# Obelisk i wolnomularstwo

*Według odkryć Belzoniego i komandora Gorringe’a – przekład z angielskiego*

> John A. Weisse, wychodząc od przewiezienia aleksandryjskiego obelisku do Nowego Jorku przez komandora Gorringe’a i od materiałów Belzoniego, dowodzi egipskiego rodowodu wolnomularstwa i porównuje je z misteriami Indii, Eleusis, Dionizosa i druidów.

Autor: John A. Weisse
Tytuł oryginału: The Obelisk and Freemasonry according to the Discoveries of Belzoni and Commander Gorringe
Wydanie źródłowe: 1880
Przekład z języka angielskiego
Dział: Wolnomularstwo
Wydanie polskie: Ordo Theia Philosophia
Adres kanoniczny: https://ordotheia.pl/ksiegi/weisse-obelisk-i-wolnomularstwo
Czytnik: https://ordotheia.pl/czytaj/weisse-obelisk-i-wolnomularstwo

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron; pełna lektura wymaga subskrypcji (https://ordotheia.pl/cennik).

## Czego się dowiesz

- Jak przewiezienie Igły Kleopatry do Nowego Jorku poruszyło amerykańskich wolnomularzy
- Kim był Giovanni Battista Belzoni i co odkrył w grobowcu Setiego I
- Dlaczego autor uważa wolnomularstwo za starsze od piramid i obelisków
- Jak XIX-wieczny mason czytał misteria eleuzyńskie, dionizyjskie i druidyczne
- Gdzie kończy się egiptologia roku 1880, a zaczyna legenda lożowa

## Książka zrodzona z jednego transportu

*Obelisk i wolnomularstwo* jest dziełem okolicznościowym w najściślejszym sensie tego słowa. Ukazało się w Nowym Jorku w roku 1880, w chwili gdy miasto żyło sprowadzeniem z Aleksandrii starożytnego obelisku, zwanego potocznie Igłą Kleopatry. Przedsięwzięcie prowadził oficer marynarki Stanów Zjednoczonych Henry Honeychurch Gorringe, a podczas rozbierania podstawy monumentu odsłonięto kamienie i znaleziska, w których amerykańscy wolnomularze zaczęli dopatrywać się znaków własnej sztuki. Ustawienie obelisku w Central Parku zostało uświetnione uroczystością lożową z udziałem tysięcy braci, co samo w sobie mówi wiele o atmosferze, w jakiej John A. Weisse pisał swoją książkę.

Autor sam wskazuje w przedmowie drugie źródło swojej pewności. Twierdzi, że rękopisy, rysunki i inne materiały powierzyła mu w Brukseli w roku 1850 wdowa po Giovannim Battiście Belzonim, i że potwierdzają one zdanie Gorringe’a: instytucja podobna do wolnomularstwa istniała w Egipcie wcześniej niż piramidy i obeliski, skoro pion, węgielnica i cyrkiel musiały poprzedzać wzniesienie budowli, do których były potrzebne. Ten argument, prosty aż do naiwności, jest osią całej książki i warto go mieć przed oczami od pierwszej strony.

## Od grobowca Setiego do kamiennych kręgów druidów

Pierwsze rozdziały zajmują się samym obeliskiem i tezą, którą jeden z nich wypowiada w tytule: wolnomularstwo jest starsze od obelisków i piramid. Następnie Weisse sięga po literaturę egipską w takiej postaci, w jakiej znała ją nauka jego czasów – osobny rozdział poświęca poematowi Pentaura, czyli epickiej relacji o bitwie pod Kadesz – a potem przechodzi do Belzoniego. Padewski siłacz, który stał się jednym z pierwszych wielkich poszukiwaczy egipskich starożytności, odnalazł w Dolinie Królów grobowiec Setiego I, przez długie lata nazywany po prostu grobowcem Belzoniego. Weisse opisuje go, a w kolejnym rozdziale omawia rękopisy, rysunki, a nawet przechowywaną przez rodzinę rękę mumii.

