiem duchowym a doktryną. Kilka rozdziałów poświęca spirytyzmowi, który w latach powojennych przeżywał w Anglii nowy rozkwit. Waite traktuje go poważnie jako zjawisko, ale stanowczo odróżnia kontakt ze zmarłymi od mistycznego poszukiwania Boga, a także rozważa, jak do spirytyzmu odnoszą się Kościoły oficjalne. Część zamyka obszerny szkic o ścieżce Misteriów, w którym autor odnosi się do tradycji wtajemniczeń, w tym tych, które sam znał z praktyki zakonnej.

Ta część jest najbardziej osobista i najbardziej polemiczna. Waite odcina się w niej od własnych wcześniejszych zainteresowań, od magii obrzędowej po fenomeny mediumiczne, i stawia im miarę: liczy się tylko to, co prowadzi duszę ku zjednoczeniu.

## Lampy życia: dzieje mistyki

Część druga jest historią mistyki zachodniej opowiedzianą w ciągu portretów. Zaczyna się od mistrzów ukoronowanych i od dziedzictwa Pseudo-Dionizego Areopagity, prowadzi przez średniowieczną ideę Ewangelii wiecznej, przesłanie Mistrza Eckharta i drogę Jana van Ruusbroec ku Boskiej Dali, przez mistykę oblubieńczą i głosy z Karmelu, czyli tradycję Teresy z Ávili i Jana od Krzyża, do mistyków poreformacyjnych, Molinosa i kwietystów, świadków późniejszych, mistyki w cieniu rewolucji francuskiej i wreszcie postaci nowożytnej.

Waite nie pisze tu jako historyk akademicki. Nie prowadzi krytyki źródeł, nie odróżnia starannie autorstwa i datacji, a pisma Pseudo-Dionizego czy kwietystów ocenia według tego, na ile świadczą o prawdziwym doświadczeniu. Dzisiejsza wiedza o tych autorach jest znacznie bogatsza, szczególnie w odniesieniu do Eckharta i Ruusbroeca, których krytyczne wydania ukazały się później. Mimo to portrety mają wartość jako lektura świadka, który czytał tych mistyków z myślą o własnej drodze i umiał wskazać, co w ich nauce jest wspólne mimo różnic epok i Kościołów. Szczególną uwagę warto zwrócić na szkic o mistyce w cieniu rewolucji, gdzie pojawia się świat Louisa-Claude’a de Saint-Martina i francuskiej teozofii XVIII wieku, któremu Waite poświęcił też osobną monografię. Czytelnik zobaczy tu, jak autor wpisuje nurt martynistowski w szerszą tradycję chrześcijańskiej kontemplacji, a nie w dzieje okultyzmu.

## Lampy na wyżynach i sposób lektury

Część trzecia, według autora przeznaczona dla tych, którzy mają już doświadczenie spraw „między duszą a Bogiem”, porzuca historię. Szkice o mistycznym urzeczywistnieniu, wierze i widzeniu, ścieżce kontemplacji, świecie przyszłym, jedności łaski i natury, widzeniu poety, chrześcijańskim panteizmie, stopniach miłości i wewnętrznym Świętym Świętych tworzą zarys teologii mistycznej Waite’a. Jej osią jest przekonanie, że celem człowieka jest świadome zjednoczenie z Bogiem w miłości, a wszystkie symbole, obrzędy i doktryny mają wartość o tyle, o ile do niego prowadzą. Szkic o chrześcijańskim panteizmie pokazuje, jak Waite próbował mówić o obecności Boga we wszystkim, nie zacierając różnicy między Stwórcą a stworzeniem.

Styl Waite’a jest gęsty, okrężny i bogaty w archaizmy, co sprawia, że lektura bywa męcząca. Warto czytać powoli, po jednym szkicu, i zgodnie z radą autora zachować kolejność części. Książka nie jest wprowadzeniem do magii ani alchemii, mimo że autor często o nich wspomina; jest świadectwem, jak jeden z najbardziej wpływowych pisarzy okultystycznych swojej epoki uznał, że ostatecznym celem wszystkich dróg tajemnych jest kontemplacja.
