# Pisma hermetyczne i alchemiczne Paracelsusa, t. I

*Przekład z angielskiego*

> Pierwszy tom angielskiego zbioru Waite’a z 1894 roku: „chemia hermetyczna” Paracelsusa i pism mu przypisywanych – Siedem Kanonów metali, Jutrzenka Filozofów, dziewięć ksiąg O naturze rzeczy, nauka o żywiołach i siedem dodatków.

Autor: Paracelsus (Theophrastus Bombastus von Hohenheim); przekład angielski i opracowanie Arthur Edward Waite
Tytuł oryginału: The Hermetic and Alchemical Writings of Aureolus Philippus Theophrastus Bombast, of Hohenheim, called Paracelsus the Great, vol. I: Hermetic Chemistry
Wydanie źródłowe: pisma z lat ok. 1520–1541, drukowane głównie w latach 1560–1591 (po niemiecku i po łacinie); 1894 (dwutomowy przekład angielski Waite’a, podstawa tego wydania)
Przekład z języka angielskiego
Dział: Alchemia
Wydanie polskie: Ordo Theia Philosophia
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/ksiegi/waite-paracelsus-pisma-i
Czytnik: https://ordotheia.pl/czytaj/waite-paracelsus-pisma-i

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron; pełna lektura wymaga subskrypcji (https://ordotheia.pl/cennik).

## Czego się dowiesz

- Jak Waite złożył angielskiego Paracelsusa z łacińskiego wydania genewskiego
- Czym są Siedem Kanonów metali z Coelum Philosophorum
- Dziewięć ksiąg O naturze rzeczy i paracelsjańską naukę o sygnaturach
- Jak paracelsiści łączyli metale, planety i trzy zasady
- Które pisma zbioru uchodzą dziś za pseudo-paracelsjańskie

## Paracelsus w angielskiej szacie

Tom otwiera przedsięwzięcie, które Arthur Edward Waite ogłosił w Londynie w 1894 roku: pierwszy angielski przekład „hermetycznych i alchemicznych” pism Paracelsusa, czyli Theophrastusa Bombastusa von Hohenheim (1493/1494–1541). Szwajcarski lekarz, wędrowny chirurg i polemista pisał przeważnie po niemiecku, a za życia ogłosił drukiem niewiele. Ogromna spuścizna rękopiśmienna wychodziła po jego śmierci, w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XVI wieku, a zebrał ją Johannes Huser w wydaniu bazylejskim z lat 1589–1591. Życie Hohenheima było równie burzliwe jak jego pisma. Urodzony w szwajcarskim Einsiedeln, syn lekarza, wędrował po uniwersytetach i obozach wojskowych Europy, w latach 1527–1528 był przez krótki czas lekarzem miejskim i profesorem w Bazylei, skąd musiał uchodzić po konflikcie z miejscowymi władzami i fakultetem, a zmarł w Salzburgu. Wykładał po niemiecku zamiast po łacinie i otwarcie atakował autorytet Galena i Awicenny, co uczyniło go bohaterem jednych i postrachem drugich. Legenda adepta, który posiadł eliksir i nosił w głowicy miecza swego ducha opiekuńczego, narosła głównie po jego śmierci. Waite nie tłumaczył jednak z niemieckiego. Korzystał z łacińskich wersji, przede wszystkim z genewskiego wydania dzieł zebranych in folio, i to trzeba mieć w pamięci: polski czytelnik dostaje tu przekład przekładu przekładu.

Przedmowa Waite’a jest ciekawym dokumentem epoki. Zauważa on, że okultyści jego czasu znają Paracelsusa głównie z epigramatów Éliphasa Lévi, a sceptycy z opinii o „wielkim szarlatanie”, i że jedni i drudzy nie czytali jego pism. Deklaruje, że nie zamierza rozstrzygać sporu, tylko udostępnić teksty w całości. Przypisy, w których cytuje Lévi’ego i francuskich historyków nauki, warto czytać razem z tekstem głównym, bo pokazują, przez jakie okulary patrzyła na Paracelsusa wiktoriańska ezoteryka.

