
Martynizm · 1775
O błędach i prawdzie
Przekład z francuskiego
Louis-Claude de Saint-Martin
Pierwsze dzieło Louisa-Claude'a de Saint-Martina, podpisane „przez pewnego Filozofa Nieznanego”: wykład o dwóch zasadach, pierwotnej godności i upadku człowieka oraz krytyka materializmu, polityki, praw i nauk jego epoki.
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
- Autor
- Louis-Claude de Saint-Martin
- Tytuł oryginału
- Des erreurs et de la vérité, ou les hommes rappelés au principe universel de la science
- Wydanie źródłowe
- 1775
- Przekład
- z języka francuskiego
- Dział
- Martynizm
- Wydanie polskie
- Ordo Theia Philosophia
Quid disces
Czego się dowiesz
- 1Jak Saint-Martin przekłada naukę Pasqually'ego na polemikę filozoficzną
- 2Na czym polega jego nauka o dwóch zasadach i dlaczego nie jest manicheizmem
- 3Dlaczego rzeczy należy tłumaczyć przez człowieka, a nie odwrotnie
- 4Jak autor ocenia władzę, prawa, nauki i religie swojej epoki
- 5Jaką rolę grają liczby i księga o dziesięciu kartach
- 6Skąd wzięło się miano Filozofa Nieznanego
Commentarius · ok. 3 min lektury
Komentarz do wydania
Książka, która dała imię Nieznanemu Filozofowi
Louis-Claude de Saint-Martin, urodzony w 1743 roku w Amboise, był młodym oficerem garnizonu w Bordeaux, gdy poznał Martinèsa de Pasqually i wszedł do jego zakonu Élus Coëns. Przez kilka lat był jego sekretarzem, w 1771 roku porzucił wojsko, a po wyjeździe mistrza na Santo Domingo przebywał w Lyonie, w kręgu Jeana-Baptiste'a Willermoza. Tam powstało jego pierwsze dzieło, wydane w 1775 roku z fikcyjnym miejscem druku i podpisane jedynie skrótem „przez pewnego Ph... Inc...”. Z tego podpisu narodziło się miano Filozofa Nieznanego, pod którym Saint-Martin przeszedł do historii.
O błędach i prawdzie jest więc książką ucznia Pasqually'ego, ale nie powtórzeniem jego nauki. Saint-Martin nie wspomina zakonu, nie opisuje obrzędów, nie przytacza słownika Élus Coëns. Przekłada ich kosmologię na język filozoficznej polemiki z oświeceniem, adresowanej do każdego myślącego czytelnika. Przedmowa mówi o tym otwarcie: autor nie przynosi systemu, tylko „promień własnej pochodni” czytelnika, i zastrzega, że zasady, które wykłada, nie są jego wynalazkiem, lecz wiążą się z samą naturą człowieka.
Przeciw filozofom, nie przeciw rozumowi
Głównym przeciwnikiem jest materializm i sensualizm epoki, czyli przekonanie, że człowieka można wyjaśnić przez wrażenia, materię i okoliczności. Książka bywa czytana jako odpowiedź na takie wyjaśnienia religii, jakie proponował na przykład Nicolas-Antoine Boulanger, ale jej ambicja jest szersza. Saint-Martin odwraca kierunek objaśniania: to rzeczy należy tłumaczyć przez człowieka, a nie człowieka przez rzeczy. Ta formuła, która w następnym dziele posłuży za motto, jest kluczem do całości.
Punktem wyjścia jest nauka o dwóch zasadach, dobrej i złej, której nie należy mylić z dualizmem manichejskim: zło nie ma w niej równej mocy i nie jest wieczne. Dalej autor opisuje pierwotny stan człowieka, jego godność i władzę, upadek oraz obecne położenie, w którym człowiek nosi w sobie ślady dawnej wielkości. Z tej antropologii wyprowadza krytykę kolejnych dziedzin życia: władzy politycznej i pochodzenia suwerenności, praw cywilnych i karnych, nauk przyrodniczych i matematycznych, języków, religii i kultów. W każdej z nich pokazuje, że błąd bierze się z zapomnienia prawdziwej Zasady, a prawda zawiera się w powrocie do niej.
Najbardziej osobliwe fragmenty dotyczą liczb. Saint-Martin, idąc za Pasquallym, przypisuje liczbom znaczenie duchowe i używa ich do rozważań o kole, kwadracie i ich wzajemnych stosunkach; mówi też o tajemniczej księdze o dziesięciu kartach, danej pierwotnie człowiekowi. Czytelnik nie znajdzie tu kluczy do tych symboli, bo autor świadomie ich nie podaje, przypominając w przedmowie o obowiązku dyskrecji tych, którym powierzono prawdy.
Styl i trudności
To nie jest łatwa lektura, i to nie z powodu długości. Saint-Martin pisze abstrakcyjnie, używa wielkich liter dla pojęć takich jak Zasada, Przyczyna czy Prawda, unika nazw własnych i przykładów, a często wycofuje się z wywodu właśnie w chwili, gdy czytelnik oczekuje wyjaśnienia. Ta oszczędność ma przyczynę: autor pisze o naukach, o których, jak sam mówi, nie wolno mu mówić wprost. Dla współczesnego odbiorcy efektem bywa wrażenie mgły, w której łatwo zgubić tok rozumowania.
Wiele części książki zestarzało się także w sensie dosłownym. Rozważania matematyczne nie wytrzymują konfrontacji z matematyką, a rozdziały o polityce i prawie odpowiadają na spory Francji przedrewolucyjnej. Ich wartość nie leży w tezach szczegółowych, lecz w tym, jak autor próbuje oprzeć porządek społeczny na duchowej antropologii, a nie na umowie czy interesie. Warto pamiętać, że kilkanaście lat później Saint-Martin, który przeżył rewolucję, wypowiadał się o niej niejednoznacznie, widząc w niej zarówno katastrofę, jak i znak opatrzności.
Jak ją czytać
Najlepiej zacząć od przedmowy i pierwszych partii o dwóch zasadach i o stanie człowieka, bo tam leży fundament. Dalsze części, poświęcone polityce, prawu i naukom, można czytać wybiórczo, według zainteresowań, pamiętając, że każda jest zastosowaniem tej samej zasady. Pomocą jest znajomość Traktatu o reintegracji istot: pozwala zobaczyć, co Saint-Martin przejął od mistrza, a co zostawił, zwłaszcza że w tej książce nie ma już mowy o obrzędach teurgicznych.
Dzieło jest ważne z dwóch powodów. Po pierwsze, stało się jednym z najszerzej czytanych tekstów teozofii XVIII wieku, budząc zarówno zachwyt, jak i niechęć, i to przez nie myśl Pasqually'ego dotarła poza zamknięty krąg wtajemniczonych. Już w 1782 roku ukazał się niemiecki przekład Matthiasa Claudiusa, dzięki któremu książka weszła do obiegu czytelników niemieckiej mistyki i pietyzmu. Po drugie, wyznacza początek drogi samego Saint-Martina, który w następnych latach coraz bardziej odchodził od zewnętrznych operacji, a po odkryciu Jakuba Böhmego zwrócił się ku mistyce wewnętrznej. Czytane w tej perspektywie O błędach i prawdzie jest pierwszym, jeszcze ostrożnym i zaszyfrowanym, wyznaniem człowieka, który szukał prawdy w samym człowieku.
Tolle, lege
O błędach i prawdzie
Louis-Claude de Saint-Martin
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
