# Życie Louisa Claude’a de Saint-Martina, Nieznanego Filozofa

*Przekład z angielskiego*

> Biografia i wykład doktryny Louisa Claude’a de Saint-Martina, francuskiego teozofa chrześcijańskiego, ucznia Martinesa de Pasqually i czytelnika Jakuba Böhmego: o upadku człowieka, Naprawicielu, drodze reintegracji i mistyce liczb.

Autor: Arthur Edward Waite
Tytuł oryginału: The Life of Louis Claude de Saint-Martin, the Unknown Philosopher, and the Substance of His Transcendental Doctrine
Wydanie źródłowe: 1901
Przekład z języka angielskiego
Dział: Martynizm
Wydanie polskie: Ordo Theia Philosophia
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/ksiegi/waite-zycie-saint-martina
Czytnik: https://ordotheia.pl/czytaj/waite-zycie-saint-martina

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron; pełna lektura wymaga subskrypcji (https://ordotheia.pl/cennik).

## Czego się dowiesz

- Jak Saint-Martin przeszedł od teurgii Elus Coëns do drogi wewnętrznej
- Co zawdzięczał Martinesowi de Pasqually, a co Jakubowi Böhmemu
- Jak rozumiał upadek człowieka, Naprawiciela i reintegrację
- Jakie są jego główne pisma i jak je czytać
- Gdzie biografia Waite’a jest stronnicza lub wymaga korekty

## Monografia o Nieznanym Filozofie

*Życie Louisa Claude’a de Saint-Martina, Nieznanego Filozofa* ukazało się w Londynie w roku 1901. Pełny tytuł oryginału zapowiada dwie rzeczy: biografię oraz „istotę jego transcendentalnej doktryny”. Arthur Edward Waite był w tym okresie członkiem Zakonu Złotego Brzasku i coraz wyraźniej zwracał się ku mistyce chrześcijańskiej. Saint-Martin, francuski teozof żyjący w latach 1743–1803, był dla niego przykładem drogi, którą sam chciał iść: od teurgii i rytuałów ku wewnętrznemu zjednoczeniu z Bogiem. Ta osobista sympatia przenika całą książkę i trzeba ją brać pod uwagę.

Przed przedmową wydanie zawiera zbiór opinii o Saint-Martinie pióra Chateaubrianda, Josepha de Maistre’a, Victora Cousina, Madame de Staël, Jouberta i Sainte-Beuve’a, a także dwie sentencje samego teozofa: że rzeczy trzeba tłumaczyć przez człowieka, a nie człowieka przez rzeczy, i że człowiek jest słowem rozwiązującym wszystkie zagadki. Te dwie formuły dobrze streszczają jego myśl. Przedmowa zestawia Saint-Martina z Condorcetem i Senancourem jako trzema ludźmi, którzy w czasie rewolucji patrzyli ponad wydarzenia, i stwierdza, że tylko pierwszy miał przesłanie o trwałej doniosłości.

## Siedem ksiąg

Księga pierwsza opowiada życie Saint-Martina: młodość w Amboise, krótką służbę wojskową, spotkanie z Martinesem de Pasqually i wejście do jego zakonu Elus Coëns, w którym był przez pewien czas sekretarzem mistrza, kontakty z Jeanem-Baptiste’em Willermozem, podróże, pobyt w Strasburgu, gdzie poznał pisma Jakuba Böhmego, wreszcie lata rewolucji i ostatni okres życia. Waite pisze tę część jak życie mistyka – mniej interesują go zdarzenia polityczne, bardziej przemiany wewnętrzne.

Księga druga dotyczy źródeł nauki martynistycznej. To jedna z najważniejszych partii książki, bo Waite próbuje oddzielić trzy warstwy: naukę i praktykę teurgiczną Pasqually’ego, wpływ Böhmego i własną, coraz bardziej kontemplacyjną drogę Saint-Martina. Pokazuje, że Nieznany Filozof z czasem odszedł od ceremonialnych operacji Coënów ku „drodze wewnętrznej” i że to właśnie Böhme dał mu język, którego wcześniej szukał.