## Co zawiera „chemia hermetyczna”

Pierwszy tom nosi w oryginale podtytuł *Hermetic Chemistry* i gromadzi pisma o metalach, minerałach i przemianach natury. Zaczyna się od *Coelum Philosophorum*, nazwanego też Księgą Udręk, z Siedmioma Kanonami metali, w których każdy metal opisany jest przez swoje „ciało”, planetę i ukryte własności. Dalej idą krótkie traktaty o tynkturze filozofów, o gradacji metali, o transmutacji i cementacji, *Skarb skarbów dla alchemików* oraz obszerniejsza *Jutrzenka Filozofów* (*Aurora Philosophorum*), łącząca dzieje sztuki od Adama i Egipcjan z praktycznymi wskazówkami. Następnie *O duchach planet*, *Ekonomia minerałów* i traktat o składzie metali.

Środek tomu zajmuje dziewięć ksiąg *O naturze rzeczy* (*De natura rerum*): o rodzeniu, wzroście, zachowywaniu, życiu, śmierci, wskrzeszaniu, przemianie i rozdzielaniu rzeczy naturalnych, a na końcu o ich sygnaturze. Ta ostatnia księga jest dla historyka idei najważniejsza w całym zbiorze, bo wykłada naukę o znakach, przez które natura zdradza ukryte moce rzeczy w ich kształcie, barwie i miejscu. Potem przychodzą przepisy na Merkuriusza, siarkę i krokus metali oraz cztery księgi o rodzeniu żywiołów: ognia, ziemi i wody. Tom zamykają dodatki, wśród nich *Księga o minerałach*, traktaty o soli i siarce, *De transmutationibus metallorum*, tak zwany rękopis watykański i *Podręcznik Paracelsusa Wielkiego*.

## Co tu jest Paracelsusem, a co legendą

Najpoważniejsza przestroga dotyczy autorstwa. Waite wziął teksty tak, jak podawały je dawne wydania zbiorowe, a te mieszały pisma autentyczne z naśladownictwami uczniów i późniejszych paracelsistów. Badania filologiczne, od Karla Sudhoffa poczynając, uznały wiele z zamieszczonych tu tytułów za pseudo-paracelsjańskie albo o niepewnym pochodzeniu; dotyczy to między innymi *Jutrzenki Filozofów*, *Coelum Philosophorum* i podręczników wydanych pod jego imieniem. Także *De natura rerum* budzi spory. Tom przedstawia więc nie tyle samego Hohenheima, ile „Paracelsusa” późnego XVI i XVII wieku, postać zbiorową, jaką znali alchemicy i różokrzyżowcy.

Druga przestroga dotyczy charakteru tekstów. Większość z nich to pisma o pracy z metalami, solami i destylatami, czyli o tym, co dziś nazwalibyśmy wczesną chemią i metalurgią, wplecione w teologię stworzenia i astrologiczną kosmologię. Duchowy wymiar jest w nich obecny jako przekonanie, że natura jest księgą Boga, a człowiek mikrokosmosem, nie jako alegoria wewnętrznej przemiany. Kto szuka tu „alchemii duszy”, powinien to rozróżnienie zachować i nie czytać przepisów na krokus metali jako szyfru medytacji. Ważniejsza dla dziejów duchowej alchemii jest tu nauka o sygnaturach, o duchach planet i o *archeusie*, wewnętrznym „alchemiku” natury, który oddziela czyste od nieczystego.

## Jak czytać ten tom

To lektura dla kogoś, kto chce poznać pierwotny język paracelsjańskiej filozofii natury: trójcę soli, siarki i merkuriusza, korespondencję metali i planet, sygnatury, wskrzeszanie i „palingenezę” rzeczy. Teksty są nierówne, pełne powtórzeń i nieraz sprzeczne ze sobą, co wynika z ich różnego pochodzenia. Dobrze czytać najpierw przedmowę i *O naturze rzeczy*, a dopiero potem krótkie traktaty o transmutacji, które bez tej ramy wydają się jedynie zbiorem recept. Przepisów nie należy traktować jako instrukcji: wiele z nich dotyczy związków rtęci, ołowiu i arsenu, a ich wartość jest dziś wyłącznie historyczna. Pomocny jest też aparat Waite’a: przypisy zestawiają równoległe miejsca z innych pism Paracelsusa i z późniejszych autorów, dzięki czemu widać, jak jeden termin, na przykład *mercurius* czy *tinctura*, zmienia znaczenie między traktatami. Drugi tom tego samego zbioru przechodzi od metali do medycyny i filozofii, więc oba najlepiej czytać razem.