Druga część książki ma charakter porównawczy. Po rozdziale o Mojżeszu i Izraelitach następują kolejno misteria hinduskie, eleuzyńskie, dionizyjskie i druidyczne. W każdym z tych kręgów autor szuka tego samego wzoru: tajnej wspólnoty, inicjacji stopniowanej, symboliki narzędzi i budowli, nauki zastrzeżonej dla wtajemniczonych. Końcowe, najobszerniejsze rozdziały wracają do bractwa i jego obyczaju, łącząc wątki egipskie z dziejami lóż. Rycina obelisku w jego aleksandryjskim położeniu, przejęta z popularnego dzieła Georga Ebersa o Egipcie, i dedykacja dla braci wolnomularzy na całym świecie dobrze oddają podwójny charakter tomu: popularnej egiptologii i manifestu lożowego zarazem.

## Egipski mit wolnomularstwa

Książka Weisse’a należy do długiej tradycji, która nie zaczęła się w roku 1880. Od XVIII wieku wolnomularska wyobraźnia chętnie wywodziła bractwo z Egiptu. Świadczą o tym obrządki „egipskie” przypisywane Cagliostrowi, rytuały Memphis i Misraim, a także modny wątek kapłanów egipskich jako strażników pierwotnej mądrości. Rozszyfrowanie hieroglifów przez Champolliona i pierwsze wielkie publikacje egiptologiczne nie osłabiły tej legendy, lecz dostarczyły jej nowego materiału. Weisse czyta więc egipskie zabytki oczami brata lożowego, który z góry wie, czego szuka.

Historyk musi tu postawić sprawę jasno. Nowożytne wolnomularstwo spekulatywne ukształtowało się w Wielkiej Brytanii na przełomie XVII i XVIII wieku, a za umowny początek jego zorganizowanych dziejów uchodzi powstanie Wielkiej Loży w Londynie w roku 1717. Jego bezpośrednimi poprzednikami były średniowieczne i nowożytne cechy kamieniarzy. Ciągłości instytucjonalnej między egipskimi warsztatami budowlanymi a lożami brak jakichkolwiek dowodów. Fakt, że budowniczowie piramid używali pionu i węgielnicy, świadczy o znajomości geometrii, nie o istnieniu bractwa z rytuałem i stopniami. Sam obelisk zresztą wzniesiono za Totmesa III w Heliopolis, a do Aleksandrii przeniesiono go dopiero w czasach rzymskich, co komplikuje każde odczytanie jego fundamentów jako egipskiego przekazu lożowego.

## Jak czytać tę książkę dzisiaj

Czytelnik, który oczekuje rzetelnej egiptologii, odłoży ten tom zawiedziony. Wiedza o religii egipskiej, chronologii dynastii i znaczeniu tekstów zestarzała się tu w całości, a wiele utożsamień, zwłaszcza w rozdziałach porównawczych o Indiach i druidach, opiera się na ówczesnych domysłach, które późniejsza nauka odrzuciła. Książka ma jednak wartość innego rodzaju. Jest świadectwem tego, jak XIX-wieczny wolnomularz amerykański rozumiał własną tradycję i jak bieżące wydarzenie – transport kamiennego monumentu przez ocean – mogło stać się dla niego potwierdzeniem mitu założycielskiego.

Tak czytana, praca Weisse’a staje się źródłem do dziejów wyobraźni ezoterycznej i do historii egiptomanii. Pozwala zobaczyć, jak symbolika narzędzi murarskich, rozumiana w lożach jako alegoria budowy wewnętrznej świątyni, zostaje przeniesiona wstecz na rzeczywiste budowle starożytności. Najlepiej czytać ją obok rzeczowego zarysu historii wolnomularstwa, odnotowując na marginesie, gdzie kończy się relacja o faktach – podróż obelisku, odkrycia Belzoniego – a gdzie zaczyna się teza, której autor bronić może tylko zapałem. Lektura nie jest trudna, język bywa wzniosły, a rozdziały krótkie, więc całość daje się przejść szybko, z ołówkiem w ręku.
