# Nowa encyklopedia wolnomularstwa, t. II

*Przekład z angielskiego*

> Drugi tom Nowej encyklopedii wolnomularstwa Arthura Edwarda Waite’a (1921): hasła o stopniach wysokich, legendach i fałszywych dokumentach, o bullach papieskich, Kościele tajemnym i duchowym sensie inicjacji, oddzielonym przez Waite’a od badań psychicznych.

Autor: Arthur Edward Waite
Tytuł oryginału: A New Encyclopaedia of Freemasonry (Ars Magna Latomorum) and of Cognate Instituted Mysteries: Their Rites, Literature and History, vol. II
Wydanie źródłowe: 1921
Przekład z języka angielskiego
Dział: Wolnomularstwo
Wydanie polskie: Ordo Theia Philosophia
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/ksiegi/waite-nowa-encyklopedia-wolnomularstwa-ii
Czytnik: https://ordotheia.pl/czytaj/waite-nowa-encyklopedia-wolnomularstwa-ii

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron; pełna lektura wymaga subskrypcji (https://ordotheia.pl/cennik).

## Czego się dowiesz

- Jak Waite demaskował fałszywe karty, rytuały i legendy założycielskie
- Dlaczego uznał kapitułę w Arras za apokryf
- Czym jest Królewska Tajemnica w Rycie Dawnym i Przyjętym
- Dlaczego badania psychiczne nie prowadzą według niego do duchowej prawdy
- Jak rozumiał inicjację jako formułę świadomości i mistyczną śmierć

## Druga połowa jednego dzieła

Drugi tom *Nowej encyklopedii wolnomularstwa* nie ma osobnej przedmowy i nie stanowi samodzielnej książki. Jest dalszym ciągiem tego samego przedsięwzięcia, które Arthur Edward Waite wydał w Londynie w 1921 roku, i zawiera hasła należące w oryginale do drugiej części alfabetu. W polskim wydaniu hasła zostały przełożone i ułożone według polskich nazw, dlatego oba tomy mają własny porządek od B do Z i czytelnik szukający konkretnego tematu powinien zajrzeć do obu. Otwiera go herb Zakonu Świątyni w Anglii i Walii oraz alegoryczna rycina Zachodu, para do Wschodu z pierwszego tomu.

Jeśli pierwszy tom jest bardziej historyczny i polemiczny, drugi więcej mówi o tym, co dla Waite’a najważniejsze: o stopniach wysokich, o legendach rytów i o tym, co inicjacja ma znaczyć dla duszy. Najlepiej czytać go po przedmowie z tomu pierwszego, bo tam autor wyłożył swój cel. Hasła są tu na ogół dłuższe i bardziej eseistyczne, a wiele z nich dzieli się na opatrzone śródtytułami części: legendę, historię, krytykę i sens symboliczny.

## Krytyka dokumentów i legend

Spora część tomu to praca krytyka źródeł. W haśle o fałszywych kartach Waite przypomina, że dokumenty operatywnego rzemiosła są w większości autentyczne, a podejrzane papiery pojawiły się dopiero wraz z rytami spekulatywnymi, które potrzebowały starożytnych rodowodów. Podobnie postępuje z fałszywymi rytuałami i z historiami tradycyjnymi, wśród których rozróżnia legendy operatywne, jak opowieść o Naymusie Grecusie z dawnych *Starych Pouczeń*, od legend pseudohistorycznych i od jedynej, którą uważa za prawdziwie wielką: legendy trzeciego stopnia.

Dobrym przykładem jego metody jest hasło o Kapitule Pierwotnej w Arras. Opowieść głosi, że w 1747 roku książę Karol Edward Stuart założył tam kapitułę Różanego Krzyża. Waite wylicza powody, dla których jest to apokryf: brak jakichkolwiek dowodów działalności masońskiej pretendenta i brak śladów stopnia Różanego Krzyża w tym czasie. Tak samo rozprawia się z „Kolegium Valois”, którego nazwę uważa za wymysł Johna Yarkera. W tych hasłach Waite jest najbardziej użyteczny: pokazuje, jak rodziły się mity, które do dziś krążą w popularnej literaturze.

## Stopnie, Kościół i Królewska Tajemnica

Drugi nurt tomu stanowią hasła o systemach i stopniach. Waite opisuje między innymi Królewską Tajemnicę, trzydziesty drugi stopień Rytu Dawnego i Przyjętego oraz Rytu Memfis, wywodzący się z ostatniego stopnia dawnego Rytu Cesarzy Wschodu i Zachodu, w którym kandydat wędruje od namiotu do namiotu obozu rycerskiego i poznaje kolejne religie. Są też hasła o kapłańskich stopniach, takich jak Kapłan Eleusis, Kapłan Słońca czy Kapłan Templariusz, o kolumnach świątyni, chrzcie masońskim, fartuchu i chronologii masońskiej, o konwentach i kongresach oraz o bullach papieskich, w których Waite tłumaczy, dlaczego Kościół katolicki z samej swojej natury nie mógł tolerować instytucji uchodzącej za niezależny system etyki.

Najważniejsze dla zrozumienia autora są dwa hasła. W artykule o badaniach psychicznych i misteriach Waite odrzuca pogląd, że hipnoza, jasnowidzenie czy „zapisy astralne” otworzą bramy dawnych sanktuariów. Twierdzi, że procesy psychiczne nie prowadzą do duchowej prawdy, a symboliczna śmierć kandydata w trzecim stopniu oznacza zawieszenie wszystkich władz zmysłowych i umysłowych, czyli stan, który mistycy nazywają mistyczną śmiercią. W haśle o Kościele tajemnym opisuje obrzędy inicjacji jako formuły świadomości, przez które wydobywa się to, co już jest w człowieku, a ich kresem nazywa Święte Zgromadzenie: mistyczny Kościół, którego głową jest mistyczny Chrystus, niezależny od rywalizujących ortodoksji i obejmujący także uczestników stopni różokrzyżowych. Do tego samego kręgu należy hasło o „Poszukiwaniu” w wolnomularstwie, wskazane w spisie tablic.

## Granice i pożytki lektury

Tom dzieli zalety i wady całości. Dane o rytach i stopniach są bogate, ale pochodzą z okresu sprzed stu lat i są pisane z perspektywy angielskiej, a o dawnych systemach kontynentalnych Waite mógł sądzić tylko na podstawie zachowanych druków i rękopisów. Jego oceny ludzi, zwłaszcza kompilatorów takich jak Yarker czy MacKenzie, są ostre i bywają niesprawiedliwe. Interpretacja chrześcijańsko-mistyczna jest osobistym stanowiskiem, nie poglądem wolnomularstwa jako instytucji, czego zresztą sam autor nie ukrywa.

Nie należy też szukać w tym tomie opisu tajemnic rytualnych. Waite, wierny zasadzie z przedmowy, opisuje legendy, sens i historię stopni, ale nie podaje haseł, znaków ani przebiegu ceremonii, a tam, gdzie mówi o samym obrzędzie, ogranicza się do jego ogólnego rysu i znaczenia symbolicznego.

Wartość tomu leży w połączeniu tych dwóch postaw: sceptycyzmu wobec rodowodów i powagi wobec symbolu. Kto chce zrozumieć, dlaczego wolnomularstwo w XX wieku stało się dla wielu ezoteryków drogą duchową, a nie tylko towarzystwem, znajdzie tu jedno z najpełniejszych uzasadnień. Kto szuka aktualnej historii lóż, potraktuje ten tom jako dokument epoki i punkt wyjścia do nowszych opracowań.