Księgi trzecia, czwarta i piąta tworzą wykład doktryny. Najpierw natura i stan człowieka: upadek z pierwotnej godności, życie w świecie, który jest skutkiem tego upadku, i zachowane w duszy ślady pierwotnego światła. Potem nauka o Naprawicielu, czyli o Chrystusie jako tym, który przywraca człowiekowi utraconą więź z Bogiem. Wreszcie droga reintegracji – pojęcie przejęte od Pasqually’ego, u Saint-Martina oznaczające przede wszystkim wewnętrzne odrodzenie, przyjście Słowa do duszy. Księga szósta zbiera pomniejsze nauki, a siódma omawia mistyczną filozofię liczb, którą Saint-Martin rozwijał w pośmiertnie wydanym traktacie o liczbach. Ten ostatni temat jest dla dzisiejszego czytelnika najtrudniejszy: liczby nie są tu narzędziem rachunku, lecz znakami stopni bytu i upadku, a wiele w tej symbolice pozostaje niejasne nawet po objaśnieniach biografa. Dodatki uzupełniają całość materiałem pomocniczym.

## Co czytelnik z tego wyniesie

Książka jest przede wszystkim przewodnikiem po dziele, które w oryginale jest trudne. Główne pisma Saint-Martina – *O błędach i prawdzie*, *Obraz naturalny stosunków między Bogiem, człowiekiem i wszechświatem*, *Człowiek pragnienia*, *Nowy człowiek*, *O duchu rzeczy*, *Posłannictwo człowieka-ducha* – są pisane językiem celowo zasłoniętym, pełnym aluzji, których nie da się zrozumieć bez kontekstu. Waite streszcza je, porządkuje tematycznie i cytuje, dając czytelnikowi mapę, której Saint-Martin nigdy sam nie narysował.

Dla polskiego czytelnika ważne jest też to, że martynizm odegrał rolę w kulturze polskiego romantyzmu i mesjanizmu, a idee Saint-Martina krążyły w kręgach, z którymi stykali się Mickiewicz i Słowacki. Książka Waite’a nie zajmuje się tą recepcją, ale daje solidną podstawę do jej zrozumienia.

## Jak ją czytać i czego się wystrzegać

Trzeba pamiętać, że Waite pisze jako zwolennik, nie jako bezstronny historyk. Wyraźnie preferuje Saint-Martina mistyka nad Saint-Martinem uczniem teurga i nie zawsze oddaje sprawiedliwość tradycji Coënów, którą skłonny jest traktować jako etap do przezwyciężenia. Nie zajmuje się też szerzej późniejszym ruchem martynistycznym; Zakon Martynistów, który pod koniec XIX wieku stworzyli Papus i Augustin Chaboseau, powołał się na Saint-Martina, ale jego związek z rzeczywistą spuścizną Nieznanego Filozofa jest sprawą sporną i warto ją rozważać osobno. Kategoryzowanie Saint-Martina jako „różokrzyżowca” również wymaga ostrożności: jego droga wyrosła z tradycji Pasqually’ego, z wolnomularstwa rytu szkockiego rektyfikowanego Willermoza i z Böhmego, a nie z dawnego ruchu różokrzyżowego.

Od czasów Waite’a pojawiły się nowe źródła i opracowania, które w szczegółach korygują jego obraz, zwłaszcza w kwestii chronologii i relacji Saint-Martina z innymi członkami zakonu Pasqually’ego. Mimo to książka pozostaje jednym z najprzystępniejszych wprowadzeń do jego myśli. Najlepiej czytać ją powoli, z przerwami na lekturę samych pism Saint-Martina, jeśli są dostępne, i traktować jako zaproszenie do drogi wewnętrznej, którą jej bohater opisywał jako przejście od człowieka zewnętrznego do „człowieka pragnienia”.
